Skąpiec · Molière (Molier)

AKT V

ok. 16 min czytaniaSądZemstaKłamstwo

AKT V

SCENA PIERWSZA

HARPAGON, KOMISARZ

KOMISARZ

777

Niech pan się na mnie spuści; znam moje rzemiosło, Bogu dzięki. Nie pierwszyzna mi łapać złodziei; chciałbym mieć tyle razy po tysiąc franków, ilu ludzi posłałem na szubienicę.

HARPAGON

778

SądWszystkie władze poruszyłem, aby się zajęły tą sprawą. Jeśli mi nie odnajdą moich pieniędzy, sądy przed sąd zawezwę.

KOMISARZ

779

Należy dopełnić wszelkich formalności. Ile pan powiada, że było w szkatułce?

HARPAGON

780

Okrągłe dziesięć tysięcy talarów.

KOMISARZ

781

Dziesięć tysięcy talarów.

HARPAGON

płacząc
782

Dziesięć tysięcy talarów!

KOMISARZ

783

Wcale poważna kradzież!

HARPAGON

784

Nie ma dość straszliwej kary za tak potworną zbrodnię; gdyby to miało ujść bezkarnie, żadna świętość nie byłaby bezpieczna.

KOMISARZ

785

W jakiej walucie była ta suma?

HARPAGON

786

W nowiutkich luidorach i pistolach pełnej wagi.

KOMISARZ

787

Kogo pan podejrzewasz?

HARPAGON

788

Wszystkich; żądam, byś pan aresztował całe miasto i przedmieścia.

KOMISARZ

789

Najlepiej będzie, niechaj mi pan wierzy, nie płoszyć nikogo i starać się ostrożnie wyłapać jakieś poszlaki, a potem dopiero z całą surowością przystąpić do wydobycia skradzionych pieniędzy.

SCENA DRUGA

HARPAGON, KOMISARZ, JAKUB

JAKUB

w głębi sceny, odwracając się w stronę, z której przyszedł
790

Zaraz wrócę. Tymczasem niechaj go zarżną, niech przypieką mu nogi, wpakują go do wrzącej wody i powieszą u powały.

HARPAGON

do Jakuba
791

Kogo? Złodzieja?

JAKUB

792

Mówię o prosiaku, którego rządca mi przysłał, a którego chcę na dziś przyprawić wedle mego przepisu.

HARPAGON

793

Nie o to teraz chodzi; jest tu właśnie pan, z którym trzeba pomówić o innych rzeczach.

KOMISARZ

do Jakuba
794

Proszę się nie przestraszać. Jestem człowiek bardzo wyrozumiały: wszystko pójdzie jak po maśle.

JAKUB

795

Pan także proszony na kolację?

KOMISARZ

796

Zatem, mój przyjacielu, nie trzeba nic zatajać.

JAKUB

797

Daję słowo, wystąpię, jak zdołam najlepiej, i ugoszczę was, jak należy.

HARPAGON

798

Nie o to chodzi.

JAKUB

799

Jeżeli państwa nie uraczę tak, jak bym pragnął, to wina rządcy, który podcina mi skrzydła nożycami oszczędności.

HARPAGON

800

Łajdaku! O co innego idzie, nie o kolację; gadaj natychmiast, co wiesz o pieniądzach, które mi skradziono.

JAKUB

801

Skradziono co panu?

HARPAGON

802

Tak, łotrze, i każę cię natychmiast powiesić, jeżeli nie oddasz!

KOMISARZ

do Harpagona
803

Mój Boże! Niechże mu pan nie wymyśla. Widzę z twarzy, że to uczciwy człowiek i że nie czekając, aż go wpakują do więzienia, opowie dobrowolnie wszystko. Tak, mój przyjacielu, jeśli wyznasz całą prawdę, nie stanie ci się nic złego i otrzymasz od pana sowitą nagrodę. Okradziono go dzisiaj: niepodobna, byś nie wiedział czegoś.

JAKUB

po cichu na stronie
804

Zemsta, KłamstwoWyborna sposobność, aby się zemścić na rządcy… Odkąd wkręcił się do domu, wszystko tańcuje, jak on zagra, nikt już ani pisnąć nie może. A i kije dzisiejsze także dobrze pamiętam.

HARPAGON

805

Cóż ty mamrotasz?

