Zemsta · Aleksander Fredro
AKT DRUGI
AKT DRUGI
Pokój jak na początku aktu pierwszego. Cześnik siedzi przy stoliku.
SCENA PIERWSZA
Cześnik, Papkin wchodzi, za nim Wacław, który zostaje przy drzwiach.
FircykPAPKIN
rzucając się w krzesło
CZEŚNIK
Ja, bom widział.
PAPKIN
Ha! widziałeś? —
Gracko? —
CZEŚNIK
PAPKIN
Z tyłu, z przodu, nic nie znaczy,
Dobry rycerz wszędzie straszny.
CZEŚNIK
Ta bezczelność…
PAPKIN
CZEŚNIK
Waszeć kłamiesz, mocium panie…
PAPKIN
Walka, SłowoTylko słuchaj, słuchać warto:
Chciałem zdobyć rusztowanie,
590Lecz skoczyłem tak zażarto[62],
Żem się znalazł z drugiej strony,
Przyciśnięty, otoczony
Mularzami, pachołkami,
Hajdukami, pajukami[63],
595A — kroć kroci! Jak się zwinę!
Jak dwóch chwycę za czuprynę!
Dalej żwawo młynka z niemi —
Jak cepami wkoło młócę.
Ile razy się obrócę,
600Po dziesięciu ich na ziemi.
Tak mi rosła wciąż mogiła,
A gdy z murem równa była,
Otworzyłem obie dłonie
I stanąłem na tej stronie.
605Lecz co jeszcze…
CZEŚNIK
Tfy! do czarta!…
PAPKIN
CZEŚNIK
spostrzegłszy Wacława
PAPKIN
ocierając czoło
Komisarza
Pana Milczka w jasyr[65] wziąłem.
CZEŚNIK
A to po co? — jakim czołem[66]?
PAPKIN
Ja zabieram, co się zdarza.
CZEŚNIK
do Wacława
PAPKIN
KonfliktWACŁAW
do Cześnika
Przebacz, panie, słów niewiele,
Które wyrzec się ośmielę:
Jesteś gniewny na sąsiada,
630Że ci czasem na zawadzie…
CZEŚNIK
Czasem? — Zawsze!
WACŁAW
On powiada…
CZEŚNIK
Niech nie słyszę o tym gadzie.
WACŁAW
Czy nie byłoby sposobu,
635Ustąpiwszy ze stron obu,
Zapomniawszy przeszłe szkody,
Do sąsiedzkiej wrócić zgody?
CZEŚNIK
WACŁAW
Dzisiaj umysł niespokojny
Za porywczo sąd wyrzeka…
CZEŚNIK
Od powietrza, ognia, wojny,
645I do tego od człowieka,
Co się wszystkim nisko kłania,
Niech nas zawsze Bóg obrania.
WACŁAW
Lepiej nisko niż nic wcale.
CZEŚNIK
Brednia!
WACŁAW
CZEŚNIK
Nie ma ale!
WACŁAW
Nie broń, panie, mieć nadziei…
CZEŚNIK
ironicznie zmierzając do Wacława
Odchodzi w drzwi środkowe
SCENA DRUGA
Papkin, Wacław
PAPKIN
Diabeł pali w tym Cześniku.
WACŁAW
PAPKIN
Mało zysku, dużo krzyku.
WACŁAW
Tych dwóch ludzi — ogień, woda.
PAPKIN
Cóż, paniczu, będzie z nami?
WACŁAW
Ha, zostanę tu w niewoli.
PAPKIN
665
Walka, Słowo, Rycerz, KłamstwoBrałem jeńców tysiącami,
Co zawiśli od mej woli;
Bom lat dziesięć toczył boje,
Gdzie się lały krwawe zdroje,
Tak, że wkoło na mil cztery
670Jak czerwone było morze. —
Tam zyskałem i ordery,
I tytuły, i honory;
Ale tego być nie może.
Zbyt to szczytne dla nas wzory;
675Dziś utarczka jest igraszką,
A twa wolność będzie fraszką.
WACŁAW
Ja w niewoli tu zostanę.
PAPKIN
WACŁAW
Ja w niewoli zostać muszę.
PAPKIN
Znaj więc wielką moją duszę:
Jesteś wolny — idź do diaska.
A za wolność dasz, co łaska.
WACŁAW
PAPKIN
Ale Cześnik nie pozwoli.
