AKT DRUGI
SCENA PIERWSZA
Pokój w domu Poloniusza.
Poloniusz i Rajnold.
POLONIUSZ
Rajnoldzie, oddasz mu waszmość to pismo
I te pieniądze.
RAJNOLD
Nie omieszkam
[168], panie.
POLONIUSZ
1055Zanim się jednak doń udasz, Rajnoldzie,
Mądrze byś zrobił, ażebyś poprzednio
O jego sprawowaniu się wywiedział.
RAJNOLD
POLONIUSZ
Dobrześ myślał,
1060
Wypytasz mi się najdokładniej, jacy
Są Duńczykowie w Paryżu; jak który
I z czego żyje: gdzie bywa i jakie
Z kim ma stosunki; gdy zaś skutkiem takich
1065Krętobadawczych, manowcowych pytań
Dojdziesz, że oni znają mego syna,
Wtedy przystąpisz do materii
[170] o nim
Bliżej niżeli w poprzednich pytaniach.
Powiesz na przykład, udając, jakobyś
1070Znał go z daleka: «Znam jego familię,
Jego przyjaciół, a w części i jego»;
Rozumiesz mnie, Rajnoldzie?
RAJNOLD
POLONIUSZ
«I jego w części, wprawdzie — dodać możesz —
1075Niewiele, jestli
[171] on wszakże tym samym,
O którym myślę, wietrznik to, rozpustnik,
Skłonny do tego i tego». Zwal wtedy,
Co ci się żywnie podoba, na niego;
Jednakże nic takiego, co by mogło
1080Szwank
[172] przynieść jego sławie; tego strzeż się.
Takie jedynie przypisz mu wybryki,
Jakie z młodością i krewkością
[173] w parze
Zazwyczaj chodzą.
RAJNOLD
Więc, na przykład, hazard?
POLONIUSZ
1085Tak, albo pochop
[174] do zwad, klątw, pijatyk,
Gachostwa
[175] wreszcie: tak daleko możesz
Posunąć swoje kłamstwa.
RAJNOLD
Ależ, panie,
To by już jego sławie szwank przyniosło.
POLONIUSZ
1090Bynajmniej, jeśli tylko będziesz umiał
Wziąć się do rzeczy. Nie trzeba ci dawać
Do zrozumienia, że on w żądzach swoich
Jest rozpasany, tego nie chcę; wytknij
Jego usterki tak subtelnie, żeby
1095One się zdały tylko nadużyciem
Wolności, duszy ognistej wybuchem,
Obłędem wrzącej krwi, słowem, pustotą
Właściwą wszystkim młodym.
RAJNOLD
Rad bym wiedzieć,
1100Łaskawy panie…
POLONIUSZ
RAJNOLD
POLONIUSZ
Zaraz ci powiem: mój zamiar
Uzasadniony i, jak się spodziewam,
1105Niepłonną
[176] skutku dający rękojmię.
Skoro na mego syna złożysz waszmość
Te drobne chyby
[177], niby skazy, którym
Ulega każda rzecz, gdy się wyrabia,
Wtedy, jeżeli tylko ten, którego
1110Za język ciągnąć będziesz, kiedykolwiek
Młodzieńca w mowie będącego
[178] widział
Jednej z powyższych praktyk oddanego,
Ten ktoś, bądź pewien, przywtórzy ci zaraz
W ten sposób: «Mości dobrodzieju» albo:
1115«Mój miły panie», albo: «Widzisz, waćpan» —
Stosownie do zwyczaju miejscowego
Lub w miarę swojej atencji
[179].
RAJNOLD
POLONIUSZ
Skoro zaś to ci powie, powie potem…
1120Cóżem to dalej miał mówić? Do licha,
Miałem powiedzieć coś, na czymżem
[180] stanął?
RAJNOLD
Na tym podobno, że ktoś mi przywtórzy
[181].
POLONIUSZ
Że ci przywtórzy, aha! tak więc tedy
[182]
Ten ktoś przywtórzy ci pewnie w ten sposób:
1125«Znam tego pana, widziałem go wczoraj»,
Albo: «Owego dnia, wtedy a wtedy,
Z tym a z tym, i w istocie grał wysoko»;
Albo: «Pokłócił się», albo: «Miał w czubku
[183]»,
Albo: «Widziałem, jak wchodził do domu
1130
Na wędę
[184] fałszu złowisz karpia prawdy.
Tak to rozumni, zręczni ludzie, boczkiem,
Rzemiennym dyszlem
[185] zachodząc, umieją
Trafić do celu: i tak samo waszmość,
1135Według wskazówki i instrukcji, jaką
Ci udzieliłem, poweźmiesz języka
[186]
O moim synu. Wiesz już, o co idzie?
RAJNOLD
POLONIUSZ
Jedź więc, niech cię Bóg prowadzi!
RAJNOLD
POLONIUSZ
Zresztą sam śledź jego kroki.
RAJNOLD
POLONIUSZ
A niech mi się ćwiczy
W muzyce.
RAJNOLD
Wchodzi Ofelia.
POLONIUSZ
Bądź zdrów, waszmość.
Co ci to jest, Ofelio? Co się stało?
OFELIA
Ach, panie, takem strasznie się przelękła
[187].
POLONIUSZ
OFELIA
1150
W moim pokoju, gdy wtem książę Hamlet,
Z odkrytą głową, rozpięty, w obwisłych,
Brudnych pończochach, blady jak koszula,
Chwiejący się na nogach, z tak okropnym
1155Wyrazem twarzy, jakby się wydostał
Z piekła i jego zgrozę chciał obwieścić,
Stanął przede mną.
POLONIUSZ
OFELIA
1160Nie wiem, ale się obawiam.
