Promethidion · Cyprian Kamil Norwid

Jako treść

Dialog, w którym jest rzecz o prawdzie, jej promieniach i duchu

Jako treść

31. Bo możecie wszyscy, jeden po
drugim, prorokować, aby się wszyscy
uczyli i wszyscy pocieszeni byli…

XIV. Św. Paweł

Sumienie«A ja wam mówię — Wiesław się odzywa —
Że, co opinii głosem się nazywa,
420
To jest… cóż?
To jest Proroctwa promieniem
Ostatnim, z którym świat nie całkiem zrywa;
To jest ludzkości wstrząśniętym sumieniem…
I nie narodu tego lub owego,
425
Wedle spuścizny i ojczyzny jego,
Co tylko służy ku zespołecznieniu
Różnowyraźnych akordów w sumieniu,
Ale ludzkości, ile jej dojrzewa
Co wiek, co wieku mąż, co cud, co dzieło,
430
Jeśli się w Boga obliczu poczęło!»
«To jest mistycyzm — Konstanty mu na to. —
Lub filozofia; to Schelling[100] i Plato…»
«To urojenie głów bezczynnych — doda
Generał jazdy.
435
«To jest może oda
Do czynu»… szepnie mąż tak zwany stanu.
«A ja zaprzeczyć śmiem jasnemu panu —
Prowadził dalej Wiesław — Kondycja ludzka, Motylmnie się widzi,
Że człowiek zawsze sił się wyższych wstydzi
440
I, do motyla podobny na wozie[101],
»Ot, jakże ciążę mu!« lubi powtarzać»…
«Nie przeczę… owszem… choć się kocham w prozie
Konstanty na to — lecz… może się zdarzać!»
«Jeśli mistycyzm jest to urojenie
445
Lub urojenie tylko mistycyzmem,
To nie wiem, za co słowo to: sumienie,
Miałby dotykać kto z was ostracyzmem[102].
I owszem… toć jest urzeczywistnienie
Najdoskonalsze i może jedyne,
450
I owszem, brylant to jest, który wagą
Przecieka, prując powierzchowną glinę,
I owszem, prawda to z swą piersią nagą!
Co większa[103], tu się spytam generała:
Czy siła, która zastęp by złamała
455
Karabinierów[104] konnych, jest marotą?
Nie, a więc mniejsza, czy z śpiżu, jak działa
I czy jest konna, czy chadza piechotą,
Jeśli przepędza zbrojnych, mniejsza o to[105]».
«I owszem — na to z uśmiechem generał —
460
Rad bym dowodził takowym żołnierzem».
«A ja bym — na to ktoś — rad go ubierał
I karmił wojsko takie…»
«Bardzo wierzem!»
Śmiech, Milczenie, Zbrodnia, ZdradaKrzyknięto, wielce dowcip chwaląc owy,
465
I o opinii nie było rozmowy. . . . . . . . . . .
Bo tak się w Polsce, tej najtragiczniejszej
Z narodów, każda dyskusja przecina,
Choćby o rzeczy z ważnych najważniejszej,
Choćby o siłę szło, co sprawę wszczyna.
470
Dowcipność lada, często bardzo krucha,
Skrępowanego prawdy Ugolina[106]
Druzgoce. Cichość nastąpiła głucha,
Jak po zaśpiewie na pogrzeb choralnym.
Jak po zabiciu kogoś choć moralnym,
475
Jeśli moralnym może być zabicie — ?!!
«Panowie! — Wiesław wszczął — czemu milczycie?
Czemu po śmiechu każdym taka próżnia?
Czy nie zabito w lesie tym podróżnia[107]?
Czemu ta cichość, jakby po przestępstwie?
480
Otóż znów powiem wam, ja, natręt nudny,
Że to po drwinach z prawdy, po odstępstwie!
I…»
Tu zaczęto zżymać się. «Obłudny…
Wykrętarz…» «Człowiek świata nieznający.»
485
Szeptano.
«Och, znam ten świat cudny
I przeto trzymam go tak za puls drżący,
A, w chore oczy patrząc, śledzę życie…!
Znam go, bom spytał was, czemu milczycie?
490
To dość…»
Tu kilku rzekło: «Gadaj dalej…»
«Widzicie! PrawdaPrawda jest, tylko się pali
Pod popiołami białymi, co leżą,
Jako westalek[108] chór z śnieżną odzieżą.
495
Owóż, opinii jeszcze onej cieniem
Jest i milczenie to wasze przed chwilą.
Bo ona, rzekłem już, że jest promieniem
Ostatnim proroctw. Sny jej się nie mylą.
Ona, jak chmury dotknie, to wystrzela,
500
Ona, jak słowo rzeknie, to się wciela,
Ona, jak czoło pomaże, to wstawa,
I promienieje, i promień rozdawa…
Bo ona głosem ludu, głosem Boga!
Tu muszę szerzej mówić, tu, jeżeli
505
Bym przerwał, krzywa by was mogła droga
Tam powieść, kędy źli chodzą anieli.
Tu już nie pytam was o pozwoleństwo,
Sam mówię.
Słowo, Prawda, Prorok, Proroctwo, SumienieSkądże głos ów ma pierwszeństwo?
510
Czemu na puszczy on ma być wołaniem?
A stąd proroctwem czemu? W Izraelu
Skąd są proroki? Z tym się zapytaniem
Przechadzam.
Owóż widzę ich tam wielu,
515
Jako z pospólstwem, z książęty, z kapłany[109]
Najuporczywiej walczą te łachmany.
Któż oni? Prawo jakie ich podpiera?
To, że dla prawdy każdy z nich umiera
Co dzień, co chwila, co słowo, co groza,
520
Co oklask. Prawa przed nimi litera
Drży, jak pod wiatrów skrzydłem żółta łoza,
I mają tylko dwa warunki z góry[110],
Pierwszy: że jeden ojców Bóg, a wtóry:
Żeby walczyli prawdą i dla prawdy,
525
Dziś, kiedy w ustach lud wszędzie i zawdy[111],
Głos ludu musiał wnijść[112], i masz go w jury[113].
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Opinio, ojczyzn ojczyzno, twe siły
Są z głosu ludu! Głos ten wszakże wtedy
530
Pozarastane otwiera mogiły
I jest ogromnym głosem Boga, kiedy
Już tylko głosem i bez swojej siły.
Kiedy orzeka prawdę, by ją orzec,
Jak w nieczłowieczym ujęciu toporzec.
535
Kiedy jest przeto na puszczy wołaniem,
Gdy musi żebrać, aby go słuchano,
Choć mógłby bawić tęcz umalowaniem,
Kiedy jest ducha ostatnią wygraną,
Kiedy, bez kształtu prawie i bez linii,
540
Głos czegoś… nie wiem… głos jakiejś opinii.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
To strach! — — Milczycie teraz, strach to wielki,
Ten głos, przez potów, krwi i łez kropelki
Ociekający w sumienia naczynie
545
Pod narodami, jak w mistyczną skrzynię,
Jak w wór bajeczny Greków z morskim wiatrem,
Jak w ściek pod męczeństw tu amfiteatrem…

