Noc listopadowa · Stanisław Wyspiański

SALON W BELWEDERZE

SALON W BELWEDERZE

Ciemno. Na ogrodzie noc księżycowa

GENDRE

pijany, leży na kanapie

LUBOWIDZKI[192]

chodzi po salonie

GENDRE

1495
Przynosisz wiadomości — ? — Masz relacje czyje?

LUBOWIDZKI

Gdy pora się nadarzy — wszystko mu odkryję.

GENDRE

Patrz — by nie było późno. — I cóż wiesz nowego?

LUBOWIDZKI

Wiem dla samego księcia. Cóż tobie do tego?

GENDRE

Nie wiesz nic.

LUBOWIDZKI

1500
Wiem dla siebie.

GENDRE

To i schowaj sobie.

LUBOWIDZKI

Dla książęcia pracuję. — Zysku zazdrość tobie — ?

GENDRE

A może by partyjkę?

LUBOWIDZKI

Nie mam dzisiaj głowy.

GENDRE

1505
To szkoda, że bez głowy wychodzisz na łowy.
Książę, choćby cię nawet przyjął najłaskawiej,
rogi, jak rogi — głowy nie przyprawi.

LUBOWIDZKI

Gadaj zdrów — chcesz wyłudzić ode mnie pieniędzy.

GENDRE

Masz dukata, łajdaku — tuczysz się na nędzy.

LUBOWIDZKI

goni za dukatem
1510
Dukat zawsze dukatem, piechotą nie chodzi.

GENDRE

Najlepiej go ocenisz ty, książęcy złodziej.

LUBOWIDZKI

odrzuca dukat w kierunku Gendra
Przestań pijaku, bo to mnie już nudzi.

GENDRE

Pyskuj ciszej — bo książę jeszcze się obudzi…
głuchy łoskot

LUBOWIDZKI

Cóż to? Biją do bramy?! Rozwalają wrota?!

GENDRE

1515
A cóż mnie to obchodzi? — To twoja robota.

LUBOWIDZKI

Trzeba obudzić księcia!
wpada do sypialni

KAMERDYNER FRIEZE

wpada ze drzwi w głębi
Trzeba księcia budzić!
wpada do sypialni

GENDRE

Niech książę śpi spokojnie — na co ma się trudzić?
Co być ma, niechaj będzie. —

FRIEZE

ze sypialni
wywleka W. Księcia pół ubranego
wlecze go po ziemi przez salon
do drzwi w głębi
gdzie znikają

LUBOWIDZKI

w sypialni
1520
Ha! na pomoc! Zbóje!!

PODCHORĄŻY

w sypialni
Masz łajdaku! — Już uciekł!!

SPRZYSIĘŻENI

w kilkunastu wpadają ze sypialni na salon
przebiegają do innych pokoi w głębi

NABIELAK

Któż to tu wartuje?
nastaje na generała Gendra.

GENDRE

powalony
Ja nie winowat[193] — — —

NABIELAK

Milcz, ty synu wraży[194].

ŚmierćGENDRE

1525
A czy wy wiecie, wy — czyja śmierć znaczy?
Może ta moja śmierć szalę zaważy
i napiętnuje was piętnem siepaczy — ?

GOSZCZYŃSKI

Jeśliś niewinny, winujesz się słowem.

GENDRE

Wot słowo u was — dym. Zabij gotowem.

NABIELAK

1530
Chcesz, by rozważać twą śmierć — rozważyłem.
uderza bagnetem

GENDRE

Nieszczęście!

GOSZCZYŃSKI

Sława!

GENDRE

Przeklnij Bóg —

NABIELAK

Łajdaki.
1535
Ty kartowniku, złodzieju…

GENDRE

Rycerzu.
Ty mordujesz; czy myślisz, że z Bogiem w przymierzu?
Znajdzie się na was sąd.

NABIELAK

Sądu nie będzie.
1540
Od dzisiaj my jesteśmy sądem i my sędzie
a wam się znaczy kres. — Ty wziąłeś swoje.

GOSZCZYŃSKI

Pójdź — dalej — musim przebiegnąć pokoje.
Tamci tam już pobiegli — my w te drzwi — bacz pilnie,
byśmy jak w labiryncie błędnym nie zbłądzili.
przy drzwiach u przodu z lewej
1545
Drzwi zaparte.

