- Literum
- Lektury szkolne
- Klasy 7–8
- Zemsta
- AKT PIERWSZY
Zemsta · Aleksander Fredro
AKT PIERWSZY
Nie masz nic tak złego, żeby się na dobre nie przydało. Bywa z węża dryjakiew[1], złe często dobremu okazyją daje.
Andrzej Maksymilian Fredro[2]
OSOBY:
- Cześnik Raptusiewicz
- Klara — jego synowica[3]
- Rejent Milczek
- Wacław — syn Rejenta
- Podstolina
- Papkin
- Dyndalski — marszałek Cześnika
- Śmigalski — dworzanin Cześnika
- Perełka — kuchmistrz Cześnika
- Mularze, hajduki, pachołki etc.
Scena na wsi.
AKT PIERWSZY
Pokój w zamku Cześnika, drzwi na prawo, lewo i w środku, stoły, krzesła etc.[4], gitara angielska na ścianie.
SCENA PIERWSZA
Cześnik, Dyndalski
Cześnik w białym żupanie[5], bez pasa i w szlafmycy[6] siedzi przy stole po prawej od aktorów stronie, okulary na nosie, czyta papiery[7] — za stołem, trochę w głębi, stoi Dyndalski, ręce w tył założone.
MałżeństwoCZEŚNIK
jakby do siebie
DYNDALSKI
Miła wdowa.
CZEŚNIK
Dyndalski wychodzi.
Dyndalski, spotkawszy we drzwiach hajduka[10] niosącego na tacy wazkę, talerz, chleb itd., odbiera od niego i wraca, zawiązuje serwetę pod szyją Cześnikowi, potem podaje talerz z polewką, co wszystko nie tamuje rozmowy.
DYNDALSKI
nabierając na talerz
Nikt rozumny, jaśnie panie,
Rzecz to śliska.
CZEŚNIK
obracając się ku niemu
uderzając w stół
By kto… niech go piorun trzaśnie!
Długo będzie na to czekał,
po krótkim milczeniu, biorąc talerz
po krótkim milczeniu
Bawi z nami — w domu Klary,
Bo krewniaczka jej daleka,
Ale mnie się wszystko zdaje…
DYNDALSKI
Ona czegoś więcej czeka.
CZEŚNIK
parskając śmiechem
śmieje się
Tfy!… jakżem się uśmiał szczerze!
Czeka! — bardzo temu wierzę.
jedząc i po krótkiej chwili
35
Jeszczeć młoda jest i ona,
Ależ wdowa — doświadczona —
Zna proporcją[13], mocium panie,
I nie każe fircykować[14],
40
po krótkiej chwili
No — nie sekret, żem niemłody,
Alem także i niestary.
Co?
DYNDALSKI
niekoniecznie przystając
Tać…
CZEŚNIK
urażony
DYNDALSKI
Miary
Z mego wieku…
CZEŚNIK
kończąc rozmowę
Dam dowody.
Chwila milczenia.
DYNDALSKI
skrobiąc się poza uszy
Tylko że to, jaśnie panie —
CZEŚNIK
DYNDALSKI
CZEŚNIK
niekontent
Ej, czasami.
DYNDALSKI
CZEŚNIK
Po przepiciu.
DYNDALSKI
Rumatyzmy[18] jakieś łupią.
CZEŚNIK
zniecierpliwiony
SCENA DRUGA
Cześnik, Dyndalski, Papkin
FircykPapkin po francusku ubrany, przy szpadzie, krótkie spodnie, buty okrągłe do pół łydki; tupet[21] i harcopf[22], kapelusz stosowany[23], pod pachą para pistoletów; zawsze prędko mówi.
FircykPAPKIN
CZEŚNIK
PAPKIN
pokazując pistolet
Patrz, Cześniku — poznasz przecie…
CZEŚNIK
Cóż mam poznać?
PAPKIN
Wystrzelony.
Wypalony!
DYNDALSKI
na stronie, odchodząc
PAPKIN
Gdzie, do kogo, milczeć muszę,
Lecz nie karty są przyczyną,
Żem się w drodze spóźnił nieco.
Ani ziewnął, na mą duszę!
85Tak z mej ręki wszyscy giną!
CZEŚNIK
poprawiając w mowie
Wszystkie.
PAPKIN
Wszystkie?