POLONIUSZ
OFELIA
Ujął mnie za rękę,
Nie mówiąc słowa, i silnie ją trzymał;
Cofnął się potem na długość ramienia
1165I, drugą rękę przytknąwszy do czoła,
W twarz moją wlepił oczy tak badawczo,
Jak gdyby ją chciał narysować. Długo
Tak stał, nareszcie, lekko potrząsając
Moim ramieniem i kiwając głową,
1170Wydał tak ciężkie, żałosne westchnienie,
Że się zdawało, iż mu piersi pękną
I życie z niego uleci. Odstąpił
Wtedy ode mnie i powolnym krokiem
Szedł z odwróconą głową poza siebie,
1175Kierując się ku drzwiom. Przeszedł w ten sposób
Przez cały pokój, bez pomocy oczu
[189],
I wyszedł, ciągle wpatrując się we mnie.
POLONIUSZ
Muszę natychmiast udać się do króla;
Są to objawy gwałtowne miłości,
1180Która się trawi w sobie i prowadzi
Do rozpaczliwych kroków, tak jak każda
Inna namiętność trapiąca
[190] ród ludzki;
Boleję nad tym. Możeś
[191] tymi czasy
Przykre mu jakie słowo powiedziała?
OFELIA
1185Nie, panie; tylko, tak jak rozkazałeś,
Odesłałam mu listy i wzbroniłam
Dalszych odwiedzin.
POLONIUSZ
To go w szał wprawiło.
Boleję nad tym, żem jego skłonności
1190Dokładniej, pilniej nie zbadał. Myślałem,
Że on cię durzy
[192], przywieść chce o zgubę.
Przeklinam teraz moją podejrzliwość.
Przebierać miarę w przezorności, tak jak
1195Nawzajem młodym mało jej posiadać.
Biegnę do króla; zatajenie tego
Więcej niż rozgłos zrządzić może złego.
Pójdź.
Wychodzą.
SCENA DRUGA
Sala w zamku.
Król, Królowa, Rozenkranc, Gildenstern i orszak.
KRÓL
Witaj, Rozenkranc, witaj, Gildensternie!
[193]
1200Pośpiechu, z jakim was tu wezwaliśmy,
Nie sama tylko chęć widzenia panów
Była przyczyną, ale i potrzeba
Przeistoczeniu się Hamleta, mówię
1205Przeistoczeniu, bo nic w nim tak wewnątrz,
Jak i na zewnątrz nie jest tym, czym było.
Co by innego jak śmierć ojca mogło
Do tego stopnia wywieść go za obręb
Jego natury, nie pojmuję wcale.
1210Proszę was przeto, was, coście z nim wzrośli
I z bliska z jego wiekiem i myślami
Sąsiadujecie, abyście czas jakiś
Raczyli u nas zostać, by Hamleta
Trochę rozerwać, a przy tej okazji
1215Zbadać powody obcego nam smutku,
Na który, gdyby stał się nam wiadomym,
Znaleźlibyśmy może jakiś środek.
KRÓLOWA
Często on o was wspominał, panowie,
I wiem, że nie ma na świecie dwóch ludzi
1220Bardziej mu niż wy miłych. Jeśli w dowód
Życzliwych chęci i uczuć uprzejmych
Zechcecie trochę czasu tu przepędzić
I wesprzeć nasze nadzieje, możecie
Liczyć na taką wdzięczność z naszej strony,
1225Jaka przystoi monarchom.
ROZENKRANC
Waszym królewskim mościom służy prawo,
Z mocy najwyższej ich władzy nad nami,
Wolę swą w rozkaz przyoblekać raczej
1230Niż w prośbę.
GILDENSTERN
Będziem jednakże posłuszni
I dobrowolnie na rozkazy waszych
Królewskich mości u stóp ich składamy
Nasze usługi.
KRÓL
1235Dzięki ci za to, Rozenkranc, i tobie,
Kochany Gildensternie.
KRÓLOWA
Dzięki ci za to, Gildenstern, i tobie,
Kochany Rozenkranc. Idźcie natychmiast
Do mego syna.
do dworzan
1240Niech tam który wskaże
Tym panom, gdzie jest Hamlet.
GILDENSTERN
Oby nieba
Nie uczyniły naszych usiłowań
Bezowocnymi!
KRÓLOWA
Rozenkranc, Gildenstern i jeden z dworzan wychodzą.
Wchodzi Poloniusz.
POLONIUSZ
Panie! Wysłane do Norwegii posły
Szczęśliwie są już w tej chwili z powrotem.
KRÓL
Zawsześ był waćpan ojcem dobrych nowin.
POLONIUSZ
1250Że obowiązki moje względem Boga
I mego władcy, tak samo jak duszę,
Trzymam w porządku. Jako, zdaje mi się
(Jeżeli tylko ten mózg nie zszedł na bok
Z drogi trafności, którą zwykł był kroczyć),
1255Że ostatecznie nie jest mi już obcym,
Skąd bierze źródło szaleństwa Hamleta.
KRÓL
Mów; o tym chcemy wiedzieć przede wszystkim.
POLONIUSZ
Daj, panie, pierwej posłuchanie posłom;
Wieść moja będzie na wety
[194] po uczcie.
KRÓL
1260Zróbże
[195] im zaszczyt i sam ich tu wprowadź.
Wychodzi Poloniusz.
Że odkrył powód tej zmiany Hamleta.
KRÓLOWA
Nie jest nim, moim zdaniem, nic innego,
Tylko śmierć ojca i nasz rychły związek.
Poloniusz wraca, a wraz z nim wchodzą Korneliusz i Woltymand.
KRÓL
1265Dojdziemy tego. Witajcie, panowie.
Cóż nam śle przez was nasz brat, król norweski?
WOLTYMAND
Najuprzejmiejszych pozdrowień zamianę.
