- Literum
- Lektury szkolne
- Matura podstawowa
- Kordian
- AKT TRZECI. SPISEK KORONACYJNY
Kordian · Juliusz Słowacki
AKT TRZECI. SPISEK KORONACYJNY
AKT TRZECI. SPISEK KORONACYJNY
Naród, Miasto, Mieszczanin, Polak, Zamek, KrólSCENA I
Plac przed zamkiem królewskim w Warszawie, okna dokolnych domów przystrojone kobiercami, pełne widzów. — Wielkie rusztowanie, czerwonym suknem nakryte, zalega większą część placu — na nim siedzą rzędami przystrojone kobiety… Najbliżej widza kolumna Zygmunta, na podstawie lud zasiadł… Ludzie różnego stanu stoją dokoła i patrząc na zamek rozmawiają
PIERWSZY Z LUDU
Plotka, Władza, PrzemocNo! patrzaj, panie kumie, co przed zamkiem stoi…
1235To car nasz miłościwy kazał stawić w nocy
Te[106] wielkie rusztowanie… jeśli naród zbroi,
To będą ścinać głowy…
DRUGI Z LUDU
Waść rzucasz jak z procy
Niepomyślane baje… na te rusztowanie
1240Wchodzą wielmożni nasi i wielmożne panie,
Co na koronacyją chcą patrzeć z wysoka…
PIERWSZY MŁODZIENIEC
SłowoKwiatem dam się pokrywa estrada szeroka.
DRUGI MŁODZIENIEC
Estrada! jakie słowo! — Ja przyswoić wolę
Wyraz wschodowidownia.
PIERWSZY MŁODZIENIEC
1245
Zgoda, mój purysto[107].
Władza, PrzemocLecz patrzaj, pióra, kwiaty, tiule, parasole,
To istna łąka. — Chciałbym zostać ziemną glistą
I pełzać po tych kwiatach.
DRUGI MŁODZIENIEC
SZEWC
Uf! jak duszno! tłumnie!
Siła[108] miejsca ubyło z grubym piwowarem,
Odkąd się przy Zygmunta zatoczył kolumnie.
SZLACHCIC
Toć ten sam, który niegdyś jak koń w taczkach chodził
1255Za jakieś przewinienie, z woli księcia pana,
Tak wychudł biedak wówczas i tak się wygłodził,
Że, jak mówią, aż własne obaczył kolana
I łzami się rozpłakał.
SZEWC
SZLACHCIC
Szlachcic, Słowo, LudTen szewc pojął honoru i zemsty prawidła.
1265Nie podjął kalamburu! o! zgrajo przebrzydła,
Kto twoje berło kupi, kij pastucha kupi…
SZEWC
Cha! cha! cha! jak się szlachcic czerwony jendyczy[112]!…
PIERWSZY Z LUDU
Cicho! słuchajcie — oto pierwszy szereg krzyczy,
Cesarz przechodzi — krzyczmy.
KILKU Z LUDU
PIERWSZY Z LUDU
StarośćNic nie widać… Chorągiew z wiatrami się bije
I posuwa się z wolna…
DRUGI Z LUDU
Idzie jakiś starzec,
Siwy cały — oh, siwy jak srebrzysty marzec,
1275Niesie złotą poduszkę, na niej szabla leży…
ŻOŁNIERZ
Żołnierz, PatriotaOj, dobrze cesarzowi, że polskie szablice
Śpią sobie na poduszkach…
PIERWSZY Z LUDU
Wielki Książę bieży
I nakazał gardłowej przegrywać muzyce.
Słychać śpiew na nutę: God save the king.
ŻOŁNIERZ
PIERWSZY Z LUDU
Sypnęły się zielone szambelanów roje,
Pożółciałe haftami, niby pszczoły z ula…
Ha, idzie…
KILKU
Kto?
PIERWSZY Z LUDU
ŻOŁNIERZ
śpiewa
Boże, pochowaj nam króla!
SZEWC
Nie w takt śpiewasz i nie w sens…
ŻOŁNIERZ
SZEWC
KILKU
Cha! cha! cha!
PIERWSZY Z LUDU
To go wstrzymał skórzanym wędzidłem.
GARBATY ELEGANT
KalekaPozwólcie też, panowie, spojrzeć człowiekowi…
KILKU
SZEWC
Zgodziłby się mały!
Wszak o nim historyja świat obiegła cały.
Wracając nocą nie mógł rynsztoka przeskoczyć;
1305Sajetowego[118] sukna nie chciało się zmoczyć;
Czeka… Aż tu przechodzi drogą pozytywek[119],
Więc w prośby, by go ludzie zanieśli do domu,
Zgodzili się, na skrzyni konno usiadł krzywek;
Gdy go tam przywiązali jak garść suchą łomu[120],
1310Nuż korbą kręcić, różne muzyki wygrywać
I do szynków zachodzić… musiał biedak śpiéwać,
A nie śpiewać, to ludziom grać jak z dobrej woli…
KILKU
Cha! cha! cha!
ŻOŁNIERZ
PIERWSZY Z LUDU
At w inną stronę poszła sobie wieża…
DRUGI Z LUDU
Car przeszedł, a my wszyscy patrzali jak głupce
Na garb i nie widzieli cara…
PIERWSZY Z LUDU
Lud się rozchodzi
Król, ReligiaSCENA II
Wnętrze kościoła katedralnego — ołtarz wielki rzęsiście oświecony. — Prymas z bogato przybraną asystencją odprawia mszę. — Muzyka… Cesarz stoi pod szkarłatnym baldakimem[122], na szczeblach tronu polscy dygnitarze państwa i jenerałowie moskiewscy… Prymas lud żegna i przystępując do cesarza podaje mu koronę, cesarz kładzie ją na głowę. — Kanclerz podaje na wezgłowiu miecz państwa, cesarz mieczem robi znak krzyża na cztery strony świata. Prymas podaje księgę konstytucyjną
CESARZ
kładąc rękę na księdze
Przysięgam!…
Znów cisza głęboka… Prymas odchodzi do ołtarza i intonuje psalm Te Deum
SCENA III
Naród, WładzaPlac przed zamkiem i lud jak w scenie pierwszej. Muzyka gra pieśń God save: Boże, zachowaj króla nam.
PIERWSZY Z LUDU
DRUGI Z LUDU
Wróciwszy, pewnie w zamku zasiądzie do stoła?
Choć królem, to jeść musi jak i każde zwierzę.
SZLACHCIC
A wiecież[124], co jeść będzie?
DRUGI Z LUDU
SZLACHCIC
Będzie zjadał bażanty, a na wety[126] — prawa.
SZEWC
Waćpan musisz zagadki słać do Kuryjera[127].
Przemoc, Krew, Zbrodnia, Dziecko, KobietaCo to za krzyk?
PIERWSZY Z LUDU
STOJĄCY NA KOLUMNIE
O! nie, to się sam książę wdał z babami w boje.
GŁOS DALEKI KOBIECY
Dziecię moje! o! dziecię! dziecię! dziecię moje!
PIERWSZY Z LUDU
do stojącego na kolumnie
Coż to za krzyk? Waszmości czoło aż pobladło.
STOJĄCY NA KOLUMNIE
Książę uderzył starą kobietę z dziecięciem,
1340Potknęła się i dziecko do rynsztoka padło.
Zbiegł się tłum… teraz cały ucieka przed księciem
I tylko widać starą nad dzieckiem kobiétę,
Ciałem dziecię zakrywa… To odwaga rzadka!
GŁOS DALEKI
Matka, PoświęcenieDziecko zabite…
GŁOS BLIŻSZY
STOJĄCY NA KOLUMNIE
do dalszych
Zabite…
LUD
A matka?…
STOJĄCY NA KOLUMNIE
Kto wie, czy to matka.
LUD
STOJĄCY NA KOLUMNIE
TłumCzekajcie! Dwóch żandarmów niebogę porwało,
Zamietli przed cesarzem krwią polane bruki…
Lud częścią się rozchodzi ponury… Orszak koronacyjny powraca do zamku… Lud przerzedzony milczy — muzyka gra — ściemnia się. Lud rzuca się na sukno pokrywające estradę
LUD
To dla nas sukno! dla nas! rozerwać je w sztuki!…
Ściemnia się coraz bardziej. — Ludzie rozerwali sukno i w czerwone płachty okryci rozchodzą się po ulicach… Przy beczkach z winem, widać jeszcze garstkę pijących... Człowiek, czarnym płaszczem okryty, miesza się między nich i śpiewa
ŚPIEW NIEZNAJOMEGO
Wino, Krew, Przemiana, Życie snemPijcie wino! pijcie wino!
1355Nie wierzycie, że to cud,
Gdy strumienie wina płyną,
Choć nie sadzi winnic lud.
Pij, drużyno! pij, drużyno!
Chrystus wodę mienił w wino,
1360Gdy weselny słyszał śpiew,
Gdy wesele było w Kanie…
głośniej
A gdy przyszło zmartwychwstanie,
Chrystus wino mienił w krew…
Jutro błyśnie jutrznia wiary,
1365Pijcie wino! idźcie spać!
My weźmiemy win puchary,
By je w śklanny sztylet zlać.
Niech ten sztylet silne ramię
W piersi wbije i załamie…
1370Pijcie wino! idźcie śnić!
Lecz się będzie świt promienić,
Trzeba wino w krew przemienić,
Przemienione wino pić!…
Pieśń ustaje — nieznajomy odchodzi
PIERWSZY Z LUDU
Kto to śpiewał?
DRUGI Z LUDU
TRZECI Z LUDU
Idźmy do domu… Jest coś strasznego… tak ciemno…
SCENA IV
Dziedzictwo, Grób, Król, Wyrzuty sumienia, Cnota, Krew, Bóg, Religia, Starość, Młodość, KsiądzLoch podziemny w kościele Św. Jana, wkoło trumny królów polskich, w głębi mały ołtarz. Przed ołtarzem stół okrągły — jedna lampa i krzesło. Prezes spisku sam jeden siedzi za stołem — w czarnej masce i z siwymi jak śnieg włosami… Widać schody prowadzące na górę do korytarzów[128] kościelnych, na schodach Szyldwach widny[129] do połowy
PREZES
sam
Ciemna jaskinio trumien, znam ja ciebie!
Nieraz w te prochy iskrę myśli kładłem,
Budziłem królów, serca ich odgadłem,
1380Działali… w dziejach jak na jasnym niebie
Nigdzie czerwone nie padały plamy. —
Gdybyście, króle, z trumien dziś powstali,
Ludzie by rzekli: «O, znamy was! znamy!
Starzec nam o was mówił, żeście biali
1385Jako anieli… Tak nam starzec prawił».
Jaż[130] bym tron nieskalany Polaków zakrwawił?
Rzuciłem się w otchłani spisków czarne cienie,
Zapalonej młodzieży sztyletami władam,
Mam sto rąk, sto sztyletów… gdy chcę, sto ran zadam;
1390Wzrok mój przytępiał długim wiekiem, lecz sumnienie[131]
Ma bystre oczy, widzę, że światło zagasło.
