- Literum
- Lektury szkolne
- Matura rozszerzona
- Noc listopadowa
- W TEATRZE ROZMAITOŚCI
Noc listopadowa · Stanisław Wyspiański
W TEATRZE ROZMAITOŚCI
W TEATRZE ROZMAITOŚCI
Scena teatrzyku. Tyły dekoracji; głębiej kurtyna, zapuszczona. Satyry z mającego się odegrać baletu, zajęte przytwierdzaniem i umocowywaniem kulis. Aktorzy w kostiumach, w rolach zapowiedzianego wodewilu[208].
AKTOR
na scenie, poza kurtyną
zapowiada
Odegrany będzie wodewil ze śpiewami!
PUBLICZNOŚĆ
na widowni
poza kurtyną
Ze śpiewami!
AKTOR
Z Kudliczem w roli Mefista!
PUBLICZNOŚĆ
AKTOR
Rzecz będzie urozmaicona kupletami
à propos[209].
PUBLICZNOŚĆ
Kudlicz! Kuplety!
AKTOR
Zaczynamy!
schodzi ze sceny
kurtyna się podnosi
odsłoniła się widownia oświetlona
PUBLICZNOŚĆ
na miejscach parkietowych, na parterze, w lożach
zajęta rozmową, w grupach, obojętna wobec widowiska
Na scenie:
laboratorium Fausta.
FAUST[210]
czyni zaklęcia
MEFISTO[211]
wychodzi spod ziemi
obaj rozmawiają mimicznie
MEFISTO
czyni zaklęcia
Ukazuje się:
VENUS-HELENA
z pucharem w dłoni
FAUST
klęka przed zjawiskiem
MEFISTO
bierze puchar z rąk zjawiska
VENUS-HELENA
znika
MEFISTO
podaje Faustowi puchar
FAUST
pije
strój jego czarny opada
stał się młody
Zapada kurtyna z gazy, przesłaniając widownię
na scenie zmiana dekoracji
muzyka antraktowa
1. SATYR
zza kulis, wskazując publiczność
2. SATYR
Co innego.
Nie to, co się na scenie gra.
1. SATYR
Trzeba im zagrać co nowego,
wytrzeszczą ślipie.
2. SATYR
1. SATYR
Ja będę niby Wielki Książę.
Ty będziesz Grek, zausznik mój.
2. SATYR
podaje frak
Frak!
1. SATYR
kładzie frak
2. SATYR
chichocze
1. SATYR
Małczaj! Stój!
przyczaili się za kulisami
Tymczasem na scenie już ustawiono dekorację
która wyobraża: plac przed kościołem
Kurtyna się podnosi, odsłaniając widownię
MAŁGOSIA
wychodzi z kruchty
FAUST
zbliża się ku niej
O piękna pani — czyli[213] mogę
podać ci ramię — ?
MAŁGOSIA
Wcale nie.
FAUST
MAŁGOSIA
Przestańcie, panie, za mną gonić.
FAUST
Przyjmijcie ramię — mówię szczerze.
MAŁGORZATA
Odejdźcie, panie — to — uwierzę.
przechodzą
tuż za nimi wkraczają na środek sceny Satyry
przygrywka
1. SATYR
udaje W. Księcia
2. SATYR
udaje adiutanta Kurutę
Śpiewają sobie różne śpiewki,
że Książę masz kałmucki pysk.
1. SATYR
2. SATYR
Że Wielki Książę taki, siaki…
1. SATYR
Jaki?!
2. SATYR
Że Wielki Książę kiep.
1. SATYR
Któż to powiedział?
2. SATYR
1. SATYR
Zasługi order złoty dam.
2. SATYR
wskazując w publiczność
Spójrz Wasza Miłość, fotel — ten tam.
1. SATYR
Chłopicki!
2. SATYR
Właśnie, on to sam.
