- Literum
- Lektury szkolne
- Matura podstawowa
- Pamiętniki
- Rok pański 1688
Pamiętniki · Jan Chryzostom Pasek
Rok pański 1688
Rok pański 1688
497Mieszkałem w Madziarowie, ale — mogłbym rzec — więcej w Lublinie, pozywając się z margrabią. Żona moja jednak siedziała w olszowskim dworze, quidem[3972] to incarcerata[3973], a oni by jej byli radzi i płot rozgrodzili, gdyby była chciała wyjechać.
498Nastąpił sejm w Grodnie 26 Ianuarii[3974], na który i ja musiałem jechać respektem owych artykułów, które na sejmikach kilku stanęły, pro parte mea militantes[3975]. Stanąłem tedy w Grodnie prima Martii[3976], zażywszy złych i okrutnie grudnych dróg. Posłowie nasi krakowscy, osobliwie moi konfidenci, pan Lanckoroński, starosta stopnicki, mówi mi quidem[3977]: „Chcesz rujnować margrabię (bo też i on[3978] za promocyją stanął był posłem pana strażnika[3979] z Sendomierskiego, a posłem niewinnym, bo i gęby między ludźmi nie rozdziewił, tylko siedział jako lelek[3980] rozdąwszy [się] (…)[3981], na inszych zapatrując się, a więcej pilnując kart, z czego u królowej miał łaskę i u dworskich, bo często obłowili się na nim), ponieważ nie masz na nim kondemnaty[3982]”? Powiedziałem: „Eo ipso[3983] [mam], że jest oppressor nobilitatis et raptor substantiarum[3984]”.
499Wpół tedy margrabia zdechł, obaczywszy mię w izbie poselskiej. Sami jego kolegowie, widząc konfuzyją, mówią do mnie: „Dla Boga, dla pana margrabie trzeba wódki ożywiającej. Pozbawisz nas posła dobrego; za nic izba poselska nie będzie stała sine activitate[3985] jego”. Interim consilia[3986] sejmowe tamują się na prywatnych urazach pana Słuszki[3987], hetmana polnego litewskiego, z panem Dąbrowskim, postem województwa wileńskiego. Ja, mając dobrych przyjaciół consilium[3988], żeby nie wprzód izbie poselskiej opowiedać krzywdę swoję (gdzie miał być srogi w tej sprawie fremitus[3989] i już się byli potężnie przygotowali), ale królowi uskarżyć się i zjednać sobie respectum[3990]. Tak tedy czynię. Staram się o audyjencyją, której otrzymawszy praefixionem[3991] czasu, mówię do króla tak: „Jako ukrzyżowany Syn przed Ojcem najpoufalej w swoich żali się dolegliwościach, tak i my życzliwi WKMości, P[ana] n[aszego] Miłościwego, poddani, mając sobie za ojca ojczyzny naszej, chowamy pro ultima siti[3992] łaskę i Pańską WKMości, P. n. Miłościwego, protekcyją; do której że i ja z poddańską recurro supplex[3993] submissyją, deprecor primum[3994] Pana mego Młgo Maiestatem[3995], że mi privato[3996] przychodzi Pańskie poważne et multis ojczyzny curis[3997] zatrudnione turbować ucho; jednak nie moja w tym wina, ale tych, którzy, mając swego dosyć, chciwe na cudze zbiory zaostrzyli apetyty. Byłem żołnierzem, non per intervalla[3998], ale continue[3999] służąc, przesłużyłem florem aetatis cum dispendio[4000] zdrowia i fortun. Mam świadki cicatrices[4001] i moich komilitonów, których jeszcze widzę wiele in ordine equestri[4002] i w senacie przy boku WKMości, PMMłgo. Nie p[oczuwa]m się w żadnym takim postępku, za który dobra konfiskują; nie winienem nikomu nic. JMość pan margrabia pińczowski ex bene placito[4003] wziął mi substancyją i, prawie rzec mogę, reliquias[4004] nieprzesłużonej do [o]statka na usłudze tej Rzpltej sztuki chleba ojczystej. Nie wykroczyłem extra orbitam ordinationis[4005], ponieważ [nie] lege vetitum[4006] dawałem, [lecz] na arendę, co jest antiquo usu practicatum[4007]; dawałem nie na prywatne ekspensa, ale in deportationem[4008] dawnych margrabskich długów, zaraz prawie post fundatam ordinationem[4009] zostawionych, o czym kontrakt docet[4010]; dawałem legitimo tutori[4011], stryjowi rodzonemu[4012], który wyrachował się z tych piniędzy, ode mnie wziętych, sukcessorowi i kwit de tutela[4013] otrzymał cum approbatione[4014] kontraktów et certitudine[4015] pretensyj naszych. Nie wiem tedy: z dzierżawy mię wygnano, piniędzy nie oddawszy, i to, co było in (…)[4016] et supetlectili, per subordinatos[4017], już tak rzec mogę, in praedam[4018] pozabierawszy. Boli mię, Miłościwy Najaśniejszy królu, Panie mój Miłościwy, strata ubogiej mojej substancyjej, ale i to niemniej boli, że sine socio doloris[4019] sam siebie tylko widzę na tym celu nieszczęśliwości, bo wszyscy contrahentes, etiam obligatorii[4020], jedni ex asse[4021] już są, satisfacti[4022], drudzy hucusque[4023] zostają w posessyjej; mnie tylko jednego — nie wiem, z jakiej okazyjej — taka Ich Mościów potkała łaska, że nie przestają, saevire[4024] na ubogą substancyją bez żadnej przyczyny, ale z samej tylko przeciwko osobie uwziętości”.