CZEŚNIK
Ćmy, komary.
PAPKIN
Waszmość nigdy nie dasz wiary.
CZEŚNIK
PAPKIN
Ach! co widzę, tu śniadanie.
CZEŚNIK
Ha, śniadanie.
PAPKIN
CZEŚNIK
Jedz i słuchaj!
PAPKIN
CZEŚNIK
Tajemnica, SzantażRzecz to znana, iż w mej mocy
100Kazać zamknąć waszmość pana
Za wiadome dawne sprawki.
PAPKIN
zastraszony
Zamknąć! po co?
CZEŚNIK
Dla zabawki.
PAPKIN
Czyż nie znajdziesz lepszej sobie?
CZEŚNIK
105
Cicho! ciszej! Ja to mówię,
By odświeżyć w twej pamięci,
Nim powierzę moje chęci,
Coś mnie winien, a ja tobie.
PAPKIN
CZEŚNIK
A bodajżeś!…
PAPKIN
CZEŚNIK
Słuchaj!…
PAPKIN
Zaraz… Szedłem sobie;
Mina tęga, włos w pierścienie,
125Głowa w górę — a wejrzenie! —
Niech truchleje płeć zdradziecka!
CZEŚNIK
Słuchaj!…
PAPKIN
CZEŚNIK
uderzając w stół, aż Papkin podskoczył w krześle
Ależ cicho!
PAPKIN
Nadtoś żywy[30].
CZEŚNIK
A bezbożny ty języku!
I tyrkotny[31], i kłamliwy.
PAPKIN
uderzając w rękojeść szpady
Ostrze mojej Artemizy[32]…
uprzedzając uderzenie w stół Cześnika
Proszę mówić.
CZEŚNIK
po krótkiej chwili
PAPKIN
Fiu! — mój ojciec miał ich dziesięć.
CZEŚNIK
uderza w stół i mówi dalej
Przestrach Papkina.
Czy inaczej? — Rejent Milczek —
Słodki, cichy, z kornym licem,
Ale z diabłem, z diabłem w duszy!
PAPKIN
Jednak zgodnie, jak sąsiady…
CZEŚNIK
155
Jeśli nie ja mymi psoty,
Nikt go stąd już nie wyruszy[33].
Nie ma dnia bez sprzeczki, zwady —
Lecz potrzebne i układy.
Pisać? — nie chcę do niecnoty.
160Iść tam? — ślisko, mocium panie:
Mógłby otruć, zabić skrycie.
A mnie jeszcze miłe życie,
Więc dlategom wybrał ciebie:
Będziesz posłem tam w potrzebie.
PAPKIN
CZEŚNIK
Czym ja zechcę, Papkin będzie,
Bo mnie Papkin słuchać musi.
PAPKIN
CZEŚNIK
Biorę wszystko na sumienie.
PAPKIN
Chciej rozważyć.
CZEŚNIK
PAPKIN
Ba!
CZEŚNIK
przedrzeźniając
Cóż to: ba?
PAPKIN
CZEŚNIK
Cóż, u diabła, za szaleństwo!
PAPKIN
Znasz, Cześniku, moje męstwo.
CZEŚNIK
Słuchaj: mówiąc między nami,
Bez mej chluby, twej urazy,
200Więcej niż ty, mój Papkinie,
Mam rozumu tysiąc razy.
Papkin chce przerwać, co Cześnik znakiem wstrzymuje.
PAPKIN
Jest już twoją — daję słowo —
Chcesz, przysięgnę — masz już żonę,
210Bo ja szczęście mam szalone:
Tylko spojrzę, każda moja,
A na każdą spojrzeć umiem.
Idę.
CZEŚNIK
Dokąd?
PAPKIN
CZEŚNIK
Podstolina…
PAPKIN
Już rozumiem.
CZEŚNIK
zatrzymując go
Tu ją czekaj.
PAPKIN
CZEŚNIK
odchodząc
Ja potrafię ci odwdzięczyć.
PAPKIN
Za Cześnika można ręczyć.
SCENA TRZECIA
PAPKIN
sam
po krótkim myśleniu
Lecz nie będę ja tu drzymał
I w podziele tak się zwinę:
Jemu oddam Podstolinę,
Malowidło nieco stare;
230Sobie wezmę śliczną Klarę.
