Wesele · Stanisław Wyspiański

AKT I

AKT I

SCENA I

Czepiec, Dziennikarz
Chłop, Literat, Mieszczanin

CZEPIEC

Cóz tam, panie, w polityce?
10
Chińcyki trzymają się mocno!?[19]

DZIENNIKARZ

A, mój miły gospodarzu,
mam przez cały dzień dosyć Chińczyków.

CZEPIEC

Pan polityk!

DZIENNIKARZ

Otóż właśnie polityków
15
mam dość, po uszy, dzień cały.

CZEPIEC

Kiedy to ciekawe sprawy.

DZIENNIKARZ

A to czytaj, kto ciekawy;
wiecie choć, gdzie Chiny leżą?

CZEPIEC

No, daleko, kajsi[20] gdzieś daleko;
20
a panowie to nijak nie wiedzą,
że chłop chłopskim rozumem trafi,
choćby było i daleko.
A i my tu cytomy[21] gazety
i syćko[22] wiemy.

DZIENNIKARZ

25
A po co — ?

CZEPIEC

Sami się do światu garniemy.

DZIENNIKARZ

Ja myślę, że na waszej parafii
świat dla was aż dosyć szeroki.

CZEPIEC

A tu ano i u nas bywają,
30
co byli aże dwa roki
w Japonii; jak była wojna[23].

Sielanka, WieśDZIENNIKARZ

Ale tu wieś spokojna. —
Niech na całym świecie wojna,
byle polska wieś zaciszna,
35
byle polska wieś spokojna[24].

CZEPIEC

Pon[25] się boją we wsi ruchu.
Pon nos obśmiwajom w duchu. —
A jak my, to my się rwiemy
ino do jakiej bijacki.
40
Z takich, jak my, był Głowacki[26].
Siła, Czyn, Szlachcic, Pan, ChłopA, jak myślę, ze panowie
duza by juz mogli mieć,
ino oni nie chcom chcieć!

SCENA II

Dziennikarz, Zosia

FlirtDZIENNIKARZ

Pani to taki kozaczek;
45
jak zesiądzie z konika, jest smutny.

ZOSIA

A pan zawsze bałamutny.

DZIENNIKARZ

To nie komplement, to czuję
i tego bynajmniej nie tłumię.

ZOSIA

Dobrze, że przynajmniej pan umie
50
zmiarkować, kiedy uczucie,
a kiedy salonowa zabawka —
ale w tym razie…

DZIENNIKARZ

To sprawka
pani wdzięku, pani jest bardzo miła,
55
pani tak główkę schyliła…

ZOSIA

Prawda? Tak jakbym się dziwiła,
że mnie tyle honoru spotyka;
pan redaktor dużego dziennika
przypatruje się i oczy przymyka
60
na mnie, jako na obrazek.

DZIENNIKARZ

A obrazek malowny, bez skazek,
farby świeże, naturalne,
rysunek ogromnie prawdziwy,
wszystko aż do ram idealne.

ZOSIA

65
Widzę, znawca osobliwy.

DZIENNIKARZ

I czemuż pani się gniewa?

ZOSIA

Że pan jak Lohengrin[27] śpiewa
nade mną jak nad łabędziem,
że my dla siebie nie będziem,
70
i po cóż tyle śpiewności?

DZIENNIKARZ

Oto tak, tak z rozlewności
towarzyskiej.

SCENA III

Radczyni, Haneczka, Zosia

HANECZKA

Ach, cioteczko, ciotusieńko!

RADCZYNI

Co, serdeńko?

Chłop, Mieszczanin, Młodość, TaniecHANECZKA

75
Tamci tańczą, my stoimy;
chcemy tańczyć także i my.

RADCZYNI

Może który z panów zechce?

ZOSIA

Z nikim z panów tańczyć nie chcę.

RADCZYNI

Potańcujcie trochę same.

ZOSIA

80
My byśmy chciały z drużbami,
z tymi, co pawimi piórami
zamiatają pułap izby[28].

RADCZYNI

Poszłybyście tam do ciżby?

HANECZKA

To tak miło, miło w ścisku.

RADCZYNI

85
Oni się tam gniotą, tłoczą
i ni stąd, ni zowąd naraz
trzask, prask, biją się po pysku;
to nie dla was.

ZOSIA

My wrócimy zaraz.

RADCZYNI

90
Cóżeś ty dziś tak wesoła?
Odgarnij se włosy z czoła.

ZOSIA

Raz dokoła, raz dokoła!

HANECZKA

Ciotusieńka zła okropnie,
zła okrutnie — a przelotnie —
95
zaraz buzię pocałuję.

RADCZYNI

Hanka zawsze swego dopnie.
Niech się panna wytańcuje.

SCENA IV

Radczyni, Klimina

KLIMINA

Pochwalony, dobry wieczór państwu[29].