500Słuchał król diligenter[4025], a skorom skończył, rzecze: „Trzeba by na to odpowiedzieć z pismem: Habetis legem et prophetas[4026]. Od czegoż trybunały, insze subsellia[4027], tylko żeby [działa się] należyta sprawiedliwość choćby z największego pana; ale kiedy się to i o nasze uszy obija, z wielką chęcią apponemus curam[4028], żeby się takie bezprawie nie działo”.
501Było przy tym w pokoju ludzi kilkanaście z senatu i z posłów. Rzecze król do oboźnego koronnego, Chełmskiego[4029]: „Waszeć tam bliski samsiad; co to za sprawa?” Odpowie Chełmski: „To wiem, Miłościwy Panie, że szlachcic dał substancyją i był zawsze nie jak dzierżaw[c]ą, ale jak poczciwym podskarbim, bo w kożdych najcięższych potrzebach do niego najpoufalszy nad innych rekurs[4030], bo czasem i sto złotych ledwie przenocowało w domu. Kiedy ze Gdańska powrócił, miano po nim pocztę, nie dano się i ucieszyć piniądzmi, pisano mu tytuł: »Dobrodzieju«, afektem jego i uczynnością zaszczycano się między ludźmi, pro exemplo boni amici[4031] [uznając. Ale] kiedy wracać albo w dalszą posesyją majętność puścić, nie miło o tym słuchać. Zgoła, dwaj potentiores[4032] uwzięli się na szlachcica, żeby go [z] substancyjej wyzuć, protractione litigiorum[4033] wyniszczyć, verbo dicam[4034], wniwecz obrócić tego, który dla domu ich czynił satis superque[4035]. Siła by o tym mówić; po prostu, z nikim się dobrze nie obejdą. Ze mną samym o też dobra, które także trzymałem po bracie moim, jakie wzniecili hałassy, wiadomo jest WKMości, P. M. Młmu, w jakie mię wciągnęli litigia[4036] i koszty. Bóg widzi, żem więcej wydał na prawo, niżeli mi Olszówka przez te sześć lat dzierżawy mojej uczyniła. Lubo bym ci mógł, wspomniawszy anteacta[4037], wymówić ad personam[4038]: Perditio tua ex te[4039]; ale żem chrześcijanin, urągać mi się z cu[dzego nieszczęś]cia nie godzi. To tylko mówię, że i w tej [okazyjej] będzie, jako [i z]e mną, albo i gorzej: [będą] go w koszty [wwodzić], w turbacyje, będą go niszczyć, żeby [im nisko] się kłaniał, prosił o swoje własne piniądze, które on z ochotą dawał, a potem dadzą mu, co zechcą, bo taka u nich moda. Krótko mówiąc, wielkie w tej ordynacyjej dzieją się inconvenientia[4040]; expedit[4041] albo ją znieść albo ją ad debitam formam[4042] przyprowadzić. Bo z tej ordynacyjej ani Bogu świeczki, jako mówią, ani komu inszemu[4043] ożoga; to onus[4044] włożyło prawo in capita antecessorów[4045] Waszej KMości, które teraz in personam[4046] samego WKMości i Rzpltej redundat[4047]. Incumbit[4048] tedy subvenire oppresso[4049], jako temu, który w oczach WKMości wszelakie w tej ojczyźnie meruit[4050] respekty i teraz meretur[4051], jako swoją osobą, tak i przez swoich krewnych. Oto i teraz synowiec jego[4052] a towarzysz spod chorągwie mojej, przed lat półtorą w niewolą wzięty, powrócił ante triduum[4053] z Krymu, usadziwszy tam na swoim miejscu towarzysza, żeby tym prędzej mógł się sam postarać o okup. I już in parte[4054] dobry stryj jednego znacznego kupił mu Tatara u pana Gołyńskiego, porucznika; drugi Tatar, o którego kazano mu się postarać, żeby go za siebie wyzwolił, hunc et non alium[4055], jest między więźniami WKMości. Suplikuje ten niewolnik do majestatu WKMości i ja moję za nim wnoszę instancyją, jako za dobrym żołnierzem i towarzyszem niepoślednim; jest tu ante fores[4056]”.
