Literum Epoki Renesans Księgi pierwsze Pieśń VIII (Gdzieśkolwiek jest, Bożeć pośli dobrą godzinę...)
1 Gdzieśkolwiek jest, Bożeć pośli
[3] dobrą godzinę;
Jaciem twój był jako żywo
[4] , i twoim zginę.
Tak to Bóg przejźrzał od wieku
[5] ; a nie żałuję,
Bo w tobie więcej niż we stu inszych najduję.
5 Nie tylkoś nad insze gładszą sie urodziła,
Aleś i zwyczajmi twarzy nic nie zelżyła
[6] ;
A jako wdzięcznie szmarakiem złoto sie dwoi
[7] ,
Tak tej szlachetnej duszy w tym ciele przystoi.
Szczęśliwy ja człowiek, bych mógł
[8] tak użyć tego,
10 Jakobych sie nie omylił, co jest lepszego;
Lecz jako na błędnym
[9] morzu, nie tam, gdzie chcemy,
Ale gdzie nas wiatry niosą, płynąć musiemy.
Jednak albo miłość zmyśla sny sama sobie,
Albo i ty nie chcesz, bych miał zwętpić o tobie.
15 Ta nadzieja świat mi słodzi; a bych inaczej
Doznać miał (uchowaj, Panie), umarłbym raczej.
Tekst i nagranie pochodzą z serwisu Wolne Lektury , domena publiczna lub wolna licencja. Podział tekstu na części udostępniamy na tych samych warunkach. Wesprzyj Wolne Lektury .