RADCZYNI

Pochwalony — gospodyni…

KLIMINA

100
Tu wsiosko[30] od maleńkości, Klimina,
po wójcie wdowa.

RADCZYNI

Radczyni[31]
jestem z Krakowa.

KLIMINA

Macie syna.

RADCZYNI

105
Tańcuje tam.

KLIMINA

Niech się bawi;
som ta dziwki, niech nie stoją.

RADCZYNI

Jakoś mu nie idzie sporo,
bo się ino pogapuje.

KLIMINA

110
Panowie dziwek się boją;
zaraz która co przyniesie,
ino roz sie przetańcuje.

RADCZYNI

Wyście sobie, a my sobie.
Każden sobie rzepkę skrobie.

Matka, StarośćKLIMINA

115
Myślałam, pomówię z matusią,
toby wnuczka kołysała — ?

RADCZYNI

A toście wy skora, kumosiu;
ledwo że wkoło spojrzała,
już by mi synów swatała — ?

KLIMINA

120
Hej, jo sie bawiła wprzódzi,
teroz bym lo inszych chciała.
Coraz więcej potrza ludzi.
Żeniłabym, wydawała!

SCENA V

Zosia, Kasper

TaniecZOSIA

Drużba tańczy, proszę ze mną.

KASPER

125
Panienka obcesem[32] wpada.

ZOSIA

A w kółeczko…

KASPER

Dookoła.
Panienka se ta wesoła.
Ano Kaśka będzie rada,
130
jak przestoi.

ZOSIA

Kaśka, jaka?

KASPER

Ano ta, co w kącie taka…

ZOSIA

Druhna?

KASPER

Juści, druhna pirso[33],
135
co mi ją na żone rają[34].

ZOSIA

Raz dokoła, raz dokoła…

KASPER

Panienka się nie zgniwają,
że ją lepiej gabne[35] w pasie,
ano Kaśka w sobie syrso[36].

ZOSIA

140
Pewno drużba kocha Kasię — ?

KASPER

Panienka se ta wesoła.

ZOSIA

Raz dokoła, raz dokoła…

SCENA VI

Haneczka, Jasiek

HANECZKA

Jakby Jasiek chciał tańcować,
tobym z Jaśkiem tańcowała — ?

JASIEK

145
A mogę sie ofiarować,
by ino panienka chciała — ?

HANECZKA

Proszę, proszę, chwilkę w koło,
jak wesoło, to wesoło.
Jasiek dzisiaj pierwszy drużba.

JASIEK

150
Najmilso mi tako służba.

SCENA VII

Radczyni, Klimina

Chłop, Kobieta, MieszczaninRADCZYNI

Cóż ta, gosposiu, na roli?
Czyście sobie już posiali?[37]

KLIMINA

Tym ta casem sie nie siwo[38].

RADCZYNI

A mieliście dobre żniwo — ?

KLIMINA

155
Dzięka Bogu, tak ta bywo.

RADCZYNI

Jak złe żniwo, to was boli,
żeście się napracowali — ?

KLIMINA

Zawszeć sie co przecie zgarnie.

RADCZYNI

Dobrze sobie wyglądacie.

KLIMINA

160
I pani ta tyz[39] nie marnie.

RADCZYNI

Jeszcze się widzicie młoda.

KLIMINA

Jak po Marcinie jagoda[40].

RADCZYNI

Może jeszcze się wydacie — ?

KLIMINA

A cóz sie ta tak pytacie?!

SCENA VIII

Ksiądz, Panna Młoda, Pan Młody

Chłop, Ksiądz, MieszczaninPAN MŁODY

165
Ksiądz dobrodziej łaskaw bardzo.
Proszę nas nie zapominać.

KSIĄDZ

Są i tacy, co mną gardzą,
żem jest ze wsi, bom jest z chłopa.
Patrzą koso — zbędą prędko,
170
a tu mi na sercu lentko[41].
Sami swoi, polska szopa,
i ja z chłopa, i wy z chłopa.

PAN MŁODY

Ksiądz dobrodziej już niebawem
będzie nosić pelerynkę[42] — ?

KSIĄDZ

175
Może i należy mi się;
lecz pewnego nic nie wi się.
Inni także robią ślinkę[43]!
Może sprawię pelerynkę —

PAN MŁODY

Może z konsystorza[44] przecie
180
popatrzą okiem łaskawem;
życzę bardzo.

PANNA MŁODA

Choć co dadzą;
ino te ciarachy[45] tworde,
trza by stoć i walić w morde.

PAN MŁODY

185
Moja duszko, tu sie mówi
o kościelnej dostojności,
którą mają przyznać Jegomości.

PANNA MŁODA

Jo myślała, że co inne.

KSIĄDZ

Naiwne to i niewinne.

SCENA IX

Pan Młody, Panna Młoda

Mąż, Miłość, ŻonaPANNA MŁODA

190
Cięgiem[46] ino[47] rad byś godać,
jakie to kochanie będzie.

PAN MŁODY

A ty wolisz całowanie —
będziesz kochać, a powiédzże — ?

