1
W które ja wszytki kładę tajemnice swoje,
LosBądź łaskawie Fortuna ze mną postępuje,
Bądź inaczej, czego snać więcej się najduje.
5Obrałliby się kiedy kto tak pracowity,
Żeby z was chciał wyczerpać umysł mój zakryty:
Powiedzcie mu, niech próżno nie frasuje głowy,
Bo się w dziwny Labirynt
[1] i błąd wda takowy,
Skąd żadna Aryjadna
[2], żadne kłębki tylne
10Wywieść go móc nie będą, tak tam ścieżki mylne.
Na koniec i sam cieśla
[3], który to mistrował,
Aby tu rogatego chłopobyka chował,
Nie zawżdy do wrót trafi, aż pióra szychtuje
Do ramienia, toż ledwe wierzchem wylatuje.