*

To mówiąc, słuchać każę, każę na to,
By nie ociekła i stąd kropla za to…»
550
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
«Ho, więc prorokiem jesteś? Nie wiedziałem!» —
Konstanty wrzaśnie, a inni z zapałem:
«Przestań!» A inni: «Mów…»
«Już powiedziałem!
555
Więc, co jest prorok, wiecie, a co wieszcze,
Przestańcie gwarzyć, pokrótce obwieszczę.
Prorok, Poeta, Poezja, Proroctwo, PrawdaJako więc prorok, wychodząc z sumienia,
Prawdą dla prawdy gore w kształt promienia,
Tak wieszcz z piękności wychodzi poczucia
560
(A piękność kształtem prawdy i miłości),
Więc od snowania wchadza[114] do wysnucia,
Określa profil… Stąd zalet całości
Szukamy w wieszczu, stąd wszyscy wieszczowie
Rozpoczynali piękności podziwem,
565
Stąd nieraz wiecznych się z nich rzeczy dowie
Ten tylko, kto wie, że ogniw z ogniwem
Złączenia właśnie są przez przeciwności,
Że za profilem prawdy i miłości
Tegoż profilu całość jest odjemna,
570
Przeciwna, jakbyś wystrzygł nożycami
Z papieru i część odleciała ciemna,
Część tła, co w profil się szczerbami plami.
Tę część na niebo kładąc, wieszcz powiada:
Oto błękitnej prawdy jest plejada!
575
Gdy prorok, owszem, część istotną bierze,
W nadziei razem, w miłości i wierze[115],
Bo prorok idzie, wieszcz po próżni lata,
Unosi, częściej zachwycać potrafia,
A wróżbiarz z fatów[116], z przypadkowań łata,
580
Nie idzie, ani ulata, lecz trafia.
Ojczyzna, Proroctwo, Przemoc, GłupotaI tak, w Italii, tej mojej macosze,
Tak pięknej, wieszczów laur na gruzach szumi…
I tak, u matki mojej jest po trosze
Proroctwa, choć je car i głupstwo tłumi,
585
Car, bo rozumny, głupstwo, bo tchórzliwe,
Zamiast oczyszczać, depce serca żywe!