502Rzecze król: „Wołać go tu!” Poskoczył oboźny ku drzwiom; jam go poprzedził. Wyńdę — nie masz go w tej kamerze. Idę do średniego pokoju, bo się to działo in cubiculo[4057], gdzie król sypia, aż tam ftyżan[4058] królewski obłapia go, ś[cis]k[a] (…)[4059] go, całuje, płacze nad nim. Obstąp[iło go mnóstwo] posłów i inszych różnych, bo też (…) widywał się tam (…) wówczas, kiedy królowa (…) przez niego i przez drugiego Francuza posłała (…) dwadzieścia tysięcy czerwonych złotych suplementu[4060] do obozu. Te czerwone złote byli utracili przez głupstwo. Ale tej dysgresyjej[4061] dawszy pokój, wracam się ad rem[4062]. Rzekłem synowcowi: „Pódź Waść do króla!” Przyszedł; przyjął go król milusieńko, pytał, u kogo siedział, jakim przypadkiem był wzięty. Pytał go o sułtanów, o murzów znajomych, o niektórych też niewolników. Prawił mu wszystko.
503Następowała potym sessyja, poczęli się senatorowie schodzić do pokoju. król rzecze Matczyńskiemu[4063], koniuszemu na ten czas koronnemu: „Proszę W[aszmoś]ci, żeby napisać asygnacyją i oddać ad manus[4064] pana Paska, tego, który z niewoli wyszedł, żeby ad Imam requisitionem[4065] wydano w Żółkwi tamtego Tatara”. Do mnie zaś obróciwszy się, mówi: „Będzie to curae nostrae[4066], aby Waść w krzywdzie swojej uko[ntentowanie otrzymał]”. Znowu oboźny koronny rzecze: „Miłościwy Panie, zabiera się tu w tej okazyjej na wielki tumult in ordine equestri[4067], bo są z kilku województw artykuły oraz i z mego sejmiku, żeby się przy tym oponować i produkować[4068] to in facie publica[4069]”. Odpowie król: „Wiemy o tym, ale znajdziemy sposób, że się to uspokoi sine maiori motu[4070]”. Do mnie rzecze: „Waść bądź bonae spei[4071], jako ten, który zarabiasz sobie na należyte w tej ojczyźnie respekty; będziesz satisfactus[4072]”. A wtem zaraz przede drzwiami już ubranego i czekającego dominikana wysłuchawszy mszej, poszedł do senatu i zasiadł.
