Kordian · Juliusz Słowacki

AKT TRZECI. SPISEK KORONACYJNY

ok. 51 min czytaniaKrewKrólStarośćCarWładza

AKT TRZECI. SPISEK KORONACYJNY

Naród, Miasto, Mieszczanin, Polak, Zamek, KrólSCENA I

Plac przed zamkiem królewskim w Warszawie, okna dokolnych domów przystrojone kobiercami, pełne widzów. — Wielkie rusztowanie, czerwonym suknem nakryte, zalega większą część placu — na nim siedzą rzędami przystrojone kobiety… Najbliżej widza kolumna Zygmunta, na podstawie lud zasiadł… Ludzie różnego stanu stoją dokoła i patrząc na zamek rozmawiają

PIERWSZY Z LUDU

Plotka, Władza, PrzemocNo! patrzaj, panie kumie, co przed zamkiem stoi…
1235
To car nasz miłościwy kazał stawić w nocy
Te[106] wielkie rusztowanie… jeśli naród zbroi,
To będą ścinać głowy…

DRUGI Z LUDU

Waść rzucasz jak z procy
Niepomyślane baje… na te rusztowanie
1240
Wchodzą wielmożni nasi i wielmożne panie,
Co na koronacyją chcą patrzeć z wysoka…

PIERWSZY MŁODZIENIEC

SłowoKwiatem dam się pokrywa estrada szeroka.

DRUGI MŁODZIENIEC

Estrada! jakie słowo! — Ja przyswoić wolę
Wyraz wschodowidownia.

PIERWSZY MŁODZIENIEC

1245
Zgoda, mój purysto[107].
Władza, PrzemocLecz patrzaj, pióra, kwiaty, tiule, parasole,
To istna łąka. — Chciałbym zostać ziemną glistą
I pełzać po tych kwiatach.

DRUGI MŁODZIENIEC

Wolisz zostać carem
1250
I chodzić po tych głowach.

SZEWC

Uf! jak duszno! tłumnie!
Siła[108] miejsca ubyło z grubym piwowarem,
Odkąd się przy Zygmunta zatoczył kolumnie.

SZLACHCIC

Toć ten sam, który niegdyś jak koń w taczkach chodził
1255
Za jakieś przewinienie, z woli księcia pana,
Tak wychudł biedak wówczas i tak się wygłodził,
Że, jak mówią, aż własne obaczył kolana
I łzami się rozpłakał.

SZEWC

Któż mu tu przyjść radził?
1260
Wstyd mu biją te kotły i wstydem gra trąba,
Chyba żywot[109] kulami i siarką nasadził
I chce się u nóg cara rozprysnąć jak bomba.

SZLACHCIC

Szlachcic, Słowo, LudTen szewc pojął honoru i zemsty prawidła.
Prawidła[110]… Mój kalambur[111] upadł — o! lud głupi!
1265
Nie podjął kalamburu! o! zgrajo przebrzydła,
Kto twoje berło kupi, kij pastucha kupi…

SZEWC

Cha! cha! cha! jak się szlachcic czerwony jendyczy[112]!…

PIERWSZY Z LUDU

Cicho! słuchajcie — oto pierwszy szereg krzyczy,
Cesarz przechodzi — krzyczmy.

KILKU Z LUDU

1270
Niech żyje! niech żyje!

PIERWSZY Z LUDU

StarośćNic nie widać… Chorągiew z wiatrami się bije
I posuwa się z wolna…

DRUGI Z LUDU

Idzie jakiś starzec,
Siwy cały — oh, siwy jak srebrzysty marzec,
1275
Niesie złotą poduszkę, na niej szabla leży…

ŻOŁNIERZ

Żołnierz, PatriotaOj, dobrze cesarzowi, że polskie szablice
Śpią sobie na poduszkach…

PIERWSZY Z LUDU

Wielki Książę bieży
I nakazał gardłowej przegrywać muzyce.
Słychać śpiew na nutę: God save the king.

ŻOŁNIERZ

1280
Ha! ha! dmą sobie ludzie w gardła jak w oboje.

PIERWSZY Z LUDU

Sypnęły się zielone szambelanów roje,
Pożółciałe haftami, niby pszczoły z ula…
Ha, idzie…

KILKU

Kto?

PIERWSZY Z LUDU

1285
Król.

ŻOŁNIERZ

śpiewa
Boże, pochowaj nam króla!

SZEWC

Nie w takt śpiewasz i nie w sens…

ŻOŁNIERZ

Ha! nie moja wina,
Pod Maciejowicami[113] ogłuchłem od kuli
1290
I przyznam się, że nie znam, jak w mariasza[114] króli;
Gdy się z nimi kozyrna[115] połączy dziewczyna[116],
To sobie ze czterdziestu choć na dyszlu walę…

SZEWC

Ciszej no! waść o królach gadasz tak zuchwale,
Jak gdyby szpiegi butów nie umieli skroić?
1295
Wierz mi, waść — co masz gadać, to wolałbyś broić,
A kiedy nie masz dratwy[117], to dziur nie kol szydłem…

KILKU

Cha! cha! cha!

PIERWSZY Z LUDU

To go wstrzymał skórzanym wędzidłem.

GARBATY ELEGANT

KalekaPozwólcie też, panowie, spojrzeć człowiekowi…

KILKU

1300
Garbuś! garbuś! Ustąpcie miejsca garbusiowi…
Wsadzić go na ramiona…

SZEWC

Zgodziłby się mały!
Wszak o nim historyja świat obiegła cały.
Wracając nocą nie mógł rynsztoka przeskoczyć;
1305
Sajetowego[118] sukna nie chciało się zmoczyć;
Czeka… Aż tu przechodzi drogą pozytywek[119],
Więc w prośby, by go ludzie zanieśli do domu,
Zgodzili się, na skrzyni konno usiadł krzywek;
Gdy go tam przywiązali jak garść suchą łomu[120],
1310
Nuż korbą kręcić, różne muzyki wygrywać
I do szynków zachodzić… musiał biedak śpiéwać,
A nie śpiewać, to ludziom grać jak z dobrej woli…

KILKU

Cha! cha! cha!

ŻOŁNIERZ

ŻołnierzZe starego śmiejcie się żołnierza,
1315
Lecz wara z ułomnego przedrwiwać niedoli.
Gdzie on?…

PIERWSZY Z LUDU

At w inną stronę poszła sobie wieża…

DRUGI Z LUDU

Car przeszedł, a my wszyscy patrzali jak głupce
Na garb i nie widzieli cara…

PIERWSZY Z LUDU

1320
Wielka szkoda!
Idźmy lepiej po bruku wybijać hołupce[121],
Mówią, że z beczek wino leje się jak woda.
Lud się rozchodzi

Król, ReligiaSCENA II

Wnętrze kościoła katedralnego — ołtarz wielki rzęsiście oświecony. — Prymas z bogato przybraną asystencją odprawia mszę. — Muzyka… Cesarz stoi pod szkarłatnym baldakimem[122], na szczeblach tronu polscy dygnitarze państwa i jenerałowie moskiewscy… Prymas lud żegna i przystępując do cesarza podaje mu koronę, cesarz kładzie ją na głowę. — Kanclerz podaje na wezgłowiu miecz państwa, cesarz mieczem robi znak krzyża na cztery strony świata. Prymas podaje księgę konstytucyjną

CESARZ

kładąc rękę na księdze
Przysięgam!…
Znów cisza głęboka… Prymas odchodzi do ołtarza i intonuje psalm Te Deum

SCENA III

Naród, WładzaPlac przed zamkiem i lud jak w scenie pierwszej. Muzyka gra pieśń God save: Boże, zachowaj króla nam.

PIERWSZY Z LUDU

Plotka, Jedzenie, Państwo, KrólCar się ukoronował[123], wychodzi z kościoła,
1325
Przysiągł konstytucyją święcić jak pacierze.

DRUGI Z LUDU

Wróciwszy, pewnie w zamku zasiądzie do stoła?
Choć królem, to jeść musi jak i każde zwierzę.

SZLACHCIC

A wiecież[124], co jeść będzie?

DRUGI Z LUDU

A proszę waszmości?
1330
Toć zapewne nie będzie ogryzał tam kości,
Toż królowi na pokarm dostateczny stawa[125].

SZLACHCIC

Będzie zjadał bażanty, a na wety[126] — prawa.

SZEWC

Waćpan musisz zagadki słać do Kuryjera[127].

PIERWSZY Z LUDU

1335
Zapewne żandarm tłum przeciera.

STOJĄCY NA KOLUMNIE

O! nie, to się sam książę wdał z babami w boje.

GŁOS DALEKI KOBIECY

Dziecię moje! o! dziecię! dziecię! dziecię moje!

PIERWSZY Z LUDU

do stojącego na kolumnie
Coż to za krzyk? Waszmości czoło aż pobladło.

STOJĄCY NA KOLUMNIE

Książę uderzył starą kobietę z dziecięciem,
1340
Potknęła się i dziecko do rynsztoka padło.
Zbiegł się tłum… teraz cały ucieka przed księciem
I tylko widać starą nad dzieckiem kobiétę,
Ciałem dziecię zakrywa… To odwaga rzadka!

GŁOS DALEKI

Matka, PoświęcenieDziecko zabite…

GŁOS BLIŻSZY

1345
Dziecko zabite…

STOJĄCY NA KOLUMNIE

do dalszych
Zabite…

LUD

A matka?…

STOJĄCY NA KOLUMNIE

Kto wie, czy to matka.

LUD

O! to matka,
1350
Inna by już uciekła; co się tam z nią stało!?…

STOJĄCY NA KOLUMNIE

TłumCzekajcie! Dwóch żandarmów niebogę porwało,
Zamietli przed cesarzem krwią polane bruki…
Lud częścią się rozchodzi ponury… Orszak koronacyjny powraca do zamku… Lud przerzedzony milczy — muzyka gra — ściemnia się. Lud rzuca się na sukno pokrywające estradę

LUD

To dla nas sukno! dla nas! rozerwać je w sztuki!…
Ściemnia się coraz bardziej. — Ludzie rozerwali sukno i w czerwone płachty okryci rozchodzą się po ulicach… Przy beczkach z winem, widać jeszcze garstkę pijących... Człowiek, czarnym płaszczem okryty, miesza się między nich i śpiewa

ŚPIEW NIEZNAJOMEGO

Wino, Krew, Przemiana, Życie snemPijcie wino! pijcie wino!
1355
Nie wierzycie, że to cud,
Gdy strumienie wina płyną,
Choć nie sadzi winnic lud.
Pij, drużyno! pij, drużyno!
Chrystus wodę mienił w wino,
1360
Gdy weselny słyszał śpiew,
Gdy wesele było w Kanie…
głośniej
A gdy przyszło zmartwychwstanie,
Chrystus wino mienił w krew…
Jutro błyśnie jutrznia wiary,
1365
Pijcie wino! idźcie spać!
My weźmiemy win puchary,
By je w śklanny sztylet zlać.
Niech ten sztylet silne ramię
W piersi wbije i załamie…
1370
Pijcie wino! idźcie śnić!
Lecz się będzie świt promienić,
Trzeba wino w krew przemienić,
Przemienione wino pić!…
Pieśń ustaje — nieznajomy odchodzi

PIERWSZY Z LUDU

Kto to śpiewał?

DRUGI Z LUDU

1375
Śpiew huczał we mnie i pode mną…

TRZECI Z LUDU

Idźmy do domu… Jest coś strasznego… tak ciemno…

SCENA IV

Dziedzictwo, Grób, Król, Wyrzuty sumienia, Cnota, Krew, Bóg, Religia, Starość, Młodość, KsiądzLoch podziemny w kościele Św. Jana, wkoło trumny królów polskich, w głębi mały ołtarz. Przed ołtarzem stół okrągły — jedna lampa i krzesło. Prezes spisku sam jeden siedzi za stołem — w czarnej masce i z siwymi jak śnieg włosami… Widać schody prowadzące na górę do korytarzów[128] kościelnych, na schodach Szyldwach widny[129] do połowy

PREZES

sam
Ciemna jaskinio trumien, znam ja ciebie!
Nieraz w te prochy iskrę myśli kładłem,
Budziłem królów, serca ich odgadłem,
1380
Działali… w dziejach jak na jasnym niebie
Nigdzie czerwone nie padały plamy. —
Gdybyście, króle, z trumien dziś powstali,
Ludzie by rzekli: «O, znamy was! znamy!
Starzec nam o was mówił, żeście biali
1385
Jako anieli… Tak nam starzec prawił».
Jaż[130] bym tron nieskalany Polaków zakrwawił?
Rzuciłem się w otchłani spisków czarne cienie,
Zapalonej młodzieży sztyletami władam,
Mam sto rąk, sto sztyletów… gdy chcę, sto ran zadam;
1390
Wzrok mój przytępiał długim wiekiem, lecz sumnienie[131]
Ma bystre oczy, widzę, że światło zagasło.
Lepiej przy Waszyngtonie było umrzeć[132]

SZYLDWACH

Hasło!…

GŁOS

Winkelried!

