AKT TRZECI
SCENA PIERWSZA
Pokój w zamku.
Król, Królowa, Poloniusz, Ofelia, Rozenkranc i Gildenstern
KRÓL
I nie mogliście wyrozumieć żadnym
Zwrotem rozmowy, skąd to rozprzężenie,
Które mu pokój zakłóca tak dzikim
1605I niebezpiecznym rodzajem maniactwa?
ROZENKRANC
Przyznaje, że się czuje rozstrojony;
Lecz przez co, w żaden sposób wyznać nie chce.
GILDENSTERN
Nie znaleźliśmy go bynajmniej skłonnym
Do wywnętrzania się; zręcznym dziwactwem
1610Trzymał nas, owszem, z daleka od siebie,
Kiedyśmy chcieli z niego coś wyciągnąć.
KRÓLOWA
ROZENKRANC
GILDENSTERN
Ale
1615Nie bez przymusu.
ROZENKRANC
Skąpy był w pytaniach,
A w odpowiedziach odbiegał od rzeczy.
KRÓLOWA
Nasunęliścież
[270] mu jaką rozrywkę?
ROZENKRANC
Traf zrządził, żeśmy spotkali na drodze
1620Trupę aktorów: wspomnieliśmy o tym
Księciu i to go trochę ucieszyło.
Ci aktorowie już się tu znajdują
I, jak słyszałem, otrzymali rozkaz
Grania mu dzisiaj.
POLONIUSZ
1625Tak jest w rzeczy samej
I mnie on zlecił prosić najpokorniej
Wasze królewskie moście, by raczyły
Być obecnymi na tym widowisku.
KRÓL
Z największą chęcią. Serdeczniem rad, że się
1630Do tego skłania. Wciąż go utrzymujcie,
Moi panowie, w tym usposobieniu
I podniecajcie w nim gust do takiego
Rodzaju zabaw.
ROZENKRANC I GILDENSTERN
KRÓL
1635
Ułożyliśmy rzecz tak, aby Hamlet,
Niby przypadkiem, zszedł się tu z Ofelią.
Ja i jej ojciec (będzie to szpiegostwo
Godziwe) tak się tu ulokujemy,
1640Abyśmy widząc, niewidzialni sami,
O tym spotkaniu z bliska mogli sądzić
I z zachowania się jego wnioskować,
Czy to miłości wpływ, czy nie miłości
Tak go udręcza.
KRÓLOWA
1645Jestem ci posłuszna,
Mój mężu. Dałby Bóg, luba Ofelio,
Aby potęga twoich wdzięków była
Błogim powodem tej zmiany Hamleta:
Wtedy szlachetność twoja, mam nadzieję,
1650Na dawną by go sprowadziła drogę,
Ku zaszczytowi was obojga.
OFELIA
Pragnę,
Aby tak było, miłościwa pani.
Królowa wychodzi.
POLONIUSZ
do Ofelii
Czytaj tę książkę,
Aby ten pozór zajęcia ubarwił
Twoją samotność. Tak to my, grzesznicy,
Rzekomo świętą miną, uczynkami
1660Budującymi pocukrzamy nieraz
Samego diabła.
KRÓL
na stronie
Bicz tych wyrazów chłoszcze mi sumienie!
Twarz nierządnicy, różem upiększona,
1665Nie tak jest szpetna obok tej powłoki
Jak czyn mój obok pokostu słów moich.
O, ciężkież moje brzemię!
POLONIUSZ
Już nadchodzi.
Śpieszmy na miejsce, miłościwy panie.
Król i Poloniusz wychodzą. Hamlet wchodzi.
HAMLET
1670
Jestli
[272] w istocie szlachetniejszą rzeczą
Znosić pociski zawistnego losu
Czy też stawiwszy czoło morzu nędzy,
Przez opór wybrnąć z niego?
Sen, Śmierć— Umrzeć — zasnąć —
1675I na tym koniec
[273]. — Gdybyśmy wiedzieli,
Że raz zasnąwszy, zakończym na zawsze
Boleści serca i owe tysiączne
Właściwe naszej naturze wstrząśnienia,
Kres taki byłby celem na tej ziemi
1680Najpożądańszym. Umrzeć — zasnąć. — Zasnąć!
Może śnić? — w tym sęk cały, jakie bowiem
W tym śnie śmiertelnym marzenia przyjść mogą,
Kiedy zrzucimy z siebie więzy ciała,
1685Tak długowieczną niedolę; bo któż by
Ścierpiał pogardę i zniewagi świata,
Krzywdy ciemiężcy, obelgi dumnego,
Lekceważonej miłości męczarnie,
Odwłokę prawa, butę władz i owe
1690Upokorzenia, które nieustannie
Cichej zasługi stają się udziałem,
Gdyby od tego kawałkiem żelaza
Nudnego życia i pocił się pod nim,
1695Gdyby obawa czegoś poza grobem,
Obawa tego obcego nam kraju,
Skąd nikt nie wraca, nie wątliła woli
I nie kazała nam pędzić dni raczej
W złu już wiadomym niż uchodząc przed nim,
1700Popadać w inne, którego nie znamy.
Tak to rozwaga czyni nas tchórzami;
Przedsiębiorczości hoża cera blednie
Pod wpływem wahań i zamiary pełne
Jędrności, zbite z wytkniętej kolei,
1705Tracą nazwisko czynu. — Ha! co widzę?
Piękna Ofelia! — Nimfo, w modłach swoich
Pomnij o moich grzechach.
OFELIA
Jakże zdrowie
Waszej książęcej mości od dni tylu?
HAMLET
1710Dobre; pokornie dziękuję waćpannie.
OFELIA
Mam jeszcze od was, panie, kilka drobnych
Pamiątek, dawno zwrócić je pragnęłam:
Odbierzcie je dziś, proszę.
HAMLET
Jako żywo!
1715Jam nigdy w życiu nic nie dał waćpannie.
OFELIA
Wiesz dobrze, mości książę, żeś to czynił,
I upominki swoje ubarwiałeś
Takimi słowy, które wszelkiej rzeczy
Wartość podnoszą. Woń ich uleciała:
1720Weź je na powrót, panie, w oczach bowiem
Każdej szlachetnie myślącej osoby
Najdroższe dary lichymi się stają,
Gdy dawca martwi. Oto są.
HAMLET
OFELIA
HAMLET
OFELIA
1727Co znaczą te pytania?
HAMLET
1728To, że jeżeli jesteś uczciwa i piękna, uczciwość twoja nie powinna mieć nic do czynienia z pięknością.
OFELIA
1729Jak to, panie? Możeż[275] piękność z czym lepszym chodzić w parze niż z uczciwością?
HAMLET
1730Zapewne, tylko że potęga piękności prędzej obróci uczciwość w rajfurkę[276], niż wpływ uczciwości potrafi piękność na swoje kopyto przerobić. Było to niegdyś paradoksem, ale w nowszych czasach okazuje się pewnikiem. MiłośćKochałem dawniej waćpannę.
OFELIA
1731W rzeczy samej, dawałeś mi to książę do zrozumienia.
HAMLET
1732Nie trzeba ci było tak rozumieć; bo cnota nie daje się w stary nasz pień wszczepić tak, żebyśmy trącić nim przestali[277]. Nie kochałem cię wcale.