Na przełożenie nasze kazał zaraz
Wstrzymać zaciągi swojego synowca,
1270Które mu zdały się być wymierzone
Przeciw Polakom, które jednak, bliżej
Poznawszy, znalazł zwróconymi
[196] przeciw
Waszej królewskiej mości. Rozjątrzony
Takim niegodnym korzystaniem z jego
1275Późnego wieku i niemocy, kazał
Zatrzymać gońcom Fortynbrasa, który
Z pokorą stawił się i, wysłuchawszy
Napomnień stryja, przysiągł wobec niego,
Że póki życia nigdy przeciw waszej
1280Królewskiej mości nie wzniesie oręża:
Czym ucieszony starzec trzy tysiące
Koron intraty
[197] rocznej mu przeznaczył
I owe wojska, przezeń zwerbowane,
Użyć pozwolił mu przeciw Polakom.
1285
ListNam zaś doręczył ten list, którym prosi
podaje papier
Waszą królewską mość o pozwolenie
Przejścia tym wojskom przez duńskie dzierżawy,
Przy zapewnieniu im bezpieczeństw, w liście
Tym wymienionych.
KRÓL
1290Poprzestajem na tym.
W wolniejszym czasie przejrzymy to pismo,
Pomyślim nad nim, odpowiemy na nie.
Tymczasem waszmość panom dziękujemy
Za ich skuteczne trudy. Idźcie spocząć.
1295Będziemy dzisiaj wieczerzali razem;
Miło nam widzieć was z powrotem.
Woltymand i Korneliusz wychodzą.
POLONIUSZ
To się
I miłościwa pani, chcieć określić,
1300Czym jest majestat, czym powinność sługi,
Dlaczego dzień jest dniem, a noc jest nocą,
A czas jest czasem, byłoby to jedno,
Co chcieć zmarnować dzień, noc i czas drogi.
Z tego powodu, ile że
[198] treściwość
1305Jest duszą mowy, a rozwlekłość ciałem
I powierzchownym tylko bawidełkiem,
Chcę być treściwym.
SłowoCny
[199] wasz syn oszalał,
Oszalał, mówię; ściśle bowiem biorąc,
Szaleństwo czymże jest, jeśli nie stanem
1310Człowieka szalonego?
KRÓLOWA
Więcej treści
W mniej sztucznych frazach
[200].
POLONIUSZ
Przysięgam, o pani,
Że się bynajmniej o sztukę nie silę.
1315Syn wasz oszalał, jest to prawda; prawda,
Że to nieszczęście, i nieszczęście wzajem,
Że to jest prawda. Otóż się skleiła
Dziwna figura jakaś retoryczna.
Bodaj to! Licho zabierz sztuczne frazy!
1320Stanąłem tedy na tym, że dostojny
Syn wasz sfiksował; dobrze; idzie teraz
O wyśledzenie przyczyn tej fiksacji,
Która, nie będąc fikcją, już tym samym
Nie może nie mieć przyczyn; to rzecz pewna;
1325W jaki zaś sposób pewna i o ile,
Rozważcie państwo sami.
Ta tedy dziewka, pomna obowiązku
I rozkazowi mojemu powolna
[201],
1330Oddała mi ten świstek. Posłuchajcie
I konkludujcie
[202] państwo.
czyta
1332«Do niebiańskiego bóstwa mojej duszy, tysiącem wdzięków okraszonej Ofelii». To niestosowne wyrażenie, trywialne[203] wyrażenie. Okraszonej — nie jestże[204] wyrażeniem trywialnym? Ale idźmy dalej. (czyta) «Twojemu cudnie białemu łonu powierzam tych kilka wyrazów».
KRÓLOWA
Czy to Hamlet do niej pisał?
POLONIUSZ
Cierpliwości, miłościwa pani; niczego nie zataję.
czyta
1335«Wątp, czy gwiazdy lśnią na niebie;
Wątp o tym, czy słońce wschodzi;
Wątp, czy prawdy blask nie zwodzi;
Lecz nie wątp, że kocham ciebie.
1339O najmilsza Ofelio, nie biegłym[205] w rymowaniu; nie umiem skandować westchnień moich, ale że cię bardzo, a bardzo kocham, temu wierz. Bądź zdrową. Twój na zawsze, dopóki ta machina pozostanie jego własnością,
1340Hamlet».
To mi posłuszna pokazała córka
I uszom moim odkryła zarazem,
Tak co do czasu, miejsca, jak sposobu,
Wszystkie zaloty jego.
KRÓL
1345Ale jakże
Ona przyjęła te jego zaloty?
POLONIUSZ
Cóż o mnie myślisz, mości królu?
KRÓL
Myślę,
Żeś waćpan prawy, honorowy człowiek.
POLONIUSZ
1350Takim starałem się zawsze okazać.
Cóż byś mógł sobie o mnie myśleć, panie,
Gdybym tę miłość tak namiętną widział
Był w jej zarodzie (a mówiąc nawiasem,
Dostrzegłem ją był pierwej, nim mi o niej
1355Doniosła moja córka); cóż by sobie
Królowa pani mogła o mnie myśleć,
Gdybym był wtedy spokojnie odegrał
Rolę koperty lub pugilaresu
Lub serce moje zrobił głuchoniemym
1360I gnuśnym okiem patrzał na tę miłość?
Cóż byście państwo mogli byli sobie
O mnie pomyśleć? Jam
[206] sprawy nie zaspał
I wnet dziewczynie mojej powiedziałem:
«Hamlet jest księciem nad waściną sferę;
1365Nie będzie z tego nic».
SzaleństwoDałem jej przy tym
Surowe upomnienia, aby odtąd
Nie przyjmowała ani jego wizyt,
Ani biletów, ani podarunków.
Takem uczynił
[207]; ona usłuchała
,
1370A on, on, krótko mówiąc, zawiedziony
W swoich nadziejach, popadł najprzód w smutek,
Potem w bezsenność, potem w wstręt do jadła,
Następnie w niemoc, następnie w gorączkę,
I tak stopniami
[208] aż w szaleństwo, które
1375Trawi go teraz z wielkim naszym żalem.