*

PolitykaI tak wróżbiarze, z trafów się karmiący,
To są dzisiejsi świata politycy,
Kuglarze, fatum słudzy, czarownicy!
590
Tym wieszcz i prorok to miecz gorejący!»
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Naród, Ojczyzna, Poeta, WolnośćTu kredą koło zakreślił na stole,
A potem z środka promień wywiódł w kole
I mówił:
595
«Środek, który centrum znaczy[117],
Znaczy i sposób w tym polskim języku,
Który ma w sobie i w ludziach słuchaczy.
Owóż, to jeden sposób! O, mistyku
Największy, Piaście stary, tyś to wiedział
600
Od złotowłosych pielgrzymów zza świata[118]
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Tu zamilkł. Potem rzekł: «Ta cała krata
Promieni, w formy strzelających przedział,
To są prorocze wnętrzności narodu,
605
A wieszczów wieniec to linia obwodu,
A wnętrzny koła astr[119], skąd są promienie,
To przenajczystsze narodu sumienie!
Car, Władza, Prawda, PozoryStąd to natchniony kmieć[120] na trafowników[121],
Na powierzchownej prawdy udawaczy,
610
Ma ono mądre słowo carowników.
Car[122] w ludzie jest to, co le prestige[123] znaczy.
Więc niechaj prawdą dla prawdy walczący
Wpierw rozczarują czar ów carujący,
Car ów, co władzy zewnętrznym kłamaniem
615
Więc nie od Boga władzy pochodzącej,
Niech go odgarną dziś, a dziś powstaniem!
Dziś jeszcze wstawszy stąd, od tego stoła,
Gdzie zasiedliśmy w podobieństwo koła.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
620
A czar ów w nas jest, kiedy się drapujem[124],
W niewiastach, kiedy anielskości kłamią,
W duchownych, w których ducha mało czujem,
W konspiratorach, co sztylety łamią
Na wykrzykników trupie, w mężach stanu,
625
Co w oknach lampy palą przez noc całą,
W poetach, ile zaślepieni chwałą.
Najjaśniejszemu (?) ci wciąż służą panu,
Bo on, to papież czaru.
Czar papieży,
630
Ile z zewnętrznej pochodzi przyczyny,
Z szat drogich, pawich piór i pajęczyny
Koronek, również do niego należy[125],
I przez to tylko łączność tam być może,
Nim wojnę prawdy Polska wygra w sobie,
635
Nim przed oblicze miecz przyniesiem boże[126],
A On odpowie: »Dość jest. Resztę zrobię.«
O Polsko! Granic twych nie widzę linii,
Nic nie masz oprócz głosu, tak uboga!
Istniejesz przecie, tyś córą opinii,
640
Tyś głosem, który jest to, co głos Boga!

*

Polska, Słowo, Proroctwo, PolitykaO Polsko! Twoim proroctwo wyznaniem,
Bo jednaś dzisiaj na puszczy wołaniem.

*

Tak wierzę, tak jest, ile człowiek może,
Że jest, powiedzieć, tak jest, wielki Boże!
645
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
A teraz wróćcie do waszej rozmowy,
Do rozłamania głosu na koterie,
Gdzie w drobnych kółkach coraz geniusz nowy,
Powstając, ludzkie za sobą mizerie[127],
650
Osobistości, będzie wlec dopóty,
Aż i proroctwa nie stanie… na buty!»