OFELIA
1733Tym bardziej więc zostałam zawiedziona.
HAMLET
1734Kondycja ludzka, Mężczyzna, Kobieta, MatkaIdź waćpanna do klasztoru; na co ci mnożyć grzeszników? Ja sam jako tako jestem uczciwy, a przecież mógłbym sobie zarzucić takie rzeczy, że lepiej by było, gdyby mnie była matka na świat nie wydała. Jestem nadzwyczajnie dumny, mściwy, chciwy władzy; więcej mam przywar niż władz umysłowych do ich poznania, niż wyobraźni do dania o nich wyobrażenia i czasu do okazania ich w postępkach. Czego się takie figury tłuc mają pomiędzy ziemią i niebem? Jesteśmy arcyhultaje, wszyscy bez wyjątku; żadnemu z nas nie ufaj. Idź prosto do klasztoru. OjciecGdzież waćpanny ojciec?
OFELIA
HAMLET
1736Zamknijże go na klucz, aby nigdzie indziej nie grał roli błazna, tylko we własnym domu. Bądź zdrowa.
OFELIA
na stronie
1737Panie, zmiłuj się nad nim!
HAMLET
1738Małżeństwo, Plotka, Kobieta, GłupiecJeżeli za mąż pójść chcesz, dam ci w posagu tę przestrogę: Chociażbyś jak śnieg była czysta, jak lód nieskalana, przecież nie ujdziesz obmowy. Wstąp do klasztoru. Adieu. Albo jeżeli koniecznie potrzebować będziesz wyjść za mąż, to wyjdź za głupca, bo rozsądni ludzie wiedzą bardzo dobrze, jakie z nich czynicie potwory. Idź czym prędzej do klasztoru. Adieu.
OFELIA
na stronie
1739O nieba, wesprzyjcie go swą łaską!
HAMLET
1740Kobieta, Uroda, MaskaSłyszałem też o malowaniu się waszym: nie dość wam jednej twarzy otrzymanej od Boga, dorabiacie sobie drugą; sztafirujecie się, krygujecie, cedzicie słowa, przedrzeźniacie boskie stworzenia i swawolę pokrywacie płaszczykiem naiwności. Precz, precz! nie chcę już patrzeć na to: to mnie we wściekłość wprawia. Wara odtąd mężczyznom żenić się; ci, co się już pożenili, jednego wyjąwszy[279], niech żyją zdrowi, reszta pozostać winna tak, jak jest. Do klasztoru! Do klasztoru!
wychodzi
OFELIA
Dworaka, wodza, mędrca ton, miecz, umysł;
Kwiat oczekiwań potężnego państwa,
Wzór ukształcenia, zwierciadło poloru
[280],
1745Cel zwracającej się uwagi świata:
Wszystko to, wszystko wniwecz obrócone!
I ja, ze wszystkich kobiet najnędzniejsza,
Com ssała nektar słodkich jego ślubów,
1750Wybraną duszę, jak spękany dzwonek,
Chrapliwe tylko wydającą dźwięki;
To czyste źródło bogatej młodości
Zmącone szałem. O, czemuż musiałam
Ujrzeć, co widzę, widzieć, co widziałam!
Wchodzą Król i Poloniusz.
KRÓL
1755
To, co on mówił, choć trochę bez związku,
Cechy szaleństwa nie nosiło wcale.
Coś złowrogiego, co wylęgłe z jajka
1760Mogłoby stać się zgubne. Pragnąc przeto
Zapobiec złemu, po świeżym namyśle,
Postanowiłem wysłać go niezwłocznie
Do Anglii celem niby zażądania
Przynależnego mu haraczu
[283]. Może
1765Ta podróż, widok różnych miejsc i rzeczy,
Potrafi z jego serca wyrugować
To coś, wokoło czego jego myśli,
Bijąc się ciągle i skrycie nurtując,
Tak go z właściwych wyrywają karbów
[284].
1770Cóż waćpan na to?
POLONIUSZ
Może to być dobre;
Jądrem i źródłem tej jego choroby
Jest bezwzajemna miłość. No, Ofelio,
1775Nie potrzebujesz nam objawiać tego,
Coć
[285] mówił książę Hamlet, bośmy sami
Wszystko słyszeli. Uczyń, co chcesz, panie;
Jeżeli jednak uznasz to stosownym,
Niech po skończonym dzisiaj widowisku
1780Królowa matka w poufnej rozmowie
Prosi go, aby jej zwierzył swój smutek.
SzpiegNiechaj z nim mówi bez ogródki; ja zaś,
Jeśli się na to zgodzi wasza wielkość,
Przyłożę ucho do tego sam na sam.
1785Nie wydobędzieli
[286] nic z niego, wtedy
Ślij go do Anglii, panie, albo zamknij,
Gdzie mądrość twoja wskaże.
KRÓL
Szalonych możnych pilnie strzec wypada.
wychodzą
SCENA DRUGA
Wielka sala tamże.
Wchodzi Hamlet z kilkoma aktorami.
HAMLET
1790Artysta, Teatr, TłumProszę cię, wyrecytuj ten kawałek tak, jak ja ci go przepowiedziałem, gładko, bez wysilenia. Ale jeżeli masz wrzeszczeć, tak jak to czynią niektórzy nasi aktorowie, to niech lepiej moje wiersze deklamuje miejski pachołek. Nie siecz też za bardzo ręką powietrza w taki sposób: bądź raczej ruchów swoich panem; wśród największego bowiem potoku i, że tak powiem, wiru namiętności, trzeba ci zachować umiarkowanie, zdolne nadać wewnętrznej twojej burzy pozór spokoju. Nie posiadam się z oburzenia, słysząc, jak siaki taki barczysty gbur w peruce w gałgany obraca uczucie, prawdziwy z niego łach robi, by zadowolić uszy narodku, który po największej części kocha się tylko w niezrozumiałych gestach i wrzawie. Oćwiczyć bym rad kazał takiego chama, by się bardziej hamował, gdy gra Heroda albo Termaganta[287]. Proszę cię, chroń się tego.
PIERWSZY AKTOR
1791Zapewniam waszą wysokość.
HAMLET
1792Nie bądź też z drugiej strony za miękki; niech własna twoja rozwaga przewodnikiem ci będzie. Teatr, Nauka, LustroZastosuj akcję do słów, a słowa do akcji, mając przede wszystkim to na względzie, abyś nie przekroczył granic natury; wszystko bowiem, co przesadzone, przeciwne jest intencjom teatru, którego przeznaczeniem, jak dawniej, tak i teraz, było i jest służyć niejako za zwierciadło naturze, pokazywać cnocie własne jej rysy, złości żywy jej obraz, a światu i duchowi wieku postać ich i piętno. Owóż przeholowanie tego celu lub niedosięgnięcie może wprawdzie rozśmieszyć prostaczków, ale znającym się na rzeczy musi pójść w niesmak, nagana zaś jednego z tych ostatnich, na szali waszych zasług przeważyć musi poklask całego tłumu pierwszych. Widziałem ja aktorów i znaleźli się tacy, co ich chwalili, głośno nawet, aktorów, którzy (bogobojnie mówiąc) ani z mowy, ani z ruchów nie byli podobni do chrześcijan ani do pogan, ani do ludzi, a rzucali się i ryczeli tak, iż pomyślałem sobie, że chyba jaki najemnik natury sfabrykował ludzkość; tak bezecnie ją naśladowali.