KRÓL
KRÓLOWA
POLONIUSZ
Czyż się zdarzyło kiedy, rad bym wiedzieć,
Aby tam, gdzie ja powiedziałem: tak jest,
1380W istocie było inaczej?
KRÓL
POLONIUSZ
wskazuje na kark i głowę
Zdejmcie
[209] to z tego, jeżeli tak nie jest.
Skoro sposobność posłuży, wykryję,
Gdzie siedzi prawda, chociażby się skryła
1385W wnętrznościach ziemi.
KRÓL
Jakże byśmy mogli
Sprawdzić to?
POLONIUSZ
PodstępWiecie państwo, że on czasem
Przez kilka godzin zwykł się w tej galerii
1390Przechadzać.
KRÓLOWA
W rzeczy samej zwykł to czynić.
POLONIUSZ
Taką więc porę upatrzywszy kiedy,
Wprowadzę tutaj moją córkę: wasze
Królewskie moście będą mogły wtedy
1395Ukryć się ze mną ówdzie za obiciem
I być świadkami ich spotkania. Jeśli
On jej nie kocha i nie skutkiem tego
Utracił zmysły, to niech z szambelana
Zostanę prostym chłopem albo klechą.
KRÓLOWA
1400Patrzcie, jak smutno biedny chłopiec z książką
Zbliża się tutaj.
POLONIUSZ
Oddalcie się, państwo,
Błagam was; ja z nim pomówię, pozwólcie.
Król i Królowa wychodzą ze swym orszakiem.
Jakże się miewa mój łaskawy książę Hamlet?
HAMLET
POLONIUSZ
Wieszli
[210], kto jestem, panie?
HAMLET
Wiem doskonale: jesteś rybak
[211].
POLONIUSZ
Zaprawdę, nie jestem nim.
HAMLET
Tym ci gorzej, rad bym, żebyś był tak uczciwym człowiekiem.
POLONIUSZ
1410Uczciwym, mości książę?
HAMLET
1411Tak jest, mości panie. Być uczciwym w dziejach tego świata na jedno wychodzi, co być wybranym między tysiącami.
POLONIUSZ
1412Masz wielką słuszność, mości książę.
HAMLET
POLONIUSZ
HAMLET
1415Nie pozwalaj jej chodzić po słońcu. Wprawdzie poczęcie jest błogosławieństwem, ale gdyby twoja córka poczęła, na pewno byś jej nie błogosławił. Miej to na względzie, mój przyjacielu.
POLONIUSZ
1416Co przez to rozumiesz, mości książę?
do siebie
1417Miłość, SzaleństwoZawsze mu się marzy moja córka. A jednak nie poznał mnie zrazu, wziął mnie za rybaka. Daleko z nim już zaszło, daleko zaszło. I mnie, prawdę mówiąc, za młodu miłość przyprowadziła do ostateczności podobnych prawie. Muszę go jeszcze raz zagabnąć[212].
głośno
1418Książka, SłowoCóż to czytasz, mości książę?
HAMLET
POLONIUSZ
1420A o treść czy mogę spytać?
HAMLET
POLONIUSZ
1422Tej książki, którą książę czytasz.
HAMLET
1423Potwarze[214], mój panie, same potwarze. StarośćTen łotr satyryk utrzymuje, że starzy ludzie mają siwe brody i zmarszczki na twarzy; że im ambra[215] i kalafonia[216] ciecze z oczu; że mają zupełny brak dowcipu obok wielkiego wycieńczenia łydek. Lubo[217] ja temu wszystkiemu najsilniej i najpotężniej daję wiarę, przecież nie sądzę, aby o tym pisać przystało; bo waszmość sam stałbyś się pewnie jak ja starym, gdybyś mógł jak rak w tył kroczyć.
POLONIUSZ
HAMLET
POLONIUSZ
1426W rzeczy samej, byłoby to zejściem.
do siebie
1427Jak trafne ma czasem odpowiedzi! Dar ten często bywa udziałem szalonych, gdy tymczasem przytomni i rozumni nie zawsze są zarówno szczęśliwi. Muszę go już opuścić i niezwłocznie pomyśleć o sposobach, jakby się on i moja córka zejść mogli.
głośno
1428Miłościwy książę, zmuszony jestem pozbawić waszą mość dłuższej mojej obecności.
HAMLET
1429Nie możesz mnie, mój panie, pozbawić niczego, czego bym chętniej się nie wyrzekł: wyjąwszy[219] życia, wyjąwszy życia, wyjąwszy życia.
POLONIUSZ
1430Żegnam cię, mój łaskawy książę.
HAMLET
Rozenkranc i Gildenstern wchodzą.
POLONIUSZ
1432Szukacie, panowie, księcia Hamleta? Oto jest.
wychodzi
ROZENKRANC
do Poloniusza
1433Bogu cię polecamy.
GILDENSTERN
ROZENKRANC
HAMLET
ROZENKRANC
1437Zwyczajnie, jak nic nieznaczący ludzie.
GILDENSTERN
Szczęśliwi przez to, że niezbyt szczęśliwi.
Czepca Fortuny nie jesteśmy guzem
[220].
HAMLET
1440Ale i nie podeszwą jej trzewików?
ROZENKRANC
HAMLET
1442A więc mieszkacie u jej pasa albo raczej w centrum jej łask?
GILDENSTERN
1443Niby tak, w jej prywatnych apartamentach.
HAMLET
ROZENKRANC
1445Nic, panie, wyjąwszy, że świat spoczciwiał.
HAMLET
1446Więc bliski jest dzień sądu. Ale wiadomość wasza nieprawdziwa. A teraz pytanie bardziej szczegółowe. Powiedzcie
mi, w czymeście[221] tak przeskrobali Fortunie, że was tu do więzienia wtrąciła?