WACŁAW
Kto mnie ujął, niech mnie trzyma.
PAPKIN
Ale, bratku, sensu nié ma[72];
Nie daj grosza, a idź sobie.
WACŁAW
PAPKIN
Idź, bom gotów użyć broni.
WACŁAW
zawsze z flegmą[73]
A ja tylko własnej dłoni.
PAPKIN
na stronie
do Wacława
Bój się Boga — idź do czarta.
WACŁAW
Nie, nie pójdę — tu zostanę.
PAPKIN
A to jakaś ćma uparta!
WACŁAW
pokazując na sakiewkę
Ale patrz no, bratku, co to?
PAPKIN
WACŁAW
Złoto?
PAPKIN
Złoto.
WACŁAW
Będzie twoim.
PAPKIN
Niech pan siada.
WACŁAW
PAPKIN
WACŁAW
Kocham Klarę.
PAPKIN
na stronie
Otóż macie!
WACŁAW
PAPKIN
To źle.
WACŁAW
chowając sakiewkę
Czy źle?
PAPKIN
zatrzymując mu rękę
WACŁAW
Niechaj nie wie.
PAPKIN
Jak się dowie?
WACŁAW
Niech mnie przyjmie.
PAPKIN
Trudno będzie.
WACŁAW
brzęcząc złotem
PAPKIN
A jak Cześnik na mnie wsiędzie[75]?
WACŁAW
Nic nie znaczy.
PAPKIN
Ba! jak komu.
wzruszając głową
I dla Klary — komisarza.
WACŁAW
PAPKIN
Wacław brzęknął sakiewką.
WACŁAW
Miej za dane,
Jeśli w służbie tu zostanę.
PAPKIN
Ha! spróbuję…
chce wziąć sakiewkę
WACŁAW
odsuwając
Później nieco —
740Lecz pamiętaj, że z mej wieży
Szybko kulki na dół lecą —
Fiut z wiatrówki — Papkin leży…
Gdyby zdradzić chęć go jęła.
PAPKIN
W skrytym toku tego dzieła
745Tak postąpię, jak należy,
Nie zważając na przymówkę.
Ale, Waciu, jak mnie kochasz,
Dzisiaj jeszcze spal wiatrówkę.
WACŁAW
Nie trać czasu.
PAPKIN
na stronie
Diabeł nadał tryumf taki!
Coraz głębiej włażę w biédę.
W moim jeńcu mam rywala —
Przykro z bliska — gorzej z dala —
755Tamten zamknie, ten zastrzeli —
A bodaj cię diabli wzięli!
wracając ode drzwi
A sakiewka?
WACŁAW
Zostać może.
PAPKIN
W samej rzeczy?
WACŁAW
Papkin wychodzi środkowymi drzwiami.
SCENA TRZECIA
Wacław, Klara
KLARA
Co wyrabiasz, o mój Boże!
Trzeba by mi być w rozpaczy,
Żebym tylko czasu miała.
WACŁAW
Co się stało? co się dzieje?
KLARA
WACŁAW
Cóż w tym złego?
KLARA
Miej rozsądek.
WACŁAW
770
Cóż mi z niego?
Kiedy już jest dowiedzione,
Że rozsądku zwykłą drogą
Niezawodnie połączone
Losy nasze być nie mogą.
775Po cóż w dawnej trwać kolei[77]?
Dalej żwawo manowcami,
Gdzie zadnieje[78] brzask nadziei,
Gdzie mniej ciemno jest przed nami!
Nie rzucajmy na bok okiem,
780Bo przepaści pewnie wkoło,
Ale w niebo wzniósłszy czoło,
Śmiałym naprzód idźmy krokiem.
A jeżeli stałość będzie
Towarzyszyć w naszym pędzie,
785Mimo sporu, przeszkód wielu
Dojdziem przecie kiedyś celu.
KLARA
WACŁAW
Nie patrz w przepaść, moja droga,
795Tu do serca nachyl skronie:
Prędko zniknie każda trwoga,
Gdy w miłości wzrok utonie.
KLARA
Zostań zatem w imię Boże,
Masz ode mnie pozwolenie.
WACŁAW
KLARA
I do stryja trafim może,
A to wolą Podstoliny.
Bo wiedz, iż w tej właśnie chwili
805Miłość sobie oświadczyli —
Ona skromna, raczka spiekła,
Ale rączkę mu przyrzekła.
