1Żaden ociec
[2] podobno barziej
[3] nie miłował
Dziecięcia, żaden barziej nad mię nie żałował
[4].
A też ledwie sie kiedy
[5] dziecię urodziło,
Co by łaski rodziców swych tak godne było
[6]:
5Ochędożne
[7], posłuszne, karne, niepieszczone
[8],
Śpiewać, mówić, rymować, jako co uczone
[9];
Każdego ukłon trafić
[10], wyrazić postawę
[11],
Obyczaje panieńskie umieć i zabawę
[12].
Roztropne, obyczajne
[13], ludzkie, nierzewniwe
[14],
10
Nigdy ona po ranu karmie nie wspomniała
[18],
Aż pierwej Bogu swoje modlitwy oddała.
Nie poszła spać, aż pierwej matkę pozdrowiła
I zdrowie rodziców swych Bogu poruczyła
[19].
15Zawżdy przeciwko ojcu
[20] wszytki przebyć progi,
Zawżdy sie uradować i przywitać z drogi.
Każdej roboty pomóc
[21], do każdej posługi
Uprzedzić było wszytki rodziców swych sługi
[22].
A to w tak małym wieku
[23] sobie poczynała,
20Że więcej nad trzydzieści miesięcy nie miała.
Tak wiele cnót jej młodość i takich dzielności
Nie mogła znieść: upadła od swej[że] bujności
[24],
Żniwa nie doczekawszy. Kłosie mój jedyny
Jeszcześ mi sie był nie zstał
[25], a ja twej godziny
25Nie czekając
[26], znowu cię w smutną ziemię sieję,
Ale pospołu z tobą grzebę
[27] i nadzieję,
Bo już nigdy nie wznidziesz
[28] ani przed mojema
Wiekom wiecznie
[29] zakwitniesz smutnemi oczema
[30].