504To się agitowało[4073] 15 Martii[4074]. Sejm się począł nachylać do zerwania, król consternatus[4075] tymi niezgodami oraz i nowiną świeżą, co orda porobiła szkody w krajach ruskich, a osobliwie [w] jego włościach; nie śmiałem się narażać, bo czasem i senatora, już próg przestępującego, nazad wrócono. Tak tylko nawiassem nadsłuchywałem, upatrując pogodnego czasu: bo tak z panami trzeba zawsze. Jednak stawałem mu na oku, żeby mię widział. Kiwnie na mnie i odszedł w okno. Rzecze tedy król: „Mówiłem z panem margrabią w tej sprawie dosyć rzetelnie, a on firmissime negat[4076], żeby co był winien; na stryja się referuje[4077], że stryj brał, stryj niechaj płaci”. Jam powiedział: „Stryj brał, stryj ze mną contraxit[4078] jako opiekun, ale in rem[4079] synowców, in deportationem[4080] długów ich, o czym docebit[4081] kontrakt”. Ozwie się królowa: „Obejdź [się] Waść dobrze z panem margrabią”. Ja odpowiem na to: „Mościa Królowa, Wasza Królewska Mość racz tak perswadować krzywdę czyniącemu, nie ukrzywdzonemu”. Rzecze znowu: „Dobryć on człowiek”. Rzekę znowu: „Człowiek dobry, ale postępki złe”. Król na to, skrzywiwszy nos, uśmiechnął się trochę: „Marysieńku, da Waści za to kinala[4082]”. Za to przymawiał, że to z nią karty grywał. Trochę się królowa zasępiła i poszła na stronę. Jak odeszła, aż król mówi: „Da[j] jeno pokój; niech no go okrzykną w poselskiej izbie: będzieć on tańszy”. Ksiądz, Szlachcic, ReligiaKazał mi tedy u siebie król być po obiedzie, a wtem wsiadł w karetę i pojechał do karmelitów. Tam jak znowu poalterował się[4083] inwektywą kaznodziej[sk]ą karmelity, który z ambony począł invehere[4084] na niego, jakoby mniej dbał o honor boski, nie ujmując się za krzywdę Jego, contra ordinem zaś equestrem[4085] tym bardziej. Wywodził nobilitatem[4086]: co to jest nobile[4087], co nobilis[4088] i jaka jego vocatio[4089] i który jest vere nobilis[4090]. Przytoczył przykład jeden w ten sens: „Słyszałem jednego godnego forysztera[4091] o swojej dyszkurującego peregrynacyjej i różnych dowodów, kto kogo w czym przechodzi, ponderującego[4092] eminentiam[4093]; który mówi[ł] w ten sens: Fui in Italia: vidi praesules[4094], bo tam najwięcej biskupów; fui in Germani[a]: vidi principes[4095], bo tam najwięcej książąt; fui in Gallia: vidi milites[4096], bo tam najporządniejsze wojska; fui in Polonia: vidi nobiles[4097], bo tam najwięcej szlachty. Ale miła nobilitas[4098], przebaczysz mi, coć powiem: bardzo powaga twoja wypadła z kluby, a powaga twoja, na którą przodkowie nasi oni świątobliwi u narodów tak sobie zarobili, że ją jednę tylko pod słońcem pro exemplari speculo (non sine invidia)[4099] całemu światu wystawiali. Bo tacy byli Polacy!” I dalej tam wywodził, probationes[4100] dawał, a najbardziej o to, że nie dbają o honor boski. Bo to noviter[4101] nastała była sekta wszeteczna Łyszczeńskiego[4102], o czym opowiem inferius[4103].
505Przydę tedy do króla po południu, jako mi kazał, aż król mówi: „Poparłaby cię była izba poselska, ale [Tokarzewski[4104] sejm] zerwał; zahukaliby byli margrabię na śmierć twoi Mazurowie, bo ja już wiem, którzy się na niego ostrzyli, i my dopomoglibyśmy byli z boku; teraz już trzeba z inszej beczki zacząć. Jest tu już, słyszę, na zamku pan wojewoda sieradzki[4105], który jest marszałkiem trybunalskim; każę go tu do siebie zawołać i zalecę mu tę sprawę, żeby nieodwłocznie i sprawiedliwie sądzona była”. Kazał tedy mnie poczekać, a po niego posłał. Przyszedł. Rzecze mu król: „Mospanie wojewodo, mamy tu hominem iniuriatum[4106] (skazał na mnie), szlachcica i żołnierza, nam dawno znajomego, który a pofentioribus oppressus, desiderat iustitiam[4107]. Ma bliską sprawę w regestrze trybunalskim; za czym zalecam respektowi Waści i sprawę, i człowieka, jako bene mer[itum][4108] w t[ej ojcz]yźnie, i proszę za nim, aby był w krzy[wdzie] swej ukontentowany”.
506[Rzecze woje]woda: „Miłościwy Królu, człowieka znam bardzo dobrze, bośmy i w wojsku, i na sejmiku wiele lat z sobą [bywa]li, krzywdę też jego i sprawę wiem, żebym nie zaw[iódł] sumnienia, choćbym osądził, inkwizycyjej nie czytając, tymże bardziej, kiedy ta Majestatu WKMości interponitur[4109] powaga…” (Na tym się pamiętnik urywa).
Strona 1 z 1 · 100% utworu
Tekst: Wolne Lektury, domena publiczna lub wolna licencja. Spis treści i audiobook.