*

Tu przestał, słowo hamując ostatnie.
Jedni mówili: «Prawdę ma!» A drudzy,
Że się tłumaczy nie dość akuratnie,
655
Że demokratą ni arystokratą,
Że mógłby wody dolewać, jak słudzy
Na galilejskiej Kanie[128], Wiesław na to:
«O bracia! Wino jeśli silne dawam[129],
Nie małobaczny[130] piwnic jam niszczyciel,
660
Tylko, że w wierze o winie przestawam.
Jak zbraknie, wody dam — zmieni Zbawiciel!»

*

Tu przemilkł. Potem rzekł: Prawda, Fałsz, Moda, Przebranie, Dobro, Zło«Prawdy powietrze
Póki jest czyste, wszystko się rozwija,
Weselsze kwiaty, liście w sobie letsze[131],
665
Jaśniejszy lilii dzban, smuklejsza szyja,
Wolniejszy człeka ruch i myśli człeka…

*

To zbrudź, to zamąć — liść, kwiat, człowiek czeka!

*

A chcecież widzieć tego, który mąci?
Oto, patrzajcie tam, stoi ten krwawiec
670
I mówi: »Jam jest, który Pana strąci
Z wysoka, jako zepsuty latawiec,
Jam jest, któremu msze się także mruczą
W każdem pochlebstwie sobie, każdym swarze,
W teatrze pychy własnej, w pychy farze…
675
Jam jest, któremu nieraz dzieci uczą
Na księży, wdzięczyć nakazując twarze,
Stygmatyzować fałszem, bledzić, krasić,
Któremu palić świece nie nowina
I nie nowina zapalone gasić,
680
Któremu poszczą nieraz, ba, i biczem
Tną się, by o tem wszystkiem trąbić niczem!
Któremu stroją się w ornaty złote,
Krok udawając, co nie z tego świata,
Albo i w chłopską, dziurawą kapotę,
685
Albo i w mądry biret i w stygmata…
Jam jest on wszech-fałsz zewnętrznego świata

*

Ten, ów, widzicie, mąci, mąci tyle,
Że gdy do walki wyjdzie z nim gladiator,
To nieraz bracia, co wątpią o sile,
690
Wpierw mu jak Jowisz murem staną Stator[132],
Albo rozszarpią i uczczą w mogile!

*

Ileż to razy za piękne on stawił[133]
Potworne? Peruk piętrowaniem bawił,
Bo mu do rogów były podobniejsze,
695
Lub nadętością szat, bo tym próżniejsze!
Albo wspinaniem się na korki twarde,
Jak kopyt róg, lub musem na postawy harde
I rozrzucenia bohaterskie włosa,
Zmrużenia powiek w górę podrzucenia nosa,
700
Schylenia powiek na kształt dojrzałego kłosa!
To on, mąciciel, który mszy tych i kantyków[134]
Z daleka słucha póty, póty, tuman czyniąc,
mają uszy, a nie słyszą krzyków[135],
Aż Boga przedać idą gdzie za pieniądz
705
I przepijają szaty Jezusowe…[136]
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
złe i dobre miną, wezmą nowe

Epilog

I

708

Słowo, CzynSłowo jest czynu testamentem; czego się nie może czynem dopiąć, to się w słowie testuje, przekazuje; takie tylko słowa są potrzebne i takie tylko zmartwychwstają czynem, wszelkie inne są mniej lub więcej uczoną frazeologią albo mechaniczną koniecznością, jeżeli nie rzeczą samej sztuki.

II

709

Sztuka, Naród, ArtystaKażdy naród przychodzi inną drogą do uczestnictwa w sztuce; ile razy przychodzi tąż samą, co i drugie, to nie on do sztuki, ale sztuka doń przychodzi, i jest rośliną egzotyczną, i nie ma tam miejsca na artystów… Tak jest gdzieniegdzie do dziś.

III

710

Owóż, tak przychodzili:

711

Naród, Historia, Sztuka, TwórczośćIndianin[137] cierpliwy przez pojęcie grzechu i pokuty, pracę dla pracy.

712

Egipcjanin przez religijną Nilu inżynierię.

713

Fenicjanin[138] przez pojęcia życia, jako używania, handel, przemysł, konstrukcję okrętów. Stąd na kolonie starożytne.

714

Hebrajczyk[139] przez lirykę i chwałę Pana, oczekiwanie, zawieszenie. (Na krzyżu!).

