1
Nie powiem o co, zgadniecie to sami
[2].
A iż stateczna
[3] była białagłowa
[4],
Nie wdawała się z gościem w długie słowa,
5Ale mu z mężem do łaźniej kazała,
Aby mu swoję myśl rozumieć dała.
Wnidą do łaźniej, a gospodarz miły
Chodzi by w raju
[5], nie zakrywszy żyły
[6].
A słusznie, bo miał bindasz
[7] tak dostały,
10Żeby był nie wlazł w żadne famurały
[8].
Gość poglądając dobrze żyw
[9], a ono
[10]
Barzo nierówno pany podzielono
[11].
Nie mył się długo
[12] i jechał tym chutniej
[13]:
Nie każdy weźmie po Bekwarku
[14] lutniej
[15].