PUBLICZNOŚĆ
powstaje z miejsc, zaciekawiona
Zapada kurtyna z gazy, przesłaniając widownię
na scenie odbywa się zmiana dekoracji
SATYRY
zmykają za kulisy
przygrywka antraktowa
AKTOR
zirytowany, biega po scenie
1715
Kurtyna przecież miała zapaść
natychmiast, skoro odszedł Faust!
Gdzież chłop, co tu przy korbie stał?!
1. SATYR
Widzisz, spostrzegli naszą napaść.
AKTOR
Zdawało mi się — że ktoś grał?!
1. SATYR
2. SATYR
Głupi gap!
Nie poznał moich kozich łap!
AKTOR
do statystów
Proszę się schodzić do baletu!
Uważać dobrze, jak dam znak!
1. SATYR
do innego Satyra
1725
A nie zapomnij dać kaszkietu.
Spostrzegnę niby jakiś brak.
To będzie niby legionista
w szeregu będzie sobie stał;
ja będę klął do diabłów trzysta
1730i szlify w złości rwał.
Ty na to wejdź i chrząknij tak:
chrząka
Hm, hm.
Tymczasem ustawiono na scenie dekorację,
która wyobraża: plac publiczny
kurtyna się podnosi, odsłaniając widownię.
Na scenie: mieszczanie i mieszczanki
przechadzają się
SATYRY
część Satyrów poza kulisami przedostaje się do widowni
gdzie pojawiają się poza krzesłami publiczności
3. SATYR
za krzesłem Chłopickiego
CHŁOPICKI
chrząka mocno
3. SATYR
PUBLICZNOŚĆ
zwraca uwagę na Chłopickiego
3. SATYR
SATYRY
śmieją się
3. SATYR
Tak on się ciebie boi, sobaka.
4. SATYR
Patrzy, a tu Chłopicki stoi.
Na scenę wchodzą statyści w kostiumach gwardzistów
i ustawiają się rzędem po dwu stronach scenki
tworząc w ten sposób szpaler
dla mającego tańczyć baletu.
Muzyka gra baletową partię.
W tejże chwili:
1. SATYR
udający W. Księcia
wbiega z dobytą szpadą
równając ostrzem szpady szereg stojących gwardzistów
gdy spostrzega, że jeden z gwardzistów jest w kasku polskiego żołnierza, wygraża nad nim pięściami
zdziera mu szlify
rzuca je na ziemię
depce nogami
staje się cisza
2. SATYR
pojawia się na scenie w płaszczu wielkim i cylindrze
ubrany i upozowany à la Chłopicki
i chrząka
1. SATYR
udający W. Księcia
na to chrząknięcie zmyka ze sceny
PUBLICZNOŚĆ
wybucha śmiechem
3. SATYR
za krzesłem Chłopickiego
SATYRY
Ha, ha — ha, ha —
PUBLICZNOŚĆ
Ha, ha — ha, ha.
1. SATYR
za kulisami
Kurtyna!!
AKTOR
za kulisami
Co to?!!
PUBLICZNOŚĆ
Zapada kurtyna z gazy, przesłaniając widownię
muzyka antraktowa
AKTOR
wpada na scenę zły
Kto się tu rządzi?!!
1. SATYR
za kulisami
To był zwid!!
PUBLICZNOŚĆ
za kurtyną, na widowni
Brawo!!!!
1. SATYR
wchodzi na środek sceny, tryumfujący
Publiczność woła!!
PUBLICZNOŚĆ
AKTOR
zrozpaczony
Teatr nam zamkną!!
SATYR
przedrzeźniając
A to wstyd!
AKTOR
do Satyrów
Przecież wy mieliście tańcować!!?
1. SATYR
dumnie
Ja nie należę do twych sług!
2. SATYR
w śmiechu
AKTOR
Któż wy jesteście!!?
1. SATYR
Jestem Bóg!
Gram tak, jak mi się to spodoba!