715

Pers[140] przez pojęcie światła, skąd kolory tkanin perskich sławne.

716

Babilończyk[141] przez pojęcie mocy i panowania (pion i cegła).

717

Grek przez półboską tj. bohaterską heroiczność.

718

Rzymianin przez pojęcie ogromu i ogarnięcia (koloseum[142]).

719

Chrystianizm przez przecięcie linii ziemskiej horyzontalnej i linii nadziemskiej prostopadłej, z nieba padłej, czyli przez znalezienie środka +, to jest, przez tajemnicę krzyża (środek po polsku znaczy zarazem sposób).

720

Niderlandczyk[143] praktyczny przez chemię, to jest, przez wynalezienie olejnego malowania (Van Eyck[144]), stąd na Niemcy i narody północne.

721

Włoch przez natchnienia św. Franciszka z Asyżu[145] i przez plastyczną muzę Dantego[146], wokoło których cała się sztuka włoska koncentruje[147].

IV

722

Francuz przez pojęcie poloru[148] i zewnętrznej cywilizacji kształtowanie stopniowe, moda: po łacinie modus, tryb.

723

W Polsce od grobu Fryderyka Chopina rozwinie się sztuka, jako powoju[149] wieniec, przez pojęcia nieco sumienniejsze o formie życia, to jest, o kierunku pięknego i o treści życia, to jest, o kierunku dobra i prawdy. Wtedy artyzm się złoży w całość narodowej sztuki[150].

V

724

Lud, Sztuka, NaródPodnoszenie ludowych natchnień do potęgi przenikającej i ogarniającej ludzkość całą, podnoszenie ludowego do ludzkości nie przez stosowania zewnętrzne i koncesje formalne, ale przez wewnętrzny rozwój dojrzałości, oto jest, co wysłuchać daje się z muzy Fryderyka jako zaśpiew[151] na sztukę narodową. Myśli, które jeszcze nie nadleciały na widnokrąg, szumią z dala skrzydłami niby arfy eolskie[152]… i w tym to wieszczba[153] jest muzyki. Kiedy już je okiem objąć można, malarz tęczą lecące zachwyca na płótno lub mur gmachu. A skoro już lekkimi skrzydły[154] swymi poczynają osiadać na frontonach[155] świątyń i zmarmurzać, jak postacie do snu się kładące, wtedy rzeźbiarz miejsce im otwiera w cichym łonie głazu ciosanego. Tam śpią na pokolenia i nieraz na nowo w pieśń wstępują przez ruinę, pejzaż lub legendę, przez natchnienie poety!

725

Tak to zapracowywa[156] się na sztukę w labiryncie tych sił postaciowania, które wyobraźni imię noszą. Naród, Artysta, Sztuka, WyobraźniaNarodowy artysta organizuje wyobraźnię, jak na przykład polityk narodowy organizuje siły stanu.

VI

726

Naród, Praca, Historia, LudKapitał albo posag narodowy nie tylko jest w geodetycznym[157] usposobieniu kraju (ziemi), nie tylko w klimakterycznych[158] jej warunkach, nie tylko w sile ramion i krwi rasy, ale i w potędze obrobienia i użycia onych materiałów. Natura wyobraźni, to jest, siły postaciowania, w obowiązującej jest harmonii względem otaczającego materiału. Zdawałoby się, iż człowiek, z ziemi żywotności zasób wyciągając, obowiązanym jest ją podnieść i uświęcić godnością idealizacji twórczej.

727

Narody, które przepomniały[159] onego to ziemi podnoszenia, nie postawiwszy sztuki swojej, a tym samym nie wywiązawszy z niej łańcucha rzemiosł i rękodzieł, albo byt realny utraciły, albo praca u nich, z pracą ducha żadnego nie mając połączenia, jest tylko konieczną fatalnością i pokutą pewnej warstwy ludu, który, drogą ręcznej pracy zdobywając nawet wewnętrzne ukształcenie[160], coraz myśli naturą musi się odsuwać od tej drugiej, duchowo tylko pracującej, wyższej warstwy narodu. Bo inna jest treść myśli, pracy ręcznej drogą otrzymana, inna samym myśleniem. Kończy się więc na tym, że odstrzelona[161] myśl od związku stopniowego z pracami, w chwilach trudnych powraca do onej to ludowej inteligencji i rozumu chłopskiego, albo motywów ludowych, albo przysłów, albo legend i pieśni i tradycji technicznych nawet szuka. Często już jest za późno! Wtedy kość pacierzowa[162] z mleczem [163]swoim, połączającym całość pracy w narodzie, się rozpada na wspomnienia przeszłości i utęsknienia do przyszłości!