GILDENSTERN
HAMLET
1448Dania jest więzieniem.
ROZENKRANC
1449Więc nim i świat jest także.
HAMLET
1450O, i wielkim! pełnym turm[222], lochów i ciemnic. Dania jest jednym z najgorszych.
ROZENKRANC
1451Nie myślimy tak, mości książę.
HAMLET
1452Więc dla was nie jest taką. Dobro, Zło, PrawdaW rzeczy samej, nic nie jest złe ani dobre samo przez się, tylko myśl nasza czyni to i owo takim. Dla mnie Dania jest więzieniem.
ROZENKRANC
HAMLET
1454O Boże! ja bym mógł być zamknięty w łupinie orzecha i jeszcze bym się sądził[223] panem niezmierzonej przestrzeni, gdybym tylko złych snów nie miewał.
GILDENSTERN
1455A te sny są właśnie wytworem ambicji; istota bowiem ambicji nie jest czym innym, tylko snów cieniem.
HAMLET
1456Same już sny nie są czym innym, tylko cieniem.
ROZENKRANC
1457Zapewne, ambicja zaś w moich oczach jest tak powietrznej i znikomej natury, że można ją nazwać cieniem cienia.
HAMLET
1458Takim sposobem żebracy są ciałami, a nasi monarchowie i nadęci bohaterowie cieniami żebraków. Nie poszlibyśmyż[224] do dworu? bo doprawdy nie umiem rozumować.
ROZENKRANC I GILDENSTERN
HAMLET
1460Dajmy pokój temu; nie chcę was liczyć do rzędu sług moich, bo, zaprawdę, przysługują mi się okropnie. Ale powiedzcie mi, tak po przyjacielsku, co porabiacie w Elsynorze?
ROZENKRANC
1461Chcieliśmy cię odwiedzić, mości książę; innego celu nie mamy.
HAMLET
1462BiedaTaki ze mnie nędzarz, żem nawet w podzięki ubogi; dziękuję wam jednak, chociaż to podziękowanie, wierzcie mi, kochani przyjaciele, niewarte i pół szeląga. PrawdaCzy nie posyłano po was? Przybyliścież[225] mnie odwiedzić z własnego popędu, z dobrej woli? Powiedzcie mi, powiedzcie; bądźcie szczerzy. I cóż?
GILDENSTERN
1463Cóż mamy powiedzieć, mości książę?
HAMLET
1464Co bądź, byle się stosowało do rzeczy. Posyłano po was: widzę w waszych oczach pewien rodzaj wyznania, które skromność wasza na próżno usiłuje pokryć. Wiem, że miłościwy król i miłościwa królowa posyłali po was.
ROZENKRANC
1465W jakimże by celu, mości książę?
HAMLET
1466Tegoć[226] się od was chcę dowiedzieć. Ale zaklinam was na prawa naszego koleżeństwa, na współdźwięk młodych lat naszych, na obowiązki naszej statecznej przyjaźni, na wszystko, co jest najświętsze i na co lepszy mówca lepiej by was niż ja mógł zakląć, powiedzcie mi rzetelnie, otwarcie: posyłanoż[227] po was czy nie posyłano?
ROZENKRANC
do Gildensterna
1467Cóż ty na to?
HAMLET
na stronie
1468Aha, przyszliście mnie więc wymacać.
głośno
1469Jeżeli mi dobrze życzycie, powiedzcie prawdę.
GILDENSTERN
1470W istocie, posyłano po nas.
HAMLET
1471Powiem wam, w jakim celu; tym sposobem domyślność moja uprzedzi waszą gadatliwość i dyskretność wasza nie będzie dyskredytowana. Kondycja ludzka, Obraz świata, Vanitas, MelancholiaOd niejakiego czasu, nie wiem skąd, ze szczętem humor straciłem; zarzuciłem dawne przywyknienia i w tak ponure popadłem usposobienie, że ten piękny obszar ziemski pustynią mi się wydaje; to wspaniałe sklepienie tam w górze, ten cudnie wiszący firmament, ta majestatyczna przestrzeń złotymi obsypana iskrami niczym innym nie jest w moich oczach, jak tylko marnym, zaraźliwym zbiorem wyziewów. Jak doskonałym tworem jest człowiek! Jak wielkim przez rozum! Jak niewyczerpanym w swych zdolnościach! Jak szlachetnym postawą i w poruszeniach! Czynami podobnym do anioła, pojętnością zbliżonym do bóstwa! Ozdobą on i zaszczytem świata. Arcytypem wszech jestestw! A przecież czymże jest dla mnie ta kwintesencja prochu? Synowie ziemi nie pociągają mnie ani jej córki, jakkolwiek, sądząc po waszym uśmiechu, zdajecie się to przypuszczać.
ROZENKRANC
1472Myśl taka, panie, nie przeszła mi przez głowę.
HAMLET
1473Dlaczegóż się waćpan roześmiałeś, kiedym powiedział, że mnie synowie ziemi nie pociągają?
ROZENKRANC
1474Bom sobie pomyślał, Artysta, Sztuka, Teatrjakie w takim razie przyjęcie znajdą aktorowie, którycheśmy w drodze spotkali, a którzy tu dążą celem ofiarowania waszej książęcej mości usług swoich.
HAMLET
1475Ten, co gra króla, godnie będzie przyjęty: jego królewska mość otrzyma ode mnie pamiątkę; awanturniczy rycerz będzie mógł do woli użyć tarczy i miecza; kochanek nie będzie darmo wzdychał; melancholik spokojnie odegra swoją rolę; błazen pobudzi do śmiechu tych, co mają łechczywe płuca; a piękna dama swobodnie wywnętrzy swe uczucia, jeśli nie będzie miała wstrętu do wiersza bez rymu. Cóż to za aktorowie?