KOMISARZ

do Harpagona
806

Niech mu pan da pokój. Zbiera widocznie myśli, aby uczynić zadość pańskim chęciom; mówiłem panu, że to porządny człowiek.

JAKUB

807

Panie, jeśli mam powiedzieć całą prawdę, myślę, że to rządca wypłatał tę sztukę.

HARPAGON

808

Walery?

JAKUB

809

Tak.

HARPAGON

810

On! Który zdawał się tak wierny?

JAKUB

811

Właśnie. Jestem przekonany, że to on ściągnął[65].

HARPAGON

812

Z czegóż tak myślisz?

JAKUB

813

Z czego?

HARPAGON

814

Tak.

JAKUB

815

Myślę… z tego, co myślę.

KOMISARZ

816

Trzeba wskazać wyraźnie, na czym to opierasz.

HARPAGON

817

Widziałeś go może, jak krążył koło miejsca, gdzie były ukryte pieniądze?

JAKUB

818

Oczywiście. Gdzież były?

HARPAGON

819

W ogrodzie.

JAKUB

820

Właśnie widziałem, jak krążył po ogrodzie. A w czym były schowane?

HARPAGON

821

W szkatułce.

JAKUB

822

To, to, to. Widziałem u niego szkatułkę.

HARPAGON

823

Jakżeż wyglądała ta szkatułka? Przekonamy się zaraz, czy to ta sama.

JAKUB

824

Jak wyglądała?

HARPAGON

825

Tak.

JAKUB

826

Wyglądała… No… jak szkatułka.

KOMISARZ

827

To się rozumie. Ale opisz ją nieco dokładniej.

JAKUB

828

No, taka duża szkatułka.

HARPAGON

829

Ta, którą skradziono, była mała.

JAKUB

830

No tak, niby mała, jeśli brać rzecz z tej strony, ale mówię, że duża, przez wzgląd na zawartość.

KOMISARZ

831

Jakiego koloru?

JAKUB

832

Koloru?

KOMISARZ

833

Tak.

JAKUB

834

Koloru… niby koloru… może mi pan podda wyrażenie.

HARPAGON

835

No?

JAKUB

836

Nie była czerwona?

HARPAGON

837

Nie, szara.

JAKUB

838

Właśnie; czerwono-szara, to chciałem powiedzieć.

HARPAGON

839

Nie ma wątpliwości; z pewnością ta sama. Pisz pan, panie komisarzu. Zapisz pan jego zeznanie. O nieba! Komuż dzisiaj zaufać! Nie można już za nikogo ręczyć; po tym, co zaszło, wierzę, że byłbym zdolny okraść sam siebie.

JAKUB

do Harpagona
840

Panie, właśnie rządca nadchodzi. Niechże mu pan nie powie bodaj, że to ja go wydałem.

SCENA TRZECIA

HARPAGON, KOMISARZ, WALERY, JAKUB

HARPAGON

841

Zbliż się tu, wyznaj najczarniejszy postępek, najniegodziwszy zamach, jaki kiedykolwiek popełniono na ziemi!

WALERY

842

O co chodzi?

HARPAGON

843

Jak to, zdrajco! Nie rumienisz się za swą zbrodnię?

WALERY

844

Jaką zbrodnię?

HARPAGON

845

Jaką zbrodnię, bezwstydny! Nie wiesz niby, o czym mówię! Próżno udawać; cała rzecz odkryta; dowiedziałem się o wszystkim. Jak śmiałeś nadużyć mej dobroci, wciskać się w dom, aby mnie zdradzić, aby mnie podejść w sposób tak haniebny?

WALERY

846

Panie, skoro więc wszystko odkryto, nie będę szukał wykrętów, nie chcę się niczego wypierać.

JAKUB

na stronie
847

Ej, ej, czyżbym, sam o tym nie wiedząc, trafił w sedno?

WALERY

848

Zamiarem moim było mówić z panem, i czekałem tylko pomyślniejszych okoliczności; ale, skoro tak się stało, zaklinam, byś się nie unosił i raczył wysłuchać mego usprawiedliwienia.

HARPAGON

849

I cóż za usprawiedliwienie możesz przytoczyć, złodzieju nikczemny?

WALERY

850

Och, panie, nie zasłużyłem na takie nazwisko. To prawda, zawiniłem ciężko względem pana, ale, zważywszy wszystko, błąd mój jest do przebaczenia.