PIERWSZY AKTOR
1793Pochlebiamy sobie, żeśmy się tego pozbyli cokolwiek.
HAMLET
1794O, pozbądźcie się tego ze szczętem. Błazen, Śmiech, SztukaTym zaś, co u was grają błaznów, zakażcie jak najsurowiej prawić co bądź więcej nad to, co stoi w ich roli; są bowiem między nimi tacy, co się namawiają do śmiechu, aby w pewnej liczbie jałowych spektatorów[288] także śmiech wzbudzić, i to właśnie w chwili, kiedy przypada jaki szczegół sztuki zasługujący na uwagę. To niegodziwość dowodząca politowania godnej próżności w błaźnie, który tak czyni. Idźcie i bądźcie w pogotowiu.
Aktorowie wychodzą.
Wchodzą Poloniusz, Rozenkranc i Gildenstern.
1795No i cóż, mości panie? Czy król chce spożyć ten kęs widowiska?
POLONIUSZ
1796Jego królewska mość przybędzie, królowa jejmość także, i to zaraz.
HAMLET
1797Powiedzże, waćpan, aktorom, niech się śpieszą.
Poloniusz wychodzi.
1798A panowież[289] to nie dopomożecie ich znaglić do pośpiechu?
ROZENKRANC I GILDENSTERN
1799I owszem, mości książę.
wychodzą
HAMLET
Horacy wchodzi.
HORACY
HAMLET
Horacy, tyś najsprawiedliwszy z ludzi,
Z którymi kiedykolwiek przestawałem.
HORACY
HAMLET
1805
Czegóż bym mógł się spodziewać od ciebie,
Który nic nie masz, krom
[290] rześkości ducha,
Ku wyżywieniu się i ku okryciu?
Któż by pochlebiał biednym! Niechaj w cukrze
1810Smażony język liże głupią pychę,
Niech się zawiasy kolan uginają
Tam, gdzie łaszenie się zdobywa korzyść.
Słuchaj: od chwili kiedy dusza moja
Mogła być panią swojego wyboru
1815I ludzi jednych przenosić
[291] nad drugich,
Od owej chwili już cię ona sobie
Takim był zawsze, jakbyś nic nie cierpiał;
Boś ty Fortunie zarówno był wdzięczny
1820Za jej umizgi i prześladowania;
A błogosławion, w kim krew z przekonaniem
Tak są zmieszane, iż on palcom losu
Nie służy za flet do wydania dźwięków
Wedle kaprysu. O, daj mi człowieka,
1825Niebędącego żądz swych niewolnikiem,
A w głębi mego serca go umieszczę,
W sercu samegoż serca, tak jak ciebie.
Która niebawem ma być przedstawiona,
1830Jest jedna scena zbliżona do tego,
Com ci o śmierci mego ojca zwierzył.
Gdy się ta scena pertraktować
[292] będzie,
Zwróć, proszę, całą potęgę uwagi
Na mego stryja. Jeśli jego wina
1835Podczas tej sceny sama się nie zdradzi,
Ów niby zacny duch był potępieńcem,
A moje myśli tak czarne jak sadza
Ja mój wzrok także pilnie w twarz mu wryję,
1840A potem zlejem nasze spostrzeżenia
W stanowczą formę wniosku.
HORACY
Dobrze, panie;
Jeżeli skradnie co mojej baczności
I ujdzie cały, zapłacę tę kradzież.
HAMLET
1845Już idą; muszę znowu zostać głupcem.
Dalej na miejsce!
Marsz. Odgłos trąb.
Król, Królowa, Poloniusz, Ofelia, Rozenkranc, Gildenstern i inne osoby wchodzą.
KRÓL
1847Jakże się miewa nasz syn, Hamlet?
HAMLET
1848Wybornie, żyję jak kameleon powietrzem nadzianym obietnicami; kapłonów[294] nie moglibyście lepiej tuczyć.
KRÓL
1849Nie mam co zrobić z tą odpowiedzią. Te słowa nie do mnie należą.
HAMLET
1850Ani do mnie już teraz.
do Poloniusza
1851Artysta, TeatrWaćpan grywałeś kiedyś na uniwersytecie, jeżeli się nie mylę?
POLONIUSZ
1852Tak jest, mości książę, i miałem sławę dobrego aktora.
HAMLET
1853A cóżeś pan przedstawiał?
POLONIUSZ
1854Przedstawiałem Juliusza Cezara i zostałem zabity na Kapitolu. Brutus mnie zabił.
HAMLET
1855Cóż to za brutalstwo było z jego strony, żeby tak kapitalne cielę tam zabijać! — Czy aktorowie już w pogotowiu?
ROZENKRANC
1856Czekają, panie, na twe rozkazy.
KRÓLOWA
1857Pójdź tu, kochany Hamlecie, siądź przy mnie.
HAMLET
1858Wybacz, kochana matko, tu jest metal silniej pociągający.
POLONIUSZ
do Króla
1859Słyszałeś, panie?
HAMLET
OFELIA
HAMLET
1862To jest na twoim łonie głowę wsparłszy?
OFELIA
HAMLET
kładąc się u jej nóg
1864Sądziszli[296], żem miał w myśli co innego?
OFELIA
HAMLET
1866To by był pomysł nie lada położyć się między nogami dziewczyny.
OFELIA
HAMLET
OFELIA
1869Książę dziś jesteś wesół.
HAMLET
OFELIA
1872O, jestem tylko twoim wesołkiem. Cóż zresztą człowiek ma czynić, jeżeli nie weselić się? Oto na przykład moja matka, patrz, pani, jak promieniejąco wygląda, chociaż mój ojciec zmarł przed dwiema godzinami.
OFELIA
1873Przed dwa razy dwoma miesiącami, mości książę.
HAMLET
1874Tak to już dawno? Niechże się diabeł czarno nosi, ja przywdzieję sobole. PamięćDlaboga? Od dwóch miesięcy zmarły i jeszcze nie zapomniany? Jest więc nadzieja, że pamięć wielkich ludzi zdoła przetrwać ich żywot przez pół roku; notabene, jeżeli ufundują kościoły; w przeciwnym razie niech się nie skarżą, jeżeli ich spotka los tego konika, któremu na nagrobku napisano: «Konik zdechł, więc go w miech».
Odgłos trąb. Po czym następuje pantomima
[297]. Para królewskich małżonków w czułej komitywie
[298] wchodzi na scenę. Królowa ściska króla i on ją nawzajem, klęka przed nim z wyrazem najtkliwszego przywiązania; on ją podnosi i głowę na jej piersi skłania; kładzie się potem na kwiecistej darni i zasypia. Ona, widząc go uśpionego, odchodzi. Po niejakiej chwili ukazuje się jakiś człowiek, zbliża się do śpiącego, zdejmuje mu z głowy koronę, całuje ją, wlewa potem w ucho królowi truciznę i wychodzi. Królowa powraca, znajduje króla nieżywego i bardzo rozpacza. Zabójca w towarzystwie dwóch czy trzech niemych osób wchodzi znowu i niby także lamentuje. Wynoszą trupa. Zabójca składa przed królową dary i oświadcza jej swoją miłość. Ona okazuje zrazu wstręt i niechęć, w końcu jednak podaje mu rękę. Wychodzą.