ROZENKRANC
1476Ciż sami, którzy cię zwykli byli zadowalać, mości książę; aktorowie tragiczni ze stolicy.
HAMLET
1477Skądże im przyszło teraz po świecie wędrować? Na miejscu siedząc lepiej by wyszli tak pod względem sławy, jak korzyści.
ROZENKRANC
1478Przyczyną ich wędrowania były, jak się zdaje, świeżo zaszłe innowacje[228].
HAMLET
1479Sąż[229] oni jeszcze tak samo lubiani jak wtedy, kiedym był w stolicy? Zawszeż[230] liczne mają publicum[231]?
ROZENKRANC
1480Zaiste, teraz nie bardzo.
HAMLET
1481Skądże to pochodzi? Czy się opuścili w sztuce?
ROZENKRANC
1482Bynajmniej: usiłowania ich postępują zawsze równym krokiem; ale wylęgło się tam stado dzieci, małych indycząt, które piszczą jak opętane i gwałtowne za to odbierają oklaski. Te są teraz w modzie i tak dalece oczerniają teatr niższej klasy (tak nazywają tamten), że niejeden z rapierem przy boku, bojąc się piór gęsich, nie śmie się już tam pokazać.
HAMLET
1483Sąli[232] to dzieci naprawdę? Któż ich utrzymuje? Jak są płatni? Myśląż[233] oni tylko dopóty sztukę uprawiać, dopóki nie stracą dyszkantu[234]? Nie powiedząż[235] wtedy, gdy sami spadną między niższą klasę (co jest bardzo prawdopodobne, jeśli ich sytuacja się nie poprawi), że piszący dla nich krzywdę im wyrządzili, każąc im wykrzykiwać na ich własną przyszłość?
ROZENKRANC
1484Bądź co bądź, z obu stron niemało było hałasu i publiczność nie miała sobie za grzech podżegać ich nawzajem do kłótni. Przez czas jakiś nie można było grosza na żadnej sztuce zarobić, jeżeli autorzy i aktorzy za łby się w niej nie powiedli[236].
HAMLET
GILDENSTERN
1486Niemało też łbów porozbijano.
HAMLET
1487I smarkacze wzięli górę?
ROZENKRANC
1488Nie inaczej. Herkules zmuszony był kapitulować przed Pigmejczykami.
HAMLET
1489Sława, WładzaNie ma w tym nic dziwnego, boć[237] mój stryj jest królem duńskim; i ciż[238] sami, którzy mu za życia mego ojca wykrzywiali gęby, dają teraz dwadzieścia, czterdzieści, pięćdziesiąt i sto dukatów za jego portret w miniaturze. Do licha! musi w tym być coś nadnaturalnego. Gdyby to filozofia mogła wytłumaczyć?
Odgłos trąb za sceną.
GILDENSTERN
1490Zapewne to aktorowie.
HAMLET
1491GośćKoledzy, miłymiście[239] gośćmi w Elsynorze. Podajcie mi dłonie. Do orszaku gościnności należy etykieta i ceremonie; winienem was przeto podjąć tym trybem: inaczej, moje obejście się z aktorami, które, uprzedzam was, będzie się musiało okazać uprzejme, wydałoby się gościnniejsze niż z wami. Zostaliście przyjęci z otwartymi rękoma, ale mój stryj-ojciec i moja matka-stryjenka zostali oszukani.
GILDENSTERN
1492Jakim sposobem, drogi książę?
HAMLET
1493Szalony jestem tylko przy wietrze północno-zachodnim; kiedy z południa wieje, umiem odróżnić jastrzębie od czapli.
Wchodzi Poloniusz.
POLONIUSZ
HAMLET
1495Słuchaj go, Gildensternie, i ty także. Słuchajcie z całą uwagą. Ten wielki dzieciuch nie wyszedł jeszcze z pieluch.
ROZENKRANC
1496Chyba wszedł w nie powtórnie, bo mówią, że starzy ludzie na nowo stają się dziećmi.
HAMLET
1497Prorokuję wam, że przychodzi nam zwiastować aktorów; uważcie tylko. — Masz waćpan słuszność: było to w poniedziałek z rana, w rzeczy samej.
POLONIUSZ
1498Mości książę, mam ci oznajmić coś nowego.
HAMLET
1499Mości panie, mam ci oznajmić coś nowego. Gdy Roscjusz[240] w Rzymie był aktorem…
POLONIUSZ
1500Aktorowie przybyli, mości książę.
HAMLET
POLONIUSZ
1502Na honor, mości książę.
HAMLET
śpiewając
1503Każdy więc aktor przyjechał na ośle.
POLONIUSZ
1504Są to aktorowie najlepsi w świecie, zdatni do wszelkiego rodzaju przedstawień: tragicznych, komicznych, historyczno-sielankowych, tragiczno-historycznych, tragiczno-komiczno-historyczno-sielankowych: czy to w scenach ciągłych, czy to w luźnym poemacie. Seneka[241] nie jest dla nich za ciężki ani Plaut[242] za lekki. Tak w recytowaniu, jak w improwizowaniu nie mają sobie równych.
HAMLET
POLONIUSZ
1506Jakiż on skarb posiadał, mości książę?
HAMLET
Córkę gładką, nic więcej,
Którą wielce miłował
[244].
POLONIUSZ
na stronie
1508Zawsze mu się marzy moja córka.
HAMLET
1509Nieprawdaż, stary Jefte?
POLONIUSZ
1510Jeżeli mnie nazywasz Jeftem, mości książę, to nie przeczę, iż posiadam córkę, którą wielce miłuję.
HAMLET
1511Ależ nie to idzie za tym.
POLONIUSZ
1512Cóż za tym idzie, mości książę?