HARPAGON

851

Jak to? Do przebaczenia! Taka zasadzka! Taki bezczelny rabunek!

WALERY

852

Przez litość, nie unoś się pan takim gniewem. Skoro mnie wysłuchasz, przekonasz się, że zło nie jest tak wielkie, jak się wydaje.

HARPAGON

853

Nie tak wielkie, jak się wydaje! Jak to! To moja krew, moje wnętrzności, ty wisielcze!

WALERY

854

Krew pańska nie dostała się w niegodne ręce. Osoba moja i pochodzenie nie przynoszą jej bynajmniej wstydu; nie stało się zgoła nic, czego bym nie mógł naprawić.

HARPAGON

855

Tego też żądam, abyś oddał to, coś zrabował.

WALERY

856

Honor pański otrzyma pełne zadośćuczynienie.

HARPAGON

857

Tu nie chodzi o żaden honor. Ale powiedz, co cię popchnęło do takiego czynu?

WALERY

858

Och! I pan pyta?

HARPAGON

859

Oczywiście, że pytam!

WALERY

860

Bóstwo, niosące z sobą uniewinnienie błędów, do których przywodzi: miłość.

HARPAGON

861

Miłość?

WALERY

862

Tak.

HARPAGON

863

Ładna miłość, słowo daję: miłość do moich dukatów!

WALERY

864

Nie, panie, nie bogactwa mnie skusiły; nie to mnie wcale olśniło. Przysięgam zrzec się wszelkich pretensji do twego majątku, bylebyś mi zostawił to, co posiadam.

HARPAGON

865

Nie zostawię, u wszystkich diabłów! Nic nie zostawię! A to szczyt bezczelności: chcieć zatrzymać owoc kradzieży, jakiej się na mnie dopuścił!

WALERY

866

Czyż pan to nazywasz kradzieżą?

HARPAGON

867

Czy ja to nazywam kradzieżą? Taki skarb!

WALERY

868

Prawda, skarb najcenniejszy, jaki pan posiadasz, to pewna; ale nie tracisz go przecież, zostawiając go w moich rękach. Błagam pana na kolanach o ten skarb tak pełen uroku; jeśli masz trochę serca, nie możesz mi go odmówić.

HARPAGON

869

Ani mi w głowie! Cóż to wszystko ma znaczyć?

WALERY

870

Przysięgliśmy sobie wiarę i uczyniliśmy ślub, że nic nas nie rozdzieli.

HARPAGON

871

Znakomita przysięga! Paradne śluby!

WALERY

872

Tak, przyrzekliśmy sobie, że będziemy do siebie należeć na zawsze…

HARPAGON

873

Już ja ci to wybiję z głowy, bądź pewny!

WALERY

874

Śmierć tylko jedna zdoła nas rozłączyć.

HARPAGON

875

A to się zapalił do moich pieniędzy!

WALERY

876

Mówiłem już, nie chciwość popchnęła mnie do tego. Nie te sprężyny, które pan przypuszcza, poruszały mym sercem; pobudki szlachetniejszej natury stały się źródłem tego postępku.

HARPAGON

877

On chce tu we mnie wmówić, że przez miłość chrześcijańską dybie na moje pieniądze. Ale ja dam sobie z tobą radę, bezczelny obwiesiu! Sąd zrobi z tobą należyty porządek.

WALERY

878

Uczynisz pan, jak zechcesz; jestem gotów przecierpieć wszystko z twojej ręki; ale błagam pana, bądź przekonany, że jeśli stało się złe, mnie jednego należy oskarżać. Córka pańska nie ponosi w tym żadnej winy.

HARPAGON

879

Myślę sobie! Doprawdy, to byłoby dość szczególne, gdyby córka miała maczać palce w takim łajdactwie. Ale, przede wszystkim, chcę odebrać mą własność: zaraz mi tu śpiewaj, gdzie ją ukryłeś.

WALERY

880

Ja? Jest jeszcze tu, u pana.

HARPAGON

na stronie
881

O moja droga szkatułka! Głośno. Mówisz, że nie opuściła domu?

WALERY

882

Nie, panie.

HARPAGON

883

No, a powiedz teraz: nie naruszyłeś jej?

WALERY

884

Ja, naruszyć? Ach, krzywdę pan jej robisz, tak samo jak i mnie; pałałem dla niej jedynie uczuciem niewinnym i pełnym szacunku.

