Okładka: Pieśń I (Byś wszystko złoto posiadł, które - powiadają...)

Pieśń I (Byś wszystko złoto posiadł, które - powiadają...)

Jan Kochanowski

Brak ocen
Epoka
Renesans
Rodzaj
Liryka
Gatunek
Pieśń
Czytanie
ok. 2 min czytania
1
Byś[3] wszystko złoto posiadł, które — powiadają —
Gdzieś daleko gryfowie i mrówki[4] kopają[5];
Byś pałace rozwodził[6] nie tylko na ziemi,
Lecz i morza kamieńmi zabudował[7] swemi;
5
Jesli[8] dyjamentowe goździe[9] Mus[10] ma w ręku,
Któremi natwardszego umie pożyć[11] sęku[12],
Ani ty wyswobodzisz serca z ciężkiej trwogi,
Ani z okrutnej śmierci sideł wyrwiesz nogi[13].
Lepiej polnych Tatarów[14] dawny zwyczaj niesie,
10
U których każdy swój dom wozi na kolesie[15];
Lepszego rządu Gete grubi używają[16],
Gdzie niwy[17] nie mierzone[18] wolne zboża dają[19].
Tam niewinna[20] macocha dziatek pierwszej żony,
Sirót nędznych[21], przestrzega wczasu[22] z każdej strony[23];
15
Ani z wielkim posagiem męża rządzi[24], ani
Nadzieje kładzie w gładkim[25] miłosniku[26] pani.
Wielki posag rodziców postępki uczciwe,
A k temu obyczaje skromne i wstydliwe;
Występnych tam nie cierpią, lecz kto będzie krzywy,
20
Niech sie wierci, jako chce, nie zostanie żywy.
O, ktokolwiek będzie chciał mordy niecnotliwe
I domowe okrócić[27] najazdy krwie[28] chciwe,
Jesli pragnie ojczyzny ojcem być nazwany
I tymże na wysokich kolumnach pisany,
25
Niech objeździć swą wolą śmie nieokróconą[29],
A jego sprawy przyszłe wieki więc wspomioną;
Ponieważ cnocie żywej[30] my źli, nie życzemy[31],
Aż gdy nam z oczu zniknie, toż[32] jej żałujemy.
Co po tych skargach próznych, jesli na występy
30
Przez spary — jako mówią — patrza urząd tępy[33]?
Po co statut i prawa chwalebne stawiamy,
Jesli sie obyczajów dobrych nie trzymamy?
Nie odstraszą zbytecznym[34] ogniem zarażone
Kupca kraje chciwego ani przesadzone[35]
35
Mrozem gwałtownym pola; żeglarze bywali[36]
Wszystek świat, jako wielki[37], kołem objechali.
Ubóstwo, hańba wielka, każe człowiekowi
Czynić i cierpieć wszystko; już on i wstydowi
Mir dawno wypowiedział[38], i cnocie, niedbały,
40
Poświęconej nie myśli dostępować skały[39].
Albo my do spólnego skarbu[40], gdzie życzliwa
Ludzka pochwała i głos pospolity[41] wzywa,
Albo w morze, przyczynę wszech nieszczęśliwości,
Perły, złoto i wielkiej kamienie drogości
45
Zarzućmy, jesli grzechów żałujem statecznie
I nieprawości swoich. Potrzeba kóniecznie
Złej napierwsze początki żądze[42] wykorzenić,
A dziełem pracowitszym pieszczotę[43] odmienić.
Nie umie syn szlachecki na koń wsieść i w łowy
50
Na dziki źwierz z oszczepem jachać[44] niegotowy,
Lepiej kufla świadomy[45] albo kart pisanych[46],
Każesz li dać, i kostek, prawem zakazanych.
Więc ojciec krzywo przysiągł, wydarł sąsiadowi,
Gotując niegodnemu spadek potomkowi:
55
I przybywa-ć mu[47] rzkomo[48], ale nie wiem czemu,
Zawżdy na czymści schodzi państwu niesporemu[49].

Tekst i nagranie pochodzą z serwisu Wolne Lektury, domena publiczna lub wolna licencja. Podział tekstu na części udostępniamy na tych samych warunkach. Wesprzyj Wolne Lektury.