Księga dżungli · Rudyard Kipling

Mauli śpiewa, tańcząc na skórze Shere Khana rozpostartej na Skale Rady

ok. 3 min czytania

Mauli[24] śpiewa, tańcząc na skórze Shere Khana rozpostartej na Skale Rady

700

Słuchajcie, jak śpiewam ja, Mauli, i jakich dokonałem czynów…

701

Niech dżungla cała słucha, niech słyszą wolne ludy.

702

Shere Khan zagroził, że u samych wrót wioski o zmierzchu nocnym zabije mnie, nazwanego imieniem Mauli-żaba.

703

Ale Shere Khan obżarł się i opił przed sprawą.

704

Pij! Pij, Shere Khanie, bo potem pić już pewnie nie będziesz! Potem legnij marzyć o łowach!

705

Sam pozostałem na pastwisku i wołam: Bracie Szary, przybywaj! Przybądź i ty samotniku, dzielny Akelo! Na grubego dziś zapolujemy zwierza!

706

Spędźcież naprzód bawoły, byki i krowy o sinej sierści, o gromowym spojrzeniu, a spędziwszy kierujcie stadem, jak rozkażę.

707

Shere Khanie! Ty śpisz jeszcze? Wstawajże, wstawaj, bo oto przychodzę do ciebie, a byki i bawoły są moją świtą.

708

Rama, wódz bawołów, tłucze w ziemię kopytem. Wajgungo[25], czy nie widziałaś Shere Khana?

709

Wszak to nie kolczasty Sahi, który może zakopać się w norze, to nie pyszny paw Mor, który ulecieć może w powietrze?

710

To nie Mang-nietoperz, wiszący niewidzialnie pośród gałęzi.

711

Mówcież, młode pędy szeleszczących w wietrze bambusów, gdzie się podział Shere Khan?

712

Au! On jest tutaj! Ahuu! On tu leży! Pod kopytami Ramy leży tygrys kulawy!

713

Wstawajże, Shere Khanie! Wstawaj i rzuć się na łup, bo zwierzyna przed tobą! Wstań i wpij zęby w gardziele bawołów.

714

Cicho… on śpi! Nie budźmy go, bo jest potężny! Sępy spadły z wyżyn powietrznych, by ujrzeć z bliska, jak silny jest Shere Khan. Mrówki czarne wyszły z głębi ziemi, by się przypatrzeć tej sile!

715

Świetny to orszak widzów, świetny, zaprawdę!

716

Allala… Nie mam się czym okryć! Sępy ujrzą, że jestem nagi… Wstydzę się, bardzo się wstydzę pokazać tym, co przybyli!

717

Musisz mi, Shere Khanie, pożyczyć swej szaty. Chcę mieć twą barwną, płomienistą suknię w pasy, bo idę na Skałę Rady!

718

Przysiągłem na bawołu, który mnie okupił! Ślub uczyniłem, a brak mi twej szaty, by słowa dotrzymać!

719

Z nożem w ręku, z nożem myśliwskim, jakim posługują się ludzie, schylam się, by wziąć to, do czego mam prawo.

720

Spojrzyjcież, wody Wajgungi, jak to Shere Khan oddaje mi swą szatę, patrzcież na dar miłości jego!

721

Ciągnij mocno, Bracie Szary! Ciągnij, potężny Akelo! Trudno zdjąć suknię z Shere Khana!

722

Stado ludzkie się gniewa! Miotają kamienie i plotą duby smalone[26]! Robią głupstwa jak dzieci!

723

Polała się krew z ust moich, przeto odchodzę!

724

Choć noc dziś duszna, choć noc dziś długa, bieżmy[27] prędko, bracia, i nie szczędźmy sił. Odwróćmy oczy od świateł ludzkiego osiedla i dążmy tam, gdzie księżyc za góry zapada.

725

Czy wiesz, Wajgungo, żem wygnany został z ludzkiego stada? Czy wiesz może, dlaczego bali się mnie, chociaż nie uczyniłem im krzywdy?

726

Dlaczegóż ty również, wilcze stado, wypędziłoś mnie?

727

Dlaczego zamknięta jest dla mnie puszcza… i wrota wioskowe… dlaczego?

728

Dlaczegóż, jako Mang, pomiędzy zwierzem a ptakiem na gałęzi, tak ja wiszę pomiędzy osiedlem ludzkim a knieją… Dlaczego?

729

Zawodzę tan na skórze wroga, ale serce me tłoczy ciężar ogromny. Zraniły mi twarz kamienie, ciskane rękami braci…

730

I żal mnie nęka, i radość rozpiera, bo otom powrócił do dżungli na nowo. Dlaczegóż radość i smutek razem się zbiegły?

731

Jedno i drugie toczy bój we mnie, niby dwa węże, walczące wiosną. Strumień się sączy z ócz moich, a usta się śmieją radośnie… Dlaczego tak jest, dlaczego?

732

Dwu Maulich jest we mnie, zaprawdę dwu!

733

Skóra Shere Khana leży pod stopami mymi!

734

Cała dżungla wie, żem to ja zabił tygrysa!

735

Badajcież uważnie, o wilki!

736

Ahuu! Coś cięży mi głazem, coś strasznie ugniata… Cóż to jest… co to jest… ach, nie wiem!

Tekst: Wolne Lektury, domena publiczna lub wolna licencja. Spis treści i audiobook.