HARPAGON

na stronie
885

Pałał do mojej szkatułki!

WALERY

886

Wolałbym raczej umrzeć, niż obrazić ją by myślą najlżejszą: zbyt jest na to czysta i uczciwa.

HARPAGON

na stronie
887

Moja szkatułka zbyt uczciwa!

WALERY

888

Jedynym mym pragnieniem było posiadać szczęście jej widoku; żadna zbrodnicza myśl nie skalała uczucia, jakim natchnęły mnie jej cudne oczy.

HARPAGON

na stronie
889

Cudne oczy mojej szkatułki! Mówi jak kochanek o kochance.

WALERY

890

Pani Claude wie wszystko i może zaświadczyć, jak się rzeczy miały.

HARPAGON

891

Co? Ona jest wspólniczką tej sprawki?

WALERY

892

Tak, panie; była świadkiem naszych wzajemnych zobowiązań i dopiero upewniwszy się o uczciwości mych zamiarów, pomogła mi nakłonić pańską córkę, aby przyjęła me słowo i dała mi swoje.

HARPAGON

na stronie
893

A to co znowu? Czyżby obawa przed sądem pomieszała mu zmysły? Do Walerego Cóż ty tu bredzisz o jakiejś córce?

WALERY

894

Mówię, panie, że zaledwie z największym trudem zdołałem nakłonić jej skromność do pragnień mej miłości.

HARPAGON

895

Czyją znów skromność?

WALERY

896

Córki pańskiej; i zaledwie wczoraj dała się namówić do podpisania wzajemnych przyrzeczeń małżeństwa.

HARPAGON

897

Córka podpisała przyrzeczenie małżeństwa?

WALERY

898

Tak, panie, i ja podpisałem je również.

HARPAGON

899

O nieba! Nowe nieszczęście!

JAKUB

do komisarza
900

Pisz pan, panie komisarzu.

HARPAGON

901

O cóż za zbieg niedoli! Cóż za nawał rozpaczy! Do komisarza. Dalej, pełń pan obowiązki swego urzędu; opisz go w protokole, jako opryszka i uwodziciela.

JAKUB

902

Jako opryszka i uwodziciela.

WALERY

903

Nie zasłużyłem na te imiona, i, gdy się wykryje, kim jestem…

SCENA CZWARTA

HARPAGON, ELIZA, MARIANNA, WALERY, FROZYNA, JAKUB, KOMISARZ

HARPAGON

904

Ha, córko wyrodna! Córko niegodna takiego ojca! Tak wypełniasz nauki, jakich ci nie szczędziłem? Śmiesz wdawać się w miłostki z tym tu nikczemnym złodziejem, zaręczasz się poza mymi plecami, bez mego zezwolenia! Ale zawiedliście się oboje. Do Elizy Drzwi i tęga kłódka będą najlepszą gwarancją twego posłuszeństwa; do Walerego A dla ciebie, bezczelny obwiesiu, szubienica będzie jedyną odpowiedzią!

WALERY

905

Nie pańskie uniesienie będzie sędzią w tej sprawie. Mam nadzieję, że będę wysłuchany przynajmniej, zanim usłyszę wyrok.

HARPAGON

906

Omyliłem się; nie, nie szubienica; kołem łamać cię będą żywcem!

ELIZA

klękając przed Harpagonem
907

Ach, ojcze, chciej okazać bardziej ludzkie uczucia; nie pozwól rodzicielskiej władzy posunąć się do ostatnich granic surowości. Nie unoś się wybuchem gniewu; racz dać na chwilę przystęp spokojniejszej rozwadze. Zadaj sobie trud poznania bliżej osoby, której wybór cię tyle oburza. On jest zgoła inny, niż sobie wyobrażasz; mniej dziwnym byś znajdował, że oddałam mu serce, gdybyś wiedział, że bez jego poświęcenia utraciłbyś mnie, ojcze, na zawsze. Tak, ojcze, to on wybawił mnie ze strasznego niebezpieczeństwa, które, jak wiesz, przebyłam niedawno; jemu to winien jesteś życie córki, którą…

HARPAGON

908

To wszystko banialuki; wolałbym, by ci się pozwolił utopić, niż żeby uczynił to, co uczynił.