SZYLDWACH

1395
Tędy!
schodzi do lochu zamaskowany w ubiorze księdza

KSIĄDZ

Prezes wszystkich nas ubiegłeś.

PREZES

Nie dziw się, że mię w grobach pierwszego spostrzegłeś,
Starość mię prowadziła.

KSIĄDZ

Krew, KsiądzPowiedz mi, prezesie,
1400
Jak się to skończy?

PREZES

Nie wiem.

KSIĄDZ

Burza nie rozniesie
Sztyletów tak jak liści… Byle się udało!

PREZES

Pomnij, że nosisz szatę Zbawiciela białą!
1405
Splamisz ją.

KSIĄDZ

Głos twój drżący…

PREZES

Zimno mi i ciemno…

KSIĄDZ

A mnie krew pali…

PREZES

Boże! zmiłuj się nade mną…
1410
Księże! powiedz mi, wiele lat masz?…

KSIĄDZ

Pięćdziesiąty…

PREZES

Gdyś się rodził, rok miałem dwudziesty dziewiąty
I biłem się za wolność…

KSIĄDZ

Cóż stąd?

PREZES

1415
Nic… wspomnienie.

KSIĄDZ

Zachwiałeś duszą moją — zbudziłeś sumnienie,
Cóż rozkażesz? co robić?

PREZES

z zapałem
Słońce, RozumWstrzymać ich, na Boga!
Niech myśl młodych ciemnicy nie przestąpi proga,
1420
Niech spisek z czarną twarzą na świat nie wychodzi,
Bo tam na świecie białym błyszczy Boga słońce!
Historia, Król, PolakZwołałem tu szalonych, bo wiatr grobów chłodzi,
Bo mogę wezwać prochy królów za obrońce[133].
Jam niegdyś z piersi moich lał poety pienia,
1425
Dziś bym je chętnie wydarł z kart wiekowej sławy
I spaliłbym je w ogniu, gdyby z ich płomienia
Myśl wydobyć głośniejszą nad młodzieńcze wrzawy,
Myśl łamiącą sztylety.

KSIĄDZ

Źle począłeś sobie,
1430
Oni tu miecze jasne wyostrzą na grobie.

PREZES

Na grobie królów naszych? O hańbo! o wstydzie!
Ostrzyć miecz królobójczy? sztylety?

SZYLDWACH

Kto idzie?

GŁOS

Winkelried.

SZYLDWACH

1435
Tędy droga.
Schodzi zamaskowany Podchorąży

PREZES

do Księdza cicho
Wesprzyj mię, biskupie.

KSIĄDZ

Poznany jestem… Maski zdradzają nas trupie.

PODCHORĄŻY

Historia, RobakIle się w trumnach królów robactwa wypasło?
Chciałbym podnieść te wieka, zajrzeć w prochy…

SZYLDWACH

1440
Hasło!

GŁOS

Winkelried!
Schodzi zamaskowany Pierwszy z ludu

PIERWSZY Z LUDU

Ha, prezesa głowa, chociaż stara,
Dobre obrała miejsce… Bo kościół otwarty
Na czterdziestogodzinne pacierze za cara,
1445
SzpiegA przy bramie kościelnej stoją szpiegów warty
I spisują pochwały dla człeka, co wchodzi
Pomodlić się za cara. — Więc to nic nie szkodzi,
Można jednym krzesiwem dwie hubki zapalić,
Będzie nas i kraj kochać, i szpieg cara chwalić.

SZYLDWACH

1450
Kto idzie? ludzie, kto wy? hasło…

GŁOS

Winkelriedy!
Schodzi wielu maskowych różnego stanu

PIERWSZY Z LUDU

OfiaraCo to znaczy Winkelried?

DRUGI Z LUDU

Jakieś słowo czarów.

PODCHORĄŻY

Był to niegdyś dowodzca[134] u wolnych Szwajcarów.
1455
Śród walki w obie dłonie zgarnął wrogów dzidy
I wbił we własne serce, i drogę rozgrodził.

PIERWSZY Z LUDU

To by się dziś ów rycerz dobrze z nami zgodził!

PREZES

Bóg, Sumienie, Sprawiedliwość, Zemsta, Król, Grzech, MorderstwoCicho! módlcie się raczej! miejsce nie do gwarów,
Zeszliśmy się w grobowce składać sąd na carów,
1460
Patrzcie więc w serca wasze! patrzcie w serca wasze!
Aby je wiecznej ludów nie przedać[135] ohydzie.
Niech nas Bóg wieńcem prawdy gwiaździstej opasze,
Niech anioł cichy zejdzie pośród nas…

SZYLDWACH

Kto idzie?

GŁOS

1465
Winkelried!
Tu słychać ciągle głos szyldwacha i odpowiadanie spiskowych. Ludzie różnego ubioru zamaskowani schodzą po szczeblach i siadają w milczeniu na ławach — głosy szyldwacha, coraz rzadsze, ustają zupełnie… cisza głęboka. — Zegar na wieży kościelnej bije z wolna… godziną dziesiątą

PREZES

SądBracia, w imię Boga sąd otwarty.
Chwila milczenia

PIERWSZY Z LUDU

W imię Boga sztyletem piszę zemsty słowo…

DRUGI Z SPISKOWYCH

W imię Boga ja drugi.

INNY

Ja trzeci.

INNY

1470
Ja czwarty…

PREZES

Starość, MłodośćLudzie, stoję przed wami z osiwiałą głową
I powiadam: czekajcie! Dziedzictwo, HistoriaMoje oczy stare
Widziały wielkich mężów i mówię wam święcie,
Żeście wy niepodobni do nich! Jeśli wiarę
1475
Boga chowacie w sercu? na Boga zaklęcie
Wzywam was, ludzie: stójcie! i sztylety wasze
Zamieńcie na święcone w kościołach pałasze,
A kiedyś uderzemy[136] w zmartwychwstania dzwony,
Tak że odgłosem królów zachwieją się trony
1480
Jak drzewa podrąbane.

PODCHORĄŻY

Ojczyzna, Historia, ŻałobaW przeszłość patrzę ciemną
I widzę cień kobiety w żałobie — kto ona?
Patrzę w przyszłość — i widzę tysiąc gwiazd przede mną,
A cień przeszłości ku nim wyciąga ramiona;
1485
Te gwiazdy to sztylety… Kraj nasz dawny widzę.
ModlitwaMądrość rządców na starym zaszczepiła drzewie
Kraj młody, oba kwitły na jednej łodydze
Jako dwie róże barwą różne w jednym krzewie.
Jak dwaj równi rycerze w jednakowej zbroi
1490
Chodzili pierś przy piersi z wrogiem staczać bitwy…
Jako dwie w łonie Boga tonące modlitwy,
Jedną natchnięte[137] myślą — jak dwa pszczelnych roi[138],
Które pasiecznik zlewa w jednych ulów[139] ściany…
Rewolucja, Niewola, Trup, WampirOnego czasu wielkie południa Tytany
1495
Powstali przeciw Bogu — królom — i niewoli.
Bóg uśmiechnął się tylko na tronie szafirów,
Lecz króle padły na kształt zrąbanej topoli;
Gilotyna, okryta łachmanami kirów,
Niezmordowana, ręką wahała stalową,
1500
A ilekroć skinęła, tłum umniejszał głową[140].
I widzieli ją króle, bo ta gilotyna
Była tragedią ludu, a króle widzami.
Cierpienie, ZemstaWięc zemsta! Nierządnica i car Katarzyna
Zabijające oko trzymała nad nami;
1505
Osądziła nas wartych[141] męczeńskiego wieńca,
Rewolucja, TrupWymyśliła męczeństwo… Wziąwszy czaszkę spadłą
Z Burbońskiego[142] tułowu[143] — krwawą i pobladłą,
Wsadziła ją na tułów swego oblubieńca
I dała nam za króla, króla z trupią głową.
1510
Potem spod niego kradła dziedzinę grobową,
A on ręką nie ruszył… I nie stało kiru
Na szatę matki naszej, więc w troje pocięto.
A dziś — zapytaj mewy lecącej z Sybiru,
Ilu w kopalniach jęczy? a ilu wyrżnięto?
1515
A ilu przedzierżgniono[144] w zdrajców i skalano?
A wszystkich nas łańcuchem z trupem powiązano,
Bo ta ziemia jest trupem. Brat się wściekł carowi,
Więc go rzucił na Polskę, niech pianą zaraża!
Zębem wściekłym rozrywa. WolnośćMściciele! spiskowi!
1520
Gdy car wkładał koronę u stopni ołtarza,
Trzeba go było jasnym państwa mieczem zgładzić
I pogrzebać w kościele, i kościół wykadzić
Jak od dżumy tureckiej, i drzwi zamurować,
I rzec: O Boże! racz się nad grzesznym zmiłować!…
1525
To wszystko — i nic więcej… UcztaTeraz car za stołem,
Satrapy[145] nasze korni pokładli się czołem,
Win tryskają brylanty z kielichów tysiąca
I palą się pochodnie, a muzyka grzmiąca
Gipsy ze ścian oprósza. Kobiety dokoła
1530
Rozkwitłe, świeże, wonne jak Saronu[146] róże,
Na rosyjskich ramionach opierają czoła.
silnie
OgieńIdźmy tam… i wypalmy ogniami na murze
Wyrok zemsty, zniszczenia, wyrok Baltazara[147].
Carowi niedopita z rąk wypadnie czara,
1535
Błękitnym blaskiem mieczów napisane słowa
Wytłumaczy śmierć mędrsza niż głos Danijela.
A potem kraj nasz wolny! potem jasność dniowa!
Polska się granicami ku morzom rozstrzela
I po burzliwej nocy oddycha i żyje.
1540
Żyje! czy temu słowu zajrzeliście w duszę?
Nie wiem… w tym jednym słowie jakieś serce bije,
Rozbieram je na dźwięki, na litery kruszę,
I w każdym dźwięku słyszę głos cały ogromny!
Dzień naszej zemsty będzie wielki — wiekopomny!
1545
A dzień pierwszy wolności gdy radość roznieci,
Ludzie wesela krzykiem o niebo uderzą,
A potem długą ciemność niewoli przemierzą,
Siądą… i z wielkim łkaniem zapłaczą jak dzieci,
I słychać będzie płacz ogromny zmartwychwstania.
Słychać szmer zapału

PREZES

1550
Krew, Morderstwo, SumieniePiekielna myśl złoconym obrazom przygania,
Nie śmiałbyś zgłębić myśli — sumnienia oczyma,
Ciebie młodzieńczy zapał nad przepaścią trzyma.
Patrz, car zabity — we krwi — zabita rodzina —
Bo to następstwo zbrodni… lecz nas Bóg ukarze!

PODCHORĄŻY

1555
Z Cezara karła weźmy zemstę Rzymianina.

PREZES

RozumA gdy jaki Antoniusz[148] Europie pokaże
Płaszcz skrwawiony Cezara?… i do zemsty zbudzi?
A kiedy się na Polskę wszystkie ludy zwalą,
Wielu przeciw postawisz wojska? wielu ludzi?
1560
Czym zbrojnych? Czy sztyletu zakrwawioną stalą?

KSIĄDZ

KsiądzCoż powie głos z mównicy? gdy ciało mocarza,
Który swym berłem trony Europy podważa,
Wśród kadzidł, świec jarzących na katafalk wniosą,
O ludy! ludy! płaczcie łez rzęsistą rosą
1565
I za ziemię Lechitów w prochy bijcie czołem,
I posypujcie czoła prochem i popiołem,
Bo ta ziemia Jaheli[149] uzbrojona ćwiekiem,
Niegodnie…

PODCHORĄŻY

Strój cię świętym wydaje człowiekiem.
1570
Miałeś na cara pogrzeb mowę napisaną.
Wiatr jakiś chorągiewkę okręcił blaszaną,
Obosieczne kazanie przeciw nam obrócił.
Miało być tak w kazaniu: «Naród więzy zrzucił,
Więc przed ziemią Lechitów, ludy, bijcie czołem,
1575
A króle niechaj głowy posypią popiołem
I wyją na ulicach».