PANNA MŁODA

Przeciem ci już wygodała[48].
195
Przecież ci mnie nikt nie wydrze.

WeselePAN MŁODY

Serce do kochania radsze.
Toś już moja! Radość, szczęście!
Nie myślałem, że tak wiele.

PANNA MŁODA

Ano chciałeś, masz wesele.

PAN MŁODY

200
Ach, nie patrzę, jak całuję;
nie całuję, kiedy patrzę,
a lica masz coraz gładsze.

PANNA MŁODA

A krew sie tak zesumuje[49].

PAN MŁODY

Pocałujże, jeszcze, jeszcze,
205
niechże tobą się napieszczę:
usta, oczy, czoło, wieniec…

PANNA MŁODA

Takiś ta nienasyceniec.

PAN MŁODY

Nigdy syty, nigdy zadość;
taka to już dla mnie radość;
210
całowałbym cię bez końca.

PANNA MŁODA

A to męcąco[50] robota;
nie dziwota, nie dziwota,
żeś tak zbladnoł, taki wrzący.

PAN MŁODY

Nie chwalący, nie chwalący,
215
spokoju mi nie dawały.

PANNA MŁODA

A bo chciałeś.

PAN MŁODY

Same chciały.

PANNA MŁODA

Cóz ta za śkaradne śtuki[51]?

PAN MŁODY

Myśmy takie samouki;
220
kochałem się po różnemu,
a ciebie chcę po swojemu,
po naszemu.

PANNA MŁODA

A no z duszy;
jak ci dobrze, niech ta będzie.

WeselePAN MŁODY

225
Teraz ci mnie nic nie zwiedzie.
Takem pragnął, zboża, słońca…

PANNA MŁODA

Mos[52] wesele! — Pódź[53] do tońca!

SCENA X

Poeta, Maryna

Flirt, Kobieta, Kochanek, Miłość, Małżeństwo, PoetaPOETA

Żeby mi tak rzekła która,
sercem już dysponująca,
230
tak po prostu: „no, chcę ciebie”,
jak jaka wiejska dziewczyna…

MARYNA

To niby ja ta dziewczyna,
ja oświadczyć się mająca?
Skądże taka pewna mina?

POETA

235
Wcale insze miałem plany
jeźlim plany miał w ogóle —
chciałem coś powiedzieć czule,
chciałem zapukać w serduszko,
coś usłyszeć, coś podsłuchać:
240
jak się to tam musi ruchać[54],
jak się to tam musi palić — ?!

MARYNA

Muszę panu się pożalić,
w serduszku nienapalone;
jak kto weźmie mnie za żonę.
245
będzie sobie ciepło chwalić;
muszę panu się pożalić:
choć zimno, można się sparzyć.

POETA

Amor mógłby gospodarzyć.

MARYNA

Amor ślepy, może zdradzić.

POETA

250
Amor: duch skrzydlaty, gończy.

MARYNA

Pretensji do skrzydeł wiele.

POETA

Więc się na pretensjach kończy.

MARYNA

A nie kończy się w kościele.

POETA

Byłby to już Amor w klatce.

MARYNA

255
Lis w pułapce.

POETA

Motyl w siatce.

MARYNA

Paź królowej[55]na usługach.

POETA

Ślub po zapłaconych długach.
Miłość nęci rozmaita.

MARYNA

260
A, to z nami kwita.

POETA

Kwita —
nie myślałem, że coś świta,
pani prawie obrażona — ?

MARYNA

Czegóż to pan jeszcze szuka?

POETA

265
Że nie poszła w las nauka.

MARYNA

Któż się uczył?

POETA

Tak wzajemnie
Ja od pani, pani ze mnie.

MARYNA

A na cóż mnie tej nauki?

POETA

270
Na nic.

MARYNA

Więc?

POETA

Sztuka dla sztuki.

MARYNA

Zawrót głowy, wielka chwała;
niech pan sztuki płata różne,
275
bylebym ja spokój miała.

POETA

Rozmowa z panienką młodą,
jak ją zwykle młodzi wiodą
w takim stylu skrzydełkowym;
rozmowa z panną upartą:
280
o miłości, o Amorze,
o kochaniu, co w tym, owym
z nagła się przejawić może; —
szepty z panną czarującą,
przez pół serio, przez pół drwiąco —
285
zawsze jeszcze studium warto.

MARYNA

Przez pół drwiąco, przez pół serio
bawi się pan galanterią[56].

POETA

Ale gdzie ta, ale gdzie ta.

MARYNA

Pan poeta, pan poeta.
290
Coś, jak liryzm, struna brzękła:
ja o pana się przelękła,
że ta strzała niespodziana
może trafić, ale pana.