ELIZA

909

Ojcze, zaklinam cię, przez miłość ojcowską, abyś…

HARPAGON

910

Nie, nie, nie chcę słyszeć; sprawiedliwość niechaj robi swoje.

JAKUB

na stronie
911

Zapłacisz za moje plecy.

FROZYNA

na stronie
912

A to szczególna awantura!

SCENA PIĄTA

ANZELM, HARPAGON, ELIZA, MARIANNA, FROZYNA, WALERY, KOMISARZ, JAKUB

ANZELM

913

Cóż to, panie Harpagonie? widzę cię wielce wzburzonym.

HARPAGON

914

Och, panie Anzelmie, jestem najnieszczęśliwszym z ludzi; cóż za zawikłania i kłopoty, właśnie w chwili naszego kontraktu! Kradną mi honor, mienie; mordują mnie, zabijają! Oto łotr, zdrajca, który pogwałcił najświętsze prawa; wślizgnął się w dom pod maską mego sługi, aby mnie okraść i uwieść mi córkę!

WALERY

915

Co to za kradzież, o której pan ciągle bredzisz?

HARPAGON

916

Tak, wymienili z sobą przyrzeczenie małżeństwa. Ta zniewaga ciebie przede wszystkim dotyczy, panie Anzelmie; tyś powinien wytoczyć skargę i przeprowadzić na swój koszt wszelkie kroki prawne, aby się pomścić za jego zuchwalstwo.

ANZELM

917

Nie jest moim zamiarem zaślubiać kogokolwiek przemocą, ani zabiegać o serce, które nie jest wolne; ale co do pańskiej sprawy, gotów ją jestem popierać jak własną.

HARPAGON

918

Oto pan komisarz, bardzo dzielny człowiek, przyrzekł mi wypełnić swoje zadanie z całą sumiennością. Do komisarza, wskazując Walerego Opisz go pan, opisz, jak należy, i przedstaw zbrodnię w najjaskrawszym świetle.

WALERY

919

Nie pojmuję, jakiej zbrodni może się ktoś dopatrzyć w miłości, którą żywię dla pańskiej córki. Skoro się okaże, kim jestem, kara, która wedle pańskiego mniemania czeka mnie za te tajemne zaręczyny…

HARPAGON

920

Drwię sobie z waszych baśni; roi się dziś na świecie od tych dobrze urodzonych opryszków, szalbierzy, ciągnących korzyść z tego, że ich nikt nie zna, i ubierających się bezczelnie w byle znakomite nazwisko.

WALERY

921

Wiedz pan, że nazbyt dumny jestem, aby się stroić w coś, do czego bym nie miał prawa. Cały Neapol może zaświadczyć o mym urodzeniu.

ANZELM

922

Ho, ho! Uważaj tylko, co mówisz. Ryzykujesz więcej, niż myślisz; mówisz wobec człowieka, który cały Neapol zna na wylot i który z łatwością może się poznać na twoich powiastkach.

WALERY

wkładając z dumą kapelusz
923

Nie jestem człowiekiem, który by się mógł czego obawiać; a jeśli Neapol jest panu tak znany, wiesz pewno, kto był don Tomasz d'Alburci.

ANZELM

924

Pewnie, że wiem; mało kto znał go tak, jak ja.

HARPAGON

925

Don Tomasz, czy don Marcin, nic mnie nie obchodzi.

Spostrzegając, że dwie świece się palą, gasi jedną.

ANZELM

926

Za pozwoleniem, daj mu pan mówić; zobaczymy, co chce powiedzieć…

WALERY

927

Chcę powiedzieć, że jemu to właśnie zawdzięczam światło dzienne.

ANZELM

928

Jemu?

WALERY

929

Tak.

ANZELM

930

Ech, żarty sobie stroisz. Wymyśl inną historię, która ci się może lepiej powiedzie, i nie próbuj się ocalić tym łgarstwem.

WALERY

931

Niech się pan raczy liczyć ze słowami. To nie żadne łgarstwo; nie mówię nic, czego bym nie mógł dowieść.

ANZELM

932

Jak to! Śmiesz mówić, że jesteś synem don Tomasza d'Alburci?

WALERY

933

Tak; i jestem gotów każdemu to w oczy powtórzyć.

ANZELM

934

Śmiałość w istocie nie lada! Dowiedz się ku swemu zawstydzeniu, że jest już lat szesnaście co najmniej, jak ten, o którym mówisz, zginął na morzu z żoną i dziećmi, uchodząc, wraz z licznymi znakomitymi rodzinami przed prześladowaniem, jakie nastąpiło po zamieszkach w Neapolu.