SPISKOWCY

Cha! cha! cha!

PREZES

Przeklęty,
Kto śmiechem groby królów znieważa…

KSIĄDZ

1580
Wyklęty!

PIERWSZY Z LUDU

Zwołali nas, ażeby naśmiać się do woli,
Obłąkać i przeklinać…

KSIĄDZ

Ofiara, Krew, MorderstwoSam Bóg nie pozwoli,
Aby zbrodnia, w kościelnym rozwinięta domu,
1585
Miała ogień błyskawic ze skrzydłami gromu.
Bóg! co zabójców rzuca w piekielne ogniska!

STARZEC Z LUDU

Wiele potrzeba zabójstw, nim się kraj odzyska?

GŁOS Z TŁUMU

Car…

STARZEC

To jedne[150]

GŁOS

1590
Carowa żona…

STARZEC

Drugie…

GŁOS

I dwóch braci…

STARZEC

Cztery… Licz dalej, bracie, bo się liczba straci…

GŁOS

Syn cara…

STARZEC

1595
Piąte…

GŁOS

I już wszyscy.

STARZEC

Zabijajcie!!!
A krew niech na mnie spada…

PREZES

Masz włos biały, starcze!

STARZEC

1600
Do ciebie nic nie mówię… Król, Lud, Zbrodnia, BógSpiskowi, słuchajcie!
Jeśli krwi ciężarowi jeden nie wystarczę,
Syny moje i córki za was się poświęcą.
Krew dziecka i kobiety sam wezmę — książęcą
Syny wezmą. — Dwóm córkom nieszczęsnym na głowy,
1605
Na dwie — bo słabe — rzucę lekką krew cesarza.
A kiedy Bóg zawoła w straszny dzień sądowy,
Stanę przed Bogiem obok jakiego mocarza,
Co się codzienną zbrodnią we łzach ludu pławi;
I powiem: «Boże! Boże, patrz, otośmy krwawi!
1610
Zdjęliśmy tę krew z ludzi, aby drzewo krzyża
Lżejsze było płaczącym na ziemskim padole;
A teraz się na Twoję opuszczamy wolę…»

PODCHORĄŻY

O! Błogosław mi, starcze!

KSIĄDZ

On Bogu ubliża,
1615
Sprawiedliwości boskiej…

PODCHORĄŻY

Milcz, księże! milcz, księże!
Myśli w niebo lecącej twój wzrok nie dosięże…
Więc oto jest ogromna poświęceń nauka!
SłowoMnie samego ten starzec nową natchnął wiarą.
1620
Chyba was po tych słowach sam szatan oszuka,
Chybam[151] ja Boga jakąś obciążony karą,
Jeśli wyrazy sieję jak kwiat bezowocny.
Starość, Młodość, Cierpienie, Melancholia, RobakWierzcie mi! wierzcie, ludzie! jam jest wielki, mocny.
Jedyną słabość zamknę w sercu tajemniczym,
1625
Robak smutku mię gryzie… tak że mówiąc z wami,
Chciałbym przestać… i usiąść, i zalać się łzami;
Lecz ten smutek — to żałość dziecinna po niczym,
Może po kraju… Ludzie, wierzyć powinniście
Człowiekowi, co cierpi… nie siadać pod drzewem,
1630
Któremu wiek spróchniałe poobrywał liście…
z rozpaczą
Dziedzictwo, Historia, PoezjaO gdyby lutni! ja bym was poruszył śpiewem;
Gdyby historii księga!… przeczytałbym kartę
O Polszcze[152], kiedy była kwitnąca, szczęśliwa,
A wstalibyście wszyscy jak groby otwarte,
1635
Rzucające mścicieli… SerceMnie zapał rozrywa,
Zdaje mi się, że piersi otworzył na poły,
Że powinniście widzieć czyste serce moje…
Naród, PrzywódcaNie przyszedłem was błąkać jak ciemne anioły
Ani się waham myślą przecięty na dwoje,
1640
Jestem cały i jeden… A gdy kraj ocalę,
Nie zasiądę na tronie, przy tronie, pod tronem,
Ja się w chwili ofiarnej jak kadzidło spalę!
Imienia nie zostawię po ciele spalonem,
Tylko echo… i miejsce jakieś wielkie! próżne!
1645
A dzieje będą memu imieniowi dłużne
Pochwałą, a zapłacą tylko zapomnieniem.
Nic! nic po mnie!… lecz imię ON i tym imieniem
Piastunki na królewskie dzieci będą swarzyć[153],
Królątka zaczną płakać i nocami marzyć
1650
O bezimiennym duchu, co zrywa korony…
Dla was życie, kraina wolna, dla was trony;
Ja wszystko skończę z chwilą ogromną odrodu[154].
Lecz dajcie mi się w ręce, zamiast trzymać berło
Niechaj piastuję siłę olbrzymią narodu!
1655
A koronę Jehowy przyozdobię perłą
Ludu zmartwychwstałego… Sen, Chrystus, CierpienieDajcie mi się w ręce!
Ani mię duma wstrzyma, ani sny zwierzęce,
Póki długiej wolności nie zaszczepię wieki,
Niechaj się sen do moich powiek nie przybliża.
1660
Lękacie się? — więc weźcie, przybijcie do krzyża,
Niech mam jako Regulus[155] obcięte powieki,
Niechaj wiecznie bezsenny na kraj patrzę mrący,
Potem nieście przed sobą godło — krzyż cierpiący
Nie zgubi was… Przysięgam na ojcowskie cienie!
1665
I na mękę Chrystusa!… Przysięgam, że wiara
Mówi wam: «Wy jesteście krainy sumnienie,
Zburzcie się — i z dusz waszych odrzućcie grzech cara».
I przysięgam wam jeszcze! że przysięgłem[156] szczerze!
Jak chcę zbawienia duszy mojej! jak w nią wierzę!
1670
Tak dajcie mi się w ręce…

PREZES

O! głos mi zastyga,
Nie mogę mówić…
siada i płaszczem twarz zakrywa

PODCHORĄŻY

Starcze! zapał cię prześciga?
Oto pierwsze zwycięstwo… pokonam! lub zginę!…
1675
Kradzież, Zbrodnia, ZbrodniarzHa! carze, ty nam polską ukradłeś krainę?
Za to śmierć! bo wiedziałeś kradnąc, żeś wart śmierci!
Ha! carze, tyś ją zabił i rozdarł na ćwierci,
Potem kawały, spadłe z gilotyny ścienic,
Przybiłeś do trzech tronów jak do trzech szubienic,
1680
Gdzie na nie patrzą wzgardą królewscy zbrodniarze;
Carze! gdybyś dwa razy mógł umrzeć? O! carze,
Dwa razy ciebie przed sąd Boga zapozywam!…
Krew, Śmierć, StrachSłychać szmer w tłumie… podnoszą sztylety… wstają z ław

PREZES

zrzuca płaszcz z głowy… Wstaje i robi znak umywania rąk, potem mówi z wolna i poważnie
Róbcie, jak chcecie… Lecz ja ręce z krwi umywam.

PODCHORĄŻY

do spiskowych
A wy?…
Milczenie długie

SZYLDWACH

przy wejściu
1685
Kto idzie? hasło?
Milczenie

SPISKOWI

Zginęliśmy! zdrada!

PODCHORĄŻY

Ciszej…
Słychać odgłos padającego człowieka

SZYLDWACH

Nie wiedział hasła…

PIERWSZY SPISKOWY

Trup po schodach spada.

PODCHORĄŻY

1690
Nie drżyj, prezesie! wszakże z krwi umyłeś dłonie?
zbliża się z lampą do trupa
PogrzebDajcie mi lampę… sztylet w zabitego łonie…
Na piersiach jakiś papier pomięty, rozdarty…
Tak… jest to zdanie sprawy ze szpiegowskiej warty.
To szpieg… Więc go zakopać tam — w kącie ciemnicy.
Dwóch ze spiskowych unoszą w kąt trupa, zapalają dwie latarnie — i grób kopią

PREZES

1695
Rozchodźmy się ze schadzki… drugiej nie naznaczam.

PODCHORĄŻY

Starcze, umiesz korzystać z losu błyskawicy?
Z marnego przerażenia? Lecz ja nie rozpaczam,
Każdy z osobna cara osądzi zbrodniarza,
Rozłam myśli na głosów pojedyńcze[157] wota,
1700
A obaczemy, zapał, trwogali przeważa[158]?

PREZES

Niech tak będzie… przeważy staropolska cnota.
Czymże będziem głosować?…

KSIĄDZ

Radzi sługa boży,
Kto jest za śmiercią cara, rzuci na stół kulę,
1705
Kto za uniewinnieniem, niechaj grosz położy…
Ten grosz znajdzie się zawsze w ubogich szkatule…
Rzuca pieniądz — za nim prezes pieniądz kładzie, potem spiskowi kolejno rzucają z brzękiem kule lub pieniądze…

PIERWSZY ZE SPISKOWYCH

Za prezesa przykładem niechaj grosz utracę.

INNY

Nie mam grosza przy duszy, a więc kulę kładę,
Niech żyje wolność!

INNY

1710
A ja grosza nie zapłacę
Za cara życie…

INNY

Może kupujemy zdradę,
Niech z grosiwa nasz prezes zda sprawę, czas przyjdzie.

PIERWSZY ZE SPISKOWYCH

do ludzi kopiących grób
Wy, co tam grób kopiecie, chodźcie… rzecz tu idzie
1715
O to, czy grosz, czy kulę rzucić.

KOPIĄCY GRÓB

Wiemy! Wiemy!
My dla głuchego człeka mogiłę kopiemy,
Lecz sami z łaski Boga nie głuszce.

PIERWSZY ZE SPISKOWYCH

Grosz dali;
1720
Widać, że się w grabarzy nie chcą pisać cechu,
Lękają się, by carom grobu nie kopali.
Obaczemyż, z którego wiatr powieje miechu
I pogra na organach?
Wszyscy koleją przeszli… Prezes liczy…

PREZES

1725
Dzięki ci, Boże, tylko pięć głosów za zbrodnią.

PODCHORĄŻY

Więc car zginie…

PREZES

Młodzieńcze, pięć kul tylko padło…
Stu pięćdziesięciu przeciw zbrodni głosowało…

PODCHORĄŻY

Jakże mi nagle w oczach życie moje zbladło!
1730
Na jedną kartę przyszłość postawiłem całą,
I nic… Olbrzymy spadli ze szczudeł — to karły!
Ludzie, warto by przejrzeć wszystkich trumien wieka,
Czy w każdej leży człowiek przed wiekiem umarły?
Czy z której trumny nie wstał ten szkielet człowieka?
do Prezesa
1735
Starcze, gdy w twoje myśli zaglądam zgrzybiałe,
Widzę, żeś się ty w inne urodził stolecie,
Po co ta maska? ciebie nikt nie zna na świecie.

PREZES

Wszak maski nie włożyłem na me włosy białe.

PODCHORĄŻY

Wiecznie śpiewasz to samo! hymn starości piejesz;
1740
Jako bakałarz szkolny w duszę dzieci siejesz
Naukę, aby wstali przed zbielałym włosem. —
Pamiętaj, że są ludzie tknięci nieszczęść ciosem,
Ludzie z bijącym sercem i z duszą płomienną,
Których włosy zbielały w jedną noc bezsenną;
1745
Więc ich uszanuj — wstań przed nimi, stare dziécię…
do Spiskowych
TłumA wam wszystkim śmiem długie przepowiedzieć życie,
Boście umieli wybrać gwiazdę przewodnika;
Idźcie za srebrną głową w noc niewoli czarną —
We mnie wszystka nadzieja upada i znika;
1750
Boście z tłumu wysiani jak największe ziarno,
A tak mali jesteście… Idźcie! gardzę wami!
MaskaKto nie śmiał się poświęcić, może zdradę knuje?
Więc na znak wzgardy, ludziom okrytym maskami
Rzucam pod nogi życie moje… i daruję…
zrywa maskę z twarzy

SPISKOWI

1755
To Kordian! Kordian! Kordian! nie znasz nas, Kordianie!…
Nie ma tu zdrajcy! nie ma! Patrzaj w nasze twarze.
Wszyscy demaskują się… Kordian rzuca wzrok dokoła, zamyśla się i potem wznosząc głowę mówi z wolna

KORDIAN

Pośród szlachetnych Kordian zwycięzcą zostanie.
Wy oblicza, on myśli i serce pokaże.
Kordian ma wartę w zamku tej nocy… słyszycie?
1760
Kordian ma wartę w zamku w nocy…
zbliża się do stoła; na kawałku papieru pisze słów kilka i rzuca je Spiskowym

PIERWSZY ZE SPISKOWYCH

czyta
Zapisuję, co mogę… Krew moją i życie,
I tron do rozrządzenia próżny».