Już od dawna mam nadzieję,
Że jej serce mnie się śmieje.
Już by para z nas dobrana
Zaludniała Papkinami,
235Gdyby Cześnik, jakby ściana,
Nie stał zawsze między nami.
po chwili
Znak dać muszę, że tu jestem;
Niechaj lubym śpiew szelestem
W lube, drogie uszko wpadnie —
240Ach, jak anioł śpiewam ładnie!
śpiewa przy angielskiej gitarze
Kot, Flirt«Córuś moja, dziecię moje, co u ciebie szepce?
Pani matko dobrodziejko, kotek mleko chłepce;
Oj kot, pani matko, kot, kot,
Narobił mi w pokoiku łoskot.
245
Córuś moja, dziecię moje, co u ciebie stuka?
Pani matko dobrodziejko, kotek myszki szuka;
Oj kot, pani matko, kot, kot,
Narobił mi w pokoiku łoskot.
250
Córuś moja, dziecię moje, czy ma ten kot nogi?
Pani matko dobrodziejko, i srebrne ostrogi;
Oj kot, pani matko, kot, kot,
Narobił mi w pokoiku łoskot[40]».
SCENA CZWARTA
Papkin, Podstolina ze drzwi prawych.
PODSTOLINA
PAPKIN
Żartobliwej pełna weny[42],
Podstolino! pół anioła!
Kolosalny wzorze cnoty
260Pośród hemisfernej sceny[43],
Strojny w miłość, lubość, wdzięki!
Pozwól kornie ugiąć czoła
I na śniegu twojej ręki
Złożyć ustek wyciśnienie.
całuje w rękę
PODSTOLINA
Cóż sprowadza w nasze strony?
PAPKIN
Miłe wszystkim nam zdarzenie.
PODSTOLINA
Tym zdarzeniem?
PAPKIN
Twe zamęście.
PODSTOLINA
PAPKIN
PODSTOLINA
Któż z kim swata?…
PAPKIN
Szmer się szerzy:
Za mąż idzie piękna Hanna.
Ten zapewnia, ów nie wierzy,
280Ale każdy z ócz mych czyta.
Wtem miledi[45], bóg-kobieta,
Lecz w zazdrości diablik mały,
Wciąż mnie szczypiąc pod serwetą,
Na pół z płaczem dwakroć pyta:
285«Skąd masz styczność z Hanny losem?»
Ach, spokojną bądź w tej mierze —
Szepnę w uszko wdzięcznym głosem —
Przyjaciela Hanna bierze.
PODSTOLINA
Ależ kogo? powiedz, kogo?
PAPKIN
PODSTOLINA
na stronie
Ha, rozumiem…
PAPKIN
Człowiek grzeczny[46]
I majętny, i stateczny.
PODSTOLINA
na stronie
PAPKIN
na stronie
Tam do licha!
300Ona zerka, ona wzdycha —
Czy nie myli się w osobie?
Może we mnie… dałżem sobie!
A to plaga, boska kara:
Do mnie młoda, do mnie stara.
305Jeszcze zerka… czy szalona!
Tu żartować nie ma czego —
A mnie po co, na co tego!
To już dłużej trwać nie może.
do Podstoliny
PODSTOLINA
Więc to jego mam być żoną?
PAPKIN
Jakież czynisz zapytanie?
Bajkęż by to rozgłoszono?
PODSTOLINA
PAPKIN
Lecz się stanie
Wkrótce prawdą — czy się mylę?
PODSTOLINA
Ciekawości skądże tyle?
PAPKIN
Gdyby Cześnik rozogniony,
320Wskroś przejęty twymi wdzięki,
Drgnął miłością i rzucony
Do nóg twoich, błagał ręki?
PODSTOLINA
Cieszyłby się z odpowiedzi.
odchodzi w drzwi prawe
PAPKIN
sam
SCENA PIĄTA
Papkin, Cześnik wychodzi ze drzwi lewych już ubrany.
KonfliktCZEŚNIK
PAPKIN
Cóż się stało?
CZEŚNIK
Mur naprawia!
Mur graniczny, trzech murarzy!
On rozkazał! on się waży!
340Mur graniczny! — Trzech na murze!
Trzech wybiję, a mur zburzę!
Zburzę, zniszczę, aż do ziemi. —
PAPKIN
zmieszany, niechcący powtarza
Zburzę, zniszczę…
CZEŚNIK
Dajesz słowo?