NABIELAK

Poszarpnij.

GOSZCZYŃSKI

Ktoś trzyma.

NABIELAK

Ciąg[195] silnie.

GOSZCZYŃSKI

Czekaj. Księżnej pokoje — może — ?

NABIELAK

1550
Pchnijmy razem.
Słyszysz — tamci wracają — ? Czasu nie ma chwili.
Jeśli tam zdołał umknąć — ?

SPRZYSIĘŻENI

wbiegają ze drzwi w głębi z lewej
przebiegają ku sypialni

GOSZCZYŃSKI

Patrzaj, ktoś mnie sili.

NABIELAK

Kolbą we drzwi — uderzaj!

GOSZCZYŃSKI

1555
Już klucz przekręcony
i zasuwka zapadła — osób kilka słyszę — —
odbiegają — —

NABIELAK

Uderzaj!

GOSZCZYŃSKI

Ha!

NABIELAK

1560
Któż jest na progu — ?
drzwi się roztwierają
pada przez nie światło świec

JOANNA

Jestem książęcia żoną.

GOSZCZYŃSKI

Polka.

JOANNA

Wy morderce.

NABIELAK

A jeśli łotra żoną ty — ranionaś w serce.

JOANNA

1565
Ustąpcie — tam po moim trupie!

GOSZCZYŃSKI

Egzaltowana lalko — lwico sentymentu,
bierz uczucie pogardy.

JOANNA

Bierz uczucie wstrętu.

NABIELAK

Ukryłaś tchórza — dosięgniem — dzierz siłą.

JOANNA

1570
Precz stąd — to podłość.

GOSZCZYŃSKI

Milcz — odejdziem sami.
Niechże dla cię ostanie — twój mąż; — ty kobieta,
jeśli nie wiesz, że miłość podła ciebie plami,
żebyś piękniejsza była ty: Judyta[196].

JOANNA

1575
Ja Polka — i jeżeli Bóg miłość rozpali,
to ja kocham i bronię, choć dwór mój się pali.

GOSZCZYŃSKI

Tu jest człowiek raniony.

JOANNA

podbiega, gdzie leży Gendre
Boże.

NABIELAK

Był omdlały.

JOANNA

1580
A to ten — był pijany —
słychać strzały

NABIELAK

Co to?

GOSZCZYŃSKI

Padły strzały.

NABIELAK

Jakiś tętent…?

JOANNA

To jadą księcia kirasjerzy.

NABIELAK

1585
My jesteśmy tu sami — już nasi uciekli.
biegnie ku drzwiom z prawej, w głębi

GOSZCZYŃSKI

biegnie za nim

JOANNA

Nie tamtędy —

GOSZCZYŃSKI

Chcesz szydzić — ?!

JOANNA

Ha, bądźcie wy wściekli,
rycerze czynu — — — ocalę rycerzy.
1590
Przez te drzwi!
wskazuje drzwi sypialni

NABIELAK

Więc tam nie ma!?

JOANNA

Spiesznie!

GOSZCZYŃSKI

Już w podwórzu!
wybiegają

JOANNA

Ha, trup we drzwiach sypialni.

W. KSIĄŻĘ

wbiega z głębi, z lewej
przypada jej do nóg.
1595
Polkà Polkà!

JOANNA

Tchórzu!

W. KSIĄŻĘ

Wolałabyś ty mnie zagrać notturno[197]
sentymentalne nad popiołów urną,
gdyby ja padł — ?

JOANNA

1600
Jak padł twój wierny.

W. KSIĄŻĘ

Mój wierny pies — — zsiniały, tak już — czerny.
Ha — a! — Wywlec go precz!

LOKAJE

wynoszą ciała Gendra i Lubowidzkiego

JOANNA

Zawiążcie mu rany.

W. KSIĄŻĘ

Pomarł już — takoj sczezł[198] wot posiekany.
1605
Tak bym ja był… Wyrzucić — trup — trup — zimny, siny.
Poszedł. A diabeł tam spisuje jego winy.
Przegrał! — Ja jeszcze gram — stawka ostatnia.

OFICER KIRASJERÓW

wchodzi
salutuje
Wasza Wysokość. Wsio buntowszczyki[199] uciekli.

W. KSIĄŻĘ

Uciekli!! — Ha, ha, ha. — A on — ten z posągu?
1610
Uciekł takoj? — A!
głos mu się łamie

OFICER

Kto? Wasza Cesarska?