728

Pomiędzy przeszłością a przyszłością otwiera się próżnia rozpaczliwa. W tej próżni zrodzone pokolenie, między przeszłością a przyszłością, niezłączonymi niczym, czymże w rzeczywistości ma pozostać? Aniołem, co przelata, upiorem, co przewiewa, zniewieściałem niczym, męczennikiem, Hamletem[164].

VII

729

ŻydWeźcie z Żydów naukę, o rodacy, z Żydów, którzy to w dumę wam podobną przez nadziewania się przyszłością i wyglądania zaszli. Jak to oni, co, wszelkim wcielaniem i postaciowaniem pogardziwszy, nie rozwinęli sztuki swojej, lubo w słodkim klimacie, jak to oni, mówię, w każdej próbie obiecywali sobie stawić Panu świątynię i drzwi gmachu przyoblekać w rzezania[165] i świeczniki lać[166] złote i miedziane. Praca, Lud, Chłop, Naród, Słowo, Zbawienie, Żyd, PolakBo powiadam wam, że kmiecie my wszyscy tu jesteśmy i od uczestnictwa w związku pracy nikomu wywinąć się nie wolno pod karami wielkimi, które stąd na społeczeństwo upadają.

730

A kara jest pierwsza i najgłówniejsza za to, że się słowo rozłamie narodowe na słowo ludowe i zewnętrzne ono słowo uczone. I jak Zbawicielski głos zawoła, to już go nie poznacie, to powiecie: «Miałżeby przyjść zowąd? A wszakże go zinąd wyglądamy…» Tak u Żydów się stało. (Cierpienie, Chrystus, Historia, Naród, PrawdaCała tajemnica postępu ludzkości zależy na[167] tym, aby coraz więcej stanowczo, przez wcielanie dobra i rozjaśnianie prawd, broń największa, jedyna, ostateczna, to jest, męczeństwo uniepotrzebniało się na ziemi. Aby nie było, albo coraz mniej było tego, co Chrystus Pan w smutku człowieczeństwa swojego orzekł: «Nie jest prorok beze czci, tylko w ojczyźnie swojej i w domu rodziców swoich»[168]. Postęp prawdziwy dąży owszem do tego, aby prorok, to jest, sumienny mąż, głos prawdy, uczczony albo raczej zrealizowany był w ojczyźnie swojej i w domu rodziców swoich. Trzeba bardzo czystego powietrza prawdy, ażeby skutek ten nastąpił, i trzeba urobienia wytwornego powściągliwości, aby miejsce dla głoszącego prawdę się znalazło. Na każącego Skargę o tym stanie Polski, w jakim ją dziś widzimy, butna szlachta polska porywała się, nie wierzono, aby naród wielki rozproszony po świecie chleba żebrał. Powietrze prawdy może się do tyla zanieczyścić, iż nic się wznioślejszego nie rozwinie w narodzie aż przez sokratejskie zwycięstwo[169] nad narodem własnym. Takich zwycięstw stopniowe umorzenie, przez wcielanie dobra i rozjaśnianie prawd, przyprowadzić winno do uniepotrzebnienia męczeństw, to jest POSTĘP).

731

Praca, SztukaKońcem końców praca z grzechu jest i tylko ją miłość odkupuje (co tu w myśli o sztuce jako uldze pracy wspomnieliśmy, a zaś uldze dlatego, że, nawet materialniej rzeczy biorąc, toć wynalazki, które człowieka wyręczają, także satelitami sztuk są, a przynajmniej źródła wynalazków bez wszelkiej wątpliwości). Żyd, Handel, SztukaŻydzi przeto, do których znów powrócę, postawili jeden tylko pomnik, a i tego wartości nie pojęli, postawili fatalnie, bo to jest on Krzyż Pański. I dziś oto cóż czynią? Przemysł, to dziecię sztuki, całym ich widzicie zatrudnieniem! . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