Lepiej przy Waszyngtonie było umrzeć[132]…
SZYLDWACH
Hasło!…
GŁOS
Winkelried!
SZYLDWACH
schodzi do lochu zamaskowany w ubiorze księdza
KSIĄDZ
Prezes wszystkich nas ubiegłeś.
PREZES
Nie dziw się, że mię w grobach pierwszego spostrzegłeś,
Starość mię prowadziła.
KSIĄDZ
PREZES
Nie wiem.
KSIĄDZ
Burza nie rozniesie
Sztyletów tak jak liści… Byle się udało!
PREZES
KSIĄDZ
Głos twój drżący…
PREZES
Zimno mi i ciemno…
KSIĄDZ
A mnie krew pali…
PREZES
KSIĄDZ
Pięćdziesiąty…
PREZES
Gdyś się rodził, rok miałem dwudziesty dziewiąty
I biłem się za wolność…
KSIĄDZ
Cóż stąd?
PREZES
KSIĄDZ
Zachwiałeś duszą moją — zbudziłeś sumnienie,
Cóż rozkażesz? co robić?
PREZES
z zapałem
Słońce, RozumWstrzymać ich, na Boga!
Niech myśl młodych ciemnicy nie przestąpi proga,
1420Niech spisek z czarną twarzą na świat nie wychodzi,
Bo tam na świecie białym błyszczy Boga słońce!
Historia, Król, PolakZwołałem tu szalonych, bo wiatr grobów chłodzi,
Bo mogę wezwać prochy królów za obrońce[133].
Jam niegdyś z piersi moich lał poety pienia,
1425Dziś bym je chętnie wydarł z kart wiekowej sławy
I spaliłbym je w ogniu, gdyby z ich płomienia
Myśl wydobyć głośniejszą nad młodzieńcze wrzawy,
Myśl łamiącą sztylety.
KSIĄDZ
PREZES
Na grobie królów naszych? O hańbo! o wstydzie!
Ostrzyć miecz królobójczy? sztylety?
SZYLDWACH
Kto idzie?
GŁOS
Winkelried.
SZYLDWACH
Schodzi zamaskowany Podchorąży
PREZES
do Księdza cicho
Wesprzyj mię, biskupie.
KSIĄDZ
Poznany jestem… Maski zdradzają nas trupie.
PODCHORĄŻY
Historia, RobakIle się w trumnach królów robactwa wypasło?
Chciałbym podnieść te wieka, zajrzeć w prochy…
SZYLDWACH
GŁOS
Winkelried!
Schodzi zamaskowany Pierwszy z ludu
PIERWSZY Z LUDU
Ha, prezesa głowa, chociaż stara,
Dobre obrała miejsce… Bo kościół otwarty
Na czterdziestogodzinne pacierze za cara,
1445
SzpiegA przy bramie kościelnej stoją szpiegów warty
I spisują pochwały dla człeka, co wchodzi
Pomodlić się za cara. — Więc to nic nie szkodzi,
Można jednym krzesiwem dwie hubki zapalić,
Będzie nas i kraj kochać, i szpieg cara chwalić.
SZYLDWACH
GŁOS
Winkelriedy!
Schodzi wielu maskowych różnego stanu
PIERWSZY Z LUDU
OfiaraCo to znaczy Winkelried?
DRUGI Z LUDU
Jakieś słowo czarów.
PODCHORĄŻY
PIERWSZY Z LUDU
To by się dziś ów rycerz dobrze z nami zgodził!
PREZES
Bóg, Sumienie, Sprawiedliwość, Zemsta, Król, Grzech, MorderstwoCicho! módlcie się raczej! miejsce nie do gwarów,
Zeszliśmy się w grobowce składać sąd na carów,
1460Patrzcie więc w serca wasze! patrzcie w serca wasze!
Aby je wiecznej ludów nie przedać[135] ohydzie.
Niech nas Bóg wieńcem prawdy gwiaździstej opasze,
Niech anioł cichy zejdzie pośród nas…
SZYLDWACH
Kto idzie?
GŁOS
Tu słychać ciągle głos szyldwacha i odpowiadanie spiskowych. Ludzie różnego ubioru zamaskowani schodzą po szczeblach i siadają w milczeniu na ławach — głosy szyldwacha, coraz rzadsze, ustają zupełnie… cisza głęboka. — Zegar na wieży kościelnej bije z wolna… godziną dziesiątą
PREZES
SądBracia, w imię Boga sąd otwarty.
Chwila milczenia
PIERWSZY Z LUDU
W imię Boga sztyletem piszę zemsty słowo…
DRUGI Z SPISKOWYCH
W imię Boga ja drugi.
INNY
Ja trzeci.
INNY
PREZES
Starość, MłodośćLudzie, stoję przed wami z osiwiałą głową
I powiadam: czekajcie! Dziedzictwo, HistoriaMoje oczy stare
Widziały wielkich mężów i mówię wam święcie,
Żeście wy niepodobni do nich! Jeśli wiarę
1475Boga chowacie w sercu? na Boga zaklęcie
Wzywam was, ludzie: stójcie! i sztylety wasze
Zamieńcie na święcone w kościołach pałasze,
A kiedyś uderzemy[136] w zmartwychwstania dzwony,
Tak że odgłosem królów zachwieją się trony
1480Jak drzewa podrąbane.
PODCHORĄŻY
Ojczyzna, Historia, ŻałobaW przeszłość patrzę ciemną
I widzę cień kobiety w żałobie — kto ona?
Patrzę w przyszłość — i widzę tysiąc gwiazd przede mną,
A cień przeszłości ku nim wyciąga ramiona;
1485Te gwiazdy to sztylety… Kraj nasz dawny widzę.
ModlitwaMądrość rządców na starym zaszczepiła drzewie
Kraj młody, oba kwitły na jednej łodydze
Jako dwie róże barwą różne w jednym krzewie.
Jak dwaj równi rycerze w jednakowej zbroi
1490Chodzili pierś przy piersi z wrogiem staczać bitwy…
Jako dwie w łonie Boga tonące modlitwy,
Które pasiecznik zlewa w jednych ulów[139] ściany…
Rewolucja, Niewola, Trup, WampirOnego czasu wielkie południa Tytany
1495Powstali przeciw Bogu — królom — i niewoli.
Bóg uśmiechnął się tylko na tronie szafirów,
Lecz króle padły na kształt zrąbanej topoli;
Gilotyna, okryta łachmanami kirów,
Niezmordowana, ręką wahała stalową,
1500A ilekroć skinęła, tłum umniejszał głową[140].
I widzieli ją króle, bo ta gilotyna
Była tragedią ludu, a króle widzami.
Cierpienie, ZemstaWięc zemsta! Nierządnica i car Katarzyna
Zabijające oko trzymała nad nami;
1505Osądziła nas wartych[141] męczeńskiego wieńca,
Rewolucja, TrupWymyśliła męczeństwo… Wziąwszy czaszkę spadłą
Wsadziła ją na tułów swego oblubieńca
I dała nam za króla, króla z trupią głową.
1510Potem spod niego kradła dziedzinę grobową,
A on ręką nie ruszył… I nie stało kiru
Na szatę matki naszej, więc w troje pocięto.
A dziś — zapytaj mewy lecącej z Sybiru,
Ilu w kopalniach jęczy? a ilu wyrżnięto?
1515A ilu przedzierżgniono[144] w zdrajców i skalano?
A wszystkich nas łańcuchem z trupem powiązano,
Bo ta ziemia jest trupem. Brat się wściekł carowi,
Więc go rzucił na Polskę, niech pianą zaraża!
Zębem wściekłym rozrywa. WolnośćMściciele! spiskowi!
1520Gdy car wkładał koronę u stopni ołtarza,
Trzeba go było jasnym państwa mieczem zgładzić
I pogrzebać w kościele, i kościół wykadzić
Jak od dżumy tureckiej, i drzwi zamurować,
I rzec: O Boże! racz się nad grzesznym zmiłować!…
1525To wszystko — i nic więcej… UcztaTeraz car za stołem,
Satrapy[145] nasze korni pokładli się czołem,
Win tryskają brylanty z kielichów tysiąca
I palą się pochodnie, a muzyka grzmiąca
Gipsy ze ścian oprósza. Kobiety dokoła
1530Rozkwitłe, świeże, wonne jak Saronu[146] róże,
Na rosyjskich ramionach opierają czoła.
silnie
OgieńIdźmy tam… i wypalmy ogniami na murze
Wyrok zemsty, zniszczenia, wyrok Baltazara[147].
Carowi niedopita z rąk wypadnie czara,
1535Błękitnym blaskiem mieczów napisane słowa
Wytłumaczy śmierć mędrsza niż głos Danijela.
A potem kraj nasz wolny! potem jasność dniowa!
Polska się granicami ku morzom rozstrzela
I po burzliwej nocy oddycha i żyje.
1540Żyje! czy temu słowu zajrzeliście w duszę?
Nie wiem… w tym jednym słowie jakieś serce bije,
Rozbieram je na dźwięki, na litery kruszę,
I w każdym dźwięku słyszę głos cały ogromny!
Dzień naszej zemsty będzie wielki — wiekopomny!
1545A dzień pierwszy wolności gdy radość roznieci,
Ludzie wesela krzykiem o niebo uderzą,
A potem długą ciemność niewoli przemierzą,
Siądą… i z wielkim łkaniem zapłaczą jak dzieci,
I słychać będzie płacz ogromny zmartwychwstania.
Słychać szmer zapału
PREZES
1550
Krew, Morderstwo, SumieniePiekielna myśl złoconym obrazom przygania,
Nie śmiałbyś zgłębić myśli — sumnienia oczyma,
Ciebie młodzieńczy zapał nad przepaścią trzyma.
Patrz, car zabity — we krwi — zabita rodzina —
Bo to następstwo zbrodni… lecz nas Bóg ukarze!
PODCHORĄŻY
PREZES
KSIĄDZ
KsiądzCoż powie głos z mównicy? gdy ciało mocarza,
Który swym berłem trony Europy podważa,
Wśród kadzidł, świec jarzących na katafalk wniosą,
O ludy! ludy! płaczcie łez rzęsistą rosą
1565I za ziemię Lechitów w prochy bijcie czołem,
I posypujcie czoła prochem i popiołem,
Bo ta ziemia Jaheli[149] uzbrojona ćwiekiem,
Niegodnie…
PODCHORĄŻY
Strój cię świętym wydaje człowiekiem.
1570Miałeś na cara pogrzeb mowę napisaną.
Wiatr jakiś chorągiewkę okręcił blaszaną,
Obosieczne kazanie przeciw nam obrócił.
Miało być tak w kazaniu: «Naród więzy zrzucił,
Więc przed ziemią Lechitów, ludy, bijcie czołem,
1575A króle niechaj głowy posypią popiołem
I wyją na ulicach».