KORDIAN

opiera się o ołtarz i patrzy z obłąkaniem na milczących Spiskowych… potem macha ręką i mówi:
Precz, spiskowi!
Rozchodzą się wszyscy w milczeniu… Kordian stoi oparty o ołtarz pogrążony w myślach… Dwaj grabarze zakopali ciało i zostawiwszy na mogile palące się latarnie odchodzą… Prezes sądu sam zostaje — i klęka u stopni ołtarza za stojącym Kordianem

PREZES

1765
Kordianie!

KORDIAN

obraca się i mówi z obłąkaniem coraz wzrastającym:
Car, Śmierć, Pamięć, Czas, Rodzina, GróbKtóż mię budzi? czy godzina biła?
Przychodzę do pamięci… latarnie — mogiła…
Jesteś jednym z grabarzy i żądasz zapłaty?
Ha — oto masz z Najświętszą Panną dwa dukaty,
1770
Które mi dała matka, błogosławiąc syna.
Musisz mieć dzieci? Słuchaj! niech twoja rodzina
Westchnie za mną do Boga.

PREZES

Bóg, DzieckoOch! ja nie mam dzieci!

KORDIAN

Nie masz? a włos twój biały jako srebro świeci;
1775
Tyś nic za twoje życie nie odpłacił Bogu.

PREZES

Kordianie! oto klęczę na ołtarza progu,
Lecz nie przed Bogiem, klęczę, Kordianie, przed tobą.
Jam cię na śmierć poświęcił, teraz walczę z sobą,
Z sumnieniem, jam sąd zmroził sumnieniem…

KORDIAN

1780
Kładziesz zbrodnią[159] na zbrodnią, klękłeś przed zbrodniarzem.
Chodź ze mną — zajrzym w księgi i światu wykażem,
Że Polska cała żadnej nie godna ofiary,
Że ja będę zbrodniarzem…

PREZES

1785
Na Boga, Kordianie!
Ty masz gorączkę, w oczach dziwne obłąkanie…

KORDIAN

SierotaTo nic, starcze… To włos mi siwieje i boli,
Włos każdy cierpi, czuję zgon każdego włosa;
To nic… Na grobie wsadzisz dwie rószczki[160] topoli
1790
I różę… Potem spadnie łez rzęsistych rosa,
To mi włosy ożyją… Masz pióro przy sobie?
Chciałbym spisać imiona płaczących nade mną. —
Ojciec w grobie — i matka w grobie — krewni w grobie,
Ona — jak w grobie… Więc nikt po mnie! wszyscy ze mną!
1795
A szubienica będzie pomnikiem grobowym…

PREZES

Kordianie! oto pismo, któreś dał spiskowym,
Schowaj je, spal, bądź wolnym od przyrzeczeń słowa.

KORDIAN

Raz, dwa, trzy, broń na ramię, warta pałacowa…
Czujność… Głupie wyrazy, stąpać, jak nakażą?
1800
Młodość, StarośćStarcze, nudzisz mię! nudzisz nieruchomą twarzą,
Nie będę mógł zapomnieć, że starym nie będę.
Jeśli cię kiedy z kołem mych dzieci obsiędę,
Pluń mi na siwe włosy.
Zegar na wieży bije jedynastą
To z nieba wołanie.
Wybiega. Prezes za nim wyciąga ręce

PREZES

1805
Kordianie — stój, na Boga zaklinam… Kordianie!
wychodzi za nim

SCENA V

Wizja, Strach, ŚwiatłoSala tak nazwana koncertowa w zamku królewskim, oświecona lampą — wkoło kolumny z marmuru, ściany zamalowane arabeskami — widać przez drzwi otwarte na przestrzał ciąg długich ciemnych pokojów, w końcu błyska słabe światło sypialnej komnaty cara. Kordian oparty na bagnecie karabinu. Różne widma

KORDIAN

idąc naprzód z karabinem
Puszczajcie mię! puszczajcie! jam carów morderca;
Idę zabijać… ktoś mię za włos trzyma.

IMAGINACJA

Słuchaj! ja mówię oczyma.

STRACH

Słuchaj! mówię biciem serca.

KORDIAN

1810
Nikogo nié ma[161],
Ktoś gada…

IMAGINACJA

Nie patrz na mnie, lecz patrzaj, gdzie ja palcem wskażę.

KORDIAN

Palca twego nie widzę, lecz mój wzrok upada
Tam, gdzie wskazujesz palcem. Widzę jakieś twarze.
1815
To arabeski, ścienne malowidła.

STRACH

Przekonaj się! wpatrzaj się w ściany.
Ściana gadem się rusza… przebrzydła…
Każdy wąż złota ogniem nalany,
Pierścieniami rozwija się z muru.
1820
Kolumny potrząsają wężów zwitych grzywę;
Sfinksy straszliwe
Spełzły z marmuru;
Sfinksy płaczą jak dzieci — węże jak wiatr świszczą.
Nie nastąp na nie… patrzaj… wiją się i błyszczą.

IMAGINACJA

1825
Kobieta, Gwiazda, AniołJako motyl płocha, powiewna,
Odleciała od ściany dziewica;
Może jakaś zaklęta królewna?
Królewna — lub czarnoksiężnica?
Przypomnij! widziałeś jej lica,
1830
Przypomnij! do kogoś podobna,
Przypomnij!
Tamta była posępna i patrzała skromniej,
U tej szata gwiazdami ozdobna,
To gwiazdy prawdziwe — to światy,
1835
Błyszczą na szafirze szaty…
Jest to pasterka z gwiazd sioła,
Kosz na głowie, w koszu kwiaty,
I twarz anioła.

STRACH

Lecz patrz na oczy! nieruchome oczy!
1840
Gdzie się obrócisz, patrzą za tobą.

IMAGINACJA

Czy czujesz woń jej warkoczy?

STRACH

Rozgniotłeś węża pod sobą.
Pękła żmija.

KORDIAN

Jezus Maryja!!!
przeciera oczy
1845
Sen zniknął… Naprzód! naprzód z bagnetem w pierś cara!
Księżyc, Krew, SzatanWchodzi do następującej sali — zupełnie ciemnej. Na lewo drzwi otwarte do gabinetu konferencyjnego. Pokój ten, w kształcie wyzłoconego jaja, zupełnie księżycem oświecony. W środku stoi trójnóg sztucznie ze złota urobiony — a na nim leży carska korona

OBIE WŁADZE

Stój!…

KORDIAN

Puśćcie! Boska cięży na mnie kara!…

OBIE WŁADZE

Słuchaj! szum głuchy z milczeniem się bije,
Jak gdyby wicher wleciał w komnat szyje.
1850
Niby szum suchego drzewa,
Niby ulewa
Grzmi o dachy pałacu… grzmi… a księżyc świeci!

KORDIAN

patrząc do gabinetu konferencyjnego
Car, Władza, KrewTa komnata srebrnego nalała się blasku,
Trójnóg złoty — korona leży na trójnogu,
1855
Jest to korona carów dzisiaj — lecz o brzasku
Ta korona należeć będzie tylko — Bogu…
Idźmy! Nie mogę oczu odpiąć od korony.

IMAGINACJA

Patrz dłużej — krew z niej kapie, a pod nią schylony
Człowiek czarny jak smoła,
1860
Zajęty pracą…

STRACH

Dwa rogi wytrysły mu z czoła,
Oczy jak żar — bez powiek…
Skąd on? i na co?

KORDIAN

Skąd? i na co ten człowiek?

WIDMO

1865
Piętno, OfiaraKoronę nosił car,
Krew Piotrów, krew Iwana
Leje się z niej jak z czar;
Podłogę polską czyszczę,
Bo krwią carów zwalana[162];
1870
Ale śladu nie zniszczę,
Chyba za drugi wiek!…

KORDIAN

Jeśli nie zmyjesz wodą z polskich rzek,
Przyniosę krwi — podłogę całą
Wymyjemy, będzie białą
1875
Jak twarz trupa.
po chwili
Jeszcze jedną komnatę przejść trzeba.
wchodzi do sali tronowej
Ciemno — i czarne okna; żadnej gwiazdy z nieba —
Tam wiedzie — droga na kształt ognistego słupa.
Lampa strzeże cesarza, oświeca mu łoże
1880
I leje światło na posadzki szkliste,
Jak księżyc po wód jeziorze.
Chwyta łódź moją w kręgi ogniste…
Płynę zawrotem głowy… któż doda podniety?

IMAGINACJA

Twój bagnet łysnął… płomienne bagnety
1885
Zleciały się w powietrzu i z ostrzem się zbiegły…
Jak rybki, gdy w krysztale kruszynę spostrzegły…
Zleciały się i stal szczypią,
I palą.
W powietrze uderzasz stalą,
1890
Z powietrza jak iskry się sypią.
Czekaj, aż się ul cały płomyków wyroi…

STRACH

Nie patrz tylko za siebie — bo tam u podwoi…
Kordian obraca się

IMAGINACJA

Drzewo, SzpiegDwie z malakitu[163] wazy, w nich dwa drzewa rosną
Zimą i wiosną.
1895
Patrz! liście z ludzkich uszu, z oczu ludzkich kwiaty,
I zwykły nasionami języków się plemić,
Lecz cesarz rwie nasiona, by drzewa oniemić…
Więc jak nieme hajduki przy wejściu komnaty
Patrzą kwiatem — liściem słyszą;
1900
A wszystko z grobową ciszą
W grubiejący pień się wlewa…

KORDIAN

Widzą! i słyszą! drzewa…

STRACH

Trup, KrólNie zaglądaj przez okna na ciemną ulicę!
Kordian patrzy przez okno

IMAGINACJA

Z kościoła aż do zamku orszak zmarłych długi,
1905
Niosą żółte gromnice,
Wiele trupów… jeden, drugi,
Setny, nie przeliczysz więcej…
Tysiąc tysięcy…
Berła — korony — szaty króleskie.
1910
Z gromnic dymy niebieskie
Mglą trupom twarze kościane.
A trumien, ile trupów — każdy niesie trumnę;
Rzucają pod zamku ścianę,
Budują wschodów kolumnę,
1915
Wysoko jak stogi gumien…
Trumny się kruszą,
Lecz tyle trumien!
Wejść muszą.

KORDIAN

Gdzie idą?

IMAGINACJA

1920
Tu.

KORDIAN

Czy cara trumnami uduszą?

IMAGINACJA

Car, Diabeł, Morderstwo, OjciecCiszej! patrz… jakieś straszydło
Z ognistą twarzą wyszło z sypialnej komnaty.
Nie słychać kroku jego, choć posadzek kraty
1925
Rozstępują się — łamią pod nogą obrzydłą.

STRACH

Czuć krew! Wyszedł z tamtej komnaty…
Tam śpi cesarz w łożu białem,
Ten człowiek stamtąd wyszedł…

IMAGINACJA

Widziałeś?

KORDIAN

1930
Widziałem?

STRACH

Co on tam robił?

KORDIAN

Co on tam robił?

DIABEŁ

Zdławiłem cara — i byłbym go dobił,
Lecz tak we śnie do ojca mojego podobny.

IMAGINACJA

1935
DźwiękSłyszysz dzwonów jęk żałobny…
Po całym mieście i na wszystkie strony?…

KORDIAN

z przerażeniem
Słyszę — dzwony —

IMAGINACJA

Błysk w szybach sali…
Po trumnach wszedł trup i stoi cichy w oknie,
1940
Gromnicą szyby pali.
RobakWiatr zrywa mu płaszcz — a robak w każdym włóknie
Jak nić biała…
Gdzie oczu blask, tam świeci kość spróchniała.
To trupów kat… wykona, co uchwalą…
1945
Patrz, w okno bije… rozbija…

KORDIAN

Jezus! Maryja!