345Zbierz więc ludzi — ruszaj z niemi!
I jeżeli nie namową,
To przemocą spędź z roboty —
Ty się trzęsiesz?
PAPKIN
CZEŚNIK
Co?
PAPKIN
CZEŚNIK
grożąc
Zostań. — Ale!…
odchodzi
PAPKIN
idzie za nim ze spuszczoną głową
Pewne guzy!
SCENA SZÓSTA
Odmiana sceny. Ogród, kawał muru całego, od lewej strony ku środkowi prosty, od środka w głąb sceny załamany i w połowie zburzony, przy tej części mularze pracują. Po lewej stronie zupełnie w głębi za częścią całego muru baszta albo róg mieszkania Rejenta, z oknem. Nieco na przodzie po prawej stronie podobny róg mieszkania Cześnika. Altana po lewej stronie na przodzie. Klara przechodzi scenę. Wacław, wszedłszy wyłomem, skrada się wzdłuż muru i pokazuje się powtórnie w altanie przy Klarze.
Klara, Wacław
KochanekWACŁAW
KLARA
Jakież nowe dziś żądania
Chmurzą jasność twego czoła?
Nigdyż granic, nigdyż miary —
Nicże wstrzymać cię nie zdoła,
365Nawet miłość twojej Klary?
WACŁAW
Widzieć ciebie jedną chwilę,
Potem spędzić godzin tyle
Bez twych oczu, twego głosu —
I mam chwalić hojność losu?
KLARA
WACŁAW
Co mówiłem, nie wiedziałem.
KLARA
WACŁAW
385
Któż by nie chciał dać pół życia,
By mógł wyssać do upicia,
Wyssać duszą z ust twych słowa,
Które jeszcze uśmiech chowa!
KLARA
udając jego zapał
WACŁAW
Prawda, wyznać się nie boję,
Dopełniła wtenczas miary;
Lecz gdy zwiększa miłość moję,
Czyż nie winna zwiększać dary?
KLARA
WACŁAW
Miałżem w myśli mych zamęcie
Zimną kratę brać w objęcie?
KLARA
Usłuchałam cię, Wacławie:
Dzień w dzień schodzim się w altanie,
410Lecz i razem co dzień prawie
Nowe od cię mam żądanie —
Tobiem szczęście życia winna,
Ty nawzajem — chętnie wierzę;
Czemuż twoja miłość inna
415Coraz nową postać bierze?
Kiedy rozkosz być przy tobie
Aż przepełnia serce moje,
Ty, niewdzięczny, w tejże dobie
Tłumisz tylko niepokoje.
WACŁAW
KLARA
WACŁAW
Tylko twoja wola zmieni,
Co się zdaje nie do zmiany.
KLARA
Mówże, słucham.
WACŁAW
KLARA
Czegóż trzeba? mów!
WACŁAW
KLARA
O szalony, gdzież sposoby?
WACŁAW
W twojej woli.
KLARA
W woli stryja,
W woli ojca, powiedz raczej.
WACŁAW
KLARA
A, rozumiem! — Małżeństwo, Tajemnica, UcieczkaNie, Wacławie,
Gdzie mnie zechcesz, znajdziesz wszędzie
Zawsze twoją — prócz w niesławie.
WACŁAW
KLARA
Któż to, powiedz, wiedzieć będzie,
Czyś poślubił wykradzioną…
Co za hałas? — Słyszę kroki!
Coraz bliżej!… idź bez zwłoki!
WACŁAW
KLARA
Już ci dane.
WACŁAW
Jak nie zmienisz, żyć przestanę.
KLARA
z czułością, jakby poprawiając
Przestaniemy — jeśli zechcesz.
WACŁAW
Pomyśl tylko, Klaro droga…
KLARA
SCENA SIÓDMA
Papkin, Śmigalski, kilku służących z kijami, później Rejent i Cześnik w oknach.
PAPKIN
Panie majster, proszę waści
Przyzwoicie, grzecznie, ładnie,
Nie murować tu z napaści,
Bo mu na grzbiet co upadnie.
po krótkim milczeniu
470
Wy zaś drudzy, dobrzy ludzie,
Którzy młotki, piony, kielnie
W niepotrzebnym dzisiaj trudzie
Używacie arcydzielnie,
Idźcie wszyscy precz, do czarta!
po krótkim milczeniu
475
Będzie, widzę, rzecz uparta!
