Okładka: Tren XVII. (Pańska ręka mię dotknęła...)

Tren XVII. (Pańska ręka mię dotknęła...)

Jan Kochanowski

Brak ocen
Epoka
Renesans
Rodzaj
Liryka
Gatunek
Tren
Czytanie
ok. 1 min czytania
Nagranie
3 min
CzytajOtwórz w aplikacji
1
Pańska ręka mię dotknęła,
Wszytkę mi radość odjęła.
Ledwie w sobie czuję duszę[2]
I tę podobno dać muszę[3].
5
Lubo[4] wstając, gore jaśnie[5],
Lubo padnąc, słońce gaśnie[6],
Mnie jednako serce boli,
A nigdy sie nie utoli[7].
Oczu nigdy nie osuszę
10
I tak wiecznie płakać muszę.
Muszę płakać; o mój Boże,
Kto sie przed Tobą skryć może?
Prózno[8] morzem nie pływamy,
Prózno w bitwach nie bywamy:
15
Ugodzi nieszczeście wszędzie,
Choć podobieństwa[9] nie będzie.
Wiódłem[10] swój żywot tak skromnie,
Że ledwie kto wiedział o mnie,
A zazdrość i złe przygody
20
Nie miały mi w co dać szkody[11].
Lecz Pan, który gdzie tknąć[12] widzi,
A z przestrogi[13] ludzkiej szydzi,
Zadał mi raz[14] tym znaczniejszy[15],
Czymem już był bezpieczniejszy[16].
25
A rozum, który w swobodzie[17]
Umiał mówić o przygodzie,
Dziś ledwe sam wie o sobie:
Tak mię podparł w mej chorobie.
Czasem by sie chciał poprawić,
30
A mnie ciężkiej troski zbawić,
Ale gdy siędzie na wadze,
Żalu ruszyć nie ma władze[18].
Prózne to ludzkie wywody,
Żeby szkodą nie zwać szkody;
35
A kto sie w nieszcześciu śmieje,
Ja bych tak rzekł, że szaleje.
Kto zaś na płacz lekkość wkłada[19],
Słyszę dobrze, co powiada,
Lecz sie tym żal nie hamuje[20],
40
Owszem, więtszy przystępuje.
Bo mając zranioną duszę,
Rad i nierad płakać muszę;
Co snaść nie cześć, to ku szkodzie
I zelżywość[21] serce bodzie.
45
Lekarstwo to, prze Bóg żywy[22],
Ciężkie na umysł troskliwy[23];
Kto przyjaciel zdrowia mego,
Wynajdzi[24] co wolniejszego[25].
A ja zatym łzy niech leję,
50
Bom stracił wszytkę nadzieję,
By mnie rozum miał ratować,
Bóg sam mocen[26] to hamować.

Inne lektury: klasy 7–8, renesans

Tekst i nagranie pochodzą z serwisu Wolne Lektury, domena publiczna lub wolna licencja. Podział tekstu na części udostępniamy na tych samych warunkach. Wesprzyj Wolne Lektury.