IMAGINACJA

Zniknął… trumny się walą
Jak grom.

STRACH

Wracaj, tu czarta dom…

KORDIAN

1950
Pójdę mimo diabłów głosy,
Abym się we krwi ochłodził.
Tłum jakiś drogę zagrodził,
Przejść nie można… jak przez kłosy
Trzeba deptać… nie roztrącę.
1955
Widma blade i milczące
Jak stooki strażnik pawi[164]
Zaglądają w tamte drzwi,
Gdzie śpi cesarz… Czy ciekawi,
Jaka barwa carskiej krwi?…
1960
Ha… mówcie… czy się nie budzi…
Pożarłbym teraz mowę stu tysiąca ludzi…
Jak w grobie głucho…
Słychać dzwon na jutrznią
Ktoś mi przez ucho
Do mózgu sztylet wbija…
1965
Jezus! Maryja!
wymawiając ostatnie słowo, pada bez czucia krzyżem na bagnecie u drzwi sypialnego cara pokoju
Car wychodzi z sypialnego pokoju z lampą nocną w ręku

CAR

Przeczucie, Strach, Wyrzuty sumienia, SenSłyszałem jakiś stuk i czułem we snów burzy,
Jakby mię ktoś za gardło cisnął szarfą.
Czułem, co niegdyś ojciec mój, lecz czułem dłużej.
Czyż zawsze sen ma być sumnienia harfą,
1970
Po której grają wichry strachu?… Idźmy. —
Lecz nie znam dróg, zabłądzę w gmachu.
chce iść i potyka się o leżącego Kordiana
Brat, Władza, ZbrodniaCoż to? co to się znaczy?… tu trup jakiś leży…
Z bagnetem w ręku, mundur polskich ma żołnierzy
Ze szkoły podchorążych. Pewnie stał na warcie
1975
I szedł do mnie zabijać?… Padł na samym progu…
Wszak brat mi za nich ręczył? Kusicielu! czarcie!
Nie natrącaj mi na myśl brata — w każdym wrogu
Pokazujesz mi brata, nie, to być nie może…
O gdyby wstał ten człowiek i przemówił słowo!…
1980
Ciepły… Wstań! mów! bo szpadą gardło ci otworzę.
Mów, czy to brat ci kazał?
szpadą rani w rękę Kordiana, który oczy otwiera

KORDIAN

z obłąkaniem
Z pochodnią grobową
Trupy w oknie.

CAR

Przemówił… Otwórz jeszcze usta,
1985
Wymów: brat? — słowo krótkie… brat?

KORDIAN

Blady jak chusta
Car śpi… Jezus Maryja!… świt zaczął pobielać…

CAR

Nic z niego się nie dowiem ni z ust, ani z twarzy…
O! to brat… brat mój pewnie…
woła
1990
Straży! moja straży!
Wbiegają żołnierze. Car pokazuje na Kordiana
Jeśli nie zwaryjował ten żołnierz… rozstrzelać…

Szaleństwo, Idealista, Szatan, RozumSCENA VI. SZPITAL WARIATÓW

Widać klatki, w których siedzą łańcuchami powiązani waryjaci, niektórzy chodzą wolno. — Kordian leży na łóżku w gorączce. Dozorca szpitalu. — Doktor obcy

DOZORCA

do Doktora
PieniądzWaćpan przyszedłeś zwiedzić szpital waryjatów?

DOKTOR

Oto jest pozwolenie.
daje dukata

DOZORCA

Nauka, LekarzZ podpisem dukatów…
1995
Wolno panu, gdzie zechcesz, zazierać do klatek,
Tu waryjaci, dalej sala waryjatek…
Cały szpital rozłożę jak zegar po sztuce…
Pan zapewne w medycznej ćwiczysz się nauce?

DOKTOR

Tak.

DOZORCA

2000
Jakież systemata pan doktor zachwala?

DOKTOR

Macanie głów…

DOZORCA

Rozumiem, to systemat Galla[165].

DOKTOR

Tak.

DOZORCA

Ciekawość mię bierze, czy się pan przekona
2005
Z głów, która tutaj głowa najostrzej szalona?

DOKTOR

O! ja odgadnę z twarzy sądem Lawatera[166].
wskazując na Kordiana
Ot — ta…

DOZORCA

Wzrok eskulapa[167] niedobrze przeziera,
Ten młodzieniec wszedł tutaj, bo cesarz osądził,
2010
Że musi być szalony — lecz cesarz pobłądził.
Ten młody ma gorączkę, lecz rozsądek zdrowy,
Zdrowszy niż twój, doktorze, niż mój nawet.

DOKTOR

Nawet?

DOZORCA

Ha! obraziłem ciebie, paluszku Gallowy!
2015
Chciałbyś mi ostrym słówkiem odpalić wet za wet
I abyś dowiódł, że ten młody pstro ma w głowie,
Może dowiedziesz, żem ja szalony?

DOKTOR

Któż to wie?…
Pozwól mi pan zapalić cygaro hawańskie…

DOZORCA

2020
Nie mam ognia.
rzucając dukat
Do kroćset! dukat dłoń mi piecze.

DOKTOR

podejmuje dukat i zapala przy nim cygaro — potem go oddaje Dozorcy
Dziękuję.

DOZORCA

O! na Boga, to sztuki szatańskie!

DOKTOR

Tak ci się to wydało, rozumny człowiecze,
2025
Patrz, dukat zimny jak lód, pali, bo czerwony.

DOZORCA

Czy mi się zdało? czym ja doprawdy szalony?
Niech mię Najświętsza Panna w swej opiece trzyma!

DOKTOR

Nie patrz nigdy na dukat rozsądku oczyma,
Dukat jest elementem, żywiołem…

DOZORCA

2030
Prawdziwie!
Odejść muszę, gdy słucham, rozum sobie krzywię.
Dozorca odchodzi

DOKTOR

Wypędziłem go przecie, jutro oszaleje
Myśląc o tym dukacie; teraz mam nadzieję,
Że sam na sam z szalonym pogadam młodzieńcem.
siada na łóżku Kordiana

KORDIAN

DOKTOR

Jestem zapaleńcem.

KORDIAN

Musiałeś się więc chyba urodzić dziś rano?
Wszyscy dotąd mówili, żem jeden na świecie.

DOKTOR

2040
Ciebie znali, mnie jeszcze dotąd nie poznano,
Siedziałem sobie cicho zamknięty w sztylecie.

KORDIAN

Daj mi pić… mam gorączkę… słów twych nie rozumiem.

DOKTOR

Natęż uwagę… jasno tłumaczyć się umiem,
Ale natęż uwagę mocno! mocno! mocno!

KORDIAN

2045
Natężyłem… Znam ciebie…

DOKTOR

W godzinę północną
Wychodziłem z sypialnej cesarza komnaty.

KORDIAN

Cóż tam robiłeś?

DOKTOR

Ha! nic, polewałem kwiaty…

KORDIAN

2050
Co? Owe drzewa pełne uszu, bez języków…

DOKTOR

Tak, to klony… a inne rosną w liść krzyżyków
Jak gwoździki maltańskie; inne jako trzciny
Pełne kolan i puste, a cesarza syny
Na pustych kolankowych trzcinach grać się uczą.

KORDIAN

2055
Walka, Poeta, PrzywódcaCzemu twoje wyrazy tak brzęczą i huczą?
Gadaj ciszej… ModlitwaCzy jakiej nie umiesz modlitwy?

DOKTOR

Umiem jedną, co ludzi popycha do bitwy.

KORDIAN

Nie chcę… za głośna będzie, a może bezbożna?

DOKTOR

To modlitwa turecka, jak księżyc dwurożna,
2060
Jednym rogiem zabija wroga, drugim siebie…

KORDIAN

Wszak potrzeba bić wrogów?

DOKTOR

Wiem o tej potrzebie…
Naród ginie, dlaczego? — aby wieszcz narodu
Miał treść do poematu, a wieszcz rym odlewał,
2065
Aby nieliczną iskrę ognia pośród lodu
Z pieśni wygrzebał anioł i w niebie zaśpiewał.
Widzisz, jak cenię wieszczów gromowładne plemię.

KORDIAN

Nie — to nie tak… inaczej… idź z nieba na ziemię.

DOKTOR

Rozumiem. Hymn anioła w wieszcza się przelewa,
2070
Zaśpiewał — naród ginie, bo poeta śpiewa.

KORDIAN

Głupiś! Mów co ze starych testamentów księgi.

DOKTOR

Faraon kiedy stanął na szczycie potęgi,
Śniło mu się, że siedem wypasionych wołów
Siedem chudych pożarło.

KORDIAN

2075
Nie! to nie tak było…

DOKTOR

Ale tak jest, zapytaj potomka Mogołów…

KORDIAN

Mów o czym innym, Pismo święte mię zabiło.
Czy nie jesteś botanik?…

DOKTOR

RoślinyŻądam tajemnicy,
2080
A zwierzę się, żem wcale[168] nowe odkrył ziele;
Rośnie na moim oknie, w rycerskiej przyłbicy,
Posiane w stu miast dawnych ostygłym popiele.
Wkrótce, jak się spodziewam, wyda pączek liczny
Jak myśli milijonów… a potem kwiat śliczny,
2085
Czerwony jak krew ludzi, a potem nasienie
W strąkach wielkich zawarte, które pękną z trzaskiem
Jak milijony harmat… Wpadasz w zachwycenie?
Oczy twe poetycznym zapłonęły blaskiem.

KORDIAN

Czy ta roślina kwitnie? plemi się?…

DOKTOR

2090
Już wschodzi.

KORDIAN

Wschodzi dopiero?

DOKTOR

Tak jest, a że mróz jej szkodzi,
Więc ją do czasu garnkiem przykryłem kuchennym.

KORDIAN

Dręczysz mię — nudzisz — łamiesz — gryziesz — jestem sennym…
2095
Gadaj mi nie o kwiatach.

DOKTOR

RozumTrzy są elementa,
Które składają rozum, trzy wielkie myślniki.
Przez nie wytłumaczona jasno Trójca święta.
Myślnik jedność — urodził wielości liczniki,
2100
Z nieskończoności starszej określność wypływa;
A związek między nimi, myśl, co porównywa,
Jest trzecim elementem, z trzech trójca się składa;
Bez wyobrażeń liczby wnet jedność upada;
Bez określności bytu — nieskończoność niknie;
2105
Więc jedna równa drugiej jak Ojciec Synowi,
Względność ich dała życie świętemu Duchowi,
A wszystkie trzy idee są trójcą — rozumem.

KORDIAN

Napełniłeś mi uszy oceanu szumem,
Mam gorączkę… Człowieku, co prawisz, u kata?

DOKTOR

2110
Wyleczę ciebie… Teraz o stworzeniu świata,
Czy o stworzeniu ludów… Świat przed ludźmi ginie;
Ziemia to orzech, w chmurnej zawarty łupinie.
Bóg przez sześć dni wiekowych stwarzał ziemskie ludy.
W pierwszym dniu stworzył państwo modlące się Judy,
2115
To była ziemia, na niej wyrosły narody.
W drugim dniu porozlewał wschodnich ludów wody,
W trzecim — jak drzewa greckie wyrosły plemiona;
W czwartym dniu zaświeciło z gór Sokrata słońce;
W piątym wzleciały orłów rzymiańskich znamiona,
2120
To były ptaki — a na dnia piątego końce
Padła noc wieków średnich, długa, zachmurzona,
W szóstym człowieka zlepił Bóg… Napoleona.
Dziś dzień siódmy, Bóg rękę na rękę założył,
Odpoczywa po pracy, nikogo nie stworzył.

KORDIAN

2125
Łżesz, podły! Każdy człowiek, który się poświęca
Za wolność — jest człowiekiem, nowym Boga tworem.

DOKTOR

Cha! cha! wolność gancarskie koło dziś pokręca,
Dobrze mówisz, te koło[169] nowym idzie torem,
Wyda gliniany garnek.

