Okładka: Tren VI. (Ucieszna moja śpiewaczko, Safo słowieńska...)

Tren VI. (Ucieszna moja śpiewaczko, Safo słowieńska...)

Jan Kochanowski

Brak ocen
Epoka
Renesans
Rodzaj
Liryka
Gatunek
Tren
Czytanie
ok. 1 min czytania
Nagranie
2 min
CzytajOtwórz w aplikacji
1
Ucieszna moja śpiewaczko, Safo[2] słowieńska[3],
Na którą nie tylko moja cząstka[4] ziemieńska[5],
Ale i lutnia[6] dziedzicznym prawem spaść miała;
Tęś nadzieję już po sobie okazowała,
5
Nowe piosnki sobie tworząc, nie zamykając
Ustek[7] nigdy, ale cały dzień prześpiewając[8],
Jako więc lichy[9] słowiczek w krzaku zielonym
Całą noc prześpiewa gardłkiem[10] swym ucieszonym[11].
Prędkoś mi nazbyt umilkła, nagle cię sroga
10
Śmierć spłoszyła, moja wdzięczna[12] szczebiotko[13] droga.
Nie nasyciłaś mych uszu swymi piosnkami
I tę trochę teraz płacę sowicie[14] łzami.
A tyś ani umierając śpiewać przestała[15],
Lecz matkę ucałowawszy, takeś żegnała:
15
«Już ja tobie, moja matko, służyć nie będę
Ani za twym wdzięcznym stołem miejsca zasiędę;
Przyjdzie mi klucze położyć, samej precz jechać,
Domu rodziców swych miłych wiecznie[16] zaniechać[17]».
To, i czego żal ojcowski nie da serdeczny
20
Przypominać więcej, był jej głos ostateczny[18].
A matce, słysząc[19] żegnanie tak żałościwe,
Dobre[20] serce, że od żalu zostało żywe.

Inne lektury: klasy 7–8, renesans

Tekst i nagranie pochodzą z serwisu Wolne Lektury, domena publiczna lub wolna licencja. Podział tekstu na części udostępniamy na tych samych warunkach. Wesprzyj Wolne Lektury.