Ta hołota, jakby głucha,
Mego słowa ani słucha. —
No, Śmigalski! Nie trać czasu —
Ściągnij za kark! weź narzędzie!
480Grzecznie, ładnie, bez hałasu,
Niech wszystkiemu koniec będzie.
TchórzostwoNic się nie bój — ja za tobą.
Śmigalski posuwa się ze służącymi ku mularzom, Papkin cofa się za róg domu.
ŚMIGALSKI
Precz! precz!
REJENT
w oknie
Stójcie! co to znaczy?
ŚMIGALSKI
CZEŚNIK
w oknie
Tak jest, każę, bo mam prawo.
Dalej naprzód, dalej żwawo!
Śmigalski posuwa się naprzód, Papkin, który był wyszedł, znowu się cofa za róg domu.
REJENT
Jakie prawo?
CZEŚNIK
REJENT
Ależ luby, miły panie,
To szaleństwo z waszej strony —
I mur będzie naprawiony.
CZEŚNIK
REJENT
do mularzy
Kończcie śmiało, przyjaciele,
Gardźcie ze mną próżnym krzykiem.
CZEŚNIK
Chcesz więc bójki?
REJENT
CZEŚNIK
Co! jak! — Żwawo! bij, co siły!
Śmigalski ze swoimi ludźmi wstępuje na mur, mularze cofają się tak, że bójka zostaje zakryta częścią muru całego.
REJENT
CZEŚNIK
wołając za siebie
Rejent zamyka okno.
CZEŚNIK
515
Ha, ha! fugas chrustas[57].
No, Śmigalski! dosyć będzie,
Daj półzłotka albo złoty
Baserunku[58] dla hołoty,
Ale zabierz im narzędzie.
520Dosyć, dosyć na dziś będzie.
zamyka okno
Po odejściu wszystkich Papkin obejrzawszy się, że już nie ma nikogo, mówi ku murowi.
PAPKIN
sam
Ha! hultaje, precz mi z drogi,
Bo na miazgę was rozgniotę —
Nie zostanie jednej nogi —
A mam diablą dziś ochotę!
525Wielu was tam? chodź tu który!
Nie wylezie żaden z dziury?
O wy łotry! o wy tchórze!
Jutro cały zamek zburzę.
SCENA ÓSMA
Papkin, Wacław
WACŁAW
stanąwszy tuż za nim
Jutro?
Papkin zdejmuje kapelusz.
530
Mamże wracać w progi,
Które pewnie z przyszłą dobą
Zrówna z ziemią wyrok srogi? —
Wolę jeńcem iść za tobą!
PAPKIN
wkładając kapelusz na bakier
Pardon[59] mówisz?
WACŁAW
PAPKIN
Znasz me męstwo?
WACŁAW
Jak zły szeląg.
PAPKIN
Boisz mnie się!
WACŁAW
Niesłychanie!
PAPKIN
WACŁAW
Pójdę, panie.
PAPKIN
Któż ty jesteś?
WACŁAW
Jestem, panie.
PAPKIN
Lecz czym jesteś?
WACŁAW
PAPKIN
chwytając za broń
Cóż to znaczy!
WACŁAW
…Komisarzem mego pana.
PAPKIN
Co? Rejenta?
WACŁAW
PAPKIN
Czy to, proszę, rzecz słychana!
Ledwie szlachcic na wioszczynę
Z pękiem długów się wydrapie —
Już mieć musi komisarza.
555Dziw się potem, gdy się zdarza,
Że wołają: «Sto tysięcy!
Kto da więcéj!»[60]
A jak krzykną po raz trzeci,
Jakby z procy szlachcic leci
I do swego komisarza
560Idzie w służbę za szafarza[61].
Ale chodźmy.
na stronie
Cześnikowi
Wielką radość jeńcem sprawię,
I zapewne do mnie powié,
565Gdy mu zdobycz mą przedstawię:
«Niechaj Klara twą zostanie».
Chodź, mój jeńcze.
WACŁAW
Idę, panie.
Strona 1 z 1 · 25% utworu
Tekst: Wolne Lektury, domena publiczna lub wolna licencja. Spis treści i audiobook.