- Literum
- Lektury szkolne
- Klasy 4–6
- Księga dżungli
- Mauli śpiewa, tańcząc na skórze Shere Khana rozpostartej na Skale Rady
Księga dżungli · Rudyard Kipling
Mauli śpiewa, tańcząc na skórze Shere Khana rozpostartej na Skale Rady
Mauli[24] śpiewa, tańcząc na skórze Shere Khana rozpostartej na Skale Rady
700Słuchajcie, jak śpiewam ja, Mauli, i jakich dokonałem czynów…
701Niech dżungla cała słucha, niech słyszą wolne ludy.
702Shere Khan zagroził, że u samych wrót wioski o zmierzchu nocnym zabije mnie, nazwanego imieniem Mauli-żaba.
703Ale Shere Khan obżarł się i opił przed sprawą.
704Pij! Pij, Shere Khanie, bo potem pić już pewnie nie będziesz! Potem legnij marzyć o łowach!
705Sam pozostałem na pastwisku i wołam: Bracie Szary, przybywaj! Przybądź i ty samotniku, dzielny Akelo! Na grubego dziś zapolujemy zwierza!
706Spędźcież naprzód bawoły, byki i krowy o sinej sierści, o gromowym spojrzeniu, a spędziwszy kierujcie stadem, jak rozkażę.
707Shere Khanie! Ty śpisz jeszcze? Wstawajże, wstawaj, bo oto przychodzę do ciebie, a byki i bawoły są moją świtą.
708Rama, wódz bawołów, tłucze w ziemię kopytem. Wajgungo[25], czy nie widziałaś Shere Khana?
709Wszak to nie kolczasty Sahi, który może zakopać się w norze, to nie pyszny paw Mor, który ulecieć może w powietrze?
710To nie Mang-nietoperz, wiszący niewidzialnie pośród gałęzi.
711Mówcież, młode pędy szeleszczących w wietrze bambusów, gdzie się podział Shere Khan?
712Au! On jest tutaj! Ahuu! On tu leży! Pod kopytami Ramy leży tygrys kulawy!
713Wstawajże, Shere Khanie! Wstawaj i rzuć się na łup, bo zwierzyna przed tobą! Wstań i wpij zęby w gardziele bawołów.
714Cicho… on śpi! Nie budźmy go, bo jest potężny! Sępy spadły z wyżyn powietrznych, by ujrzeć z bliska, jak silny jest Shere Khan. Mrówki czarne wyszły z głębi ziemi, by się przypatrzeć tej sile!
715Świetny to orszak widzów, świetny, zaprawdę!
716Allala… Nie mam się czym okryć! Sępy ujrzą, że jestem nagi… Wstydzę się, bardzo się wstydzę pokazać tym, co przybyli!
717Musisz mi, Shere Khanie, pożyczyć swej szaty. Chcę mieć twą barwną, płomienistą suknię w pasy, bo idę na Skałę Rady!
718Przysiągłem na bawołu, który mnie okupił! Ślub uczyniłem, a brak mi twej szaty, by słowa dotrzymać!
719Z nożem w ręku, z nożem myśliwskim, jakim posługują się ludzie, schylam się, by wziąć to, do czego mam prawo.
720Spojrzyjcież, wody Wajgungi, jak to Shere Khan oddaje mi swą szatę, patrzcież na dar miłości jego!
721Ciągnij mocno, Bracie Szary! Ciągnij, potężny Akelo! Trudno zdjąć suknię z Shere Khana!
722Stado ludzkie się gniewa! Miotają kamienie i plotą duby smalone[26]! Robią głupstwa jak dzieci!
723Polała się krew z ust moich, przeto odchodzę!
724Choć noc dziś duszna, choć noc dziś długa, bieżmy[27] prędko, bracia, i nie szczędźmy sił. Odwróćmy oczy od świateł ludzkiego osiedla i dążmy tam, gdzie księżyc za góry zapada.
725Czy wiesz, Wajgungo, żem wygnany został z ludzkiego stada? Czy wiesz może, dlaczego bali się mnie, chociaż nie uczyniłem im krzywdy?
726Dlaczegóż ty również, wilcze stado, wypędziłoś mnie?
727Dlaczego zamknięta jest dla mnie puszcza… i wrota wioskowe… dlaczego?
728Dlaczegóż, jako Mang, pomiędzy zwierzem a ptakiem na gałęzi, tak ja wiszę pomiędzy osiedlem ludzkim a knieją… Dlaczego?
729Zawodzę tan na skórze wroga, ale serce me tłoczy ciężar ogromny. Zraniły mi twarz kamienie, ciskane rękami braci…
730I żal mnie nęka, i radość rozpiera, bo otom powrócił do dżungli na nowo. Dlaczegóż radość i smutek razem się zbiegły?
731Jedno i drugie toczy bój we mnie, niby dwa węże, walczące wiosną. Strumień się sączy z ócz moich, a usta się śmieją radośnie… Dlaczego tak jest, dlaczego?
732Dwu Maulich jest we mnie, zaprawdę dwu!
733Skóra Shere Khana leży pod stopami mymi!
734Cała dżungla wie, żem to ja zabił tygrysa!
735Badajcież uważnie, o wilki!
736Ahuu! Coś cięży mi głazem, coś strasznie ugniata… Cóż to jest… co to jest… ach, nie wiem!
Strona 1 z 1 · 49% utworu
Tekst: Wolne Lektury, domena publiczna lub wolna licencja. Spis treści i audiobook.