KobietaPOETA

Bawię panią galanterią
295
przez pół drwiąco, przez pół serio;
stąd się styl osobny stwarza:
nikt nikogo nie dosięga,
nikt nikogo nie obraża —
na łokcie różowa wstęga —
300
nie prowadzi do ołtarza. —
Tajemnicą jest kobieta.

MARYNA

Słucham, co to za wymowa!

POETA

Słowa, słowa, słowa, słowa[57].

MARYNA

Ale gdzie ta, ale gdzie ta!

POETA

305
Jakaż znów refleksja nowa?

MARYNA

Pan poeta, pan poeta.

SCENA XI

Ksiądz, Pan Młody, Panna Młoda

Ksiądz, Małżeństwo, Mąż, Miłość, ŻonaKSIĄDZ

Zwracam się do panny młodej,
pijąc do pana młodego…

PANNA MŁODA

Cóz takiego, cóz takiego?

KSIĄDZ

310
Może, hm, po pewnym czasie,
bo to człowiek jest człowiekiem,
ot, przykładem tylu ludzi —
bo to człowiek jest człowiekiem,
usiada się tylko z wiekiem…

PANNA MŁODA

315
Niby jak to kwaśne mliko.

KSIĄDZ

Wyście młodzi, wyście młodzi,
choć się dzisiaj wszystko godzi,
przyjdzie czas, co was ochłodzi.

PAN MŁODY

Dzięki, niech się ksiądz nie trudzi,
320
niech nie trudzi się dobrodziéj,
wdał się Pan Bóg już w tę sprawę
i ten wszystko załagodzi;
byliśmy rano w kościele,
braliśmy ślub u ołtarza.

KSIĄDZ

325
No, ale to tak się zdarza;
ogromnie przypadków wiele,
i przypomnieć pożytecznie.

PAN MŁODY

Podziękujże za obawę.

PANNA MŁODA

Zdarłabym jej łeb, jak krosna!

PAN MŁODY

330
A kocha, bo jest zazdrosna.

KSIĄDZ

Ach, kolorowa bajecznie[58]!

SCENA XII

Pan Młody, Panna Młoda

Chłop, Mąż, Mieszczanin, Miłość, ŻonaPAN MŁODY

Kochasz ty mnie?

PANNA MŁODA

Moze, moze —
cięgiem ino godos o tem[59].

PAN MŁODY

335
Bo mi serce wali młotem,
bo mi w głowie huczy, szumi…
moja Jaguś[60], toś ty moja?!

PANNA MŁODA

Twoja, jak trza, juści[61] twoja;
bo cóż cie ta znów tak dumi?
340
Cięgiem ino godos o tem.

Kobieta, Literat, MężczyznaPAN MŁODY

A ty z twoim sercem złotem
nie zgadniesz, dziewczyno-żono,
jak mi serce wali młotem,
jak cię widzę z tą koroną[62],
345
z tą koroną świecidełek,
w tym rozmaitym gorsecie,
jak lalkę dobytą z pudełek
w Sukiennicach, w gabilotce[63]:
zapaseczka[64], gors, spódnica,
350
warkocze we wstążek splotce;
że to moje, że to własne,
że tak światłem gorą lica!

PANNA MŁODA

Buciki mom[65] trochę ciasne.

PAN MŁODY

A to zezuj[66], moja złota.

PANNA MŁODA

355
Ze sewcem[67] tako robota.

PAN MŁODY

Tańcuj boso.

PANNA MŁODA

Panna młodo?!
Cóz ta znowu?! To ni mozno.

PAN MŁODY

Co się męczyć? W jakim celu?

PANNA MŁODA

360
Trza być w butach na weselu.

SCENA XIII

Ksiądz, Pan Młody

KsiądzPAN MŁODY

Któż komu czego zabroni?

KSIĄDZ

Zależy, za czym kto goni.

PAN MŁODY

Tak cudzego pilnujecie — ?

KSIĄDZ

Nie każdy ma jedno na świecie,
365
a każdy ma swoje osobne,
co go trzyma — a te drobne
rzeczki, małe, niepozorne
składają się na jedną wielką rzecz.

PAN MŁODY

Ksiądz sobie, jako chcesz, przecz. —
370
Szczęście każdy ma przed nosem,
a jak ma, to trzeba brać —
trzeba iść za serdecznym głosem
i nie pozwolić się kpać[68].

KSIĄDZ

No, mój panie,
375
nie każdemu jednakie wołanie.
A jak kto ręką sięgnie po co, a nie dostanie?

SCENA XIV

Radczyni, Maryna

Chłop, Kobieta, Mieszczanin, TaniecRADCZYNI

A panny już bez pamięci,
widzę, hulają.

MARYNA

Do smaku.
380
Jak mnie Czepiec chwycił wpół,
jak zawinął i obleciał w kółko,
tom w oczach zobaczyła gwiazdy,
jakby jakieś napowietrzne jazdy,
kręcące się zawrotem kół.