Ująć ci ją łatwo będzie,
Pochlebiając w każdym względzie.
810Chwal bez miary rozum, cnoty,
Piękność, kształtność jej osoby,
A czym zechcesz, w naszym domu
Tej zostaniesz jeszcze doby.
WACŁAW
Z komisarza na pisarza!
815Zły coś pozór stąd wynika!
Ależ znowu, wszak się zważa
Honor służby u Cześnika.
KLARA
Biegnę, powiem Podstolinie,
Że ktoś z prośbą tu ją czeka.
podając mu rękę
odchodzi w drzwi prawe
SCENA CZWARTA
WACŁAW
KobietaPrzed godziną z trwogi mdleje,
Za godzinę — wzorem męstwa.
To nie widzi podobieństwa,
825To ma więcej niż nadzieję. —
O płci piękna, luba, droga!
Twoja radość, twoje żale
To jeziora lekkie fale:
Jedna drugą ciągle ściga,
830Ta się schyla, ta się dźwiga,
Ale zawsze w blasku słońca,
Zawsze czysta i bez końca! —
A my dumni władcy świata,
Mimo siebie pochwyceni,
835Za tym cieniem, co ulata,
Całe życie, z chwili w chwilę,
Przepędzamy jak motyle.
SCENA PIĄTA
Wacław, Podstolina z drzwi prawych.
KochanekPODSTOLINA
Gdzież suplikant[80]? — O cóż prosi?
WACŁAW
z niskim ukłonem
Tu jest natręt.
PODSTOLINA
WACŁAW
jeszcze nachylony
Zbyt się winnym może stanie,
Iż tak śmiało wzrok podnosi…
Ha!
PODSTOLINA
Co widzę!
WACŁAW
po krótkim milczeniu
PODSTOLINA
Wacław!
WACŁAW
z pomieszaniem
Nie wiem wprawdzie…
PODSTOLINA
To spotkanie!…
WACŁAW
Ty więc jesteś Podstoliną?
PODSTOLINA
WACŁAW
jak wprzódy
Przed godziną…
na stronie
Co tu mówić! — z jakiej roli? —
PODSTOLINA
Nie wiedziałżeś, że podstoli
Czepiersiński, mąż mój trzeci,
855Niech nad duszą Bóg mu świeci,
Zaślubiwszy mnie na wiosnę,
Już w jesieni leżał w grobie?
WACŁAW
Tak, tak, przypominam sobie.
PODSTOLINA
Oddał ducha na mym łonie.
WACŁAW
roztargniony
PODSTOLINA
WACŁAW
roztargniony
Więc utonął pan Podstoli…
PODSTOLINA
WACŁAW
Nie powiada?
Dobrze. — Zatem odejść muszę.
PODSTOLINA
zatrzymując go
Co on myśli? co on gada?
Ty szalejesz, na mą duszę!
WACŁAW
PODSTOLINA
czule
Flirt, KłamstwoJa cię zwiążę,
Ja cię zamknę, drogi książę.
WACŁAW
Ach, nie powtórz tego słowa!
Patrz, jak wstydem cały płonę
875Za studenckie przewinienia.
Ni tytułu, ni imienia
Wacław dalej nie zachowa.
Bo te były —
PODSTOLINA
Cóż?
WACŁAW
PODSTOLINA
Wszystko?
WACŁAW
Wszystko, co do joty.
PODSTOLINA
I nie księciem?
WACŁAW
Ani trochę.
PODSTOLINA
WACŁAW
Myśli płoche,
Szał młodości — chęć pustoty —
Jednym słowem, coś bez celu
Jak to każde głupstwo prawie.
PODSTOLINA
WACŁAW
na stronie
Siedźże teraz w wilczym dole[81]!
PODSTOLINA
Ten rumieniec na twym czole
Jak tłumaczyć? — Ja czekałam,
W całej Litwie cię szukałam,
895Lecz o księciu Radosławie
Nikt nie wiedział, nie mógł wiedzieć.
WACŁAW
Byłem… młody…
PODSTOLINA
powtarzając ironicznie
«Byłem młody?»
Ale biegły w swojej sztuce.
WACŁAW
PODSTOLINA
Są dowody.
WACŁAW
A to jakie?
PODSTOLINA
Twoja zdrada.
WACŁAW
Żem się zmienił, być to może;
905Trudnoż kochać nieustannie!