VIII

732

Naród, Praca, Słowo, LudŻadne się społeczeństwo nie ostoi i żaden naród nie utrzyma jak przez pracy harmonię tradycyjną powiązane z sobą słowo ludu i słowo społeczeństwa w dwie się strony rozprzęgną. Od lat kilku słyszano[170] że świadczyłem tej prawdzie; wielu, to czytając, wspomni sobie albo słowa moje, albo listy, albo rękopisma, albo i rozrzucone nawet druki. Piszę to dziś dorywczo, aby ślad pozostawić, alebym wam rozwinął przez całą ogromność historyczną, ile to się wagi przywiązuje do rzeczy, którą dziś nawiasem w szkicu tutaj określam, bo nie mogę zbyt na zdrowie moje liczyć, piszę więc, jakbym mówił.

IX

733

SłowoRóżnica pomiędzy słowem ludu a słowem pisanym i uczonym jest ta, że lud myśli postaciami.

734

A umiejętnik[171] postacie do myśli swych dorabia.

735

Naród, Sztuka, Prawda, ZmartwychwstanieŻe więc tylko przez harmonię tradycyjną pracy narodu ten dialog, ta rozmowa myśli ludowej z myślą społeczeństwa odbywa się. Rozmowy tej ujęcie w harmonię sztuki, rękodzieł, rzemiosł i rolnictwa stanowi zdrowie narodowe, stanowi przytomność i obecność, byt.

X

736

Naród, tracąc przytomność, traci obecność, nie jest, nie istnieje.

737

Głos prawdy, ludzie prawdą żyjący i dla prawdy mogą znowu powołać go do życia.

XI

738

Lud ręczną pracą zdobywa wiedzę i dlatego nie potrzebuję już tłumaczyć, czemu on myśli postaciami. Jużcić on tylko ciągle postaciuje, pracą plastyczną myśląc. Wykazałem więc, jaka jest różnica myślenia ludowego i przyczyna różnicy.

XII

739

Kto ma teraz trochę zastanowienia, ten zrozumie, jaką pełnią powinność piętrzące się arkady tego sztuk wodociągu, połączającego łańcuch pracy, bo ducha pracy (to jest, ono myślenie ludowe i naturę mu przyrodzoną) z myśleniem ludzkości w społeczeństwie, które czyni powinność połączania narodów z narodami, ale połączania, nie naśladowania i małpowania, bo wtedy ludowa myśl odstąpi, jako nieczyniących powinności, kiedy ona swą pełni.

XIII

740

NaródNaród bowiem składa się z tej sfery dolnej, która go różni od drugich.

741

I z tej górnej, co łączy go z drugimi.

742

Ale łączy go, a nie siebie.

743

Te zaś dwie całości w dialogu onej myśli ludowej ze społeczną nieustannym przestają, jako wyżej się rzekło. Taka to jest architektura onej kopuły niewidzialnej, w której siedzi skrzydlaty duch narodu i psalmów wstęgi prześpiewuje.

XIV

744

Nie liczenia na trafy, na wypadki, ale na postępki, w trzeźwości prawdziwych proroków, to jest prawdą dla prawdy i z wyznawaniem jednego ojców Boga walczących. Kto powiada, że jest materializmem podnosić materię narodową, ten od onej nieuniknionej pokuty syna Adamowego odciąga. Odkupywać ciężar pracy miłością twórczą, to jest raczej do czynienia stojącemu w prawdzie obowiązku, mnożyć chleby cudem patriotyzmu dodatniego, twórczego, cudem, mówię, miłości tego obowiązku, który to ojczyzną albo narodem nazywamy. A zaś przede wszystkim z myśleniem ludowym w pracowitej harmonii się kojarzyć, czego główne pojęcia są powyżej. Oczyszczać głos opinii tak, iżby przeczysto się dał słyszeć, trąbę jakby sprawując ku wysłuchiwaniu wołań Pana. Uwagi te jako nierozdzielne z powodzeniem sztuki w Polsce kreślę.

XV

745

Sztuka, Polak, PracaTylko sztuce, pojętej w całej swojej prawdzie i powadze, Polak dzisiaj poświęcić może życie. Wieleż to talentów już zmarniało przez nierozświecenie tego poważnego stanowiska, jakie sztuka ma zająć? Zwłaszcza, iż sztuka poświęcenia zupełnego wymaga i jest jednym z zakonów[172] pracy ludów i pracy ludzkości.