RADCZYNI

385
Pot oblewa całe czółko;
możesz się zaziębić wnet.

MARYNA

A tak — teraz to sobie myślę:
co insze złoto, a co insze miedź.

RADCZYNI

Nie pleć, spocznij, cicho siedź.

MARYNA

390
A myśl moja het, het, het…

SCENA XV

Maryna, Poeta

Flirt, Miłość, PoetaPOETA

Elektryczność z oczu bije.

MARYNA

Zgrzałam się przy tańcowaniu.

POETA

Pani marzy o kochaniu —
co tam pani serce czyje.

MARYNA

395
Może pańskie serce zatem — —?

POETA

Umie pani strzelać batem — —?

MARYNA

Jak to, co to — tak przez kogo?

POETA

Tak w powietrze, a szeroko.

MARYNA

Co tam panu serce czyje; —
400
a umie pan kopnąć nogą — — ?

POETA

Tak przez kogo — ?

MARYNA

Nie tak srogo —
tak w powietrze, a wysoko.

POETA

Na co, po co?

MARYNA

405
Dla niczego.

POETA

To nic złego.

MARYNA

I nic z tego.

POETA

To zagadka?

MARYNA

Sfinks[69].

POETA

410
Meduza[70].

MARYNA

Może z tego pan odgadnie
nowoczesny styl harbuza[71];
tak jak ja odgadłam snadnie[72]:
próżność na wysokiej skale,
415
w swojej własnej śpiącą chwale.

POETA

Zeus i Pan Bóg mieszka w niebie,
przedsię[73] obaj są u siebie.
Psyche[74] to najczulej pieści. —
O tym, gdzie kto śpi wysoko,
420
pani wie coś z głuchych wieści;
nie dosięgło jeszcze oko.

MARYNA

Rozumiem coś z wielką biedą;
nie dosięgło jeszcze oko,
nie zawlokłam się na turnie;
425
tak tam dumnie, szumnie, chmurnie.
Bałamuctwa w wielkim stylu,
które już przeżyło tylu,
różni więksi, mniejsi, niscy;
wszystko bardzo wyjątkowe,
430
bardzo dziwne, bardzo nowe,
tylko że tak robią wszyscy.

POETA

Słucham, co to za wymowa — ?

MARYNA

Słowa, słowa, słowa, słowa.

POETA

To uczucia tak się garną;
435
szkoda, żeby szły na marno.

MARYNA

Ale gdzie ta, ale gdzie ta.
Pan myśli, że ja zajęta?

POETA

Widzę, że pani pamięta,
jaka komu etykieta[75]
440
przylepiona i przypięta.

MARYNA

Szkoda, żeby szły na marno
te uczucia, co się garną:
Pan poeta, pan poeta.

POETA

Otóż to, to etykieta.

Cierpienie, Kobieta, Miłość, MłodośćSCENA XVI

Zosia, Haneczka

ZOSIA

445
Chciałabym kochać, ale bardzo,
ale tak bardzo, bardzo, mocno.

HANECZKA

To ta muzyka gra tak skoczno
i pewno serce tobie skacze.
Jeszcze się dosyć, dość napłacze,
450
nim go kochanie ułagodzi.
Pociesz się, serce, pociesz, miła,
jeszcze niejedna łza, mogiła,
od tej miłości ciebie grodzi.

ZOSIA

Że to tak losy szczęściem gardzą,
455
że tak nie sypią szczęściem w oczy,
tylko tak zaraz błyski gasną,
ledwo się w oczach świt roztoczy?

HANECZKA

Musisz przejść wprzódy cierpień koło;
przejść musisz wprzódy nędzę, bole,
460
a potem kiedyś będzie wesoło,
jak ci ból serce dość nakole.

ZOSIA

Ja, gdybym była losów panią,
na przykład taką, wiesz: Fortuną[76].
tobym odarła złote runo[77],
465
żeby dać wszystko ludziom tanio;
żeby się tak nie umęczali,
w takiem gonieniu ciężkiem, długiem:
każden, jak więzień, za swym pługiem;
żeby się syto nakochali,
470
żeby się wszystko im kręciło:
jakby się złote nitki wiło.

HANECZKA

A tu są takie Parki stare[78],
co nożycami tną przędziwo…

ZOSIA

A chyba to za jaką karę
475
Miłość jest taką nieszczęśliwą.
Za czyjąż winę, czyjąż karę
rwać chcą przędziwo Parki stare…?
Ach, tak bym chciała kochać bardzo!

HANECZKA

Musisz się wprzódy dość naszlochać,
480
napłakać, zbeczeć, razy wiele,
aże postawią cię w kościele,
a potem sobie możesz kochać.

ZOSIA

Ach, tym uczucia moje gardzą —
nie to, nie jeszcze miałam w myśli:
485
chciałabym, żeby się kto zjawił,
kto by mi nagle się spodobał,
żebym się jemu też udała
i byśmy równo na to przyśli[79].
Widzisz, takiego bym kochała,
490
i to tak bardzo, bardzo, bardzo.