SPISKOWCY
Cha! cha! cha!
PREZES
Przeklęty,
Kto śmiechem groby królów znieważa…
KSIĄDZ
PIERWSZY Z LUDU
Zwołali nas, ażeby naśmiać się do woli,
Obłąkać i przeklinać…
KSIĄDZ
Ofiara, Krew, MorderstwoSam Bóg nie pozwoli,
Aby zbrodnia, w kościelnym rozwinięta domu,
1585Miała ogień błyskawic ze skrzydłami gromu.
Bóg! co zabójców rzuca w piekielne ogniska!
STARZEC Z LUDU
Wiele potrzeba zabójstw, nim się kraj odzyska?
GŁOS Z TŁUMU
Car…
STARZEC
To jedne[150]…
GŁOS
STARZEC
Drugie…
GŁOS
I dwóch braci…
STARZEC
Cztery… Licz dalej, bracie, bo się liczba straci…
GŁOS
Syn cara…
STARZEC
GŁOS
I już wszyscy.
STARZEC
Zabijajcie!!!
A krew niech na mnie spada…
PREZES
Masz włos biały, starcze!
STARZEC
1600
Do ciebie nic nie mówię… Król, Lud, Zbrodnia, BógSpiskowi, słuchajcie!
Jeśli krwi ciężarowi jeden nie wystarczę,
Syny moje i córki za was się poświęcą.
Krew dziecka i kobiety sam wezmę — książęcą
Syny wezmą. — Dwóm córkom nieszczęsnym na głowy,
1605Na dwie — bo słabe — rzucę lekką krew cesarza.
A kiedy Bóg zawoła w straszny dzień sądowy,
Stanę przed Bogiem obok jakiego mocarza,
Co się codzienną zbrodnią we łzach ludu pławi;
I powiem: «Boże! Boże, patrz, otośmy krwawi!
1610Zdjęliśmy tę krew z ludzi, aby drzewo krzyża
Lżejsze było płaczącym na ziemskim padole;
A teraz się na Twoję opuszczamy wolę…»
PODCHORĄŻY
O! Błogosław mi, starcze!
KSIĄDZ
PODCHORĄŻY
Milcz, księże! milcz, księże!
Myśli w niebo lecącej twój wzrok nie dosięże…
Więc oto jest ogromna poświęceń nauka!
SłowoMnie samego ten starzec nową natchnął wiarą.
1620Chyba was po tych słowach sam szatan oszuka,
Chybam[151] ja Boga jakąś obciążony karą,
Jeśli wyrazy sieję jak kwiat bezowocny.
Starość, Młodość, Cierpienie, Melancholia, RobakWierzcie mi! wierzcie, ludzie! jam jest wielki, mocny.
Jedyną słabość zamknę w sercu tajemniczym,
1625Robak smutku mię gryzie… tak że mówiąc z wami,
Chciałbym przestać… i usiąść, i zalać się łzami;
Lecz ten smutek — to żałość dziecinna po niczym,
Może po kraju… Ludzie, wierzyć powinniście
Człowiekowi, co cierpi… nie siadać pod drzewem,
1630Któremu wiek spróchniałe poobrywał liście…
z rozpaczą
Dziedzictwo, Historia, PoezjaO gdyby lutni! ja bym was poruszył śpiewem;
Gdyby historii księga!… przeczytałbym kartę
O Polszcze[152], kiedy była kwitnąca, szczęśliwa,
A wstalibyście wszyscy jak groby otwarte,
1635Rzucające mścicieli… SerceMnie zapał rozrywa,
Zdaje mi się, że piersi otworzył na poły,
Że powinniście widzieć czyste serce moje…
Naród, PrzywódcaNie przyszedłem was błąkać jak ciemne anioły
Ani się waham myślą przecięty na dwoje,
1640Jestem cały i jeden… A gdy kraj ocalę,
Nie zasiądę na tronie, przy tronie, pod tronem,
Ja się w chwili ofiarnej jak kadzidło spalę!
Imienia nie zostawię po ciele spalonem,
Tylko echo… i miejsce jakieś wielkie! próżne!
1645A dzieje będą memu imieniowi dłużne
Pochwałą, a zapłacą tylko zapomnieniem.
Nic! nic po mnie!… lecz imię ON i tym imieniem
Piastunki na królewskie dzieci będą swarzyć[153],
Królątka zaczną płakać i nocami marzyć
1650O bezimiennym duchu, co zrywa korony…
Dla was życie, kraina wolna, dla was trony;
Ja wszystko skończę z chwilą ogromną odrodu[154].
Lecz dajcie mi się w ręce, zamiast trzymać berło
Niechaj piastuję siłę olbrzymią narodu!
1655A koronę Jehowy przyozdobię perłą
Ludu zmartwychwstałego… Sen, Chrystus, CierpienieDajcie mi się w ręce!
Ani mię duma wstrzyma, ani sny zwierzęce,
Póki długiej wolności nie zaszczepię wieki,
Niechaj się sen do moich powiek nie przybliża.
1660Lękacie się? — więc weźcie, przybijcie do krzyża,
Niech mam jako Regulus[155] obcięte powieki,
Niechaj wiecznie bezsenny na kraj patrzę mrący,
Potem nieście przed sobą godło — krzyż cierpiący
Nie zgubi was… Przysięgam na ojcowskie cienie!
1665I na mękę Chrystusa!… Przysięgam, że wiara
Mówi wam: «Wy jesteście krainy sumnienie,
Zburzcie się — i z dusz waszych odrzućcie grzech cara».
I przysięgam wam jeszcze! że przysięgłem[156] szczerze!
Jak chcę zbawienia duszy mojej! jak w nią wierzę!
1670Tak dajcie mi się w ręce…
PREZES
O! głos mi zastyga,
Nie mogę mówić…
siada i płaszczem twarz zakrywa
PODCHORĄŻY
Starcze! zapał cię prześciga?
Oto pierwsze zwycięstwo… pokonam! lub zginę!…
1675
Kradzież, Zbrodnia, ZbrodniarzHa! carze, ty nam polską ukradłeś krainę?
Za to śmierć! bo wiedziałeś kradnąc, żeś wart śmierci!
Ha! carze, tyś ją zabił i rozdarł na ćwierci,
Potem kawały, spadłe z gilotyny ścienic,
Przybiłeś do trzech tronów jak do trzech szubienic,
1680Gdzie na nie patrzą wzgardą królewscy zbrodniarze;
Carze! gdybyś dwa razy mógł umrzeć? O! carze,
Dwa razy ciebie przed sąd Boga zapozywam!…
Krew, Śmierć, StrachSłychać szmer w tłumie… podnoszą sztylety… wstają z ław
PREZES
zrzuca płaszcz z głowy… Wstaje i robi znak umywania rąk, potem mówi z wolna i poważnie
Róbcie, jak chcecie… Lecz ja ręce z krwi umywam.
PODCHORĄŻY
do spiskowych
A wy?…
Milczenie długie
SZYLDWACH
przy wejściu
Milczenie
SPISKOWI
Zginęliśmy! zdrada!
PODCHORĄŻY
Ciszej…
Słychać odgłos padającego człowieka
SZYLDWACH
Nie wiedział hasła…
PIERWSZY SPISKOWY
Trup po schodach spada.
PODCHORĄŻY
zbliża się z lampą do trupa
PogrzebDajcie mi lampę… sztylet w zabitego łonie…
Na piersiach jakiś papier pomięty, rozdarty…
Tak… jest to zdanie sprawy ze szpiegowskiej warty.
To szpieg… Więc go zakopać tam — w kącie ciemnicy.
Dwóch ze spiskowych unoszą w kąt trupa, zapalają dwie latarnie — i grób kopią
PREZES
PODCHORĄŻY
PREZES
Niech tak będzie… przeważy staropolska cnota.
Czymże będziem głosować?…
KSIĄDZ
Radzi sługa boży,
Kto jest za śmiercią cara, rzuci na stół kulę,
1705Kto za uniewinnieniem, niechaj grosz położy…
Ten grosz znajdzie się zawsze w ubogich szkatule…
Rzuca pieniądz — za nim prezes pieniądz kładzie, potem spiskowi kolejno rzucają z brzękiem kule lub pieniądze…
PIERWSZY ZE SPISKOWYCH
Za prezesa przykładem niechaj grosz utracę.
INNY
Nie mam grosza przy duszy, a więc kulę kładę,
Niech żyje wolność!
INNY
INNY
Może kupujemy zdradę,
Niech z grosiwa nasz prezes zda sprawę, czas przyjdzie.
PIERWSZY ZE SPISKOWYCH
do ludzi kopiących grób
KOPIĄCY GRÓB
Wiemy! Wiemy!
My dla głuchego człeka mogiłę kopiemy,
Lecz sami z łaski Boga nie głuszce.
PIERWSZY ZE SPISKOWYCH
Grosz dali;
1720Widać, że się w grabarzy nie chcą pisać cechu,
Lękają się, by carom grobu nie kopali.
Obaczemyż, z którego wiatr powieje miechu
I pogra na organach?
Wszyscy koleją przeszli… Prezes liczy…
PREZES
Młodość, Starość, Trup, Idealista, Ofiara, CierpienieŚwiećcie mi pochodnią —
1725Dzięki ci, Boże, tylko pięć głosów za zbrodnią.
PODCHORĄŻY
Więc car zginie…
PREZES
Młodzieńcze, pięć kul tylko padło…
Stu pięćdziesięciu przeciw zbrodni głosowało…
PODCHORĄŻY
Jakże mi nagle w oczach życie moje zbladło!
1730Na jedną kartę przyszłość postawiłem całą,
I nic… Olbrzymy spadli ze szczudeł — to karły!
Ludzie, warto by przejrzeć wszystkich trumien wieka,
Czy w każdej leży człowiek przed wiekiem umarły?
Czy z której trumny nie wstał ten szkielet człowieka?
do Prezesa
1735
Starcze, gdy w twoje myśli zaglądam zgrzybiałe,
Widzę, żeś się ty w inne urodził stolecie,
Po co ta maska? ciebie nikt nie zna na świecie.
PREZES
Wszak maski nie włożyłem na me włosy białe.
PODCHORĄŻY
Wiecznie śpiewasz to samo! hymn starości piejesz;
1740Jako bakałarz szkolny w duszę dzieci siejesz
Naukę, aby wstali przed zbielałym włosem. —
Pamiętaj, że są ludzie tknięci nieszczęść ciosem,
Ludzie z bijącym sercem i z duszą płomienną,
Których włosy zbielały w jedną noc bezsenną;
1745Więc ich uszanuj — wstań przed nimi, stare dziécię…
do Spiskowych
TłumA wam wszystkim śmiem długie przepowiedzieć życie,
Boście umieli wybrać gwiazdę przewodnika;
Idźcie za srebrną głową w noc niewoli czarną —
We mnie wszystka nadzieja upada i znika;
1750Boście z tłumu wysiani jak największe ziarno,
A tak mali jesteście… Idźcie! gardzę wami!