WALERY

935

Tak; ale pan znów dowiedz się, ku swemu zawstydzeniu, że syn jego, liczący siedem lat, wraz ze służącym ocalił się z rozbicia na hiszpańskim okręcie i że ten ocalony syn stoi oto przed tobą. Dowiedz się, że kapitan okrętu, wzruszony mą niedolą, poczuł do mnie sympatię, wychował jak własne dziecko i włożył do służby wojskowej, odkąd wiek mój na to pozwolił. Przed niedawnym czasem dowiedziałem się, że mój ojciec nie zginął, jak to zawsze przypuszczałem; gdym przejeżdżał tędy, udając się w poszukiwanie jego śladów, przez niebo zesłany przypadek dał mi poznać uroczą Elizę, widok zaś jej uczynił mnie niewolnikiem jej wdzięków. Siła mego przywiązania oraz surowość jej ojca zrodziły we mnie zamiar dostania się do tego domu, a posłania kogo innego w poszukiwanie za rodzicami.

ANZELM

936

Ale jakie inne jeszcze świadectwa, prócz słów, mogą zaświadczyć, że cała ta historia nie jest kłamstwem, zbudowanym na pozorach prawdy?

WALERY

937

Kapitan hiszpański jako świadek; pieczątka rubinowa mego ojca; agatowa bransoleta, którą matka włożyła mi na rękę; stary Pedro, ów sługa, który ocalał wraz ze mną.

MARIANNA

938

Ach, po tym, co słyszę, i ja mogę zaświadczyć, że ty nie kłamiesz zgoła: wszystko, co mówisz, wskazuje mi jasno, że spotykam w tobie brata.

WALERY

939

Pani mą siostrą?

MARIANNA

940

Tak. Serce me zadrżało od początku twego opowiadania, matka bowiem, którą to spotkanie uczyni tak szczęśliwą, tysiąc razy powtarzała mi o niedolach rodziny. I nam niebo nie dało zginąć w opłakanym rozbiciu; jednak, ocalając nam życie, uczyniło to kosztem wolności: nas bowiem, matkę i mnie, schwytali korsarze, gdyśmy się ratowały na szczątkach okrętu. Po dziesięciu latach niewoli szczęśliwy przypadek wrócił nam swobodę; pośpieszyłyśmy do Neapolu, gdzie dowiedziałyśmy się, iż całe nasze mienie sprzedano, lecz nie mogłyśmy uzyskać żadnej wiadomości o ojcu. Udałyśmy się do Genui, gdzie matkę czekały resztki spadku, rozszarpanego w czas naszej nieobecności; stamtąd zaś, uchodząc przed barbarzyńską srogością krewnych, przybyła wraz ze mną tutaj, aby pędzić życie pełne żałości i niedostatku.

ANZELM

941

O nieba, niezbadane wyroki wasze! Jakiż to dowód, że w waszym ręku spoczywa zawsze moc czynienia cudów! Uściskajcie mnie, dzieci; chodźcie zjednoczyć wasze uniesienia ze łzami radości szczęśliwego ojca!

WALERY

942

Ty, ojcem naszym?

MARIANNA

943

Ciebież[66] to matka opłakiwała tak długo?

ANZELM

944

Tak, córko; tak, synu; jam jest don Tomasz d'Alburci, którego niebo ocaliło z odmętów wraz z całym mieniem, jakie wiózł z sobą, i który, przez lat przeszło szesnaście, utwierdziwszy się w przekonaniu o waszej śmierci, po długich wędrówkach, pragnął zaznać w związkach z dobrą i zacną istotą pociechy przy nowym ognisku rodzinnym. Niebezpieczeństwo, jakim mi zagrażał powrót do Neapolu, kazało mi wyrzec się na zawsze zamiaru oglądania ojczyzny; znalazłszy tedy sposób sprzedania tego, com posiadał, osiadłem w tym mieście, gdzie, pod mianem Anzelma, pragnąłem ukryć pamięć nazwiska, które mnie przyprawiło o tyle udręczeń.

HARPAGON

do Anzelma
945

Więc to syn pański?

ANZELM

946

Tak.