HANECZKA

Ach, tym uczucia moje gardzą;
przecie trza wprzódy wypróbować,
trza coś przecierpieć, coś przeboleć,
żeby móc miłość uszanować.

ZOSIA

495
Już ja tam swoje będę woleć.

Szlachcic, ŻydSCENA XVII

Pan Młody, Żyd

Przyjaźń, WeselePAN MŁODY

Przyszedł Mosiek na wesele…

ŻYD

Nu, ja tu przyszedł nieśmiele.

PAN MŁODY

No, jesteśmy przyjaciele.

ŻYD

No, tylko że my jesteśmy
500
tacy przyjaciele, co się nie lubią.

PAN MŁODY

A tak, jak są tacy, co skubią,
to i są tacy, co się boczą.

ŻYD

Niech się boczą, a jak oni potrzebują,
to ich u mnie jest bardzo wiele.

PAN MŁODY

505
W zastawie.

ŻYD

No, to tak, jak w kieszeni; —
pan dzisiaj w kolorach się mieni[80];
pan to przecie jutro zruci — ?

PAN MŁODY

Narodowy chłopski strój.

ŻYD

510
No, pan się narodowo bałamuci,
panu wolno — a to ładny krój —
to już było[81].

PAN MŁODY

No, to jeszcze wróci.

ŻYD

Jak będzie każdy patrzeć przed nos swój,
515
może co z tego będzie na inkszy[82] raz.

PAN MŁODY

Oto właśnie teraz taki czas.

ŻYD

No, ja to gram na skrzypce, a pan na bas[83].

PAN MŁODY

Przyszedł Mosiek na wesele, to mu basuję.

Córka, Kobieta, OjciecŻYD

No, już ja wiem od mojej córki,
520
że pan młody muzykę czuje.

WeselePAN MŁODY

Pragnąłem widzieć pannę Rachelę.

ŻYD

Ona przyjdzie sama tu;
mówiła, że zamiast snu
woli widok panów i wesele —
525
wykształcona.

PAN MŁODY

Nawet wierzę.

ŻYD

Mówi, że ją muzyka bierze,
za mąż jej nie biorą jeszcze;
może ją przy poczcie umieszczę;
530
moja córka, to kobita,
a jest panna modern[84], całkiem
jak gwiazda.

PAN MŁODY

Więc satelita?

ŻYD

Jakie tylko książki są, to czyta,
535
a i ciasto gniecie wałkiem,
była w Wiedniu na operze,
w domu sama sobie pierze —
no, zna cały Przybyszewski[85],
a włosy nosi w półkole,
540
jak włoscy w obrazach anieli
ala…

PAN MŁODY

A la Botticelli[86].

ŻYD

Żeby pan był przecie kiedy
chciał z nią gadać — ?

PAN MŁODY

545
Chciałem, chciałem.
Raz byłem, to nie zastałem.

ŻYD

Ona lubi te poety;
ona nawet chłopy lubi;
ona chłopom kredyt daje,
550
to mi się aż serce kraje,
bo to rzecz drażniąca wielce
i nieraz jestem w rozterce:
tu interes — a tu serce. —
Po co się pan z chłopką żeni?
555
Są panny inteligentne.

PAN MŁODY

One mnie się wydają przeciętne.
Kocham te z Botticellego,
lecz nie chcę zapychać niemi
każdej piędzi naszej ziemi.

SCENA XVIII

Pan Młody, Żyd, Rachel

Kobieta, Poezja, ŻydRACHEL

560
Ach, bon soir[87].

ŻYD

Moja córka.

RACHEL

Jedna mnie tu zwiodła chmurka,
jedna mgła, opary nocy;
ta chałupa rozświecona,
565
z daleka, jak arka w powodzi[88],
błoto naokoło, potopy,
hukają pijane chłopy;
ta chałupa rozświecona,
grająca muzyką w noc ciemną,
570
wydała mi się arcyprzyjemną,
jako arka, na kształt czarów łodzi,
i przyszłam — — tate pozwoli…?

ŻYD

No, niech sobie Rachel poswywoli.
Córka, OjciecNo, pan się mną Żydem brzydzi,
575
a ją to pan musi uszanować;
ona się ojca nie wstydzi.

PAN MŁODY

Przyszła pani z nami potańcować;
jeśli pani szuka parki,
przygarniemy ją w noc ciemną.
580
Tam są tańce — tam są grajki,
a tu zastaw gospodarski.

SCENA XIX

Pan Młody, Rachel

Poeta, Poetka, Poezja, WieśRACHEL

Ensemble[89] jak z feerii[90], z bajki,
ach, ta chata rozśpiewana,
jakby w niej słowiki dźwięczą,
585
i te stroje ukąpane tęczą.