MaskaKto nie śmiał się poświęcić, może zdradę knuje?
Więc na znak wzgardy, ludziom okrytym maskami
Rzucam pod nogi życie moje… i daruję…
zrywa maskę z twarzy
SPISKOWI
1755
To Kordian! Kordian! Kordian! nie znasz nas, Kordianie!…
Nie ma tu zdrajcy! nie ma! Patrzaj w nasze twarze.
Wszyscy demaskują się… Kordian rzuca wzrok dokoła, zamyśla się i potem wznosząc głowę mówi z wolna
KORDIAN
Pośród szlachetnych Kordian zwycięzcą zostanie.
Wy oblicza, on myśli i serce pokaże.
Kordian ma wartę w zamku tej nocy… słyszycie?
1760Kordian ma wartę w zamku w nocy…
zbliża się do stoła; na kawałku papieru pisze słów kilka i rzuca je Spiskowym
PIERWSZY ZE SPISKOWYCH
czyta
KORDIAN
opiera się o ołtarz i patrzy z obłąkaniem na milczących Spiskowych… potem macha ręką i mówi:
Precz, spiskowi!
Rozchodzą się wszyscy w milczeniu… Kordian stoi oparty o ołtarz pogrążony w myślach… Dwaj grabarze zakopali ciało i zostawiwszy na mogile palące się latarnie odchodzą… Prezes sądu sam zostaje — i klęka u stopni ołtarza za stojącym Kordianem
PREZES
KORDIAN
obraca się i mówi z obłąkaniem coraz wzrastającym:
Car, Śmierć, Pamięć, Czas, Rodzina, GróbKtóż mię budzi? czy godzina biła?
Przychodzę do pamięci… latarnie — mogiła…
Jesteś jednym z grabarzy i żądasz zapłaty?
Ha — oto masz z Najświętszą Panną dwa dukaty,
1770Które mi dała matka, błogosławiąc syna.
Musisz mieć dzieci? Słuchaj! niech twoja rodzina
Westchnie za mną do Boga.
PREZES
Bóg, DzieckoOch! ja nie mam dzieci!
KORDIAN
PREZES
Kordianie! oto klęczę na ołtarza progu,
Lecz nie przed Bogiem, klęczę, Kordianie, przed tobą.
Jam cię na śmierć poświęcił, teraz walczę z sobą,
Z sumnieniem, jam sąd zmroził sumnieniem…
KORDIAN
1780
Szaleństwo, Zbrodnia, ZbrodniarzHa! stary!
Kładziesz zbrodnią[159] na zbrodnią, klękłeś przed zbrodniarzem.
Chodź ze mną — zajrzym w księgi i światu wykażem,
Że Polska cała żadnej nie godna ofiary,
Że ja będę zbrodniarzem…
PREZES
KORDIAN
SierotaTo nic, starcze… To włos mi siwieje i boli,
Włos każdy cierpi, czuję zgon każdego włosa;
To nic… Na grobie wsadzisz dwie rószczki[160] topoli
1790I różę… Potem spadnie łez rzęsistych rosa,
To mi włosy ożyją… Masz pióro przy sobie?
Chciałbym spisać imiona płaczących nade mną. —
Ojciec w grobie — i matka w grobie — krewni w grobie,
Ona — jak w grobie… Więc nikt po mnie! wszyscy ze mną!
1795A szubienica będzie pomnikiem grobowym…
PREZES
Kordianie! oto pismo, któreś dał spiskowym,
Schowaj je, spal, bądź wolnym od przyrzeczeń słowa.
KORDIAN
Raz, dwa, trzy, broń na ramię, warta pałacowa…
Czujność… Głupie wyrazy, stąpać, jak nakażą?
1800
Młodość, StarośćStarcze, nudzisz mię! nudzisz nieruchomą twarzą,
Nie będę mógł zapomnieć, że starym nie będę.
Jeśli cię kiedy z kołem mych dzieci obsiędę,
Pluń mi na siwe włosy.
Zegar na wieży bije jedynastą
To z nieba wołanie.
Wybiega. Prezes za nim wyciąga ręce
PREZES
wychodzi za nim
SCENA V
Wizja, Strach, ŚwiatłoSala tak nazwana koncertowa w zamku królewskim, oświecona lampą — wkoło kolumny z marmuru, ściany zamalowane arabeskami — widać przez drzwi otwarte na przestrzał ciąg długich ciemnych pokojów, w końcu błyska słabe światło sypialnej komnaty cara. Kordian oparty na bagnecie karabinu. Różne widma
KORDIAN
idąc naprzód z karabinem
Puszczajcie mię! puszczajcie! jam carów morderca;
Idę zabijać… ktoś mię za włos trzyma.
IMAGINACJA
Słuchaj! ja mówię oczyma.
STRACH
Słuchaj! mówię biciem serca.
KORDIAN
IMAGINACJA
Nie patrz na mnie, lecz patrzaj, gdzie ja palcem wskażę.
KORDIAN
Palca twego nie widzę, lecz mój wzrok upada
Tam, gdzie wskazujesz palcem. Widzę jakieś twarze.
1815To arabeski, ścienne malowidła.
STRACH
Przekonaj się! wpatrzaj się w ściany.
Ściana gadem się rusza… przebrzydła…
Każdy wąż złota ogniem nalany,
Pierścieniami rozwija się z muru.
1820Kolumny potrząsają wężów zwitych grzywę;
Sfinksy straszliwe
Spełzły z marmuru;
Sfinksy płaczą jak dzieci — węże jak wiatr świszczą.
Nie nastąp na nie… patrzaj… wiją się i błyszczą.
IMAGINACJA
1825
Kobieta, Gwiazda, AniołJako motyl płocha, powiewna,
Odleciała od ściany dziewica;
Może jakaś zaklęta królewna?
Królewna — lub czarnoksiężnica?
Przypomnij! widziałeś jej lica,
1830Przypomnij! do kogoś podobna,
Przypomnij!
Tamta była posępna i patrzała skromniej,
U tej szata gwiazdami ozdobna,
To gwiazdy prawdziwe — to światy,
1835Błyszczą na szafirze szaty…
Jest to pasterka z gwiazd sioła,
Kosz na głowie, w koszu kwiaty,
I twarz anioła.
STRACH
IMAGINACJA
Czy czujesz woń jej warkoczy?
STRACH
Rozgniotłeś węża pod sobą.
Pękła żmija.
KORDIAN
Księżyc, Krew, SzatanWchodzi do następującej sali — zupełnie ciemnej. Na lewo drzwi otwarte do gabinetu konferencyjnego. Pokój ten, w kształcie wyzłoconego jaja, zupełnie księżycem oświecony. W środku stoi trójnóg sztucznie ze złota urobiony — a na nim leży carska korona
OBIE WŁADZE
Stój!…
KORDIAN
Puśćcie! Boska cięży na mnie kara!…
OBIE WŁADZE
Słuchaj! szum głuchy z milczeniem się bije,
Jak gdyby wicher wleciał w komnat szyje.
1850Niby szum suchego drzewa,
Niby ulewa
Grzmi o dachy pałacu… grzmi… a księżyc świeci!
KORDIAN
patrząc do gabinetu konferencyjnego
Car, Władza, KrewTa komnata srebrnego nalała się blasku,
Trójnóg złoty — korona leży na trójnogu,
1855Jest to korona carów dzisiaj — lecz o brzasku
Ta korona należeć będzie tylko — Bogu…
Idźmy! Nie mogę oczu odpiąć od korony.
IMAGINACJA
STRACH
Dwa rogi wytrysły mu z czoła,
Oczy jak żar — bez powiek…
Skąd on? i na co?
KORDIAN
Skąd? i na co ten człowiek?
WIDMO
1865
Piętno, OfiaraKoronę nosił car,
Krew Piotrów, krew Iwana
Leje się z niej jak z czar;
Podłogę polską czyszczę,
Bo krwią carów zwalana[162];
1870Ale śladu nie zniszczę,
Chyba za drugi wiek!…
KORDIAN
Jeśli nie zmyjesz wodą z polskich rzek,
Przyniosę krwi — podłogę całą
Wymyjemy, będzie białą
1875Jak twarz trupa.
po chwili
Jeszcze jedną komnatę przejść trzeba.
wchodzi do sali tronowej
Ciemno — i czarne okna; żadnej gwiazdy z nieba —
Tam wiedzie — droga na kształt ognistego słupa.
Lampa strzeże cesarza, oświeca mu łoże
1880I leje światło na posadzki szkliste,
Jak księżyc po wód jeziorze.
Chwyta łódź moją w kręgi ogniste…
Płynę zawrotem głowy… któż doda podniety?
IMAGINACJA
STRACH
Nie patrz tylko za siebie — bo tam u podwoi…
Kordian obraca się
IMAGINACJA
KORDIAN
Widzą! i słyszą! drzewa…
STRACH
Trup, KrólNie zaglądaj przez okna na ciemną ulicę!
Kordian patrzy przez okno
IMAGINACJA
Z kościoła aż do zamku orszak zmarłych długi,
1905Niosą żółte gromnice,
Wiele trupów… jeden, drugi,
Setny, nie przeliczysz więcej…
Tysiąc tysięcy…
Berła — korony — szaty króleskie.
1910Z gromnic dymy niebieskie
Mglą trupom twarze kościane.
A trumien, ile trupów — każdy niesie trumnę;
Rzucają pod zamku ścianę,
Budują wschodów kolumnę,
1915Wysoko jak stogi gumien…
Trumny się kruszą,
Lecz tyle trumien!
Wejść muszą.
KORDIAN
Gdzie idą?
IMAGINACJA
KORDIAN
Czy cara trumnami uduszą?
IMAGINACJA
Car, Diabeł, Morderstwo, OjciecCiszej! patrz… jakieś straszydło
Z ognistą twarzą wyszło z sypialnej komnaty.
Nie słychać kroku jego, choć posadzek kraty
1925Rozstępują się — łamią pod nogą obrzydłą.
STRACH
Czuć krew! Wyszedł z tamtej komnaty…
Tam śpi cesarz w łożu białem,
Ten człowiek stamtąd wyszedł…
IMAGINACJA
Widziałeś?
KORDIAN
STRACH
Co on tam robił?
KORDIAN
Co on tam robił?
DIABEŁ
Zdławiłem cara — i byłbym go dobił,
Lecz tak we śnie do ojca mojego podobny.
IMAGINACJA
KORDIAN
z przerażeniem
Słyszę — dzwony —
IMAGINACJA
KORDIAN
Jezus! Maryja!
IMAGINACJA
Zniknął… trumny się walą
Jak grom.
STRACH
Wracaj, tu czarta dom…
KORDIAN
1950
Pójdę mimo diabłów głosy,
Abym się we krwi ochłodził.
Tłum jakiś drogę zagrodził,
Przejść nie można… jak przez kłosy
Trzeba deptać… nie roztrącę.