XVI

746

Kto odwodzi od rozwinięcia sztuk, rzemiosł i rękodzieł w narodowym kierunku, ten odwodzi naród od nieuniknionej tu pokuty, w dumę go wprowadza, w próżność. Niepełniący pokuty sumienia czystego mieć nie mogą; objaśniam to, co w pieśni społecznej zawołałem: «Nie ma mienia bez sumienia!» Objaśniam to i w porozrzucanych fragmentach pism moich; od ich początku aż do dziś czytelnik objaśnienia najróżnostronniejsze znaleźć może.

XVII

747

Naród, Praca, PieniądzKto powiada: Anglik na to, by brzytwy robił, a Włoch, aby malował, itd., a my za pieniądze kupim wszystko, w błędzie jest, nie zna rzeczy, bo pieniędzy nie będzie, jak się pracy u siebie do godności czynnego myślenia uświęconej modlitwą sztuki nie podniesie. Bo to nie jest tak, jak ci panowie myślą: u Anglika ono robienie brzytwy, a u Włocha ono malowanie, a u Polaka sianie zboża, to tylko punkta[173] wyjścia pracy, nie zaś cała ich praca. Każdy musi odrabiać ową pańszczyznę Adamową.

XVIII

748

SztukaRozdzielenie ekspozycji publicznych na ekspozycje czyli wystawy sztuk pięknych i rzemiosł albo przemysłu jest najdoskonalszym dowodem, o ile sztuka dziś swej powinności nie wypełnia. Wystawa powinna być, przeciwnie, tak urządzona, ażeby od statuy pięknej do urny grobowej, do talerza, do szklanki pięknej, do kosza, uplecionego pięknie, cała cyrkulacja[174] idei piękna w czasie danym uwidomioną była. Żeby od gobelinu, przedstawiającego rafaelowski[175] pędzel jedwabną tkaniną, do najprostszego płócienka cała gama idei pięknego rozlewająca się w pracy uwidomioną[176] była; wtedy wystawy będą użytecznie i sprawiedliwie na uszanowanie i ocenienie pracy wpływać. Dziś jest to rozdział duszy z ciałem, czyli śmierć!

XIX

749

Czytelniku, obywatelu dziewiętnastego wieku, mamże ci tłumaczyć skąpstwo słowa i niekwiecistość stylu? Czytelniku, Polaku, mamże ci tłumaczyć, czemu tu o rzeczach narodowych w tej estetycznej pracy mówię? Czytelniku, artysto, wiedz, żem znał i grzebał, i opłakiwał wielu z naszych utalentowanych wielce i porozbłąkiwanych po wszech drogach artystów… [177] Czym mogę, służę: słowem i urabianiem publiczności a podnoszeniem twórczego ducha postaciującej siły naszej.

750

Onego czasu Górnicki[178] pisał w Dworzaninie:

751

„Wspomnę też tu i to, żem Dworzaninowi (szlachcicowi) malowania nie znaczył, bo mi się to widzi niepotrzebne, a też naszym Polakom, którzy delicatum palatum[179] niedawno mieć poczęli, nie szłoby to w smak…” etc.

752

Czy mamy się w wieku XIX na tej estetyce Górnickiego, jak na całej zdobyczy w polskiem sztuki pojęciu, oprzeć?

XX

753

Książka, PrawdaNie książek, ale prawd — to mi przewodniczyć zwykło w piśmie. Sądzę, że nie nadużyłem materii w tej książeczce i, żeć się zdać może, czytelniku, ile uduchowniona myślą jest. Nie jest to, co winienem z podróży moich po cmentarzach sztuk przynieść, wszakże z czasem opóźniać się nie godzi, niechaj i to służy na początek:

754

Nie z krzyżem Zbawiciela za sobą, ale z krzyżem swoim za Zbawicielem idąc, uważałem za powinność dać głos myślom w piśmie tym objętym i dlatego zmiłuj się, czytelniku, za to, co się broszurą dziś nazywa, testamentu sumiennej myśli nie bierz. Owszem, dobre odczytuj i kończ w sobie, a błogosławiony, kto się nie zgorszy ze mnie!

Tekst: Wolne Lektury, domena publiczna lub wolna licencja. Spis treści i audiobook.