HARPAGON

947

Na panu zatem będę poszukiwał skradzionych dziesięciu tysięcy talarów.

ANZELM

948

On miałby ukraść?

HARPAGON

949

On sam.

WALERY

950

Któż to powiedział?

HARPAGON

951

Jakub.

WALERY

do Jakuba
952

Ty to mówisz?

JAKUB

953

Przecie pan widzi, że nic nie mówię.

HARPAGON

954

Owszem. Oto właśnie komisarz przyjął jego zeznania.

WALERY

955

Pan mogłeś sądzić, że ja byłbym zdolny do tak haniebnego czynu?

HARPAGON

956

Zdolny czy niezdolny, chcę widzieć swoje pieniądze.

SCENA SZÓSTA

HARPAGON, ANZELM, ELIZA, MARIANNA, KLEANT, WALERY, FROZYNA, KOMISARZ, JAKUB, STRZAŁKA

KLEANT

957

Nie dręcz się, ojcze, i nie oskarżaj nikogo. Mam pewne poszlaki w twojej sprawie: przychodzę ci powiedzieć, że, jeżeli się zgodzisz, bym zaślubił Mariannę, otrzymasz pieniądze z powrotem.

HARPAGON

958

Gdzież są?

KLEANT

959

Nie miej o to najmniejszej obawy, są w bezpiecznym miejscu; wszystko zależy tylko ode mnie. Pozostaje ojcu zdecydować się, co wybierasz: oddać mi Mariannę czy stracić szkatułkę?

HARPAGON

960

Nic nie ruszono?

KLEANT

961

Ani szeląga. Chciej powiedzieć, czy jest twoim zamiarem przystać na to małżeństwo i dołączyć twoje zezwolenie do zgody matki, zostawiającej córce swobodę wyboru?

MARIANNA

do Kleanta
962

Ale panu jeszcze nie wiadomo, że to pozwolenie dzisiaj nie wystarcza, i że niebo, wskazując Walerego wraz z bratem mym, który tu stoi przed tobą, oddało mi ojca, wskazując Anzelma od którego zależy dziś moja ręka.

ANZELM

963

Niebo, moje dzieci, nie wraca mnie wam po to, abym się miał sprzeciwiać waszym pragnieniom. Panie Harpagonie, domyślasz się zapewne, że wybór młodej osoby skieruje się raczej do syna niż do ojca. Et, nie każ sobie tłumaczyć tego, co nie jest zbyt przyjemnie słyszeć, i zgódź się, jak ja się godzę, na te oba małżeństwa.

HARPAGON

964

Abym mógł zebrać myśli, trzeba by mi ujrzeć wprzód moją szkatułkę.

KLEANT

965

Ujrzysz ją, ojcze, zdrową i nietkniętą.

HARPAGON

966

Nie mam pieniędzy na wyposażenie dzieci.

ANZELM

967

Dobrze więc; znajdę je za pana; niech cię o to głowa nie boli.

HARPAGON

968

Zobowiązujesz się ponieść wszystkie koszty?

ANZELM

969

Ależ dobrze, owszem. No, czyś zadowolony?

HARPAGON

970

Dobrze, ale pod warunkiem, że na wesele sprawisz mi nowe ubranie.

ANZELM

971

Zgoda. Chodźmyż tedy cieszyć się radością, którą nam ten szczęsny dzień przynosi.

KOMISARZ

972

Hola, panowie, hola! Za pozwoleniem, jeśli łaska. Któż mi zapłaci za protokół?

HARPAGON

973

Nic nam już po protokole.

KOMISARZ

974

Dobrze, ale ja nie mam wcale ochoty pracować za darmo.

HARPAGON

wskazując na Jakuba
975

Jako zapłatę masz pan tu, ot, tego: możesz go powiesić.

JAKUB

976

Boże miłosierny! Jakże więc trzeba czynić? Za prawdę biją kijem, za kłamstwo chcą wieszać!

ANZELM

977

Mości Harpagonie, trzeba mu przebaczyć to oszczerstwo.

HARPAGON

978

Zapłacisz komisarza[67]?

ANZELM

979

Niech i tak będzie. A teraz pójdźmy podzielić się tym niespodzianym szczęściem z waszą matką.

HARPAGON

980

A ja pójdę uściskać moją kochaną szkatułkę.

Tekst: Wolne Lektury, domena publiczna lub wolna licencja. Spis treści i audiobook.