1955Widma blade i milczące
Jak stooki strażnik pawi[164]
Zaglądają w tamte drzwi,
Gdzie śpi cesarz… Czy ciekawi,
Jaka barwa carskiej krwi?…
1960Ha… mówcie… czy się nie budzi…
Pożarłbym teraz mowę stu tysiąca ludzi…
Jak w grobie głucho…
Słychać dzwon na jutrznią
wymawiając ostatnie słowo, pada bez czucia krzyżem na bagnecie u drzwi sypialnego cara pokoju
Car wychodzi z sypialnego pokoju z lampą nocną w ręku
CAR
Przeczucie, Strach, Wyrzuty sumienia, SenSłyszałem jakiś stuk i czułem we snów burzy,
Jakby mię ktoś za gardło cisnął szarfą.
Czułem, co niegdyś ojciec mój, lecz czułem dłużej.
Czyż zawsze sen ma być sumnienia harfą,
1970Po której grają wichry strachu?… Idźmy. —
Lecz nie znam dróg, zabłądzę w gmachu.
chce iść i potyka się o leżącego Kordiana
Brat, Władza, ZbrodniaCoż to? co to się znaczy?… tu trup jakiś leży…
Z bagnetem w ręku, mundur polskich ma żołnierzy
Ze szkoły podchorążych. Pewnie stał na warcie
1975I szedł do mnie zabijać?… Padł na samym progu…
Wszak brat mi za nich ręczył? Kusicielu! czarcie!
Nie natrącaj mi na myśl brata — w każdym wrogu
Pokazujesz mi brata, nie, to być nie może…
O gdyby wstał ten człowiek i przemówił słowo!…
1980Ciepły… Wstań! mów! bo szpadą gardło ci otworzę.
Mów, czy to brat ci kazał?
szpadą rani w rękę Kordiana, który oczy otwiera
KORDIAN
z obłąkaniem
Z pochodnią grobową
Trupy w oknie.
CAR
KORDIAN
Blady jak chusta
Car śpi… Jezus Maryja!… świt zaczął pobielać…
CAR
Nic z niego się nie dowiem ni z ust, ani z twarzy…
O! to brat… brat mój pewnie…
woła
Wbiegają żołnierze. Car pokazuje na Kordiana
Jeśli nie zwaryjował ten żołnierz… rozstrzelać…
Szaleństwo, Idealista, Szatan, RozumSCENA VI. SZPITAL WARIATÓW
Widać klatki, w których siedzą łańcuchami powiązani waryjaci, niektórzy chodzą wolno. — Kordian leży na łóżku w gorączce. Dozorca szpitalu. — Doktor obcy
DOZORCA
do Doktora
PieniądzWaćpan przyszedłeś zwiedzić szpital waryjatów?
DOKTOR
Oto jest pozwolenie.
daje dukata
DOZORCA
Nauka, LekarzZ podpisem dukatów…
1995Wolno panu, gdzie zechcesz, zazierać do klatek,
Tu waryjaci, dalej sala waryjatek…
Cały szpital rozłożę jak zegar po sztuce…
Pan zapewne w medycznej ćwiczysz się nauce?
DOKTOR
Tak.
DOZORCA
DOKTOR
Macanie głów…
DOZORCA
Rozumiem, to systemat Galla[165].
DOKTOR
Tak.
DOZORCA
DOKTOR
DOZORCA
DOKTOR
Nawet?
DOZORCA
Ha! obraziłem ciebie, paluszku Gallowy!
2015Chciałbyś mi ostrym słówkiem odpalić wet za wet
I abyś dowiódł, że ten młody pstro ma w głowie,
Może dowiedziesz, żem ja szalony?
DOKTOR
Któż to wie?…
Pozwól mi pan zapalić cygaro hawańskie…
DOZORCA
DOKTOR
podejmuje dukat i zapala przy nim cygaro — potem go oddaje Dozorcy…
Dziękuję.
DOZORCA
O! na Boga, to sztuki szatańskie!
DOKTOR
DOZORCA
Czy mi się zdało? czym ja doprawdy szalony?
Niech mię Najświętsza Panna w swej opiece trzyma!
DOKTOR
Nie patrz nigdy na dukat rozsądku oczyma,
Dukat jest elementem, żywiołem…
DOZORCA
Dozorca odchodzi
DOKTOR
Wypędziłem go przecie, jutro oszaleje
Myśląc o tym dukacie; teraz mam nadzieję,
Że sam na sam z szalonym pogadam młodzieńcem.
siada na łóżku Kordiana
KORDIAN
DOKTOR
Jestem zapaleńcem.
KORDIAN
Musiałeś się więc chyba urodzić dziś rano?
Wszyscy dotąd mówili, żem jeden na świecie.
DOKTOR
KORDIAN
Daj mi pić… mam gorączkę… słów twych nie rozumiem.
DOKTOR
Natęż uwagę… jasno tłumaczyć się umiem,
Ale natęż uwagę mocno! mocno! mocno!
KORDIAN
DOKTOR
W godzinę północną
Wychodziłem z sypialnej cesarza komnaty.
KORDIAN
Cóż tam robiłeś?
DOKTOR
Ha! nic, polewałem kwiaty…
KORDIAN
DOKTOR
Tak, to klony… a inne rosną w liść krzyżyków
Jak gwoździki maltańskie; inne jako trzciny
Pełne kolan i puste, a cesarza syny
Na pustych kolankowych trzcinach grać się uczą.
KORDIAN
2055
Walka, Poeta, PrzywódcaCzemu twoje wyrazy tak brzęczą i huczą?
Gadaj ciszej… ModlitwaCzy jakiej nie umiesz modlitwy?
DOKTOR
Umiem jedną, co ludzi popycha do bitwy.
KORDIAN
Nie chcę… za głośna będzie, a może bezbożna?
DOKTOR
KORDIAN
Wszak potrzeba bić wrogów?
DOKTOR
Wiem o tej potrzebie…
Naród ginie, dlaczego? — aby wieszcz narodu
Miał treść do poematu, a wieszcz rym odlewał,
2065Aby nieliczną iskrę ognia pośród lodu
Z pieśni wygrzebał anioł i w niebie zaśpiewał.
Widzisz, jak cenię wieszczów gromowładne plemię.
KORDIAN
Nie — to nie tak… inaczej… idź z nieba na ziemię.
DOKTOR
KORDIAN
Głupiś! Mów co ze starych testamentów księgi.
DOKTOR
Faraon kiedy stanął na szczycie potęgi,
Śniło mu się, że siedem wypasionych wołów
Siedem chudych pożarło.
KORDIAN
DOKTOR
Ale tak jest, zapytaj potomka Mogołów…
KORDIAN
Mów o czym innym, Pismo święte mię zabiło.
Czy nie jesteś botanik?…
DOKTOR
RoślinyŻądam tajemnicy,
2080A zwierzę się, żem wcale[168] nowe odkrył ziele;
Rośnie na moim oknie, w rycerskiej przyłbicy,
Posiane w stu miast dawnych ostygłym popiele.
Wkrótce, jak się spodziewam, wyda pączek liczny
Jak myśli milijonów… a potem kwiat śliczny,
2085Czerwony jak krew ludzi, a potem nasienie
W strąkach wielkich zawarte, które pękną z trzaskiem
Jak milijony harmat… Wpadasz w zachwycenie?
Oczy twe poetycznym zapłonęły blaskiem.
KORDIAN
Czy ta roślina kwitnie? plemi się?…
DOKTOR
KORDIAN
Wschodzi dopiero?
DOKTOR
Tak jest, a że mróz jej szkodzi,
Więc ją do czasu garnkiem przykryłem kuchennym.
KORDIAN
DOKTOR
RozumTrzy są elementa,
Które składają rozum, trzy wielkie myślniki.
Przez nie wytłumaczona jasno Trójca święta.
Myślnik jedność — urodził wielości liczniki,
2100Z nieskończoności starszej określność wypływa;
A związek między nimi, myśl, co porównywa,
Jest trzecim elementem, z trzech trójca się składa;
Bez wyobrażeń liczby wnet jedność upada;
Bez określności bytu — nieskończoność niknie;
2105Więc jedna równa drugiej jak Ojciec Synowi,
Względność ich dała życie świętemu Duchowi,
A wszystkie trzy idee są trójcą — rozumem.
KORDIAN
Napełniłeś mi uszy oceanu szumem,
Mam gorączkę… Człowieku, co prawisz, u kata?
DOKTOR
2110
Wyleczę ciebie… Teraz o stworzeniu świata,
Czy o stworzeniu ludów… Świat przed ludźmi ginie;
Ziemia to orzech, w chmurnej zawarty łupinie.
Bóg przez sześć dni wiekowych stwarzał ziemskie ludy.
W pierwszym dniu stworzył państwo modlące się Judy,
2115To była ziemia, na niej wyrosły narody.
W drugim dniu porozlewał wschodnich ludów wody,
W trzecim — jak drzewa greckie wyrosły plemiona;
W czwartym dniu zaświeciło z gór Sokrata słońce;
W piątym wzleciały orłów rzymiańskich znamiona,
2120To były ptaki — a na dnia piątego końce
Padła noc wieków średnich, długa, zachmurzona,
W szóstym człowieka zlepił Bóg… Napoleona.
Dziś dzień siódmy, Bóg rękę na rękę założył,
Odpoczywa po pracy, nikogo nie stworzył.
KORDIAN
2125
Łżesz, podły! Każdy człowiek, który się poświęca
Za wolność — jest człowiekiem, nowym Boga tworem.
DOKTOR
Cha! cha! wolność gancarskie koło dziś pokręca,
Dobrze mówisz, te koło[169] nowym idzie torem,
Wyda gliniany garnek.
KORDIAN
DOKTOR
Widzisz, jak ci się płomień gorączkowy studzi,
Gadasz wcale[170] do rzeczy…
KORDIAN
Poświęcenie, Szaleniec, SzaleństwoSłuchaj! powiedz szczerze,
ChrystusCzy nie widziałeś nigdy człowieka? anioła?
2135Co swe cierpienia ludom przynosi w ofierze
I gromom spadającym wystawia cel czoła,
I śmierć za Zbawiciela ponosi przykładem
Za lud cierpiąc…
DOKTOR
woła dwóch waryjatów, jeden z nich trzyma rozkrzyżowane ręce, drugi jedną rękę podniesioną ma do góry
Dwóch widzisz, za lud cierpią oba;
A jak cierpią, powiedzą, abyś sam ocenił…
do waryjata z rozkrzyżowanymi rękoma
Bracie! powiedz mi, coś ty za wielka osoba?
PIERWSZY WARYJAT
Jam nie osoba, jam się dawno w krzyż zamienił.
2145Ja byłem krzyżem w Chrystusa męce,
Do mnie zmarłego przybili;
A jam Go zamiast ćwieków unosił za ręce
Jak małe dziecię, gdy kwili.