OFELIA
1875Co to było, mości książę?
HAMLET
1876To był hultajski bigos, a oznacza zbrodnię.
OFELIA
1877Zapewne ta pantomima zawierała w sobie treść sztuki?
Wchodzi Prolog.
HAMLET
1878Dowiemy się od tego jegomościa. Aktorowie nie umieją trzymać języka za zębami; muszą wszystko wypaplać.
OFELIA
1879Czy on nam odkryje znaczenie tego?
HAMLET
1880Niezawodnie, tak jak wszystko, co byś mu pani odkryła. Nie wstydź się tylko pokazać mu, co masz do pokazania, a on się nie powstydzi powiedzieć ci, co to znaczy.
OFELIA
1881Ladaco[299] z waści, ladaco. Będę patrzeć na sztukę.
PROLOG
Cni
[300] panowie i cne damy,
Dla was i dla naszej dramy
Kornie
[301] was o wzgląd błagamy.
HAMLET
OFELIA
HAMLET
Wchodzą Król aktor i Królowa aktorka.
KRÓL AKTOR
Krąg Tellury i przestwór Neptuna rozległy
1890I trzydzieści kroć razy dwanaście na przemian
Zapłonął i zbladł miesiąc nad głowami ziemian,
Odkąd nam Amor serca, Hymen
[304] złączył dłonie
Węzłem, który się chyba rozwiąże po zgonie».
KRÓLOWA AKTORKA
«Obyśmy drugie tyle zmian luny i słońca
1895Zliczyli, nim miłości dożyjemy końca!
Lecz ach! już od pewnego czasu niezbadana
W zdrowiu, w humorze twoim, panie, zaszła zmiana.
Nie przyczyniająć
[305] cierpień, o mężu mój drogi.
1900Obawy u płci naszej z miłości się rodzą
Jak ta lub nie istnieją, lub miarę przechodzą
[306].
Czym moja miłość, tego liczneś miał objawy;
W jakim zaś stopniu miłość, w takim i obawy.
Gdzie wielka miłość, lada wątpliwość przeraża,
1905I z zwiększeniem się obaw miłość się pomnaża».
KRÓL AKTOR
«Tak, najmilsza, opuszczę cię, i to niedługo,
Coraz już siły skąpszą darzą mię posługą;
Ty zostaniesz; żyć będziesz na tym pięknym świecie
Szanowana, kochana, i może ci splecie
1910Wieniec drugi małżonek».
KRÓLOWA AKTORKA
«O, wstrzymaj te słowa!
Zbrodnią by w moim łonie była myśl takowa.
Obym przy drugim mężu była potępioną!
Taka tylko drugiego może zostać żoną,
1915Co zabiła pierwszego».
HAMLET
KRÓLOWA AKTORKA
«Podłe tylko chucie
Kleją powtórne związki, lecz nigdy uczucie.
Zabójczyni pierwszego powtórnie go zgładza,
1920Gdy nowego małżonka w łoże swe wprowadza».
KRÓL AKTOR
Nieraz jednak człek łamie to, co przedsiębierze.
Zamiar jest niewolnikiem wyłącznym pamięci.
Nagle zrodzony, ale słabej konsystencji;
1925Krzepko wisi, jak owoc nieźrzały
[307] u drzewa.
Lecz gdy zmięknie, przed czasem lada wiatr go zwiewa
Nie dziw, że nie pomnimy wypłacać na dobie
[308]
Długu, któryśmy winni tylko samym sobie.
To, co postanawiamy w chwili uniesienia,
1930Z uniesieniem minionym w parę się zamienia;
Zbytnia gwałtowność, czy to radości czy smutku,
Sama własne swe chęci wydziedzicza z skutku,
Gdzie radość pusta, smutek przechodzi w rozpacze,
Tam po chwili cieszy się smutek, radość płacze.
1935
Że z przesileniem szczęścia i miłość omdlewa;
Kwestia to bowiem jeszcze mieszcząca zawiłość,
Czy miłość jedna
[309] szczęście, czy też szczęście miłość?
Możny runął, pierzchają wraz czcicieli zgraje;
1940Biedny wzniósł się, aliści
[310] wróg dłoń mu podaje.
Zdaje się więc, że miłość szczęściu jest służebna,
PrzyjaźńMa przyjaciół, komu ich miłość niepotrzebna,
A kto w potrzebie niby przyjaciela wzywa,
Gotowego w nim sobie wroga wychowywa.
1945
Słowem, skończyłbym na tym, od czego zacząłem,
Chęć i moc nasza tak są odrębnym żywiołem,
Że najczęściej upada to, co człek zamierzy,
Myśl nasza do nas, cel jej nie do nas należy.
Tak i ta myśl, że z drugim nie będziesz złączona,
1950Skona w tobie, gdy pierwszy twój małżonek skona».
KRÓLOWA AKTORKA
Noc nie da odpoczynku, dzień nie da swobody!
W rozpacz niech wszelka moja zmieni się pociecha,
Los tylko więźnia w lochu niech mi się uśmiecha:
1955Wszystko to, co rumieniec przeistacza w bladość,
Niech będzie mym udziałem
[311], gdy uczuję radość.
Tu i tam niech ponoszę kaźń co chwila nową,
Jeśli żoną zostanę, raz zostawszy wdową!»
HAMLET
do Ofelii
Gdyby tę przysięgę miała złamać…
KRÓL AKTOR
1960«Ślub to straszliwy. — Luba, opuść mię na chwilę:
Myśli mi się mieszają; może snem zasilę
Znękane ciało».
zasypia
KRÓLOWA AKTORKA
Sen«Niech cię kołysze sen błogi
I wszelkie zło omija z dala nasze progi!»
wychodzi
HAMLET
do Królowej
1965Jak ci się, pani, podoba ta sztuka?
KRÓLOWA
1966Zdaje mi się, że ta dama przyrzeka za wiele.
HAMLET
1967O, ale dotrzyma słowa.
KRÓL
1968TeatrCzy znasz waćpan treść tej sztuki? Nie mieściż[312] ona w sobie nic zdrożnego?
HAMLET
1969Nic zgoła; oni tylko żartują, trują żartem; nic zdrożnego w świecie.
KRÓL
HAMLET
1971„Łapka na myszy”. Skąd zaś taki? Przez przenośnię. Przedstawia ona morderstwo dokonane w Wiedniu. Zamordowany książę nazywał się Gonzago, a jego żona Baptysta. Arcyszelmowska to sprawka, jak zaraz obaczymy. Ale co nam do tego? Wasza królewska mość i my wszyscy mamy spokojne sumienie, nie może nas to dotknąć. Niech się drapie, kto ma liszaj; nasza skóra zdrowa.
Wchodzi Lucjan.
1972To jest niejaki Lucjan, synowiec[313] króla.
OFELIA
1973FlirtObjaśniasz, mości książę, tak dobrze jak chór starożytny.
HAMLET
1974Mógłbym być pośrednikiem między panią a jej kochankiem, gdybym tylko był świadkiem waszych igraszek.
OFELIA
1975Kolący masz dowcip, mości książę.