Lecz gdy karcić mnie wypada,
Cóż przystoi zmiennej Annie? —
Nie szukałaś zbyt daleko,
Nie czekałaś czas zbyt długi —
910Podstolemu spadło wieko,
Już ci Cześnik na usługi,
I niech dzisiaj Cześnik ziewnie,
Jutro krajczy będzie pewnie[82].
Ja wyrzutów ci nie robię,
915Owszem, owszem, szczęść ci Boże,
Lecz co czynić wolno tobie,
Niechże każdy czynić może.
Miłość, Zdrada, PrzemianaGdym więc zmieniał czucia moje,
Szedłem tylko w twoje ślady;
920I zdradzaliśmy oboje,
Lub też wcale nie ma zdrady.
PODSTOLINA
Jestem wdową, mój Wacławie.
WACŁAW
Ja żonaty jestem prawie.
PODSTOLINA
Któż ty jesteś, ty zbyt znany?
WACŁAW
PODSTOLINA
Syn Rejenta?!
Tu, w tym domu…
WACŁAW
kończąc
Zabłąkany.
PODSTOLINA
Jestem trwogą wskróś przejęta —
930W oczach ciemno — serce bije —
Jak cię Cześnik tu odkryje!…
Jak rywala pozna w tobie!…
WACŁAW
Ach, nie znajdzie go już we mnie.
PODSTOLINA
WACŁAW
Niechaj zginę,
Jeśli sam wiem. — Bywaj zdrowa!
PODSTOLINA
zatrzymując go
WACŁAW
na stronie
Ach, Papkinie,
Wziąłeś, wziąłeś mnie w niewolę!
PODSTOLINA
Tyś kochany był jedynie;
945Nad sto książąt ciebie wolę! —
Do mych komnat chodź w ukrycie,
Tam bezpieczny będziesz, luby,
Bo cię broni moje życie,
Bo z obrony szuka chluby.
SCENA SZÓSTA
Podstolina, Wacław, Klara z drzwi prawych.
WACŁAW
ujrzawszy Klarę, boleśnie
KLARA
wesoło
I cóż?
PODSTOLINA
To jest…
WACŁAW
Nic nié ma…
KLARA
do Podstoliny
Czegóż żąda?
PODSTOLINA
na stronie
KLARA
na stronie
Dobrze idzie — już z nim trzyma.
głośno
Nie powinnam może wiedzieć?
WACŁAW
O, dlaczego!
PODSTOLINA
Wielkiej wagi
960Jest interes jegomości,
Działać trudno bez rozwagi.
Zatem, proszę, nie mów słowa,
Że o jego wiesz bytności —
Później całą rzecz wyłuszczę.
WACŁAW
cicho do Podstoliny
PODSTOLINA
podobnież
Ja nie puszczę.
głośno
Proszę z sobą waszmość pana!
Jego sprawa zawikłana,
Muszę przejrzeć dokumenta.
do Klary, całując ją w czoło
KLARA
Nikt się w tym nie dowie domu.
PODSTOLINA
Bo nad miarę nam zaszkodzi;
Później powiem, o co chodzi.
odchodzi kiwnąwszy na Wacława, który ze spuszczoną głową odchodzi za nią w drzwi prawe
KLARA
sama
SCENA SIÓDMA
Klara, Papkin
PAPKIN
985
Złotosiejny wzrok Febowy[84]
Niesie skwarem śmierć liliji,
Aż nakłoni białej głowy;
A zebrana na błękicie
Płodorodna kropla rosy
990Wraca zwiędłej nowe życie
I unosi pod niebiosy —
Równo-władna, równo-czynna
Prezencyja[85] twoja miła,
Starościanko miodopłynna,
z ukłonem
995
Dla twojego sługi była.
Jużem bliski był zwiędnienia,
Gdy twe oko wszystko zmienia.
Oby kiedyś dały bogi,
Abym niosąc odwet[86] drogi,
1000Nim czas raźniej machnie kosą[87],
Był twym żarem, był twą rosą.
ukłon głęboki
KLARA
ironicznie całą tę scenę, oddając niski ukłon
PAPKIN
KLARA
Że się kocha — nie potrzeba;
A że zawsze równie będzie
I przysięga nic nie znaczy.
PAPKIN
1015
Ach, na serca mego grzędzie
Niech twe ziarnko bujać raczy:
A zadatek ten twój mały
Puści korzeń wiecznotrwały.