Jestem krzyżem; gdy papież daje krzyża drzewo,
2150Nie wierzcie! ja mam nogi, rękę prawą, lewą,
Nic ze mnie nie ubyło, niech kto części liczy…
smutnie mówi odchodząc
Boże! odwróć ode mnie ten kielich goryczy.
DOKTOR
do Kordiana
Widzisz, on się poświęcił za lud.
KORDIAN
Zwaryjował!…
DOKTOR
do waryjata z podniesioną ręką
DRUGI WARYJAT
Ciszej mów! Nieba sufit lazurowy
Trzymając na tej dłoni, zasłaniam świat cały.
Niebo, słońce, księżyc biały
Chcą upaść ludziom na głowy;
2160Lecz ja stoję pod nieba nachylonym stropem,
Znużony, tęskny, bezsenny.
Módlcie się do mnie, jam zbawca codzienny,
Zasłaniam ludy przed nieba potopem…
Śpijcie, ludzie! dobrej nocy!
odchodzi
DOKTOR
KORDIAN
To waryjat!…
DOKTOR
Bluźnierstwa rzucasz z ustnej procy!
KORDIAN
To waryjaty oba! i tyś sam mózg skręcił.
DOKTOR
A cóż wiesz, że nie jesteś jak ci obłąkani?
2170Ty chciałeś zabić widmo, poświęcić się za nic.
Kondycja ludzka, Obraz świataO! złota rybko w kryształowej bani,
Tłucz się o twarde brzegi niewidzianych granic;
Mały kryształ powietrza, w którym pluszczesz skrzelą,
Jest wszystkim, a świat cały nicości topielą.
KORDIAN
DOKTOR
Więc świat jest myślą twoją.
KORDIAN
Cierpię.
DOKTOR
Nie myśl.
KORDIAN
Nie mogę…
DOKTOR
KORDIAN
DOKTOR
Glinę boską kruszę…
KORDIAN
Niechaj Bóg litościwy wyrwie z twej paszczęki.
Wielki Książę Konstanty wpada z żołnierzami i wskazuje na Kordiana
WIELKI KSIĄŻĘ
Wziąść[171] go, prowadzić zaraz na śmierć i na męki!
KORDIAN
pokazuje na miejsce, z którego Doktor zniknął
Gdzież on? gdzież on?
WIELKI KSIĄŻĘ
Skoro go w mundur ubierzecie…
Prowadzić na Plac Saski[172]…
wychodzi
KORDIAN
Gdzież on?
ŻOŁNIERZ
SCENA VII. PLAC SASKI
Wojsko polskie, jeszcze nieustawione… W jednej stronie placu widać grono jenerałów, pośród nich Car, Wielki Książę Konstanty niecierpliwy przechadza się… Z dala naokoło placu lud warszawski
CHÓR
Tysiące żołnierzy, bagnetów tysiące,
Obwisłe sztandary, bagnety niedrżące,
Cicho jak w ostatni sąd.
WIELKI KSIĄŻĘ
komenderując
Do frontu! równać front!…
CHÓR
WIELKI KSIĄŻĘ
CHÓR
I zagrzmiały muzyki janczarskie,
Ucichły znowu… dają głos carowi.
CAR
do Żołnierzy
Zdrowiście, dzieci?
GŁOS ŻOŁNIERZY
Z łaski Boga zdrowi.
CHÓR
Sześciu Żołnierzy przyprowadzają[175] bladego Kordiana. Stawią przed Carem… Wielki Książę przybiega z wściekłością
WIELKI KSIĄŻĘ
do Kordiana, pieniąc się
Ha! psie polski! przyszedłeś — czemuś taki blady?
Przewidziałeś, co czeka? Kacie! roskolniku[176]!…
Ty nosisz szlify? precz! precz! precz! Rozciskam[177] gady.
2215Rzucę cię pod kopyta trójrzędnego szyku
Albo tu zwalę w piasek… i moją ostrogą
Napiszę «wor»[178] na czole. Car ciebie darował
Zemście mojej… Car ciebie sam w grobie pochował!
Z książęcej dłoni diabły wydobyć nie mogą!
CAR
na stronie
WIELKI KSIĄŻĘ
Dać tu cztery konie!
Ha, ty psie, masz gorączkę, ale ciało zdrowe?
Każdy z członków zostawisz na końskim ogonie,
A koń mój najsilniejszy zerwie z karku głowę.
2225Milczysz!… Ha, ja się wścieknę… ten pies ciągle milczy.
uderza kułakiem w pierś Kordiana
Słuchaj, do twego ciała głód uczułem wilczy,
Kąsałbym.
zgrzyta zębami
Cha! cha! Carze, lubisz konne sztuki?
Pokażę ci ogromny skok… Znieść karabiny,
2230Ustawić w piramidę, posczepiać za kruki
Ostrzem do góry — związać jak snopy, jak trzciny.
Żołnierze ustawili piramidę z karabinów
Teraz, psie! siadaj na koń… i leć z nim do diabła!
Ty milczysz… co? Na widok dusza ci osłabła?
Myślisz, że się zlituję. — Wszak poświęcam konia,
2235Konia poświęcam, słyszysz? A ciebie? No! w drogę!
No! ruszaj! ruszaj! ruszaj! Czemuż trąbą słonia
Wziąść ciebie i na kolce zarzucić nie mogę?
Wrzuciłbym…
ostygając
No, posłuchaj, Lachu, wstydem płonę…
2240Mówiłem o Polakach, że chłopy szalone,
Gotowi z królewskiego zamku w Wisłę skoczyć…
z wściekłością
Skacz! bo każę cię w lochy karmelitów[179] wtłoczyć!
Głodem zamorzę! wsadzę pomiędzy szkielety!
proszącym tonem
KORDIAN
Dzięki, książę! dzięki,
Żeś mi powiedział wszystko… Gdyby dar żywota
Można zyskać ruszeniem palca u tej ręki,
To nie ruszyłbym palcem.
WIELKI KSIĄŻĘ
CAR
Jeśli o to ci chodzi, ręczę, że choć zdrowy
Jako ptaszek przelecisz nad las bagnetowy,
To kule cię nie miną… Książę, on się boi!…
WIELKI KSIĄŻĘ
KORDIAN
siada na konia i odjeżdża w koniec placu
WIELKI KSIĄŻĘ
woła Kurutę
Kuruta[182]!
O gdyby on przeskoczył!…
KURUTA
Ten człowiek wart knuta.
WIELKI KSIĄŻĘ
Niechaj przeskoczy! słuchaj! ja chcę, niech przeskoczy!
2265Car ujrzy, jak mój żołnierz nad Moskale lotny…
Lud, Tłum, BłotoPatrz! jedzie… zatrzymał się… tam obraca oczy,
Do ludu… tam lud stoi cichy, czarny, błotny.
marszczy się jak tygrys
Nie lubię tego ludu… Patrz, chustkami wieje,
Kapelusze podrzuca… Kruta! masz nadzieję?
KURUTA
WIELKI KSIĄŻĘ
gwałtownie
Patrz! patrz! piasku chmura!
Nie widzę… Spinaj konia! Ha! przeskoczył…
WOJSKO
krzyczy
Urra!
LUD
krzyczy z dala
Żyje!
Żołnierze przyprowadzają chwiejącego się Kordiana, książę bierze go w swoje objęcia
WIELKI KSIĄŻĘ
2275
Cóż ci, mój druhu? No! no! chwat młodzieniec!
Nieprawda, koń mój żartki[183]? skacze jak szaleniec?
Musiałeś nie czuć skoku? — Wasza mość cesarska
Widziałeś. — Odprowadzić konia, niech wyparska.
do Kordiana
Odprowadzają Kordiana
CAR
do jenerałów tak, że książę nie słyszy
Złożyć sąd wojenny,
Godził na moje życie… Rozstrzelać…
WIELKI KSIĄŻĘ
wesoło
Trębacze!
Niech grają Dąbrowskiego[184], książę sam poskacze…
Parada na Placu Saskim
SCENA VIII
Samotnik, Samotność, Pamięć, ŚmierćIzba klasztorna obrócona na więzienie, okno kratowe, stół i łóżko drewniane. Kordian skazany na śmierć gada z Księdzem zakonnym. Grzegorz, stary sługa, chodzi po pokoju ze łzami w oczach
GRZEGORZ
do siebie
2285
Bóg, Modlitwa, Sługa, SzatanTen ksiądz już od godziny dręczy mego pana,
Ot! dajcie mu przed śmiercią pokój! dajcie pokój!
Jaki tam Bóg powiedział: «Dziecko w więzy okuj»?
Nie ma Boga, przystaję do cechu szatana…
KORDIAN
Grzegorzu, módl się za mnie.
Grzegorz jak skarcone dziecko pada na kolana i modli się… Kordian klęka u stóp Księdza, ten błogosławi… i mówi podnosząc Kordiana
KSIĄDZ
2290
Grzech, KsiądzSynu! powstań z prochu
I leć do Boga, ale przebacz światu.
Bóg cię wyrywa z lwiej paszczy i z lochu,
W którym byś uwiądł na kształt mdłego kwiatu…
Teraz, mój synu, przed wieczności drogą
2295Nie masz co komu przekazać na ziemi?
KORDIAN
Nic.
KSIĄDZ
I nikogo na ziemi?
KORDIAN
Nikogo.
KSIĄDZ
Nie byliż ludzie przyjaciółmi twemi?…
KORDIAN
KSIĄDZ
Tyś mi tego nie powiedział grzechu!
Zlituj się nad nim, Boże! Wielki Boże!
KORDIAN
Grzech, Młodość, Starość, ŚmierćNim zimne ciało do grobowca złożę,
Jakiś głos tęskny słyszę w duszy echu;
2305Pamiątek woła… i śladu na świecie…
KSIĄDZ
I to grzech, synu… Wy, młodzieńcy, chcecie
Schodząc ze świata ślad wieczny zostawić,
Myślą wypalić lub mieczem wykrwawić;
Po cóż ta żądza? Ani te opady
2310Liści uwiędłych chciwa rola zbierze,
Ani pomogą duszy jak pacierze
W ustach przechodnia… I po coż te ślady?…
Jam cię zasępił… przebacz! bo ja może
Jestem za stary, a ty dziecię wiosen…
2315Więc nie rozumiem… KwiatySłuchaj… przy klasztorze
Jest ciemny ogród, szpalerami sosen
Różnie pocięty… dzisiaj w tym ogrodzie
Zasadzę różę miesięczną i twojem
Nazwę imieniem… by zakwitła w chłodzie
2320Posępna, blada…
KORDIAN
Niech ci pociech zdrojem
Bóg wynagrodzi… I nazwiesz tę różę
Moim imieniem? I może nie zwiędnie!…
Ksiądz odchodzi
ŚmierćSpłyńcie się teraz w jednej myślnej chmurze
2325Wszystkie sny marzeń latające błędnie!