AKTOR
Znajdziesz się za to w kozie, kpie!
1. SATYR
Muzyka cichnie
2. SATYR
uspokaja Aktora
Lecz oto scena się zaczyna.
AKTOR
spostrzega się
W piwnicy Auerbacha! Hej!
Ustawić z boku beczki wina!!
1. SATYR
do innego Satyra
Tymczasem na scenie ustawiono dekorację,
która przedstawia piwnicę Auerbacha
Kurtyna się podnosi, odsłaniając widownię
Na scenie: studenci pijani i jeszcze pijący
siedzą na ławkach wśród beczek
CHÓR STUDENTÓW
Haj la li la la — Haj la la la.
Haj li la la la — la la, ho!
MEFISTO i FAUST
wchodzą wpośród
MEFISTO
do Fausta
FAUST
Słucham rady.
MEFISTO
Daj złoto, zaraz wpadnie w sieć.
FAUST
Lecz nie mam złota.
MEFISTO
Nie z parady
1790moce piekielne w sobie mam.
Gdy zechcesz mej posłuchać rady,
natychmiast złoto dam.
czyni zaklęcia
Ukazuje się:
PANDORA[219]
niosąca w rękach kasetę
MEFISTO
bierze kasetę z rąk zjawiska
PANDORA
znika
MEFISTO
podaje kasetę Faustowi
FAUST
otwiera kasetę i przypatruje się klejnotom
MEFISTO
FAUST
Ileż to dusz chwyciłeś w kleszcz,
uśpionych twoim darem?
1. SATYR
w masce wśród pijących
Orderów co dzień spada deszcz.
2. SATYR
w masce, wśród pijących
1. SATYR
Dziś resztę nocy się zabawię.
Na dzisiaj wino, jutro krew!
2. SATYR
Tyrana szarfą własną zdławię!
Wesoły dzisiaj nucę śpiew!
CHÓR STUDENTÓW
1. SATYR
Przysiążcie chować tajemnicę.
2. SATYR
Maska dziś naszą kryje twarz.
1. SATYR
Jutro dzień mężów pozna lice.
2. SATYR
1. SATYR
Tyrana mieczem w krwi powalę,
dzień zemsty przyszedł i dzień kar!!
2. SATYR
Nie będzie Carem Car.
CHÓR STUDENTÓW
pijanych
Zapada kurtyna z gazy, przesłaniając widownię
Muzyka antraktowa
Na scenie: zmieniają dekorację
AKTOR
do Satyrów
Ja nie pojmuję, co się dzieje!?
Ja panom każę strącić feu[221].
1. SATYR
Pojmiesz nas jutro, gdy zadnieje!
2. SATYR
Pisz na Berdyczów[222] — znajdziesz mnie!
AKTOR
do sług teatralnych
2. SATYR
tupnął nogą w zapadnię
dając znak, aby otworzono
1. SATYR
W tej chwili wpadniesz tam głęboko,
gdzie twój Mefisto skrywa się!
AKTOR
zapada się ze zapadnią,
na którą nieopatrznie nastąpił.
Tymczasem już ustawiono na scenie dekorację,
która przedstawia ogródek przed domkiem Małgosi
Kurtyna się podnosi, odsłaniając widownię
SATYRY
czają się za kulisami
FAUST i MEFISTO
wchodzą
FAUST
składa kasetę na ławie okna
MEFISTO i FAUST
ukrywają się za krzewami
MAŁGOSIA
ukazuje się w okienku
spostrzega kasetę
otwiera
wydobywa klejnoty i przymierza
śpiewa
MEFISTO
Patrzaj na jej gest.
Zbliż się, przemów, rada będzie,
nie odprawi z niczym.
nuci
MAŁGOSIA
do Fausta
Miły panie, wyście dali;
czy to tylko wszystko mnie?
FAUST
Przychyl twoich ust z korali,
serce do cię lgnie.
