Okładka: Pieśń IV (W twardej kamiennej wieży i za troistemi...)

Pieśń IV (W twardej kamiennej wieży i za troistemi...)

Jan Kochanowski

Brak ocen
Epoka
Renesans
Rodzaj
Liryka
Gatunek
Pieśń
Czytanie
ok. 1 min czytania
1
W twardej kamiennej wieży i za troistemi
Drzwiami siedząc Danae nieprzełomionemi,
Pod strażą nieuspionych spartańskich złajników[3],
Mogła wiecznie nie uznać[4] nocnych wszeteczników,
5
By była z Akryzego Wenus nie szydziła,
Stróża zamknionej panny; bo ta obaczyła[5],
Że Jowisz, w upominku złotym utajony,
Miał mieć bezpieczny przystęp i gmach otworzony[6].
Złoto śrzodkiem janczarów zbrojnych pójdzie snadnie[7],
10
A przez twardą opokę gwałtowniej przepadnie[8]
Niżli raz piorunowy: upadł nieszczęśliwy
Dom proroka greckiego[9], prze zysk niecnotliwy
Z gruntu wykorzeniony; przebił bramy twarde
Zacnych miast Macedończyk[10] i podkopał[11] harde
15
Tyranny datkiem; datkom hetmani hołdują,
Którzy daleko świetnym nawom rozkazują.
Wielkich pieniędzy wielka troska naszladuje[12];
A im człowiek w pokładzie[13] swoim więcej czuje,
Tym jeszcze więcej pragnie; słusznie moje oko
20
I nigdy przedtym, i dziś nie zmierza wysoko.
Im sobie człowiek więcej pomierny[14] ujmuje,
Tym mu więcej od Boga z łaski przystępuje[15];
Nic nie mając, z tymi, co nic nie chcą, przestaję,
A buntów dobrowolnie bogatych sie kaję[16].
25
Pan znaczniejszy, gdy państwem[17] wzgardzę, niżbych wszytki
Żóławskie[18] urodzaje i gdańskie pożytki
W jednym szpichlerzu zamknął, a sam, siedząc w cieniu[19],
Nie mógł sie chleba najeść, nędznik w dobrym mieniu[20].
Zdrój przeźroczystej wody, lasu średnia miara
30
I zasiewku mojego niepochybna wiara[21]
Rządźcy płodnej Afryki, szerokowładnemu,
Nie da sie znać, że w szczęściu przerównana jemu.
Acz mi miodu podolskie pasieki nie dają
Ani w mym lochu wina seremskie[22] stawają,
35
Ani bogate stada owiec niezliczonych
Strzygą[23] odrosłą trawę po górach zielonych;
Przedsię nazbyt ubóstwa nie znać w domu moim,
A by mi więcej trzeba, ufam w Bogu swoim;
Ale gdy niepotrzebne chciwości odprawię[24],
40
Lepiej daleko płatu sobie tym poprawię[25],
Niżbych bogate pola węgierskie z porządnym[26]
Państwem węneckim złączył. Ludziom wielożądnym
Wiela i nie dostawa; niech przyjmuje z dzięką,
Komu ścisłą[27], co dosyć, Bóg udzielił ręką.

Tekst i nagranie pochodzą z serwisu Wolne Lektury, domena publiczna lub wolna licencja. Podział tekstu na części udostępniamy na tych samych warunkach. Wesprzyj Wolne Lektury.