I bądźcie ze mną! Niebo! ty mi zapal
Słońce i księżyc, i gwiazdy, bo konam!
Bo tam przed ludźmi, choćby wbity na pal,
Zamknę cierpienia i bóle pokonam;Łzy, Obraz świata
2330Lecz tu łez moich duma nie zatrzyma…Matka, Ziemia
O! gdybym wiedział, że tak bez powrotu
Ziemię żegnałem; przed chwilą odlotu
Patrzałbym na świat innymi oczyma,
Dłużej! ciekawiej, a może ze łzami…
2335Bo tam pomiędzy ogrodu kwiatami
Jest pewnie piękny kwiat… a ja go nie znam!…
Może dźwięk jaki nowy struna daje…
A jam nie słyszał… Czegoś mi nie staje[185]!
Ludzi znać nie chcę, lecz niech się obeznam
2340Z ziemią, piastunką ludzi!… O! ty ziemio!
Byłażeś[186] dla mnie piastunką troskliwą?
po chwili ze wzgardą
Patriota, TłumNiech się rojami podli ludzie plemią
I niechaj plwają na matkę nieżywą,
Nie będę z nimi! — Niechaj z ludzkich stadeł[187]
2345Rodzą się ludziom przeciwne istoty
I świat nicują[188] na złą stronę cnoty,
Aż świat, jak obraz z przewrotnych zwierciadeł,
Wróci się w łono Boga, niepodobny
Do tworu Boga… Niechaj tłum ów drobny!
2350Jak mrówki drobny! ludem siebie wyzna!
Nie będę z nimi! — Car, OjczyznaNiech słowo ojczyzna
Zmaleje dźwiękiem do trzech liter cara;
I cały język ludu w te litery,
2355Nie będę z nimi! — Cierpienie, Łzy, Śmiech, Zabawa, Krew, GotycyzmNiech szubienic drzewa
W ogrodach miejskich rosną jak szpalery,
Niech się w ogrody takie tłum wylewa
Śmiechom przyjazny, a łzom nienawistny;
Niech niańki w ogród szubienic bezlistny
2360Prowadzą dziatki, by tam dla zabawy
Grzebały piasek krwią męczeńską rdzawy…
Nie będę z nimi! — Historia, PolakO zmarli Polacy,
Ja idę do was!… Jam jest ów najemny,
Któremu Chrystus nie odmówił płacy,
2365Chociaż ostatni przyszedł sadzić grono;
A tą zapłatą jest grób cichy, ciemny;
Tak wam płacono…
GRZEGORZ
Bóg, Modlitwa, WrógPanie! nie mogę skończyć pacierza, co każe
Przebaczyć wrogom. Bóg ich na ziemi ukarze!
2370
Grzech, Morderstwo, Piętno, Krew, Samobójstwo, ZłoOj paniczu mój drogi, na cóż tobie było
Ten pistolet przykładać do białego czoła?…
Pamiętam, w lesie oko miesięczne świeciło,
Szedłem, a ciągle za mną ktoś: «Grzegorzu!» — woła.
Szedłem po lesie… nagle widzę me dzieciątko
2375Na wrzosach, krew czerwona płynie jak rubiny…
KORDIAN
Nie wspominaj mi o tym…
GRZEGORZ
Szatańską pieczątką
Pan naznaczyłeś czoło, giniesz z owej winy.
Widzi pan… Człowiek siebie nad brata miłuje,
2380Gdy Bóg karał Kaima, a on zabił brata;
Więc każdy, co się kulą zabija lub truje…
zatrzymuje się i z rozpaczą:
Przewidziałem nieszczęście… lecz śmierć z ręki kata!!!
Dziecko, Kwiaty, Słowo, StarośćO! o! o! Panie drogi! pociesz mię, mów do mnie!
Pisarzowi napisać każę twoje słowa,
2385W życiu je stary Grzegorz na piersi przechowa;
Każę je dzieciom w grobie położyć — koło mnie,
Blisko… bo słowa dziecka — to staremu kwiaty…
KORDIAN
Syn, Sługa, PanCzy ty masz dzieci?
GRZEGORZ
Och! mam syna…
KORDIAN
Grzegorz daje znak głową, że tak
Więc jeśli się synowi twemu syn narodzi,
To go ochrzcij imieniem moim, Kordian…
GRZEGORZ
Panie,
Będę płakał wołając na wnuczka: Kordianie!
KORDIAN
GRZEGORZ
Paniczu mój drogi,
Nie wydzieraj, coś dawał; jam się już oswoił
Z tą myślą, że mój malec, choć nędzarz, ubogi,
2400Ja go będę nazywał Kordian… jeśli zbroił,
Ja go nie będę karał… Niech rośnie jak kwiatek
Kordianek mały! mój Kordianek! mój bławatek!…
śmieje się ze łzami w oczach
O panie! panie! czemuż ty go nie zobaczysz?
KORDIAN
Boże! dziecka za imię ukarać nie raczysz,
2405Ani mu stworzysz życie, równe memu życiu?
Nieśmiertelność, Pamięć, ŚmierćTo dziwne! że jak człowiek tonący w rozbiciu
Chwytam się każdej słomki… szukam przeżyć siebie[191]…
zamyślony
Więc gdy mi wezmą życie… a starzec pogrzebie!…
Kiedyś!… za błędnym dzieckiem po łąkach lub w borze
2410Głos matki wołać będzie: Kordian! Kordian! — długo…
Dziecię śmiechem odpowie nad kwiecistą strugą…
A pośród ciemnych murów, gdzieś w cichym klasztorze,
Róża moja zakwitnie… Ksiądz w czarnym habicie
Pacierze nad nią zmówi… Więc róża — i dziecię. —
Oficer wchodzi z Księdzem zapłakanym
KSIĄDZ
KORDIAN
Sługa, WiernośćNa jaką idę śmierć?…
OFICER
Na rozstrzelanie…
Grzegorz pada na kolana. Kordian bierze w obie ręce jego siwą głowę i całując mówi przerywanym głosem
KORDIAN
Bądź zdrów — mój wierny — ojcze…
odchodzi
GRZEGORZ
wyciągając ręce
Panie! panie! panie!
pada na ziemię… Potem zrywa się i wybiega spiesznie za Kordianem
SCENA IX. POKÓJ W ZAMKU KRÓLEWSKIM
CAR
sam
2420
Car, Nuda, Okrucieństwo, Władza, ZabawaNudno! Szkoda, żem puścił tego szambelana,
Co jak mops na dwu łapach przede mną tańcował.
Skacz! skacz! skacz! Rad bym dostać Machmuda sułtana,
Aby skakał przede mną… Będę go częstował
Dymami siarki, prochu, aż w dymie uduszę…
patrzy na ściany
2425
Pająk, Trup, GróbCóż to, na ścianach gmachu pył spostrzegam brudny?
Pył… pył… Ten pył mię bawi, świadczy gmach odludny,
To chwast na grobie wroga… Polska już ostygła,
Umarła, i na wieki. — Jak magnesu igła
2430Na północ obrócona, w Sybir patrzy mroźny.
Z dala trup tego kraju zdawał mi się groźny…
Marzące o podbojach myśli nieraz zwichnął…
Przyjechałem… trup zadrżał, nawet się uśmiéchnął…
Łez nie widziałem… domy kobiercami kwietne?
2435Dalej więc… Europę jak jabłko rozetnę,
A nóż zatruty obie zatruje połowy.
Króle! dajcie mi pokłon koronami z głowy!…
Ha! ha! albom ja wielki? albo świat ten mały?
Albo głupi świat cały? albom ja rozumny?…
2440Część ogromnego kraju Szach mi oddał dumny;
Garść tej ziemi kazałem spłomienić w kryształy
I kryształowe łoże Szach dostał, i wdzięczny.
O wielki synu słońca! o bracie miesięczny!
Czy ci nie zimno w łożu kryształowym cara?
2445Na zachodzie stugłowa wyrasta poczwara,
Lecz wkrótce w petersburgskiej każę ulać hucie
Łoże drugie z kryształu dla ludów zachodu;
Miarę na długość wezmę z moskiewskiego rodu,
A który naród dłuższy nad łoża okucie,
2450Kryształu nie rozciągnę, lud skrócę o głowę.
Ludy! poszlę[194] wam! poszlę łoże kryształowe.
Któż to?… Brat mój!
Książę Konstanty wbiega zadyszany
Jak się masz, Kostusiu! co słychać?
WIELKI KSIĄŻĘ
Wasza cesarska mość… niech…
CAR
2455
Nie możesz oddychać?
Widać, żeś się tu spieszył! Czemuż ci tak śpieszno?
Zapewne mi przynosisz jaką wieść pocieszną?
WIELKI KSIĄŻĘ
Ha, wasza cesarska mość… kazałeś…
CAR
Mów śmiało…
WIELKI KSIĄŻĘ
CAR
Tak mi się, bracie, podobało…
WIELKI KSIĄŻĘ
Niech wasza cesarska mość odwoła! niech raczy
Odwołać wyrok śmierci.
CAR
Książę, co to znaczy?
WIELKI KSIĄŻĘ
2465
Proszę waszej cesarskiej mości, niech ten człowiek
Żyje… Nie traćmy czasu — chwili, mgnienia powiek,
Oto ułaskawienie, pióro…
CAR
Pióro moje
Spisałem na wyroku śmierci, przy nim stoję.
WIELKI KSIĄŻĘ
CAR
BratBracie, mówmy szczerze.
Chcesz ocalić Kordiana?
WIELKI KSIĄŻĘ
Chcę! chcę! chcę!
CAR
WIELKI KSIĄŻĘ
z zadziwieniem
Co? Co?
CAR
Bracie, skończmy waśnie[196],
Spać mi się chce…
Książę chodzi po sali, widać w nim burzę wściekłości… bierze z kominka porcelanę i rozciska w dłoni…
WIELKI KSIĄŻĘ
CAR
Bracie, pohamuj wściekłość, co nozdrzami parska.
WIELKI KSIĄŻĘ
Przebacz, wasza cesarska mość, będę hamował,
Lecz proszę, niech ten człowiek żyje.
CAR
2485
Tyś morderca,
Jeśli on nie morderca… Odejdź, bracie miły,
Nie chce mi się zaglądać w brudy twego serca;
Wolałbym dwumiesięczne rozrzucać mogiły.
WIELKI KSIĄŻĘ
Co? Nie rozumiem…
CAR
WIELKI KSIĄŻĘ
Car, Morderstwo, Władza, ZbrodniaBracie! bracie, z tygrysem nie zaczynaj wojny!
Jam ci tron dał, na którym siedzisz, ja przy tronie
Leżę jak lew brązowy; jeśli ja zawyję?
Jeśli usłyszą ludy, że lew ryczy? żyje?