HAMLET
To, co rzekomo
Bogu wiadomo.
1514A potem, jak wiesz waćpan,
1515Pierwszy dwuwiersz tej pobożnej pieśni więcej objaśni waćpana, niż ja mogę; bo oto nadchodzi moja rozrywka.
1516Witam was, mości panowie, witam. Cieszę się, że cię oglądam w dobrym zdrowiu. Witajcie, przyjaciele. O stary, jaką żeś sobie brodę wyhodował, odkąd cię ostatni raz widziałem! Przyszedłeś mię tu nią straszyć? A, to ty, piękna damo! Szlachetna dziewico, dalipan, od czasu jak cię ostatni raz widziałem, zbliżyłaś się ku niebu na całą wysokość korka[246]. Nie daj Boże, aby głos twój, jak dukat oberżnięty, wyszedł z obiegu! Witajcie nam, wszyscy bez wyjątku! Będziemy jak francuscy łowcy rzucać się na wszystko, co ujrzymy. Nie moglibyśmyż[247] usłyszeć czego zaraz? Dajcie nam próbkę swego talentu: przedeklamujcie co patetycznego.
PIERWSZY AKTOR
1517Co na przykład, panie?
HAMLET
1518Słyszałem cię raz deklamującego jeden ustęp, ustęp sztuki, która nigdy grana nie była, albo co najwięcej raz tylko, bo, ile pamiętam, nie podobała się publiczności; był to kawior dla jej podniebień: moim jednak zdaniem i tych, których sąd o takich rzeczach równego z moim był wzrostu, była to sztuka wyborna, dobrze podzielona na sceny, ułożona z równą zręcznością, jak naturalnością. Przypominam sobie kogoś, co mówił, że braknie tym wierszom sosu dla dodania smaku osnowie, i osnowy, która by pozwalała posądzić autora o uczucie; przyznawał jej wszakże dobrą manierę, jędrność w obrobieniu i piękność, lubo[248] bez wdzięku. W sztuce tej szczególnie lubiłem jeden ustęp, to jest opowiadanie Eneasza[249]: mianowicie owo miejsce, w którym ten bohater opisuje Dydonie śmierć Priama. Jeżeli je pamiętasz, to zacznij od tego wiersza:
1519
Zaraz, zaraz…
«Okrutny Pirrus, jak ów zwierz hirkański
[250]…»
1520Nie, nie tak się zaczyna, ale zawsze od Pirrusa.
«Okrutny Pirrus, którego zbroica,
Czarna jak jego myśl, podobna była
Do owej nocy, gdy w złowrogim koniu
Chytrze ukryty leżał, powlókł teraz
Straszną swą postać dzikszą jeszcze barwą:
Od stóp do głowy czerwienią się odział,
Zbroczon krwią ojców, matek, córek, synów,
Spiekły od żaru płonącego miasta,
Które przeklętym blaskiem przeświecało
Mordercy swego pana; rozpalony
Gniewem i ogniem i skrzepły zarazem
Jak karbunkuły
[253] płomieniejącymi
Szuka piekielny Pirrus sędziwego
Starca Priama».
POLONIUSZ
1521Jako żywo, ślicznie deklamujesz, mości książę, z doskonałym akcentem i spadkiem[254] głosu.
PIERWSZY AKTOR
«Znajduje go wreszcie
Słabo na Greków nacierającego.
Rdzawy miecz jego, zbuntowany przeciw
Jego ramieniu, nieposłuszny woli,
Płazem uderza, kędy
[255] spadnie. Z całą
Przewagą siły rzuca się na niego
Pirrus; z wściekłością próżny cios wymierza:
Lecz sam już zamach, sam świst jego stali
Obala starca: wtedy oto Ilium
[256],
Jak gdyby chciało nowy cios odwrócić,
Koronowaną płomieniami głowę
Chyli ku ziemi i trzaskiem okropnym
W niewolę ima
[257] Pirrusowe ucho;
Bo patrzcie! oto zabójczy miecz jego
Nad mleczną głową czcigodnego starca
Już, już wzniesiony, zda się, jakby nagle
Ugrzązł w powietrzu. Jak kamienny posąg
Bóstwa zagłady, ważąc się pomiędzy
Czynem i wolą, stał czas jakiś Pirrus
I nie przedsiębrał niczego.
Lecz jako nieraz widzimy przed burzą
Ciszę na niebie, spokojność w obłokach,
Wichry uśpione, a na dole ziemię
Jak grób milczącą, wtem przerażający
Piorun rozdziera chmurę: tak po chwili
Zbudzona zemsta podżega na nowo
Zastałe ramię Pirrusa i nigdy
Niemiłosierniej ciężki młot cyklopów
Nie spadł na Marsa wiecznotrwałą zbroję
[258],
Jak teraz krwawy miecz Pirrusa spada
Na sędziwego Priama.
Hańba ci, zmienna Fortuno! Bogowie,
Wy wszyscy, którzy zasiadacie ówdzie
[259],
W radzie Olimpu, odejmcie
[260] jej władzę!
Połamcie szprychy i dzwona jej koła
I stoczcie krągłą piastę z szczytu niebios
W bezdenną otchłań piekieł!»
POLONIUSZ
HAMLET
1523Więc razem z twoją brodą pójdzie do balwierza[261]. Mów dalej, bracie. Jemu by trzeba jasełek lub fars plugawych, inaczej zaśnie. Dalej, przejdź teraz do Hekuby[262].
PIERWSZY AKTOR
«Ale kto widział nieszczęsną królowę,
Jak rozczochrana…»
HAMLET
1524Jak to, rozczochrana?
POLONIUSZ
1525To dobre wyrażenie; rozczochrana królowa jest dobrym wyrażeniem.