HAMLET
1976Odpokutowałabyś, pani, niejednym jękiem stępienie mi kolca.
OFELIA
1977Coraz to lepiej i zarazem gorzej.
HAMLET
1978Tak właśnie traktujecie swych mężów. Dalej, morderco;
Zrzuć twą przeklętą larwę
[314] i zaczynaj:
1980
Już kruk krakaniem
Do zemsty daje hasło.
LUCJAN
Nie tamuje zamiaru obecność niczyja.
Szary wyskoku
[315], w północ z zbójczych ziół zebrany,
1985Po trzykroć pod Hekaty
[316] klątwą gotowany,
Władzę twą czarodziejską, straszną w swym rozwiciu
[317]
Okaż niezwłocznie na tym zdrowym jeszcze życiu».
[318]
wlewa truciznę w ucho śpiącemu
HAMLET
1988Truje go w jego własnym ogrodzie dla zagrabienia jego państwa. Nazwisko tamtego jest Gonzago; rzecz autentyczna i we włoskim tekście wybornie opisana. Teraz zobaczymy, jakim sposobem morderca pozyskuje miłość żony Gonzagi.
OFELIA
HAMLET
1990Jak to? Strwożony fałszywym alarmem?
KRÓLOWA
POLONIUSZ
KRÓL
POLONIUSZ
Światła! światła! światła!
Wszyscy wychodzą prócz Hamleta i Horacego.
HAMLET
1995
Zwierz zdrów przebiega knieje,
Ktoś nie śpi, aby spać mógł ktoś.
To są zwyczajne dzieje.
1999Powiedz mi, waćpan, czy ta komedia, z dodatkiem lasu piór na głowie i pary prowansalskich róż u dziurawych trzewików, nie powinna by (jeśli resztka mojego szczęścia mnie zawiedzie) zapewnić mi udziału w jakiej trupie aktorów? Hę?
HORACY
HAMLET
Ależ cały.
Że z raju dziś tu step;
Gdzie wczora Jowisz był na tronie,
2005Tam dziś panuje — pustka
[320].
HORACY
2006Mogłeś dorymować, mości książę.
HAMLET
2007O Horacy! Słowa tego ducha złota warte. Czy widziałeś?
HORACY
HAMLET
2009Kiedy była mowa o otruciu?…
HORACY
HAMLET
Ha! ha! — Nie ma tam gdzie jakiego grajka? Hej!
Bo skoro król komedii nie lubi, pewnikiem
Król jegomość komedii nie jest lubownikiem.
A co, są grajkowie?
Wchodzą Rozenkranc i Gildenstern.
GILDENSTERN
2015Mości książę, niech nam wolno będzie powiedzieć jedno słowo.
HAMLET
2016Ile ich jest w słowniku.
GILDENSTERN
HAMLET
2018Cóż król porabia, mości panie?
GILDENSTERN
2019Od wyjścia stąd bardzo zaniemógł.
HAMLET
GILDENSTERN
HAMLET
2022Troskliwość pańska byłaby się była okazała trafniejsza, udając się w takim razie do doktora. Bo gdybym ja mu zapisał na przeczyszczenie, mogłoby mu to jeszcze bardziej żółć wzburzyć.
GILDENSTERN
2023Racz, łaskawy panie, zamknąć swą mowę w pewne szranki[321] i nie odskakiwać tak dziko od celu, w jakim przychodzim.
HAMLET
2024Jestem już potulny: mów, waćpan.
GILDENSTERN
2025Królowa, matka waszej książęcej mości, w najgłębszym rozżaleniu przysyła nas do ciebie, panie.
HAMLET
2026Miło mi panów powitać.
GILDENSTERN
2027Nie, mości książę, te grzeczności nie w porę. Jeśli się waszej książęcej mości podoba dać nam zdrową odpowiedź, wypełnimy polecenie jego matki; w przeciwnym razie, przebaczenie waszej książęcej mości i oddalenie się nasze będzie jedynym owocem naszego tu przybycia.
HAMLET
GILDENSTERN
HAMLET
2030Dać panom zdrowej odpowiedzi, bom chory na głowę: na jaką wszakże będę się mógł zdobyć, taką im służyć będę albo raczej matce mojej. Dlatego przystąpmy wprost do rzeczy, bez korowodów. Mówicie więc, panowie, że moja matka…
ROZENKRANC
2031Nie tai tego, że postępowanie waszej książęcej mości w podziw ją i zdumienie wprawia.
HAMLET
2032O dziwny synu, który tak możesz zdumiewać matkę twoją! A czy nie ma tam czasem jakiego postscriptum pod tym macierzyńskim podziwem? Powiedzcie no, panowie.
ROZENKRANC
2033Życzeniem jej jest, abyś się książę z nią widział w jej gabinecie, nim się udasz na spoczynek.
HAMLET
2034Będę jej posłuszny, choćby była dziesięć razy moją matką. Czy macie, panowie, co więcej do powiedzenia?
ROZENKRANC
2035Mości książę, był czas, żeś mię lubił.
HAMLET
2036Na Bakcha i Merkurego![322] i teraz jeszcze.
ROZENKRANC
2037Łaskawy książę, co cię udręcza? Dobrowolnie zamykasz drzwi swobodzie, ukrywając troski swoje przed przyjacielem.
HAMLET
2038Nie mam widoków, mój panie.
ROZENKRANC
2039Jak to? kiedy sam król zapewnia waszej książęcej mości następstwo duńskiego tronu!
HAMLET
2040Tak, ale znasz pan przysłowie: dostał koń owsa[323]… koniec trochę niesmaczny
Muzykanci wchodzą.
2041Otóż i gędźba[324]. Pozwól no mi, bracie, swego fletu.
biorąc Gildensterna na stronę
2042Szpieg, Muzyka, PrawdaDlaczego tak tropisz wokoło mnie, jak gdybyś mię chciał w lisią jamę zapędzić?
GILDENSTERN
2043O panie! Jeśli mię żarliwość uczyniła za śmiałym, przywiązanie moje słusznie możesz nazwać nieokrzesanym.
HAMLET
2044Nie rozumiem tego dobrze. Zagraj no, proszę, na tym flecie.
GILDENSTERN
2045Nie umiem, mości książę.
HAMLET
GILDENSTERN
HAMLET
GILDENSTERN
2049Nie potrafię z niego wydobyć głosu, mości książę.
HAMLET
2050To tak łatwo przecie jak kłamać. Przebieraj po tych dziurkach palcami, włóż ten koniec w usta i zadmij, a wydobędziesz ton najdźwięczniejszy. Patrz, tu są klapy.
GILDENSTERN
2051Ale ja ich użyć nie umiem do wydania jakiej bądź melodii, nie znam się na tym.
HAMLET
2052Patrzże teraz, za jakiego mnie masz bajbardzo[325]. Chciałbyś grać na mnie, wmawiasz w siebie, że znasz mój mechanizm? Chciałbyś wyrwać ze mnie rdzeń mej tajemnicy, wycisnąć ze mnie całą skalę tonów, od najniższej nuty aż do dyszkantu; a w tym tu marnym instrumencie tyle jest głosu, tyle harmonii, jednakże nie możesz go skłonić do przemówienia. Cóż u kata! I czy sądzisz, że na mnie łatwiej zagrać niż na flecie? Miej mię, za jaki chcesz, instrument: przedąć, rozstroić mię potrafisz, ale zagrać na mnie — nigdy.