2495Ludy przypomną, żem ja winien żyć w koronie,
A ty w stajni, w kazernie[197] musztrować szeregi…
CAR
Książę! widzę, że wina przelałeś nad brzegi;
Co, tyś mi tron darował? Było go wziąść[198], bracie,
Matka, OjciecBoś ty się w purpurowej urodził komnacie,
2500Sto dział grzmiało nad twoją złocistą kołyską
I dano ci greckiego cesarza nazwisko;
Lecz potem matka twoja, żona Pawła cara,
Zbrzydziła cię, wyrodku! Tyś miał nos Tatara,
Zamiast ssać łono, tyś je pokąsał jak szczenię…
2505Wyrosłeś. Przyszła matka i rzekła: «Tyś głupi» —
A tobie powiedziało to samo sumnienie.
Rzekła ci: «Daj tron bratu!», rzekłeś: «Niech brat kupi…»
Więc kupiono u ciebie zrzeczenie się tronu.
Było go wziąść… a co by ci zostało z plonu?
2510Czy śmiałbyś w oczy matki spojrzeć okiem cara?
A uśmiech jej? a słowo: Tyś głupi? a czara
Nalana zmarszczonymi rękami twej matki?…
WIELKI KSIĄŻĘ
Carze! carze! truciznę schowaj na ostatki.
Znałem was dobrze, katów bezczestnych[199] i dumnych,
2515Was matka nauczyła zabijać słowami.
Dwóch było mądrych, trzeci głupi; do rozumnych
WążKtoś rzekł: «Waszego ojca udusim szarfami»,
Odpowiedzieli: «Dobrze». — Poszli… udusili…
Pomnisz, Beningsen przyszedł i rzekł: «Pawła cara
2520Udusiliśmy[200]…» — rzekli: «Amen…» — Więc zabili,
Sami zabili ojca — a na szarfy kara…
Ha! szarfy wyrzucili jak zużyte sprzęty
Za granice moskiewskie, na kraje sąsiadów;
Darowali Europie gniazdo żółtych gadów.
2525
Lud, PogrzebA do lochu rzucili zewłok ojca święty,
Zaledwo ksiądz odszeptał jeden pacierz prędki.
Nie wynieśliście trupa na tron złotolity?
Bo spod nogi zabójców wyszedł zmięty, zbity,
Podobny do tygrysa z błękitnymi cętki.
2530Lecz naród krzyczał: «Syny! wyście nam ukradli
Komedyją pogrzebu, łzy wasze książęce
I widok miły królów, co tak nisko spadli…
Wynieście ojca ciało; całujcie mu ręce!
Bo my chcemy obaczyć, jakie to są cary,
2535Których można zabijać bez sądu i kary?»
Pamiętasz, jak zduszony kadzideł wyziewy
Całowałeś tę rękę i całun żałobny?…
A potem myłeś usta całą wodą Newy.
O! jak ty jesteś, bracie, do ojca podobny,
2540Patrzeć nie mogę! Zmyj twarz! zmyj twarz, podobieństwo…
Bo ja patrzeć nie mogę… Bo rzucę przekleństwo,
Które aż Bóg usłyszy…
CAR
To królewska zbrodnia.
WIELKI KSIĄŻĘ
2545
Mogą krzyczeć z kibitek: «Carze! z nami razem!
Jedź z nami! bo zabiłeś ojca; niechaj katy
Pocałują cię w czoło czerwonym żelazem…»
Lecz ty lud trzymasz głupi, bez żadnej oświaty.
Kilka kłosów z gwardyjskiej wyrosło równiny;
2550Więc na Turków! — «Michale, wiedź ich…» — on nie umie…
«Wiesz, czego chcę po tobie?» — Michał nie rozumie.
«Głupcze — krzyknąłeś — podsadź pod szeregi miny
I wysadź na powietrze!…» — Brat Michał dwa palce
Do czoła — pokłon niemy — i odszedł — a w miesiąc
2555Pod gwardią zatopione saletry padalce
Wybuchnęły jak piorun… aż grunt musiał przesiąc[202]
Krwią ruską… Car się uśmiał… i rzekł: «To pomyłka!…»
A wiesz, carze? że za to mało knuty[203]! zsyłka!…
Katorgi nawet mało!…
CAR
WIELKI KSIĄŻĘ
Co? jakie?
CAR
mówi kilka słów do ucha Księciu
WIELKI KSIĄŻĘ
Carze! milcz! milcz! milcz!
CAR
Nie! aż cię połamię
Słowami knutowymi… aż czoło wypiekę
Do mózgu myśli twoich.
WIELKI KSIĄŻĘ
CAR
Milczeć?… Wszak nie jestem sumnieniem książęcia
Ani pochlebcą płatnym…
WIELKI KSIĄŻĘ
CAR
Gdzie się owa piękna Angielka podziała?
Lat szesnaście, dziecinna, płocha, jak śnieg biała,
Z błękitnymi oczyma, na balach szczęśliwa,
Na pół smutna, wesoła, mdlejąca i żywa;
2580Tak nieświadoma uczuć i światowej burzy,
Że mogłaby się kochać sercem w białej róży
I bronić się kotarą zakrytego łoża
Przed róż kwitnących wzrokiem…
Książę siada — i trzyma oczy wlepione w ściany
Na nią ręka boża
2585Wysypała brylanty wszystkie i gwiazd ognie…
Lekki twór kryształowy złamie się, nie pognie —
Tak właśnie ona…
WIELKI KSIĄŻĘ
Ona… widzę ją…
CAR
W dzień pewny
2590Przed dóm[204] Angielki dworska zajeżdża kareta;
Zapraszają lokaje na bal do królewny.
W lekkich szatach niemyślna[205] jak motyl kobieta
Przyjeżdża, wiodą w zamek — w nieznane komnaty.
Pyta, gdzie bal? gdzie światła? gdzie muzyka? kwiaty?
2595Wszędzie cicho… prowadzą… wiesz, gdzie wprowadzona?
Nie starłeś jeszcze z czoła śliny, którą plwała.
Mściwy — wołasz… żołnierzy wściekłych rota cała…
Wali się…
WIELKI KSIĄŻĘ
Nie kończ, carze! bo ci język skona!
CAR
2600
Na piękny żart się zdobył lubownik[207] niewieści;
Jak ukryć trupa? lato — nie włożyć do lodu?
A trzeba skryć przed carem, przed posłem narodu,
Z którego książę ukradł człowieka — gdzież schować?
2605Jeden z przyjaciół księcia podjął się usługi,
Nie zaniedbał wszelako włosów przemalować,
Twarzy przekształcić… potem jak Pylades[208] drugi,
Wziąwszy odzież bogatą, krzyże, tytuł grafa,
Najął w mieście część domu i zapłacił z góry.
2610Do pokojów z meblami weszła wielka szafa;
Co było w szafie? nie wiem — odźwiernego córy
Myślały, że w niej szaty wieszano dziewicze.
Zamknąwszy drzwi na zamek zniknął Pylad wierny.
Upływa tydzień — drugi… szmery tajemnicze…
2615Przez szpary do pokojów zagląda odźwierny,
Nikogo… nagle krzyknął: «Zaraza! zaraza!»,
Więc drzwi wywalił, z szafy odbija żelaza,
Okropnego coś razem wszystkie zmysły bije;
W szafie szkielet człowieka topi się i gnije…
2620Na trupie zapomniany brylant ogniem błyska.
Ten pierścień mówił… i dwa powiedział nazwiska:
Jej i twoje. —
WIELKI KSIĄŻĘ
budzi się z głębokiego osłupienia — i mówi z wyciem stłumionym zrywając się z krzesła
Tajemnica, Zbrodnia, ZbrodniarzHa! carze! carze! znasz mordercę?
Ja ci muszę te słowa nazad w gardło wdławić!
2625Połknąłeś tajemnicę i nie możesz strawić?
Pomogę mieczem… Ona w sercu? wydrę serce!
Ona w mózgu? więc z mózgiem na ściany rozprysnę!
Czy wiesz, że skoro szpadą z okna tego błysnę,
Wnet czterdzieście tysięcy bagnetów poruszę.
2630Na co? ja ci na gardle siądę i uduszę,
Do szaf zamknę królewskich i wyjdę wesoły.
Na ulicach Warszawy tłum ludu natrafię,
«Cha! cha! cha! — zapytają — gdzie brat? gdzie car?» — «W szafie!»
Cha! cha! Cara zamknąłem jak miecz kata goły
2635W pochwę zgnilizny… Cha! cha! niechaj go rdza toczy!
Niech lud czuje w powietrzu! Bunt, Oko, Pojedynek, Siła, WzrokA co? drżysz, mój bracie?
Wiesz, żem silny jak tygrys… wiesz, że w tej komnacie
Jesteś sam na sam ze mną… A co? patrz mi w oczy!…
Car spogląda w oczy brata… i patrzą długo na siebie, jeden drugiego chce wzrokiem przełamać… Konstanty pierwszy spuszcza oczy… i oddala się… chodzi po sali. Car uważa każde jego poruszenie i mówi do siebie…
CAR
Dobrze! wyszedłem cało… ta moskiewska żmija
2640Buntu dźwignąć nie mogła… myślą się zabija…
Gdyby zamiast słów szpady dobył, już bym nie żył…
Zamyślony — w zmarszczone czoło się uderzył;
Muszę tę myśl uprzedzić… Konstanty!…
WIELKI KSIĄŻĘ
odpasuje szpadę i podaje bratu
CAR
Brat przeprasza…
Konstanty stoi milczący z czołem spuszczonym ku ziemi. Car bierze szpadę jego… potem podpisuje ułaskawienie Kordiana i zatknąwszy je na koniec szpady podaje księciu mówiąc:
Weź je razem ze szpadą.
Książę schyla głowę — bierze szpadę, potem dzwoni gwałtownie. Adiutant wchodzi… książę daje mu ułaskawienie
WIELKI KSIĄŻĘ
Adiutant wychodzi
CAR
ściskając dłoń wściekle
Mój brat… już Polakiem.
SCENA OSTATNIA. PLAC MARSOWY
Z dala widać Kordiana przed plutonem żołnierzy. Na przodzie sceny Lud rozmawia
PIERWSZY Z LUDU
Chłop, SzlachcicPatrz! teraz kat nad głową łamie lśniącą szpadę.
DRUGI Z LUDU
Jaki to krzyk? czy krzyknął?…
PIERWSZY Z LUDU
2655
Chłop, SzlachcicNie, usta ma blade
I nic nie mówi — ale gdy kat szpadę łamał,
Jakiś starzec padł z jękiem, może stary sługa?…
DRUGI Z LUDU
Więc mu wzięli szlachectwo[210]…
TRZECI Z LUDU
PIERWSZY Z LUDU
NadziejaChcą zawiązać oczy —
Nie pozwolił…
DRUGI Z LUDU
KRZYK W TŁUMIE
Stój! Adiutant jedzie!
PIERWSZY Z LUDU
Oficer go nie widzi… rękę podniósł w górę.
Strona 1 z 1 · 100% utworu
Tekst: Wolne Lektury, domena publiczna lub wolna licencja. Spis treści i audiobook.