MAŁGOSIA
FAUST
Cóż się lękasz?
MAŁGOSIA
Kto to z wami?
FAUST
MAŁGOSIA
Każcie, niech się precz oddali…
FAUST
Byśmy byli — sami…?
MAŁGOSIA
Wasz lutnista? — Niech zostanie.
w uścisku schodzą ze sceny za kulisy
MEFISTO
gra na mandolinie
trąca struny
brzdęk, brzdęk — brzdęk, brzdęk, brzdęk.
PUBLICZNOŚĆ
poznała Kudlicza w roli Mefista
Kudlicz! Kuplety!
KUDLICZ
się kłania
SATYRY
pojawiają się
po obu bokach Kudlicza
kłaniają się również
KUDLICZ
uderza akord na mandolinie
śpiewa
SATYRY
»Point des rêveries[225]«.
PUBLICZNOŚĆ
zadziwiona
KUDLICZ
uderza akord na mandolinie
SATYRY
»Point des rêveries«.
PUBLICZNOŚĆ
powtarza w zainteresowaniu
»Point des rêveries«.
KUDLICZ
uderza akord na mandolinie
śpiewa
Quand on vous verra fideles, reptiles[227],
SATYRY
śpiewają
Vous serez invités à la cour[228].
KUDLICZ
śpiewa
KUDLICZ i SATYRY
śpiewają
»Polonais, point des rêveries[230]«.
SATYRY
PUBLICZNOŚĆ
zaniepokojona
SATYRY
kłaniają się ze sceny
3. SATYR
z budki suflera
podpowiada Kudliczowi
Przyzwyczaić się można z czasem do niewoli.
KUDLICZ
powtarza bezwiednie za Suflerem-satyrem
Przyzwyczaić się można do rany, co boli;
tańcować,
3. SATYR
KUDLICZ
Śmiać się, gdy pozwoli.
PUBLICZNOŚĆ
powstaje z miejsc
Co to jest? — Co on gada? To nie z jego roli!
Nagle
na widowni otwierają się drzwi z ulicy do parteru
wysoko we drzwiach staje:
NIKE NAPOLEONIDÓW
Do broni! Do broni!
Pókiż będziecie spać w podłej niewoli?!
1875Bóg Wojny przez miasto goni
i powołuje braci!!
zstępuje po stopniach schodów, wiodących z parteru na salę
OFICER ZAJĄCZKOWSKI
wbiega tuż poza nią
z ulicy, staje we drzwiach rozwartych parteru
krzyczy
Na mieście naszych mordują!
NIKE NAPOLEONIDÓW
biegnie pośrodkiem
wśród foteli parkietu
aż staje przed Chłopickim
którego uderza po ramieniu
Wstań!!!
CHŁOPICKI
zrywa się
NIKE NAPOLEONIDÓW
krzyczy nad Chłopickim
CHŁOPICKI
Co to jest?
1. SATYR
Widowisko!
2. SATYR
Patrz! Wiążą Moskali!
PUBLICZNOŚĆ
wstała z miejsc
NIKE NAPOLEONIDÓW
przy Chłopickim
Wstań ty i głosem gromu uderz ponad męże!
W imieniu twoim i głosie zwyciężę!
CHŁOPICKI
dominuje głosem nad zamieszaniem
Oddalcie się do domów w spokoju!
OFICER DĄBROWSKI
z dobytym pałaszem
wkracza z ulicy od strony parteru
na salę
za nim kilku żołnierzy z giwerami i nasadzonymi bajonetami
PUBLICZNOŚĆ
Co zaszło?!
ZAJĄCZKOWSKI
PUBLICZNOŚĆ
Słuchać! Cicho!
1. SATYR
Dziwo weszło wśród was i zawrzasło!
2. SATYR
Chcą wam napędzić strachu!
1. SATYR
Jakieś licho!