Wchodzi Poloniusz.
2053Witam waćpana dobrodzieja.
POLONIUSZ
2054Mości książę, królowa jejmość życzy sobie z waszą książęcą mością pomówić, i to zaraz.
HAMLET
POLONIUSZ
2056W rzeczy samej, istny wielbłąd.
HAMLET
2057Zdaje mi się, że jest podobniejsza do łasicy.
POLONIUSZ
2058Prawda, z boku podobniejsza do łasicy.
HAMLET
2059Albo raczej do wieloryba.
POLONIUSZ
2060Bardzo podobna do wieloryba.
HAMLET
2061No, to dobrze; zaraz pójdę do matki. Z tymi głupcami trzeba by zgłupieć naprawdę. Zaraz idę.
POLONIUSZ
2062Śpieszę to powiedzieć.
HAMLET
2063«Zaraz», łatwo da się powiedzieć. Zostawcie mnie, przyjaciele.
Wychodzą Rozenkranc, Gildenstern i Horacy.
2065Godzina nocy, w której się podnoszą
Groby i same piekła wyziewają
Na świat zarazę. O, teraz bym gotów
Pić krew i takie rzeczy wykonywać,
Na których widok dzień by zbladł; lecz teraz
2070Mam iść do matki. O serce, nie zaprzecz
Naturze mojej! Niech nigdy w to łono
Nie znajdzie wstępu neronowa dusza
[326]!
Niech będę srogim, ale nie wyrodnym!
2075Niechaj mój język będzie w tym spotkaniu
Obłudny względem serca i jakkolwiek
Słowa nie będą miotać się i srożyć,
Pieczęci, duszo, nie daj doń przyłożyć!
wychodzi
SCENA TRZECIA
Pokój tamże.
Król, Rozenkranc i Gildenstern.
KRÓL
2080Nawet roztropnie, gdybyśmy mu dłużej
Wodze szaleństwa puszczać dali. Bądźcie
Więc w pogotowiu, skoro odbierzecie
Zlecenia już się przygotowujące,
Natychmiast jedźcie z nim do Anglii. Dobro
2085Naszego państwa nie pozwala cierpieć
Takiej bliskości hazardu
[327], na który
Jego wybryki z każdą chwilą bardziej
Nas wystawiają.
GILDENSTERN
Będziem w pogotowiu.
2090
Waszej królewskiej mości, bo tu idzie
O zachowanie bezpieczeństwa tylu
Tysięcy ludzi, które pod jej berłem
Żyją szczęśliwie.
ROZENKRANC
2095Każdy pojedynczy,
Prywatny żywot już jest w obowiązku
Wszelkimi siły i z całą dzielnością
Chronić i bronić siebie od uszczerbku:
O ileż więcej taki byt, na którym
2100Polega życie milionów! Nie kończy
Nigdy majestat sam jeden dni swoich;
Jak spadający potok chłonie z sobą
Wszystko, co było w pobliskości. Jest on
Niby potężnym kołem przytwierdzonym
2105Do szczytu góry, przy którego dzwonach
Olbrzymich wiszą krocie przyczepionych
Drobiazgów; jeśli to koło się stoczy,
Wraz każda z owych podrzędnych jednostek
Chyżo mknie w przepaść. Nigdy bez współdźwięku
2110Jęków ogólnych król nie wydał jęku.
KRÓL
Śpiesznie gotujcie się do tej podróży.
Trzeba nam spętać ten postrach, co teraz
Za bardzo hula.
GILDENSTERN I ROZENKRANC
Wchodzi Poloniusz.
POLONIUSZ
2115
Ja za obiciem stanę i wysłucham,
Co się tam będzie działo. Pewny jestem,
Że mu królowa jejmość zmyje głowę;
Trzeba atoli
[328], jak to bardzo mądrze
2120Wasza królewska mość zauważyła,
Aby krom
[329] matki, bo matki z natury
Są stronne
[330], jeszcze drugi jaki świadek
Był tam obecny. Idę więc i zanim
Wasza królewska mość pójdzie do łóżka,
2125Będę z powrotem, by zdać sprawę z tego,
Czego się dowiem.
KRÓL
Dziękujęć
[331], mój drogi.
Wychodzi Poloniusz.
Najstarsza klątwa na niej cięży, stygmat
2130Bratniego mordu
[332]! Nie mogę się modlić,
Chociaż pragnienie dorównywa chęci;
Moc winy mojej kruszy moc mej woli,
I jako człowiek rozdwojon w działaniu,
Stoję wahając się, co mam wprzódy zacząć,
2135I nic nie czynię. Jak to? choćby nawet
Ta dłoń przeklęta była od krwi bratniej
Dwakroć tak brudna, czyliż miłosierne
Nieba nie mają dżdżu do jej obmycia,
Aby zbielała jak śnieg? Na cóż łaska,
2140Jeśli nie na to, by przebaczać winnym?
Czymże są modły, jeżeli nie ową
Podwójną siłą, zdolną nas podeprzeć,
Gdy mamy upaść lub podnieść na nowo,
Kiedy upadniem? Wzniosę przeto oczy;
2145Błąd mój już minął. Lecz, ach! jaki rodzaj
Modlitwy może być dla mnie pomocny?
Przebacz mi moje ohydne morderstwo!
To być nie może; boć jeszcze posiadam
To wszystko, co mię wiodło do morderstwa:
2150
Być rozgrzeszonym, kto dzierży plon grzechu?
W praktykach tego zepsutego świata
Zdarza się zbrodni pozłoconą ręką
Usuwać na bok sprawiedliwość; nieraz
2155Widziano nawet prawo przekupione
Owocem gwałtu; ale tam tak nie jest:
Tam nie popłaca szalbierstwo; tam czyny
Nago się jawią i człowiek, stawiony
Naprzeciw swoich przestępstw oko w oko,
2160Musi je wyznać.
SerceCóż mi więc zostaje?
Spróbować, czego żal dokaże? Czegóż
On nie dokaże? Lecz czegóż dokaże,
Gdy winowajca nie może żałować?
O straszna dolo! serce jak śmierć czarne!
2165Spętana duszo, która, usiłując
Być wolna, coraz okropniej się wikłasz!
Przyjdźcie mi w pomoc, o wy aniołowie!
Zegnijcie się, kolana! i ty, stalą
Okute serce, zmięknij jako nerwy
2170Nowo narodzonego niemowlęcia!
Jeszcze się wszystko da naprawić.
klęka
Wchodzi Hamlet.
HAMLET
Teraz uczynię. Ale tym sposobem
Pójdzie do nieba; i toż będzie zemstą?
2175Trzeba się nad tym zastanowić. Nędznik
Zabija mego ojca i ja za to,
Ja, syn jedyny zamordowanego,
Posyłam tegoż nędznika do nieba.
To by nagrodą było, a nie zemstą.
2180On go tyrańsko zgładził, w sennej dobie,
W stanie sytości, w maju jego grzechów;
Jak tam rachunek jego stoi, Bogu
Wiadomo; sądząc atoli
[334] po ludzku,
Źle z nim być musi. I jaż
[335] bym się zemścił,
2185Gdybym go zabił teraz, kiedy skruchą
Oczyszcza duszę, przygotowanego,
Opatrzonego w podróż z tego świata?
