Noc listopadowa · Stanisław Wyspiański

POD POSĄGIEM SOBIESKIEGO

ok. 2 min czytania

POD POSĄGIEM SOBIESKIEGO

GOSZCZYŃSKI[153]

1140
Wiatr dmie, że ogród cicho łka
za każdym liści szelestem…

1. GŁOS

Idą.

2. GŁOS

O, teraz słychać gwar…

3. GŁOS

W pałacu gasną sale.

GOSZCZYŃSKI

1145
Zapada mgła. — — Ty jesteś, bracie?

1. GŁOS

Jestem.

GOSZCZYŃSKI

Policz nas.

1. GŁOS

Szesnastu ludzi.

GOSZCZYŃSKI

Po drzewach jakaś arfa gra
1150
i ogród jęczy tłumem mar.

1. GŁOS

Jeśli się książę obudzi..?

2. GŁOS

A jeśli nie przyjdą cale[154] — ?

GOSZCZYŃSKI

Niepokój, ogień piersi żre
jak Harpia; złość ssie krew.
1155
Przysięgi, jako słowa czcze;
na marne poszedł siew.

1. GŁOS

Już idą…

GOSZCZYŃSKI

Słyszę.

3. GŁOS

To szum drzew.

1. GŁOS

1160
Nie przyjdą.

GOSZCZYŃSKI

W ogród wstąpił czar.

1. GŁOS

Będziem wszystko bić w łeb,
w łeb i na odlew z obu stron.

GOSZCZYŃSKI

Gałązki obsiadł lśniący szron
1165
i coraz gęstsze smugi mgły.

1. GŁOS

Już idą — —

2. GŁOS

Czy to ty?

1. GŁOS

Tak ciemno.

GOSZCZYŃSKI

Ulituj się ty Boże nade mną; —
1170
Sądzisz, że już koszar dopadli?

1. GŁOS

Tak sądzę.

GOSZCZYŃSKI

Ta cichość mnie zabija. —
Nie wraca nikt.

1. GŁOS

Wicher szumi.

GOSZCZYŃSKI

1175
Czas mija.

1. GŁOS

Na zimnie stoję godzin dwie.

GOSZCZYŃSKI

Milcz. — Ogień piersi pali,
ręka się niecierpliwa rwie.

1. GŁOS

Byleśmy się tam w pałac dostali,
1180
tego łotra z pościeli zwlec.

2. GŁOS

Co powiesz, jakbyśmy go porwali — ?

1. GŁOS

Co powiesz, jeśliby zdążył zbiec — ?

3. GŁOS

Mgieł gęstwa na ogród spada.

GOSZCZYŃSKI

Stoimy jako orłowie w chmurze.
1185
Drzewa szepcą — miotem gałęzi
a krzewy w słomianej uwięzi
przystanęły, równie jako my,
w oczekiwaniu i lęku.

3. GŁOS

Idą mgły.

GOSZCZYŃSKI

1190
Wicher powiał szumem…

CHÓR

Ogród gada:
Przystanęli tak bohaterowie młodzi
na ogrodzie w bolesnej zadumie.
A oto przy drzew śpiewnym szumie
posąg staje we świateł powodzi.

GOSZCZYŃSKI

Wszakże on wskazuje — — tam.

NABIELAK

W stronę Belwederu wskazuje.

GOSZCZYŃSKI

Jak gdyby rozkaz daje nam.

NABIELAK[155]

1195
On wie i czuje
to, co czujemy my.

GOSZCZYŃSKI

Widzisz — ręka mu drży.

NABIELAK

To księżyc cień rzucił liści
i cień liści przemknął po ramieniu.

GOSZCZYŃSKI

1200
Jak śnieg on biały w tym odzieniu…

NABIELAK

Wskazuje tam, a patrzy żywym okiem.

GOSZCZYŃSKI

Przykuł mnie wzrokiem.

NABIELAK

On wie i czuje.

GOSZCZYŃSKI

Patrz — drgnął — to koń się wspina — !

NABIELAK

1205
To cienie drzew.

GOSZCZYŃSKI

Bije godzina.
Przystanęli tak bohaterowie młodzi
na ogrodzie w bolesnej zadumie,
a oto przy drzew śpiewnym szumie
1210
niewiast dwie pośrodkiem przechodzi.
Idą środkiem, śród młodych szeregu,
idą wolno ujęte uściskiem…
Nie powstrzymać tajemnic w ich biegu…
Noc ta dziwnym przemawia zjawiskiem:

Tekst: Wolne Lektury, domena publiczna lub wolna licencja. Spis treści i audiobook.