KORDIAN

2130
Wyda wielkich ludzi!…

DOKTOR

Widzisz, jak ci się płomień gorączkowy studzi,
Gadasz wcale[170] do rzeczy…

KORDIAN

Poświęcenie, Szaleniec, SzaleństwoSłuchaj! powiedz szczerze,
ChrystusCzy nie widziałeś nigdy człowieka? anioła?
2135
Co swe cierpienia ludom przynosi w ofierze
I gromom spadającym wystawia cel czoła,
I śmierć za Zbawiciela ponosi przykładem
Za lud cierpiąc…

DOKTOR

Ten człowiek szedł tu moim śladem.
2140
Zawołam go.
woła dwóch waryjatów, jeden z nich trzyma rozkrzyżowane ręce, drugi jedną rękę podniesioną ma do góry
Dwóch widzisz, za lud cierpią oba;
A jak cierpią, powiedzą, abyś sam ocenił…
do waryjata z rozkrzyżowanymi rękoma
Bracie! powiedz mi, coś ty za wielka osoba?

PIERWSZY WARYJAT

Jam nie osoba, jam się dawno w krzyż zamienił.
2145
Ja byłem krzyżem w Chrystusa męce,
Do mnie zmarłego przybili;
A jam Go zamiast ćwieków unosił za ręce
Jak małe dziecię, gdy kwili.
Jestem krzyżem; gdy papież daje krzyża drzewo,
2150
Nie wierzcie! ja mam nogi, rękę prawą, lewą,
Nic ze mnie nie ubyło, niech kto części liczy…
smutnie mówi odchodząc
Boże! odwróć ode mnie ten kielich goryczy.

DOKTOR

do Kordiana
Widzisz, on się poświęcił za lud.

KORDIAN

Zwaryjował!…

DOKTOR

do waryjata z podniesioną ręką
2155
A ty czemuś tak ręką w niebo wygórował?…

DRUGI WARYJAT

Ciszej mów! Nieba sufit lazurowy
Trzymając na tej dłoni, zasłaniam świat cały.
Niebo, słońce, księżyc biały
Chcą upaść ludziom na głowy;
2160
Lecz ja stoję pod nieba nachylonym stropem,
Znużony, tęskny, bezsenny.
Módlcie się do mnie, jam zbawca codzienny,
Zasłaniam ludy przed nieba potopem…
Śpijcie, ludzie! dobrej nocy!
odchodzi

DOKTOR

2165
A cóż? to wielki człowiek! za lud się poświęcił!

KORDIAN

To waryjat!…

DOKTOR

Bluźnierstwa rzucasz z ustnej procy!

KORDIAN

To waryjaty oba! i tyś sam mózg skręcił.

DOKTOR

A cóż wiesz, że nie jesteś jak ci obłąkani?
2170
Ty chciałeś zabić widmo, poświęcić się za nic.
Kondycja ludzka, Obraz świataO! złota rybko w kryształowej bani,
Tłucz się o twarde brzegi niewidzianych granic;
Mały kryształ powietrza, w którym pluszczesz skrzelą,
Jest wszystkim, a świat cały nicości topielą.

KORDIAN

DOKTOR

Więc świat jest myślą twoją.

KORDIAN

Cierpię.

DOKTOR

Nie myśl.

KORDIAN

Nie mogę…

DOKTOR

2180
Możesz, sposób niemyślenia przemyśl,
Oszalej, będziesz świętym w Stambule.

KORDIAN

DuszaSzatanie!
Przyszedłeś tu zabijać duszy mojej duszę;
Ostatni skarb wydzierasz, własne przekonanie;
2185
Ostatni promień gasisz.

DOKTOR

Glinę boską kruszę…

KORDIAN

Niechaj Bóg litościwy wyrwie z twej paszczęki.
Wielki Książę Konstanty wpada z żołnierzami i wskazuje na Kordiana

WIELKI KSIĄŻĘ

Wziąść[171] go, prowadzić zaraz na śmierć i na męki!

KORDIAN

To głos ludzi, o! Boże, raczyłeś mię przecie
2190
Choć śmiercią wyswobodzić od tego człowieka…
pokazuje na miejsce, z którego Doktor zniknął
Gdzież on? gdzież on?

WIELKI KSIĄŻĘ

Skoro go w mundur ubierzecie…
Prowadzić na Plac Saski[172]
wychodzi

KORDIAN

Gdzież on?

ŻOŁNIERZ

2195
Książę czeka.

SCENA VII. PLAC SASKI

Wojsko polskie, jeszcze nieustawione… W jednej stronie placu widać grono jenerałów, pośród nich Car, Wielki Książę Konstanty niecierpliwy przechadza się… Z dala naokoło placu lud warszawski

CHÓR

Tysiące żołnierzy, bagnetów tysiące,
Obwisłe sztandary, bagnety niedrżące,
Cicho jak w ostatni sąd.

WIELKI KSIĄŻĘ

komenderując
Do frontu! równać front!…

CHÓR

2200
CarW jeden rząd długi, prosty piechota się zwarła.
Gdybyś o cal z szeregu wykazał pierś cara,
A z drugiej strony szyku miał Tella Szwajcara[173];
Strzała by się o każdą pierś polską otarła
I nie raziwszy żadnej, zbiła jabłko carskie.

WIELKI KSIĄŻĘ

2205
Grać!

CHÓR

I zagrzmiały muzyki janczarskie,
Ucichły znowu… dają głos carowi.

CAR

do Żołnierzy
Zdrowiście, dzieci?

GŁOS ŻOŁNIERZY

Z łaski Boga zdrowi.

CHÓR

2210
Co powiedzieli gwarem, Bóg tylko zrozumie,
Jak modlitwę rozbita[174] w morza głuchym szumie.
Sześciu Żołnierzy przyprowadzają[175] bladego Kordiana. Stawią przed CaremWielki Książę przybiega z wściekłością

WIELKI KSIĄŻĘ

do Kordiana, pieniąc się
Ha! psie polski! przyszedłeś — czemuś taki blady?
Przewidziałeś, co czeka? Kacie! roskolniku[176]!…
Ty nosisz szlify? precz! precz! precz! Rozciskam[177] gady.
2215
Rzucę cię pod kopyta trójrzędnego szyku
Albo tu zwalę w piasek… i moją ostrogą
Napiszę «wor»[178] na czole. Car ciebie darował
Zemście mojej… Car ciebie sam w grobie pochował!
Z książęcej dłoni diabły wydobyć nie mogą!

CAR

na stronie
2220
Myśli, że mię oszuka?

WIELKI KSIĄŻĘ

Dać tu cztery konie!
Ha, ty psie, masz gorączkę, ale ciało zdrowe?
Każdy z członków zostawisz na końskim ogonie,
A koń mój najsilniejszy zerwie z karku głowę.
2225
Milczysz!… Ha, ja się wścieknę… ten pies ciągle milczy.
uderza kułakiem w pierś Kordiana
Słuchaj, do twego ciała głód uczułem wilczy,
Kąsałbym.
zgrzyta zębami
Cha! cha! Carze, lubisz konne sztuki?
Pokażę ci ogromny skok… Znieść karabiny,
2230
Ustawić w piramidę, posczepiać za kruki
Ostrzem do góry — związać jak snopy, jak trzciny.
Żołnierze ustawili piramidę z karabinów
Teraz, psie! siadaj na koń… i leć z nim do diabła!
Ty milczysz… co? Na widok dusza ci osłabła?
Myślisz, że się zlituję. — Wszak poświęcam konia,
2235
Konia poświęcam, słyszysz? A ciebie? No! w drogę!
No! ruszaj! ruszaj! ruszaj! Czemuż trąbą słonia
Wziąść ciebie i na kolce zarzucić nie mogę?
Wrzuciłbym…
ostygając
No, posłuchaj, Lachu, wstydem płonę…
2240
Mówiłem o Polakach, że chłopy szalone,
Gotowi z królewskiego zamku w Wisłę skoczyć…
z wściekłością
Skacz! bo każę cię w lochy karmelitów[179] wtłoczyć!
Głodem zamorzę! wsadzę pomiędzy szkielety!
proszącym tonem
No, Lachu! jeśli żywy przeskoczysz bagnety,
2245
To daruję ci życie…

KORDIAN

Dzięki, książę! dzięki,
Żeś mi powiedział wszystko… Gdyby dar żywota
Można zyskać ruszeniem palca u tej ręki,
To nie ruszyłbym palcem.

WIELKI KSIĄŻĘ

2250
Boi się hołota!

CAR

Jeśli o to ci chodzi, ręczę, że choć zdrowy
Jako ptaszek przelecisz nad las bagnetowy,
To kule cię nie miną… Książę, on się boi!…

WIELKI KSIĄŻĘ

Widzisz! więc car zaręczył… zginiesz… martwy stoi!…
2255
Żołnierze! kto z was skoczy, dam krzyż świętej Anny[180],
Świętego Stanisława[181]… jeśli wyjdzie ranny,
Tysiąc złotych pensyji… tysiąc — dwa tysiące,
Cztery tysiące… O, wy psy! nie psy — zające!
Polaki!…

KORDIAN

2260
Niech mi konia podadzą…
siada na konia i odjeżdża w koniec placu

WIELKI KSIĄŻĘ

woła Kurutę
Kuruta[182]!
O gdyby on przeskoczył!…

KURUTA

Ten człowiek wart knuta.

WIELKI KSIĄŻĘ

Niechaj przeskoczy! słuchaj! ja chcę, niech przeskoczy!
2265
Car ujrzy, jak mój żołnierz nad Moskale lotny…
Lud, Tłum, BłotoPatrz! jedzie… zatrzymał się… tam obraca oczy,
Do ludu… tam lud stoi cichy, czarny, błotny.
marszczy się jak tygrys
Nie lubię tego ludu… Patrz, chustkami wieje,
Kapelusze podrzuca… Kruta! masz nadzieję?

KURUTA

2270
Jak wasza książęca mość…

WIELKI KSIĄŻĘ

gwałtownie
Patrz! patrz! piasku chmura!
Nie widzę… Spinaj konia! Ha! przeskoczył…

WOJSKO

krzyczy
Urra!

LUD

krzyczy z dala
Żyje!
Żołnierze przyprowadzają chwiejącego się Kordiana, książę bierze go w swoje objęcia

WIELKI KSIĄŻĘ

2275
Cóż ci, mój druhu? No! no! chwat młodzieniec!
Nieprawda, koń mój żartki[183]? skacze jak szaleniec?
Musiałeś nie czuć skoku? — Wasza mość cesarska
Widziałeś. — Odprowadzić konia, niech wyparska.
do Kordiana
Ręczę za twoje życie… idź! tyś chory? senny?
2280
Wziąść go… odnieść do łóżka…
Odprowadzają Kordiana

CAR

do jenerałów tak, że książę nie słyszy
Złożyć sąd wojenny,
Godził na moje życie… Rozstrzelać…

WIELKI KSIĄŻĘ

wesoło
Trębacze!
Niech grają Dąbrowskiego[184], książę sam poskacze…
Parada na Placu Saskim

SCENA VIII

Samotnik, Samotność, Pamięć, ŚmierćIzba klasztorna obrócona na więzienie, okno kratowe, stół i łóżko drewniane. Kordian skazany na śmierć gada z Księdzem zakonnym. Grzegorz, stary sługa, chodzi po pokoju ze łzami w oczach

GRZEGORZ

do siebie
2285
Bóg, Modlitwa, Sługa, SzatanTen ksiądz już od godziny dręczy mego pana,
Ot! dajcie mu przed śmiercią pokój! dajcie pokój!
Jaki tam Bóg powiedział: «Dziecko w więzy okuj»?
Nie ma Boga, przystaję do cechu szatana…

KORDIAN

Grzegorzu, módl się za mnie.
Grzegorz jak skarcone dziecko pada na kolana i modli się… Kordian klęka u stóp Księdza, ten błogosławi… i mówi podnosząc Kordiana

KSIĄDZ

2290
Grzech, KsiądzSynu! powstań z prochu
I leć do Boga, ale przebacz światu.
Bóg cię wyrywa z lwiej paszczy i z lochu,
W którym byś uwiądł na kształt mdłego kwiatu…
Teraz, mój synu, przed wieczności drogą
2295
Nie masz co komu przekazać na ziemi?

KORDIAN

Nic.

KSIĄDZ

I nikogo na ziemi?

KORDIAN

Nikogo.

KSIĄDZ

Nie byliż ludzie przyjaciółmi twemi?…

KORDIAN

2300
Nikt.

KSIĄDZ

Tyś mi tego nie powiedział grzechu!
Zlituj się nad nim, Boże! Wielki Boże!