Nie. Czekaj, mieczu, sposobniejszej pory.
Kiedy pijany będzie, we śnie, w gniewie
2190Albo wśród uciech kazirodnych: kiedy
Grać lub kląć będzie, lub co bądź innego
Czynić, co wcale nie pachnie zbawieniem;
Wtedy go ugodź tak, żeby aż nogi
Zadarł ku niebu, aby jego dusza
2195Tak wtedy była przeklęta i czarna
Jak piekło, w które pójdzie. Matka czeka,
Ten tylko kordiał
[336] śmierć twoją odwleka.
wychodzi
KRÓL
powstając
Ach! słów bez myśli nie przyjmują w niebie.
wychodzi
SCENA CZWARTA
Inny pokój tamże.
Królowa i Poloniusz.
POLONIUSZ
2200Przyjdzie wnet. Mów z nim, pani, bez ogródki,
Powiedz mu, że się już przebrała miarka
Jego wybryków, że wasza dostojność
Za długo stoisz już jako parawan
Pomiędzy nim a ogniem. Tu się skryję;
2205Tylko z nim ostro.
HAMLET
KRÓLOWA
Nie turbuj się, waćpan;
Zgromię go należycie. Wyjdź, już idzie.
Poloniusz kryje się. Hamlet wchodzi.
HAMLET
KRÓLOWA
2210Hamlecie, bardzoś zmartwił twego ojca.
HAMLET
Matko, zmartwiłaś bardzo mego ojca.
KRÓLOWA
Przestań, odpowiedź twoja bezrozumna.
HAMLET
Przestań; pytanie twe bezbożne.
KRÓLOWA
Cóż to
2215Znaczy, Hamlecie?
HAMLET
KRÓLOWA
HAMLET
O, znam, na krucyfiks!
Jesteś królową, żoną twego szwagra,
2220Obyś nie była nią. Jesteś mą matką.
KRÓLOWA
Muszę więc kogo innego przywołać,
Co się rozmówi z tobą.
HAMLET
Siadaj, pani;
Nie wyjdziesz stąd, na krok się stąd nie ruszysz,
2225Póki nie stawię przed tobą zwierciadła,
W którym się przejrzysz z gruntu.
KRÓLOWA
Nie chcesz mię zabić przecie. Hej! ratunku!
POLONIUSZ
HAMLET
dobywając szpady
2230Cóż to? szczur? Bij, zabij szczura!
Ten sztych dukata wart.
zadaje pchnięcie przez obicie
POLONIUSZ
KRÓLOWA
Nieszczęsny, cóżeś uczynił?
HAMLET
Sam nie wiem.
2235Czy to król?
podnosi obicie i wyciąga Poloniusza
KRÓLOWA
HAMLET
Zapamiętały czyn! W istocie, matko;
Tak samo prawie, jak zgładzać ze świata
Króla, a potem iść za jego brata.
KRÓLOWA
HAMLET
do Poloniusza
SłużalczośćBądź zdrów, usłużno-wścibski, biedny głupcze!
Wziąłem cię za lepszego; znieś twą dolę;
Widzisz, że czasem źle być zbyt gorliwym. —
2245
SerceNie łam rąk, pani; siądź i ścierp, że raczej
Ja serce twoje teraz łamać będę;
I skruszę je, na Boga, jeśli nie jest
Z nieprzełomnego metalu i jeśli
Przeklęty nałóg nie zrobił go wałem
2250Przeciw wszelkiemu wpływowi uczucia.
KRÓLOWA
Cóżem ja popełniła, że się ważysz
Tak obelżywą mową na mnie targać?
HAMLET
Czyn, który kazi wdzięk i kwiat skromności,
Cnotę w obłudę zmienia; zdziera różę
2255Z hożego czoła niewinnej miłości
I sadza na nim wrzody; który święte
Małżeńskie śluby czyni fałszywymi,
Jako zaklęcia gracza, a religię
Czczą grą wyrazów. Płoni się twarz nieba
2260I wiecznie trwały ten gmach chorobliwą
Przybiera postać wobec tego czynu
Jak gdyby w wilię dnia sądnego.
KRÓLOWA
Przebóg!
Jakiż to czyn tak grzmiący zarzut ściąga?
HAMLET
2265
Brat, MążSpójrz, pani, na ten portret i na tamten,
Na ten konterfekt
[337] dwóch rodzonych braci.
Patrz, ile wdzięku mieści to oblicze:
Czoło Jowisza, Hyperiona włosy;
Wzrok Marsa groźny i rozkazujący;
2270Postawa godna Merkurego
[338], kiedy
Na niebotyczny szczyt góry zstępuje.
Wszystko tu tak jest pełne, tak skończone,
Jakby dla dania pierwowzoru męża
Każdy bóg swoją pieczęć był przyłożył
2275Na tym człowieku: to był twój małżonek.
Patrz teraz ówdzie
[339], to twój mąż dzisiejszy;
Jak zaśniedziały kłos, zarażający
Zdrowego brata. Maszli
[340], pani, oczy,
Żeś mogła rzucić to górne pastwisko
2280Dla paszy na tym bagnie? Gdzie masz oczy?
Nie możesz tego tłumaczyć miłością,
Bo w twoim wieku krew nie war
[341], pokornie
Słucha rozwagi, a jakaż rozwaga
Mogłaby kazać przenieść to nad tamto?
2285Masz, pani, zmysły, to pewna, boć przecie
Nie jesteś martwa; ale i to pewna,
Że zmysły te są zwichnięte; bo tu by
Nawet szalony nie zbłądził w wyborze;
Bo nigdy jeszcze żadne obłąkanie
2290Do tego stopnia nie stępiło zmysłów,
Aby im jakiś organ nie pozostał
Do namacania tak wielkiej różnicy.
Jakiż, u licha, bies przy ciuciubabce
Tak cię zaślepił? Wzrok bez dotykania,
2295Czucie bez wzroku, słuch bez rąk i oczu,
Węch bez wszystkiego innego, ba, nawet
Najułomniejsza część zdrowego zmysłu
Tak by nie mogła się zmylić. O wstydzie!
Gdzie twój rumieniec? Piekielny rokoszu
[342],
2300Jeśli ty możesz płomień twój rozniecać
W łonie matrony, to zaiste cnocie
Wrzącej młodości stać się trzeba woskiem
I stopnieć w własnym ogniu. Niech się przeciw
Atakom pokus odtąd srom
[343] nie zbroi,
2305Skoro ląd płonie tak żywo i rozum
KRÓLOWA
O, przestań, Hamlecie!
Ty oczy moje zwracasz w głąb mej duszy;
Widzę w niej czarne, szpetne plamy, których
2310Zmyć nie potrafię.
HAMLET
BrudHa! tak żyć w barłogu
Kazirodnego łoża, gnić w sprośności,
Z śmietnika rozkosz chłeptać!…
KRÓLOWA
Przestań, przestań!
2315Każde twe słowo razi mnie jak sztylet
Przestań, Hamlecie luby!