PAN MŁODY

Ma pani słuszność, ćmy brzęczą
najwięcej wokoło świec:
gdzie błyska, muszą się zbiec.

RACHEL

Zlatują się w dobrej wierze,
590
na oślep, serdecznie, szczerze;
nie domyślają się wcale,
że ich tam czeka ogarek,
co im będzie skrzydła piec.

PAN MŁODY

Na skrzydłach pani tu przyszła — ?

RACHEL

595
Na skrzydłach myśl moja zwisła;
szłam, przez błoto po kolana,
od karczmy aż tu do dworu; —
ach, ta chata rozśpiewana,
ta roztańczona gromada,
600
zobaczy pan, proszę pana,
że się do poezji nada,
jak pan trochę zmieni, doda.

PAN MŁODY

Tak to czuję, tak to słyszę:
i ten spokój, i tę ciszę,
605
sady, strzechy, łąki, gaje,
orki, żniwa, słoty, maje.
Żyłem dotąd w takiej cieśni,
pośród murów szarej pleśni:
wszystko było szare, stare,
610
a tu naraz wszystko młode,
znalazłem żywą urodę,
więc wdecham to życie młode;
teraz patrzę się i patrzę
w ten lud krasy[91], kolorowy,
615
taki rześki, taki zdrowy —
choćby szorstki, choć surowy.
Wszystko dawne coraz bladsze,
ja to czuję, ja to słyszę,
kiedyś wszystko to napiszę;
620
teraz tak w powietrzu wiszę
w tej urodzie, w tym weselu;
lecę, jak mnie konie niosą —
Strójod miesiąca chodzę boso,
od razu się czuję zdrowo,
625
chadzam boso, z gołą głową;
pod spód więcej nic nie wdziewam
od razu się lepiej miewam.

SCENA XX

Pan Młody, Rachel, Poeta

POETA

Panna młoda jakieś słówko
ma do ciebie.

PAN MŁODY

630
Rzucam damę,
muszę służyć mojej pani.

RACHEL

Może słóweczko z wymówką,
bo coś na mnie kiwa główką.

POETA

Takie tam drobnostki same.

Flirt, Kobieta, Miłość, PoetaSCENA XXI

Rachel, Poeta

RACHEL

635
A pan mi zostawia siebie.

POETA

Pani mnie interesuje.

RACHEL

Ja się patrzę i miarkuję[92].

POETA

Tak od pierwszego spojrzenia?

RACHEL

Ach, myśli pan, tak z niechcenia?

POETA

640
Trzask gromu.

RACHEL

Spudłować można.

POETA

Otóż, panienko wielmożna:
miłość, Amor, strzała złota.

RACHEL

Amor, Amor, bóg, bożyszcze,
645
rzuca się na pastwę[93] oślep
i woła:
i zapalę, i zniszczę.

POETA

Bellerofon[94] leci oklep.
Pani poezją przesiąkła;
650
ledwo słówek parę brząkła
Muza pani — a już błyski — ?

RACHEL

Pan sądzi, że koniec bliski;
że mnie porwie Amor-bożek?

POETA

Oto od stóp głowy do nożek:
655
Galatea[95]!

UrzędnikRACHEL

Co, ja nimfa?
To samo mi właśnie powtarza
pewien koncypient jurysta[96].

POETA

Więc go pani zaniedbuje,
660
że to człowiek pracy — ?

RACHEL

Limfa[97]:
to jest taki, jak się zdarza
zbyt często, co tylko powtarza,
co kto drugi gdzie umieści
665
w poezji albo w powieści;
nie indywidualista.

POETA

Pani żąda z pierwszej ręki — ?

RACHEL

Jak od kwiatów, od jabłoni,
od chmur, słońca, żabek, gadu,
670
jak od kwitnącego sadu; —
cała ta poezja, co goni
w powietrzu, którą wichr miata,
która co dnia świeża wzlata,
z wszystkiego fosforyzuje — —
675
pan to pisze, ja to czuję,
więc…

POETA

I czegóż pani życzy?

RACHEL

Miodu, rozkoszy, słodyczy
miłości, roznamiętnienia
680
i szczęścia.

POETA

A miłość wolna[98]?…

RACHEL

Ach, marzyłam o tym zawsze!

POETA

A gdyby tak szczęście łaskawsze
pożaliło się jej biedy?

RACHEL

685
Przestałabym marzyć wtedy.

SCENA XXII

Radczyni, Pan Młody

Małżeństwo, Muzyka, Poeta, WieśPAN MŁODY

Jak się żenić, to się żenić!

RADCZYNI

Komu dzwonią lat południe,
niech się spieszy użyć wczasu.

PAN MŁODY

Tak się pić chce przy źródełku;
690
ożenić się w tym pragnieniu,
to tak jakby w uniesieniu…

RADCZYNI

W równe nogi wskoczyć w studnię.