KORDIAN

Grzech, Młodość, Starość, ŚmierćNim zimne ciało do grobowca złożę,
Jakiś głos tęskny słyszę w duszy echu;
2305
Pamiątek woła… i śladu na świecie…

KSIĄDZ

I to grzech, synu… Wy, młodzieńcy, chcecie
Schodząc ze świata ślad wieczny zostawić,
Myślą wypalić lub mieczem wykrwawić;
Po cóż ta żądza? Ani te opady
2310
Liści uwiędłych chciwa rola zbierze,
Ani pomogą duszy jak pacierze
W ustach przechodnia… I po coż te ślady?…
Jam cię zasępił… przebacz! bo ja może
Jestem za stary, a ty dziecię wiosen…
2315
Więc nie rozumiem… KwiatySłuchaj… przy klasztorze
Jest ciemny ogród, szpalerami sosen
Różnie pocięty… dzisiaj w tym ogrodzie
Zasadzę różę miesięczną i twojem
Nazwę imieniem… by zakwitła w chłodzie
2320
Posępna, blada…

KORDIAN

Niech ci pociech zdrojem
Bóg wynagrodzi… I nazwiesz tę różę
Moim imieniem? I może nie zwiędnie!…
Ksiądz odchodzi
ŚmierćSpłyńcie się teraz w jednej myślnej chmurze
2325
Wszystkie sny marzeń latające błędnie!
I bądźcie ze mną! Niebo! ty mi zapal
Słońce i księżyc, i gwiazdy, bo konam!
Bo tam przed ludźmi, choćby wbity na pal,
Zamknę cierpienia i bóle pokonam;Łzy, Obraz świata
2330
Lecz tu łez moich duma nie zatrzyma…Matka, Ziemia
O! gdybym wiedział, że tak bez powrotu
Ziemię żegnałem; przed chwilą odlotu
Patrzałbym na świat innymi oczyma,
Dłużej! ciekawiej, a może ze łzami…
2335
Bo tam pomiędzy ogrodu kwiatami
Jest pewnie piękny kwiat… a ja go nie znam!…
Może dźwięk jaki nowy struna daje…
A jam nie słyszał… Czegoś mi nie staje[185]!
Ludzi znać nie chcę, lecz niech się obeznam
2340
Z ziemią, piastunką ludzi!… O! ty ziemio!
Byłażeś[186] dla mnie piastunką troskliwą?
po chwili ze wzgardą
Patriota, TłumNiech się rojami podli ludzie plemią
I niechaj plwają na matkę nieżywą,
Nie będę z nimi! — Niechaj z ludzkich stadeł[187]
2345
Rodzą się ludziom przeciwne istoty
I świat nicują[188] na złą stronę cnoty,
Aż świat, jak obraz z przewrotnych zwierciadeł,
Wróci się w łono Boga, niepodobny
Do tworu Boga… Niechaj tłum ów drobny!
2350
Jak mrówki drobny! ludem siebie wyzna!
Nie będę z nimi! — Car, OjczyznaNiech słowo ojczyzna
Zmaleje dźwiękiem do trzech liter cara;
Niechaj w te słowo[189] wsięknie[190] miłość, wiara,
I cały język ludu w te litery,
2355
Nie będę z nimi! — Cierpienie, Łzy, Śmiech, Zabawa, Krew, GotycyzmNiech szubienic drzewa
W ogrodach miejskich rosną jak szpalery,
Niech się w ogrody takie tłum wylewa
Śmiechom przyjazny, a łzom nienawistny;
Niech niańki w ogród szubienic bezlistny
2360
Prowadzą dziatki, by tam dla zabawy
Grzebały piasek krwią męczeńską rdzawy…
Nie będę z nimi! — Historia, PolakO zmarli Polacy,
Ja idę do was!… Jam jest ów najemny,
Któremu Chrystus nie odmówił płacy,
2365
Chociaż ostatni przyszedł sadzić grono;
A tą zapłatą jest grób cichy, ciemny;
Tak wam płacono…

GRZEGORZ

Bóg, Modlitwa, WrógPanie! nie mogę skończyć pacierza, co każe
Przebaczyć wrogom. Bóg ich na ziemi ukarze!
2370
Grzech, Morderstwo, Piętno, Krew, Samobójstwo, ZłoOj paniczu mój drogi, na cóż tobie było
Ten pistolet przykładać do białego czoła?…
Pamiętam, w lesie oko miesięczne świeciło,
Szedłem, a ciągle za mną ktoś: «Grzegorzu!» — woła.
Szedłem po lesie… nagle widzę me dzieciątko
2375
Na wrzosach, krew czerwona płynie jak rubiny…

KORDIAN

Nie wspominaj mi o tym…

GRZEGORZ

Szatańską pieczątką
Pan naznaczyłeś czoło, giniesz z owej winy.
Widzi pan… Człowiek siebie nad brata miłuje,
2380
Gdy Bóg karał Kaima, a on zabił brata;
Więc każdy, co się kulą zabija lub truje…
zatrzymuje się i z rozpaczą:
Przewidziałem nieszczęście… lecz śmierć z ręki kata!!!
Dziecko, Kwiaty, Słowo, StarośćO! o! o! Panie drogi! pociesz mię, mów do mnie!
Pisarzowi napisać każę twoje słowa,
2385
W życiu je stary Grzegorz na piersi przechowa;
Każę je dzieciom w grobie położyć — koło mnie,
Blisko… bo słowa dziecka — to staremu kwiaty…

KORDIAN

Syn, Sługa, PanCzy ty masz dzieci?

GRZEGORZ

Och! mam syna…

KORDIAN

2390
Czy żonaty?
Grzegorz daje znak głową, że tak
Więc jeśli się synowi twemu syn narodzi,
To go ochrzcij imieniem moim, Kordian…

GRZEGORZ

Panie,
Będę płakał wołając na wnuczka: Kordianie!

KORDIAN

2395
O nie! tak nie nazywaj… imię mu zaszkodzi…
Nie nazywaj Kordianem…

GRZEGORZ

Paniczu mój drogi,
Nie wydzieraj, coś dawał; jam się już oswoił
Z tą myślą, że mój malec, choć nędzarz, ubogi,
2400
Ja go będę nazywał Kordian… jeśli zbroił,
Ja go nie będę karał… Niech rośnie jak kwiatek
Kordianek mały! mój Kordianek! mój bławatek!…
śmieje się ze łzami w oczach
O panie! panie! czemuż ty go nie zobaczysz?

KORDIAN

Boże! dziecka za imię ukarać nie raczysz,
2405
Ani mu stworzysz życie, równe memu życiu?
Nieśmiertelność, Pamięć, ŚmierćTo dziwne! że jak człowiek tonący w rozbiciu
Chwytam się każdej słomki… szukam przeżyć siebie[191]
zamyślony
Więc gdy mi wezmą życie… a starzec pogrzebie!…
Kiedyś!… za błędnym dzieckiem po łąkach lub w borze
2410
Głos matki wołać będzie: Kordian! Kordian! — długo…
Dziecię śmiechem odpowie nad kwiecistą strugą…
A pośród ciemnych murów, gdzieś w cichym klasztorze,
Róża moja zakwitnie… Ksiądz w czarnym habicie
Pacierze nad nią zmówi… Więc róża — i dziecię. —
Oficer wchodzi z Księdzem zapłakanym

KSIĄDZ

2415
Synu!…

KORDIAN

Sługa, WiernośćNa jaką idę śmierć?…

OFICER

Na rozstrzelanie…
Grzegorz pada na kolana. Kordian bierze w obie ręce jego siwą głowę i całując mówi przerywanym głosem

KORDIAN

Bądź zdrów — mój wierny — ojcze…
odchodzi

GRZEGORZ

wyciągając ręce
Panie! panie! panie!
pada na ziemię… Potem zrywa się i wybiega spiesznie za Kordianem

SCENA IX. POKÓJ W ZAMKU KRÓLEWSKIM

CAR

sam
2420
Car, Nuda, Okrucieństwo, Władza, ZabawaNudno! Szkoda, żem puścił tego szambelana,
Co jak mops na dwu łapach przede mną tańcował.
Skacz! skacz! skacz! Rad bym dostać Machmuda sułtana,
Aby skakał przede mną… Będę go częstował
Dymami siarki, prochu, aż w dymie uduszę…
patrzy na ściany
2425
Pająk, Trup, GróbCóż to, na ścianach gmachu pył spostrzegam brudny?
Tam w końcu pająk sidła zastawuje[192] musze[193].
Pył… pył… Ten pył mię bawi, świadczy gmach odludny,
To chwast na grobie wroga… Polska już ostygła,
Umarła, i na wieki. — Jak magnesu igła
2430
Na północ obrócona, w Sybir patrzy mroźny.
Z dala trup tego kraju zdawał mi się groźny…
Marzące o podbojach myśli nieraz zwichnął…
Przyjechałem… trup zadrżał, nawet się uśmiéchnął…
Łez nie widziałem… domy kobiercami kwietne?
2435
Dalej więc… Europę jak jabłko rozetnę,
A nóż zatruty obie zatruje połowy.
Króle! dajcie mi pokłon koronami z głowy!…
Ha! ha! albom ja wielki? albo świat ten mały?
Albo głupi świat cały? albom ja rozumny?…
2440
Część ogromnego kraju Szach mi oddał dumny;
Garść tej ziemi kazałem spłomienić w kryształy
I kryształowe łoże Szach dostał, i wdzięczny.
O wielki synu słońca! o bracie miesięczny!
Czy ci nie zimno w łożu kryształowym cara?
2445
Na zachodzie stugłowa wyrasta poczwara,
Lecz wkrótce w petersburgskiej każę ulać hucie
Łoże drugie z kryształu dla ludów zachodu;
Miarę na długość wezmę z moskiewskiego rodu,
A który naród dłuższy nad łoża okucie,
2450
Kryształu nie rozciągnę, lud skrócę o głowę.
Ludy! poszlę[194] wam! poszlę łoże kryształowe.
Któż to?… Brat mój!
Książę Konstanty wbiega zadyszany
Jak się masz, Kostusiu! co słychać?

WIELKI KSIĄŻĘ

Wasza cesarska mość… niech…

CAR

2455
Nie możesz oddychać?
Widać, żeś się tu spieszył! Czemuż ci tak śpieszno?
Zapewne mi przynosisz jaką wieść pocieszną?

WIELKI KSIĄŻĘ

Ha, wasza cesarska mość… kazałeś…

CAR

Mów śmiało…

WIELKI KSIĄŻĘ

2460
Rozstrzelać… Ha!

CAR

Tak mi się, bracie, podobało…

WIELKI KSIĄŻĘ

Niech wasza cesarska mość odwoła! niech raczy
Odwołać wyrok śmierci.

CAR

Książę, co to znaczy?

WIELKI KSIĄŻĘ

2465
Proszę waszej cesarskiej mości, niech ten człowiek
Żyje… Nie traćmy czasu — chwili, mgnienia powiek,
Oto ułaskawienie, pióro…

CAR

Pióro moje
Spisałem na wyroku śmierci, przy nim stoję.

WIELKI KSIĄŻĘ

2470
Wasza carska mość niech stawi żyda na papierze[195],
Byle podpis… do kroćset…

CAR

BratBracie, mówmy szczerze.
Chcesz ocalić Kordiana?

WIELKI KSIĄŻĘ

Chcę! chcę! chcę!

CAR

2475
I właśnie
Dlatego zginie.

WIELKI KSIĄŻĘ

z zadziwieniem
Co? Co?

CAR

Bracie, skończmy waśnie[196],
Spać mi się chce…
Książę chodzi po sali, widać w nim burzę wściekłości… bierze z kominka porcelanę i rozciska w dłoni…

WIELKI KSIĄŻĘ

2480
Dlaczegóż wasza mość cesarska
Nie chce tej małej łaski? — Jam ci tron darował!…

CAR

Bracie, pohamuj wściekłość, co nozdrzami parska.

WIELKI KSIĄŻĘ

Przebacz, wasza cesarska mość, będę hamował,
Lecz proszę, niech ten człowiek żyje.

CAR

2485
Tyś morderca,
Jeśli on nie morderca… Odejdź, bracie miły,
Nie chce mi się zaglądać w brudy twego serca;
Wolałbym dwumiesięczne rozrzucać mogiły.