DĄBROWSKI
wskazując kilku oficerów Moskali
ŻOŁNIERZE
otaczają oficerów Moskali
CHŁOPICKI
ze swego miejsca
krzyczy
Precz stąd! Rozkazuję!
wskazując oficerów Moskali
Ja tych panów pod moją opiekę przyjmuję.
do Dąbrowskiego
Oddal się pan natychmiast! Wywiedź[232] straż ze sali!
DĄBROWSKI
To chyba, panie, nie wiesz, żeśmy już powstali?
CHŁOPICKI
DĄBROWSKI
Bierzesz odpowiedzialność?!
CHŁOPICKI
Milczeć! Rozkaz dany!
DĄBROWSKI
Że jesteś generale przez wszystkich słuchany,
niech to będzie dowodem.
ku żołnierzom swoim
komenderuje
idzie ku drzwiom
ŻOŁNIERZE
idą za nim
wyszli
1. SATYR
Wyśmiany!!!
NIKE NAPOLEONIDÓW
do Satyrów, ku scenie
Precz stąd! — To w chwili, gdy naród do boju
porwał za broń zwycięską — wy tu na teatrze!?
wkracza na scenę, wiodąc za sobą Chłopickiego
PUBLICZNOŚĆ
Gdzie jest Chłopicki?!
NIKE NAPOLEONIDÓW
PUBLICZNOŚĆ
Wszak był tutaj z nami!
1. SATYR
Nie skłamię, jeśli powiem, że uciekł przed wami!
PUBLICZNOŚĆ
Tam mordują się! — Tam?! Gdzie?!
2. SATYR
W Belwederze!?
NIKE NAPOLEONIDÓW
osłoniła Chłopickiego skrzydłami;
deklamuje ze sceny, ku widowni
SATYRY
gaszą światła na scenie
PUBLICZNOŚĆ
Patrzaj — odejdźmy — już światło pogasło.
wychodzą tłumnie
Zapada kurtyna z gazy, przesłaniając widownię,
jeszcze oświetloną
NIKE NAPOLEONIDÓW
wypędza Satyrów
Precz wy stąd!
wydziera im liry i tłucze
1. SATYR
Uciekajmy, bo wróżkę szał bierze!
uciekają w kierunku widowni, za publicznością
NIKE NAPOLEONIDÓW
klęka przed Chłopickim
CHŁOPICKI
podnosi ją
NIKE NAPOLEONIDÓW
Daj dłoń na przymierze!
patrzy mu w oczy
Gdy wszyscy ciebie szukają,
ty jeden okryty chmurą.
CHŁOPICKI
Dzieci to z ogniem igrają.
NIKE NAPOLEONIDÓW
CHŁOPICKI
Spokojem stałaś się gładszą,
ty piękna wyniosłą dumą.
NIKE NAPOLEONIDÓW
CHŁOPICKI
O siostro ty, mistrzyni moja w duchu.
Z tobą przez ognie dział, przez dym, kurzawę,
z tobą na świata skraj!
NIKE NAPOLEONIDÓW
CHŁOPICKI
Hej, po Sławę.
NIKE NAPOLEONIDÓW
Sławę ty ze mną masz, ja żywa tobie Sława.
CHŁOPICKI
A gdyby pójść — ?
NIKE NAPOLEONIDÓW
Gdzie?
CHŁOPICKI
NIKE NAPOLEONIDÓW
A to co jest co — ?
CHŁOPICKI
To Sprawa.
NIKE NAPOLEONIDÓW
Nie — to uliczny wrzask — aleć go słuchać lubię
z daleka tak, ramieniem o cię wsparta,
1945dłońmi przesłonić twarz i słuchać,
jak tam podziemne te wulkany poczną wybuchać
i bić płomieniem w górę. —
Sprawa się zacznie, skoro ty staniesz na czele,
od ciebie rzecz zależy jedynie;
1950ty jeden najśmielszy w wierze,
ty jeden najśmielszy w czynie;
ciebie naród wodzem wybierze
i miłość całą swą w tym jednym zawrze synie[233].