HAMLET
Zbój i podlec;
Nikczemnik niewart setnej części setki
Twego pierwszego męża; rzezimieszek,
2320Który z wystawy ściągnął drogi diadem
I w kieszeń schował…
KRÓLOWA
HAMLET
Król z postawy,
Z szmat i okrawek…
2325Osłońcie mię opiekuńczymi skrzydły
[345],
Święte zastępy niebios! Czego żądasz,
Szanowna maro?
KRÓLOWA
HAMLET
Co cię sprowadza? Przychodziszli
[346] zgromić
2330Opieszałego syna, że tak gnuśnie
Czas marnotrawi, w odwłokę puszczając
[347]
Spełnienie twego strasznego rozkazu?
O, mów!
DUCH
2335Przychodzę po to tylko, żebym wzmocnił
Zwątlone
[348] nieco przedsięwzięcie twoje,
Ale patrz, w jakim stanie twoja matka!
O, stań pomiędzy nią a jej sumieniem
Odbywającym walkę; wyobraźnia
2340Najsilniej działa w słabym ciele. Przemów
Do niej, Hamlecie.
HAMLET
KRÓLOWA
Niestety, raczej ty powiedz, co tobie,
Że tak upornie oczy w próżnię wlepiasz
2345I z bezcielesnym rozmawiasz powietrzem?
Dziko z twych oczu strzela wnętrzny
[349] płomień;
I gładkie włosy twoje, jak żołnierze
Zbudzeni ze snu alarmem, powstają
I wyprężone stoją. O mój synu,
2350Skrop tę trawiącą cię gorączkę chłodem
Zastanowienia. W co się tak wpatrujesz?
HAMLET
W niego! tam! w niego! Patrz, jaki on blady!
Ach! jego postać, jego sprawa zdolna
Byłaby wzruszyć głazy. Nie patrz na mnie!
2355Bo od żałosnych tych spojrzeń rozmięknie
Tęgość mej woli i wbrew zamiarowi
Nie krew pocieknie, ale łzy.
KRÓLOWA
Do kogo
Zwracasz te słowa?
HAMLET
2360Czy nic tam nie widzisz?
KRÓLOWA
Nic zgoła, chociaż wszystko, co jest, widzę.
HAMLET
KRÓLOWA
HAMLET
Patrz! tam! Nie widzisz go? Już się oddala!
2365Mój ojciec! On to, w tejże samej szacie,
W którą za życia lubił się przybierać.
Patrz, już jest blisko drzwi; już jest za progiem.
Duch wychodzi.
KRÓLOWA
Płód to chorobliwego mózgu twego.
W tworzeniu tego rodzaju widziadeł
2370Gorączka bardzo jest biegła.
HAMLET
Gorączka!
Puls mój spokojnie bije i do taktu,
Tak jak twój, pani. W tym, co powiedziałem,
Nie było nic od rzeczy. Chcesz dowodu,
2375To ci powtórzę każde moje słowo,
A tego przecie wariat nie potrafi.
Nie kładź pochlebnej maści na twą duszę
Tą myślą, że to nie sumienie twoje,
2380Ale szaleństwo moje przemawiało.
Ona by tylko zaciągnęła błoną
I zabliźniła miejsca owrzodzone,
Ale zepsuta materia dlatego
Nie przestawałaby wewnątrz nurtować.
2385Wyspowiadaj się niebu, żałuj tego,
Co przeszło, chroń się tego, co przyjść może,
I nie pokrywaj chwastu mierzwą
[350], aby
Bo w dychawicznym
[351] biegu tego świata
2390Przychodzi cnocie przepraszać występek,
Korzyć się przed nim i nieledwie
[352] żebrać
O pozwolenie zrobienia mu dobrze.
KRÓLOWA
SerceHamlecie, na pół rozdarłeś mi serce.
HAMLET
O, rzuć precz, pani, część jego poślednią
[353]
2395I zacznij z drugą tym czyściejsze życie.
Pożycz choć cnoty, jeżeli jej nie masz.
Nałóg, ten potwór, imający
[354] zmysły
W szatańskie pęta, jest jednak aniołem
2400Przez to, że prawym, szlachetnym popędom
Użycza także szat, które wciągnąwszy
Nietrudno nosić. Wstrzymaj się dziś, pani,
A umartwienie to uczynić
[355] łatwym
Jutrzejsze, dalsze jeszcze łatwiejszymi!
2405Bo przywyknienie
[356] zdolne jest nieledwie
Odmienić stempel natury i albo
Wciela szatana, albo go cudowną
Siłą wypędza. Jeszcze raz dobranoc.
A gdy zapragniesz być błogosławiona,
2410I ja poproszęć o błogosławieństwo. —
Co się dotyczy tego jegomościa,
wskazując na Poloniusza
W istocie, żal mi go; lecz widno
[357] nieba
Dla ukarania nas zobopólnego
[358]
Chłosty mię swojej zrobiły narzędziem.
2415Pogrzeb mu sprawię i odpłacę godnie
Miłość to moją tak zatwardza duszę;
Chcąc być łagodnym, okrutnym być muszę.
A! jeszcze parę słów.
KRÓLOWA
HAMLET
Nic, pani, wcale; owszem, nie masz czynić
Tego, coć
[359] powiem, abyś uczyniła;
Gdy cię pijany król wezwie do łoża,
Nazwie swą kotką, z pieszczot w twarz uszczypnie,
2425Wtedy za parę ckliwych pocałunków
Albo łaskotek niecnych jego palców
Odkryj mu wszystko, coś tu usłyszała;
Powiedz mu, żem ja w gruncie nie szalony,
Tylko szalony przez podstęp. To byłby
2430Czyn budujący; bo któraż królowa,
Piękna, roztropna, dobrych obyczajów,
Coś podobnego mogłaby zataić
Przed nietoperzem, wygą, koczkodanem?
Pytam się, która? Nie, wbrew rozumowi
2435I wbrew dyskrecji otwórz kosz na dachu,
Wypuść zeń ptaki, jako małpa w bajce,
A potem sama w kosz wlazłszy, dla próby,
Ruń na złamanie karku.
KRÓLOWA
Bądź przekonany, że jeżeli słowa
2440Są tchnień, a tchnienia życia wynikłością
[360],
Nie mam dość życia do wydania w słowach
Tego wszystkiego, co mi powiedziałeś.
HAMLET
Muszę do Anglii jechać, czy wiesz, pani?
KRÓLOWA
Niestety! zapomniałam; tak, podobno.
HAMLET
2445
Koleżków — którym ufam tak jak żmijom —
Ma je wziąć. Misja ich polega na tym,
Żeby mi wskazać, gdzie raki zimują
[361].
Życzę im szczęścia; idzie tu albowiem
2450O to, ażeby inżyniera własną
Jego petardą wysadzić w powietrze;
A to sęk będzie właśnie, bo ja głębiej
O parę sążni podkopię ich minę
I puszczę ich aż pod księżyc.
2455Bodaj to, kiedy się przy jednym dziele
Z dwóch stron przeciwnych zejdą dwa fortele. —
Dobranoc, matko. Trzeba mi stąd sprzątnąć
Tę bryłę mięsa. Coś teraz pan radca
Cichy, poważny, on, co był przed chwilą
2460Uosobioną, głośną krotofilą
[362].
Pójdź, waszmość, musim skończyć z sobą sprawę.
Dobranoc, matko.
wychodzi wlokąc ciało Poloniusza