JOANNA

O kim ty mówisz?

W. KSIĄŻĘ

Wot — koń jego parska
pianą i wyrzuca mnie krew na koszulę.
1615
On na koniu, sam śnieżny król — wskazał buławą
a koń kopytem w pierś — w pierś moją bije —
tratuje mnie — na moje wdarł się łoże!
A rycerz, król z kamienia krzyknął: Heliodorze!!!
przypada do ziemi
Ratunku!

KURUTA

1620
Do stu diabłów.

JOANNA

Jezus Maria! Mdleje!

W. KSIĄŻĘ

Czujecie wy woń siarki w powietrzu? Wonieje — —

LOKAJE

przynoszą ubiory W. Księcia

1. LOKAJ

podając
Wasza Cesarska Mość…

2. LOKAJ

podając
Wasza Wysokość…

1. LOKAJ

1625
Niech Wasza Miłość wdzieje — rękaw — drugi…

2. LOKAJ

podając
Inexpressible[200] Waszej Wysokości…

1. LOKAJ

Wstęgi….

2. LOKAJ

Gwiazda.

1. LOKAJ

Szpada.

W. KSIĄŻĘ

1630
Kto wy jesteście — ?

Szaleństwo1. LOKAJ

My pokorni…

2. LOKAJ

Sługi.

W. KSIĄŻĘ

Myślałem — że koło mnie szatański śmiech gada.

JOANNA

Uspokój się —

W. KSIĄŻĘ

kładzie na głowę pióropusz
1635
Spokojna ty! — Żmijo — cudowna!
Ty byłaś w zmowie z nimi.

JOANNA

Z kim? — Pleciesz, głupcze.

W. KSIĄŻĘ

Z nim! — Ty byłaś w zmowie! — Z białym królem.

JOANNA

Ach, drwisz szydersko — gdy pierś moja bólem
1640
się pełni[201], za ten czyn spełniony —
że to są moi.

W. KSIĄŻĘ

Bracia!!!

JOANNA

Ty szalony.

W. KSIĄŻĘ

Szalony ja. — Wiesz, z kogo ja szaleństwo wziął?
dobywa szpady
1645
Ja wyjął dzisiaj miecz — — i będę klął!

SZWADRON WOJSKA

wchodzi do salonu

W. KSIĄŻĘ

komenderuje
Stać tam!

JOANNA

Wydaj rozkazy!

ZwycięstwoW. KSIĄŻĘ

Polska czarownico,
Któż to piekielnym ogniem ogrzał twoje lico?
1650
Nadzieja! Węże, żmije w oczach twych się prężą.
Ty może myślisz, że oni…

JOANNA

Zwyciężą!

W. KSIĄŻĘ

Polska… ty polska krwi, przeklęta jędzo!
Ty myślisz może, że oni mnie…

JOANNA

1655
Wypędzą!!

W. KSIĄŻĘ

Ha! —
biegnie ku niej
by uderzyć ręką

JOANNA

mdleje
opadając na ręce panien

W. KSIĄŻĘ

Vraiment — c'est une dame.
Je deviens Polonais[202] — i chcę bić, jak cham.

KURUTA

salutując
Generał Potocki[203] — na czele swego pułku — jest —
1660
otoczył domek — i sprowadził działa.

W. KSIĄŻĘ

w przerażeniu
Otoczył!! Staś Potocki?!

KURUTA

śmieje się
Nie — idzie z pomocą.

W. KSIĄŻĘ

Z pomocą? — Podły — ach charmant garçon[204].

STANISŁAW POTOCKI

wchodzi
Bon soir, mon ami, cher prince[205]?

W. KSIĄŻĘ

1665
Que dit-on
de moi? — — Varsovie va se taire!
On parlera de vous auprès de l'empereur!
Donnez l'ordre! mon vieux-beau — que la Pologne meurt!
Marchez — sur Varsovie — et massacrez tout![206]

POTOCKI

milczy
posępny

W. KSIĄŻĘ

1670
Comment? — Tu restes muet?[207]
drży
patrzy na Joannę
przerażony
krzyczy
Zbudźcie ją ze snu!!

Tekst: Wolne Lektury, domena publiczna lub wolna licencja. Spis treści i audiobook.