1Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim,
Moja droga Orszulo, tym zniknienim
[2] swoim.
Pełno nas, a jakoby nikogo nie było:
Jedną maluczką duszą
[3] tak wiele ubyło.
5Tyś za wszytki mówiła, za wszytki śpiewała,
Wszytkiś w domu kąciki
[4] zawżdy pobiegała
[5].
Nie dopuściłaś nigdy matce sie frasować
[6]
Ani ojcu myśleniem zbytnim głowy psować
[7],
To tego, to owego wdzięcznie
[8] obłapiając
[9]
10I onym swym uciesznym śmiechem zabawiając.
Teraz wszytko umilkło, szczere
[10] pustki w domu,
Nie masz zabawki
[11], nie masz rośmiać sie nikomu.
Z każdego kąta
[12] żałość człowieka ujmuje
[13],