CHŁOPICKI
Gdy naród się zachwieje — ja mocą go postawię.
NIKE NAPOLEONIDÓW
CHŁOPICKI
Z mojej to woli.
Jeśli zechcę,
buławę w dłoń pochwycę sam.
1960Orły w mój rydwan wprzęgnę
i kędy zechcę — sięgnę.
NIKE NAPOLEONIDÓW
Po dyjadem — dyjadem tobie dam.
CHŁOPICKI
Gdy zechcę — dyjadem twój złoty
zedrę i wezmę sam.
NIKE NAPOLEONIDÓW
Światła na widowni powoli gasną
Słychać szum
CHŁOPICKI
A to, co słychać — ?
NIKE NAPOLEONIDÓW
Skrzydeł przelot szumny.
Siostry to moje lecą przez powietrze.
CHŁOPICKI
NIKE NAPOLEONIDÓW
Orlice! — Ja tu z tobą, ty ze mną.
CHŁOPICKI
Przebiegły i skrzydłami zatrzęsły nade mną?
Ty jedna ze mną?
NIKE NAPOLEONIDÓW
Ty wódz jedyny.
CHŁOPICKI
NIKE NAPOLEONIDÓW
Rzucęć pod nogi plon tej nocy,
tej nocy miasto ci oddam — chcesz?
CHŁOPICKI
Nie chcę.
NIKE NAPOLEONIDÓW
CHŁOPICKI
Jako?
NIKE NAPOLEONIDÓW
Gra, Historia, Powstanie, Zwycięstwo, KlęskaTo ze mną graj.
CHŁOPICKI
O co?
NIKE NAPOLEONIDÓW
O twoje czyny.
1985Wymienię ci i wskażę
tryumfu górne szlaki
czyn po czynie — ty dobądź kart
Wszak masz przy sobie karty. — Daj.
Gdy wybierzesz jako krew czerwone
1990karowe albo kiery,
zwycięstwo masz zapewnione;
zaś czarne karty wyrzucone,
to bitwy i pozycje stracone.
Chcesz — graj. — Usiądźmy. — Rzuć!
CHŁOPICKI
rzuca kartę
NIKE NAPOLEONIDÓW
patrzy w kartę pochylona
1995
Trzeciego dnia będziesz pierwszy, wygrana!
Patrzaj, trzy znaki czerwieni.
Trzy będą to twoje dni. — Co daléj?
CHŁOPICKI
rzuca kartę
NIKE NAPOLEONIDÓW
Patrz, znowu czerwień się pali,
wschodzi łuna płomieni
2000nad Warszawą —
ty się przejmujesz Sprawą!
CHŁOPICKI
rzuca kartę
NIKE NAPOLEONIDÓW
Upadłeś! — Książę ucieka.
CHŁOPICKI
rzuca kartę
NIKE NAPOLEONIDÓW
Upadłeś!
CHŁOPICKI
rzuca kartę
NIKE NAPOLEONIDÓW
Powracasz znowu! — —
zadaje mu kartę
CHŁOPICKI
rzuca kartę
NIKE NAPOLEONIDÓW
CHŁOPICKI
rzuca kartę
NIKE NAPOLEONIDÓW
Przepadłeś!
CHŁOPICKI
Daj mi pole otwarte.
NIKE NAPOLEONIDÓW
przyzwala głową
CHŁOPICKI
rzuca kartę
NIKE NAPOLEONIDÓW
Przegrałeś! — Bledniesz!
łuna za oknami widowni
CHŁOPICKI
rzuca kartę
NIKE NAPOLEONIDÓW
odbiega
CHŁOPICKI
upada na krzesło
Strona 1 z 1 · 60% utworu
Tekst: Wolne Lektury, domena publiczna lub wolna licencja. Spis treści i audiobook.