KLARA
Rycerz, Dama, ObyczajeW dawnych czasach rycerz prawy,
1020Lubo[90] zdobion wieńcem sławy,
Lubo staczał krwawe boje,
Nim oświadczył miłość swoję —
Ku czci drogiej swej kochanki
W turniejowe wjeżdżał szranki[91],
1025Tam na kopią dzielnie gonił,
Po dziesięciu zsadzał z koni,
I dopiero gdy się skłonił
Wziąć nagrodę z lubej dłoni,
Błagał, aby sercu miła
1030Kochać mu się pozwoliła —
By mu wolno pod jej barwą
Kruszyć kopie, miecze ścierać,
Dla niej tylko żyć, umierać!
PAPKIN
Z tego stroju i z tej broni
1035Marsowego znać piastuna[92],
Co w rycerskiej zbiegł pogoni
Od bieguna do bieguna.
Oby moja Artemiza,
Światu groźne to żelazo,
1040Krwią jak gąbka napęczniałe,
Przemówiło choć tą razą[93]
Wam na wiarę, mnie na chwałę —
z coraz większym zapałem
Walka, Rycerz, SłowoGdzie na skale gród kamienny,
Gdzie działami mur brzemienny,
1045Gdzie bagnetów ostre wały,
Gdzie sklepienie z dzid i szabli —
Tam był Papkin — lew zuchwały!
Strzelec boski! — rębacz diabli!
Jęk, szczęk, krzyk, ryk, śmierć dokoła —
1050Tu bezbronny pardon woła,
Tu dziewica ręce łamie,
Matka płacze, dziecię kwili,
Ale spada moje ramię:
Ci, co żywi, już nie żyli.
Klara parska śmiechem.
KLARA
Więc zezwalam.
PAPKIN
klękając
Rycerz, DamaPrzyjmij śluby…
KLARA
PAPKIN
Fircyk, Kochanek, Rycerz, Dama, Flirt, ŻartO królowo wszechpiękności!
Ornamencie[94] człowieczeństwa!
Powiedz: «W ogień skocz, Papkinie» —
A twój Papkin w ogniu zginie.
wstaje
KLARA
PAPKIN
W każdej znajdę powód chluby.
KLARA
MilczeniePosłuszeństwa chcąc dać miarę
Milczeć trzeba sześć miesięcy.
PAPKIN
Nic nie gadać?
KLARA
PAPKIN
Tylko, przebóg, niezbyt długo.
KLARA
Rok i dni sześć.
PAPKIN
KLARA
Odwaga, PotwórZaś śmiałości — w tym sposobie
Da mi dowód, kto dać zechce:
W oddalonej stąd krainie
1090Jadowity potwór słynie,
Najmężniejszym trwogą bywa,
Krokodylem się nazywa.
Niech go schwyci i przystawi,[95]
Moje oko nim zabawi;
1095Bom ciekawa jest nad miarę
Widzieć żywą tę poczwarę.
To jest wolą niewzruszoną —
A kto spełni, co ja każę,
Ten powiedzie przed ołtarze,
1100Tego tylko będę żoną.
ukłoniwszy się, odchodzi w drzwi prawe
SCENA ÓSMA
PAPKIN
po długim milczeniu
Moda, Kobieta, Kochanek romantycznyKrrrokodyla!
ironicznie
Tylko tyle!
Co za koncept[96], u kaduka!
Pannom w głowie krokodyle,
1105Bo dziś każda zgrozy szuka.
To dziś modne, wdzięczne, ładne,
Co zabójcze, co szkaradne! —
Dawniej młoda panieneczka
Mile rzekła kochankowi:
1110«Daj mi, luby, kanareczka» —
A dziś każda swemu powié[97]:
«Jeśli nie chcesz mojej zguby,
Krrokodyla daj mi, luby!»
po krótkim milczeniu
Post, milczenie — wszystko fraszka,
1115Straży przy mnie nie postawi. —
Ale potwór nie igraszka,
Czart, nie Papkin go przystawi.
idzie ku drzwiom prawym i spotyka się z wybiegającym Wacławem
Ha!
WACŁAW
Co?
PAPKIN
WACŁAW
rzucając mu sakiewkę
Masz — milcz, bo wiesz!
PAPKIN
chwytając sakiewkę
Wiem.
Wacław odchodzi. Po krótkim milczeniu.
