1Niezwykłym i nie leda
[3] piórem opatrzony
Polecę precz, poeta, ze dwojej
[4] złożony
Natury: ani ja już przebywać na ziemi
Więcej będę, a więtszy nad zazdrość, ludnemi
5Miasty wzgardzę. On, w równym szcześciu urodzony,
On ja, jako mię zowiesz, wielce ulubiony
Mój Myszkowski
[5], nie umrę ani mię czarnemi
Styks
[6] niewesoła zamknie odnogami swemi.
Już mi skóra chropawa padnie
[7] na goleni,
10Już mi w ptaka białego wierzch sie głowy mieni;
Po palcach wszędy nowe piórka sie puszczają,
A z ramion sążeniste skrzydła wyrastają.
Terazże nad Ikara
[8] prędszy przeważnego
[9]
Puste brzegi nawiedzę Bosfora hucznego
[10]
15I Syrty Cyrenejskie
[11], Muzom poświęcony
Ptak, i pola zabiegłe
[12] za zimne Tryjony
[13].
O mnie Moskwa i będą wiedzieć Tatarowie,
I róznego mieszkańcy świata Anglikowie,
Mnie Niemiec i waleczny Hiszpan, mnie poznają,
20Którzy głęboki strumień Tybrowy pijają.
Niech przy próznym
[14] pogrzebie żadne narzekanie,
Żaden lament nie będzie ani uskarżanie:
Świec i dzwonów zaniechaj, i mar drogo słanych,
I głosem żałobliwym żołtarzów
[15] śpiewanych.