PIERWSZY AKTOR
«Jak rozczochrana, grożąca płomieniom
Łez potokami, biegła tu i ówdzie,
Boso, z łachmanem na tej samej głowie,
Którą niedawno jeszcze diadem stroił;
Odziana, miasto
[263] sukni, prześcieradłem,
W chwili popłochu schwyconym naprędce;
LosO, kto by to był widział, ten zmaczanym
W żółci językiem byłby był wyzionął
Przeciw Fortunie ostatnie bluźnierstwa;
A gdyby były ją widziały nieba
W tej chwili, kiedy ujrzała Pirrusa
Z dziką radością siekącego mieczem
Ciało jej męża, wybuch jej boleści
Byłby był z oczu ich promieniejących
(Jeżeli tylko rzeczy tego świata
Mogą je wzruszyć) zdrój rosy wycisnął
I współjęk z piersi bogów».
POLONIUSZ
1526Patrzcie, jak mu się twarz zmieniła i łzy mu w oczach stanęły. Skończ już, waćpan.
HAMLET
1527Dosyć tego, dopowiesz mi resztę niebawem. GośćMości panie, zechciej dojrzeć, aby ci ichmoście dobrze byli ugoszczeni. Słyszysz, waćpan? Niech znajdą dobre przyjęcie; bo oni są streszczoną, żywą kroniką czasu. Pamięć, Sztuka, TeatrByłoby lepiej dla waćpana zyskać po śmierci niepochlebny napis na nagrobku niż za życia niekorzystne ich świadectwo na scenie.
POLONIUSZ
HAMLET
1529Do paralusza! znacznie lepiej. Gdybyśmy się obchodzili z każdym wedle jego zasług, któż by uniknął chłosty! Obchodź się z nimi waćpan odpowiednio do własnej twej zacności i godności. Im mniej kto zasługuje na względy, tym więcej ma zasługi nasza względem niego uprzejmość. Odprowadź ich.
POLONIUSZ
1530Pójdźcie, panowie.
wychodzi z kilkoma aktorami
HAMLET
1531PodstępIdźcie z nim, moi przyjaciele; dacie nam jutro jakie przedstawienie. Słuchaj no, stary, możecie grać Zabójstwo Gonzagi?
PIERWSZY AKTOR
HAMLET
1533To grajcie je jutro. Nie mógłżebyś w potrzebie nauczyć się dwunastu do piętnastu wierszy, które bym napisał i wtrącił do twojej roli?
PIERWSZY AKTOR
1534Czemu nie, łaskawy panie.
HAMLET
1535To dobrze. Udaj się za tamtym jegomościem, tylko nie drwij z niego, proszę cię.
Wychodzi Aktor.
1536Kochani przyjaciele,
do Rozenkranca i Gildensterna
1537pozwólcie was pożegnać. Do zobaczenia wieczorem.
ROZENKRANC I GILDENSTERN
1538Żegnamy cię, drogi książę.
wychodzą
HAMLET
1540O, jakiż ze mnie głąb, jaki ciemięga!
Czyliż to nie jest zgrozą, że ten aktor,
Niby w wzruszeniu, w parodii uczucia,
Do tego stopnia mógł nagiąć swą duszę
Do swoich pojęć, że za jej zrządzeniem
1545Twarz mu pobladła, z oczu łzy pociekły,
Oblicze jego, głos, ruch, cała postać
Zastosowała się do jego myśli?
I gwoli
[264] komuż to? gwoli Hekubie!
Cóż z nim Hekuba, on z nią ma wspólnego,
1550Żeby aż płakał nad jej losem? Cóż by
Ten człowiek czynił, gdyby miał podobny
Mojemu powód i bodziec do wrzenia?
Zalałby łzami całą scenę, rozdarł
Uszy słuchaczy rażącymi słowy,
1555W występnych rozpacz wzbudził, dreszcz w niewinnych.
Zmieszał prostaczków i sparaliżował
Ich wzrok pospołu ze słuchem.
Jak Maciek, świętej niepamiętny sprawy,
1560I ani usty
[265] ująć się nie umiem
Za tego króla, na którego włości
I drogim życiu dokonany został
Najohydniejszy rozbój. Jestżem
[266] tchórzem?
Któż mi zarzuci podłość? Któż mnie może
1565Wziąć za kark, za nos powieść, w twarz mi plunąć,
Wyrzucić w oczy kłamstwo? Któż to może?
A jednak
Zasługiwałbym na to, bo w istocie
Muszę mieć chyba wnętrzności gołębia
1570I brak zupełny żółci, nadającej
Gorycz poczucia krzywdy, kiedym jeszcze
Nie napasał dotąd stada sępów ścierwem
Tego nędznika. O bezwstydny łotrze!
Zakamieniały, krwawy, sprośny łotrze!
1575
Jedynakowi zamordowanego
Drogiego ojca, od nieba i piekła
Powołanemu do zemsty, jak baba
Marnymi słowy dawać folgę
[268] sercu
1580I na przekleństwach czas trawić jak prosta,
Karczemna dziewka?!
Że zatwardziali złoczyńcy, obecni
Na przedstawieniu okropnych widowisk,
1585Tak silnym zdjęci bywali wrażeniem,
Że sami swoje wyznawali zbrodnie:
Mord bowiem, choćby ust nie miał, cudowny
Ma organ mowy.
PodstępKażę tym aktorom
Coś podobnego do sceny zabójstwa
1590Ojca mojego odegrać przed stryjem;
Patrzeć mu będę w oczy, śledzić będę
Najmniejszy jego ruch: jeżeli zadrgnie,
Mógł być szatanem (bo szatan przybiera,
1595Jaką chce postać) i nadużywając
Mojej słabości i smętności (taki
Bowiem stan duszy bardzo mu dogodny),
Ciągnie mnie może w przepaść? Chcę pewniejszej
1600Będzie probierzem, którym, jak na wędę,
Sumienie króla na wierzch wydobędę.
wychodzi