Wiem? — Nic nie wiem! — Czy zostaje,
Czy odchodzi, za co daje,
1125Nie wiem wcale. — Wiem, że złoto,
Wiem, że dając zrobił ładnie,
Ale nie wiem, od Cześnika
Czy mi na kark co nie spadnie. —
Wiem, jak zdradzę zalotnika,
1130Że z wiatrówki dmuchnąć gotów,
Ale nie wiem, nie wiem wcale,
Czy na końcu z tych obrotów
Od Cześnika łeb ocalę. —
Wiem i nie wiem — sprawa diabla:
1135Tutaj kulka, a tu szabla —
Jednak dobrze rzekł pan Benet:
podrzucając sakiewkę
Beatus, qui tenet[98].
SCENA DZIEWIĄTA
Papkin, Cześnik z drzwi środkowych.
CZEŚNIK
PAPKIN
Ja wiem, jak to przyszło drogo:
Wszak ci moją to robotą.
CZEŚNIK
oglądnąwszy się[103]
Tak mi się tam w dobrą chwilę
Nawinęła snadnie[104], mile,
Dała zezek, umizg taki,
Żem posunął w koperczaki[105]. —
1150Ona daléj w ceregiele[106] —
Ni siak, ni tak, tędy, siędy,
A ja sobie coraz bliżej,
Śród chychotek, śród gawędy
Bliżej… bliżej… cmok! nareszcie —
dobrodusznie
1155
A! zrobiłem wstyd niewieście;
Jak alkiermes[107] wskróś spłonęła —
Mnie konfuzja[108] ogarnęła —
Tak że wziąwszy za pas nogi,
Chciałem drapnąć za trzy progi. —
1160Wtedy ona, mocium panie,
Zawołała: «Stój, Macieju —
Niech się twoja wola stanie,
Ja przyjmuję ją w pokorze —
Masz ten pierścień — szczęść nam Boże!»
PAPKIN
CZEŚNIK
PAPKIN
A zawsześ w gniewie skory.
Jakie by to były spory,
1170Gdybym nie miał krwi zimniejszej —
Ale mówmy o ważniejszej
Teraz rzeczy.
CZEŚNIK
Ja tak radzę.
PAPKIN
Ów młodzieniec od Rejenta,
1175Co mnie długo popamięta,
Bardzo prosi, czy nie może
Przy waszmości zostać dworze.
Zdatny, zwinny, wierny będzie,
Lecz co z tego?
tajemnie
CZEŚNIK
Nie wyleje czy wyleje —
Miejsca u mnie nie zagrzeje:
Bo nie będę z ziemi zbierał,
1185Co Milczkowi z nosa spadnie…
Chyba gdyby się opierał,
Chciał zatrzymać samowładnie,
Wtedy przyjmę na przekorę.
Będziesz mógł to poznać snadnie,
1190
Za dzisiejszą mą swawolę
I że w murze gdzieś tam dziura,
Gotów pieniać[112] mnie szlachciura —
Więc krzyżową[113] skończyć wolę,
1195Pójdziesz wyzwać, mocium panie;
Circa quartam[114] i niech mi stanie
U trzech kopców w Czarnym Lesie,
do siebie
Jak mu utnę jedno ucho,
A czej[115] z drugim się wyniesie!
PAPKIN
CZEŚNIK
A, broń Boże!
Tam objaśnień, tam namowy,
Tam potrzeba tęgiej głowy.
PAPKIN
CZEŚNIK
To być może.
PAPKIN
Zatem…
CZEŚNIK
Wykręt nie pomoże.
PAPKIN
CZEŚNIK
Skrycie — nie, na boskim świecie!
PAPKIN
niekontent
Ej tam, co tam!
CZEŚNIK
PAPKIN
Diabeł nie śpi.
CZEŚNIK
Bałamutnie[116]!
PAPKIN
pokazując powieszenie
A nużby mnie…
CZEŚNIK
grożąc
PAPKIN
Diabliż mi tam po tej kurcie,
Jak zadyndam gdzie na furcie.
CZEŚNIK
głaszcząc go
Wiesz co, Papciu — spraw się ładnie,
A w kieszonkę grubo wpadnie.
całuje go w czoło i odchodzi w drzwi lewe, Papkin, ze skrzywioną twarzą i kiwając głową, w drzwi środkowe
Strona 1 z 1 · 52% utworu
Tekst: Wolne Lektury, domena publiczna lub wolna licencja. Spis treści i audiobook.