WIELKI KSIĄŻĘ

Co? Nie rozumiem…

CAR

2490
No! no! idź i bądź spokojny.

WIELKI KSIĄŻĘ

Car, Morderstwo, Władza, ZbrodniaBracie! bracie, z tygrysem nie zaczynaj wojny!
Jam ci tron dał, na którym siedzisz, ja przy tronie
Leżę jak lew brązowy; jeśli ja zawyję?
Jeśli usłyszą ludy, że lew ryczy? żyje?
2495
Ludy przypomną, żem ja winien żyć w koronie,
A ty w stajni, w kazernie[197] musztrować szeregi…

CAR

Książę! widzę, że wina przelałeś nad brzegi;
Co, tyś mi tron darował? Było go wziąść[198], bracie,
Matka, OjciecBoś ty się w purpurowej urodził komnacie,
2500
Sto dział grzmiało nad twoją złocistą kołyską
I dano ci greckiego cesarza nazwisko;
Lecz potem matka twoja, żona Pawła cara,
Zbrzydziła cię, wyrodku! Tyś miał nos Tatara,
Zamiast ssać łono, tyś je pokąsał jak szczenię…
2505
Wyrosłeś. Przyszła matka i rzekła: «Tyś głupi» —
A tobie powiedziało to samo sumnienie.
Rzekła ci: «Daj tron bratu!», rzekłeś: «Niech brat kupi…»
Więc kupiono u ciebie zrzeczenie się tronu.
Było go wziąść… a co by ci zostało z plonu?
2510
Czy śmiałbyś w oczy matki spojrzeć okiem cara?
A uśmiech jej? a słowo: Tyś głupi? a czara
Nalana zmarszczonymi rękami twej matki?…

WIELKI KSIĄŻĘ

Carze! carze! truciznę schowaj na ostatki.
Znałem was dobrze, katów bezczestnych[199] i dumnych,
2515
Was matka nauczyła zabijać słowami.
Dwóch było mądrych, trzeci głupi; do rozumnych
WążKtoś rzekł: «Waszego ojca udusim szarfami»,
Odpowiedzieli: «Dobrze». — Poszli… udusili…
Pomnisz, Beningsen przyszedł i rzekł: «Pawła cara
2520
Udusiliśmy[200]…» — rzekli: «Amen…» — Więc zabili,
Sami zabili ojca — a na szarfy kara…
Ha! szarfy wyrzucili jak zużyte sprzęty
Za granice moskiewskie, na kraje sąsiadów;
Darowali Europie gniazdo żółtych gadów.
2525
Lud, PogrzebA do lochu rzucili zewłok ojca święty,
Zaledwo ksiądz odszeptał jeden pacierz prędki.
Nie wynieśliście trupa na tron złotolity?
Bo spod nogi zabójców wyszedł zmięty, zbity,
Podobny do tygrysa z błękitnymi cętki.
2530
Lecz naród krzyczał: «Syny! wyście nam ukradli
Komedyją pogrzebu, łzy wasze książęce
I widok miły królów, co tak nisko spadli…
Wynieście ojca ciało; całujcie mu ręce!
Bo my chcemy obaczyć, jakie to są cary,
2535
Których można zabijać bez sądu i kary?»
Pamiętasz, jak zduszony kadzideł wyziewy
Całowałeś tę rękę i całun żałobny?…
A potem myłeś usta całą wodą Newy.
O! jak ty jesteś, bracie, do ojca podobny,
2540
Patrzeć nie mogę! Zmyj twarz! zmyj twarz, podobieństwo…
Bo ja patrzeć nie mogę… Bo rzucę przekleństwo,
Które aż Bóg usłyszy…

CAR

To królewska zbrodnia.

WIELKI KSIĄŻĘ

Car, ZbrodniarzA wszakże ci Sybircy[201], których karzesz co dnia,
2545
Mogą krzyczeć z kibitek: «Carze! z nami razem!
Jedź z nami! bo zabiłeś ojca; niechaj katy
Pocałują cię w czoło czerwonym żelazem…»
Lecz ty lud trzymasz głupi, bez żadnej oświaty.
Kilka kłosów z gwardyjskiej wyrosło równiny;
2550
Więc na Turków! — «Michale, wiedź ich…» — on nie umie…
«Wiesz, czego chcę po tobie?» — Michał nie rozumie.
«Głupcze — krzyknąłeś — podsadź pod szeregi miny
I wysadź na powietrze!…» — Brat Michał dwa palce
Do czoła — pokłon niemy — i odszedł — a w miesiąc
2555
Pod gwardią zatopione saletry padalce
Wybuchnęły jak piorun… aż grunt musiał przesiąc[202]
Krwią ruską… Car się uśmiał… i rzekł: «To pomyłka!…»
A wiesz, carze? że za to mało knuty[203]! zsyłka!…
Katorgi nawet mało!…

CAR

2560
Bracie, twego serca
Powstydziłby się może najęty morderca.
Przypomnę ci zdarzenie…

WIELKI KSIĄŻĘ

Co? jakie?

CAR

Nie skłamię.
2565
Znałeś?
mówi kilka słów do ucha Księciu

WIELKI KSIĄŻĘ

Carze! milcz! milcz! milcz!

CAR

Nie! aż cię połamię
Słowami knutowymi… aż czoło wypiekę
Do mózgu myśli twoich.

WIELKI KSIĄŻĘ

2570
Pochlebstwo, SumienieCarze! ja się wściekę!
Milcz!

CAR

Milczeć?… Wszak nie jestem sumnieniem książęcia
Ani pochlebcą płatnym…

WIELKI KSIĄŻĘ

Na wszystkie zaklęcia!…
2575
Milcz!…

CAR

Gdzie się owa piękna Angielka podziała?
Lat szesnaście, dziecinna, płocha, jak śnieg biała,
Z błękitnymi oczyma, na balach szczęśliwa,
Na pół smutna, wesoła, mdlejąca i żywa;
2580
Tak nieświadoma uczuć i światowej burzy,
Że mogłaby się kochać sercem w białej róży
I bronić się kotarą zakrytego łoża
Przed róż kwitnących wzrokiem…
Książę siada — i trzyma oczy wlepione w ściany
Na nią ręka boża
2585
Wysypała brylanty wszystkie i gwiazd ognie…
Lekki twór kryształowy złamie się, nie pognie —
Tak właśnie ona…

WIELKI KSIĄŻĘ

Ona… widzę ją…

CAR

W dzień pewny
2590
Przed dóm[204] Angielki dworska zajeżdża kareta;
Zapraszają lokaje na bal do królewny.
W lekkich szatach niemyślna[205] jak motyl kobieta
Przyjeżdża, wiodą w zamek — w nieznane komnaty.
Pyta, gdzie bal? gdzie światła? gdzie muzyka? kwiaty?
2595
Wszędzie cicho… prowadzą… wiesz, gdzie wprowadzona?
Nie starłeś jeszcze z czoła śliny, którą plwała.
Mściwy — wołasz… żołnierzy wściekłych rota cała…
Wali się…

WIELKI KSIĄŻĘ

Nie kończ, carze! bo ci język skona!

CAR

2600
TrupSiedź i słuchaj! Wiem[206] koniec zabawnej powieści.
Na piękny żart się zdobył lubownik[207] niewieści;
Jak ukryć trupa? lato — nie włożyć do lodu?
A trzeba skryć przed carem, przed posłem narodu,
Z którego książę ukradł człowieka — gdzież schować?
2605
Jeden z przyjaciół księcia podjął się usługi,
Nie zaniedbał wszelako włosów przemalować,
Twarzy przekształcić… potem jak Pylades[208] drugi,
Wziąwszy odzież bogatą, krzyże, tytuł grafa,
Najął w mieście część domu i zapłacił z góry.
2610
Do pokojów z meblami weszła wielka szafa;
Co było w szafie? nie wiem — odźwiernego córy
Myślały, że w niej szaty wieszano dziewicze.
Zamknąwszy drzwi na zamek zniknął Pylad wierny.
Upływa tydzień — drugi… szmery tajemnicze…
2615
Przez szpary do pokojów zagląda odźwierny,
Nikogo… nagle krzyknął: «Zaraza! zaraza!»,
Więc drzwi wywalił, z szafy odbija żelaza,
Okropnego coś razem wszystkie zmysły bije;
W szafie szkielet człowieka topi się i gnije…
2620
Na trupie zapomniany brylant ogniem błyska.
Ten pierścień mówił… i dwa powiedział nazwiska:
Jej i twoje. —

WIELKI KSIĄŻĘ

budzi się z głębokiego osłupienia — i mówi z wyciem stłumionym zrywając się z krzesła
Tajemnica, Zbrodnia, ZbrodniarzHa! carze! carze! znasz mordercę?
Ja ci muszę te słowa nazad w gardło wdławić!
2625
Połknąłeś tajemnicę i nie możesz strawić?
Pomogę mieczem… Ona w sercu? wydrę serce!
Ona w mózgu? więc z mózgiem na ściany rozprysnę!
Czy wiesz, że skoro szpadą z okna tego błysnę,
Wnet czterdzieście tysięcy bagnetów poruszę.
2630
Na co? ja ci na gardle siądę i uduszę,
Do szaf zamknę królewskich i wyjdę wesoły.
Na ulicach Warszawy tłum ludu natrafię,
«Cha! cha! cha! — zapytają — gdzie brat? gdzie car?» — «W szafie!»
Cha! cha! Cara zamknąłem jak miecz kata goły
2635
W pochwę zgnilizny… Cha! cha! niechaj go rdza toczy!
Niech lud czuje w powietrzu! Bunt, Oko, Pojedynek, Siła, WzrokA co? drżysz, mój bracie?
Wiesz, żem silny jak tygrys… wiesz, że w tej komnacie
Jesteś sam na sam ze mną… A co? patrz mi w oczy!…
Car spogląda w oczy brata… i patrzą długo na siebie, jeden drugiego chce wzrokiem przełamać… Konstanty pierwszy spuszcza oczy… i oddala się… chodzi po sali. Car uważa każde jego poruszenie i mówi do siebie…

CAR

Dobrze! wyszedłem cało… ta moskiewska żmija
2640
Buntu dźwignąć nie mogła… myślą się zabija…
Gdyby zamiast słów szpady dobył, już bym nie żył…
Zamyślony — w zmarszczone czoło się uderzył;
Muszę tę myśl uprzedzić… Konstanty!…

WIELKI KSIĄŻĘ

odpasuje szpadę i podaje bratu
Niech wasza
2645
Cesarska mość tę szpadę weźmie…

CAR

Brat przeprasza…
Konstanty stoi milczący z czołem spuszczonym ku ziemi. Car bierze szpadę jego… potem podpisuje ułaskawienie Kordiana i zatknąwszy je na koniec szpady podaje księciu mówiąc:
Weź je razem ze szpadą.
Książę schyla głowę — bierze szpadę, potem dzwoni gwałtownie. Adiutant wchodzi… książę daje mu ułaskawienie

WIELKI KSIĄŻĘ

Leć na plac Marsowy[209]!
Weź mego konia, zabij w galop — a leć ptakiem…
2650
Zanieś to… Biada! jeśli włos z Kordiana głowy
Spadnie, nim ty dojedziesz. —
Adiutant wychodzi

CAR

ściskając dłoń wściekle
Mój brat… już Polakiem.

SCENA OSTATNIA. PLAC MARSOWY

Z dala widać Kordiana przed plutonem żołnierzy. Na przodzie sceny Lud rozmawia

PIERWSZY Z LUDU

Chłop, SzlachcicPatrz! teraz kat nad głową łamie lśniącą szpadę.

DRUGI Z LUDU

Jaki to krzyk? czy krzyknął?…

PIERWSZY Z LUDU

2655
Chłop, SzlachcicNie, usta ma blade
I nic nie mówi — ale gdy kat szpadę łamał,
Jakiś starzec padł z jękiem, może stary sługa?…

DRUGI Z LUDU

Więc mu wzięli szlachectwo[210]

TRZECI Z LUDU

Dekret dobrze skłamał:
2660
On jako chłop nie pójdzie do chłopskiego pługa,
Pług po nim orać będzie…

PIERWSZY Z LUDU

NadziejaChcą zawiązać oczy —
Nie pozwolił…

DRUGI Z LUDU

Oficer wystąpił po przedzie…
2665
Już ma komenderować… coś mi serce tłoczy!
Podnieśli broń do oka…

KRZYK W TŁUMIE

Stój! Adiutant jedzie!

PIERWSZY Z LUDU

Oficer go nie widzi… rękę podniósł w górę.

Tekst: Wolne Lektury, domena publiczna lub wolna licencja. Spis treści i audiobook.