PAN MŁODY

Nie utonę, nie utonę!

WeseleRADCZYNI

Topi się, kto bierze żonę.

PAN MŁODY

695
Niech się stopi, niech się spali,
byle ładnie grajcy grali,
byle grali na wesele.
Jak się tak muzyka miele,
jak na żarnach[99], hula, dzwończy,
700
niech se huka, stuka, puka,
pląsa, bije, przybasuje,
piska skrzypiec struną cienką,
tak podskocznie, tak mileńko;
niech się miele jak młyn wodny
705
w noc miesięczną, w czas pogodny;
szumiejąca, niech się snuje,
a niech w dźwiękach się nie kończy,
choćby usnąć w tańcowaniu
przy mieleniu, przy hukaniu,
710
w zapomnieniu, w kołysaniu;
światy czarów — czar za światem! —
jestem wtedy wszystkim bratem
i wszystko jest moim swatem
w tym weselu, w tej radości:
715
Bóg mi gości pozazdrości.
Życie snemGranie miłe, spanie miłe,
życie było zbyt zawiłe,
miło snami uciec z życia,
sen, muzyka, granie, bajka —
720
zakupiłbym sobie grajka —
spać, bo życie zbyt zawiłe,
trza by mieć ogromną siłę,
siłę jakąś tytaniczną,
żeby być czymś na tej wadze,
725
gdzie się wszystko niańczy w bladze —
to już tak po uszy sięga,
Los: fatyga, czas: mitręga.
Spać, muzyka, granie, bajka,
zakupiłbym sobie grajka,
730
to mi się do duszy nada…

RADCZYNI

Ach, pan gada, gada, gada.

SCENA XXIII

Pan Młody, Poeta

Literat, Poeta, SztukaPAN MŁODY

Jakże ci tu na weselu?

POETA

Zdaje mi się, żem pan młody.

PAN MŁODY

A mnie się widzi, że patrzę
735
na piękno i szczęście cudze,
że nie moje to, co moje.

POETA

To są takie niepokoje —
a co mnie tam szczęście moje
czy nie moje, a bierz licho!

PAN MŁODY

740
Tylko cicho, tylko cicho,
bo jak najdziesz twoje,
to tak jakbyś nalazł nutę.

POETA

Wiersze?

PAN MŁODY

Wrażenia, wrażenia najszczersze,
745
śpiewnik serdeczny, kantyczki[100],
całość w książce, komplet serca,
i te wszystkie spotkania najpierwsze,
i te wszystkie rozmowy u pola,
i w ogródku, i we dworze,
750
w sieni, na przysionku, w komorze,
aż do ślubu, aże do kobierca:
komplet serca.

POETA

To ciekawe,
że, co my rozumiemy przez prozę,
755
przetapia się na dźwięk, rymy
i że potem z tego idą dymy
po całej literaturze.

PAN MŁODY

Zupełnie tak, jak w naturze:
kwiat w swoim zapachu się lotni
760
i przychodzą różni markotni
te same wąchać róże.

POETA

A gdyby tak ustroić się w róże
i wejść na ogromny stos
drzewa,
765
i pokazać: jak śpiewa
człowiek, co w różach na czole
umiera — — ?

PAN MŁODY

Trzeba by lutni Homera!

POETA

A Los, a Atmosfera,
770
a ogień, a płomieni góra,
a czarna obłoków chmura,
co by się ze stosu wzbiła?!!

PAN MŁODY

Śmierć!?

POETA

A to byłaby Siła!

SCENA XXIV

Poeta, Gospodarz

Chłop, Literat, Naród, Ojczyzna, Poeta, Sztuka, Upadek, WizjaPOETA

775
Taki mi się snuje dramat
groźny, szumny, posuwisty
jak polonez; gdzieś z kazamat[101]
jęk i zgrzyt, i wichrów świsty. —
Marzę przy tym wichrów graniu
780
o jakimś wielkim kochaniu.
Bohater w zbrojej[102], skalisty,
ktoś, jakoby złom granitu,
rycerz z czoła, ktoś ze szczytu
w grze uczucia, chłop „qui amat[103],
785
przy tym historia wesoła,
a ogromnie przez to smutna.

GOSPODARZ

To tak w każdym z nas coś woła:
jakaś historia wesoła,
a ogromnie przez to smutna.

POETA

790
A wszystko bajka wierutna.
Wyraźnie się w oczy wciska,
zbroją świeci, zbroją łyska
postać dawna, coraz bliska,
dawny rycerz w pełnej zbroi,
795
co niczego się nie lęka,
chyba widma zbrodni swojej,
a serce mu z bólów pęka,
a on, z takim sercem w zbroi,
zaklęty, u źródła stoi[104]
800
i do mętów studni patrzy,
i przegląda się we studni.
A gdy wody czerpnie ręką,
to mu woda się zabrudni.
A pragnienie zdroju męką,
805
więc mętów czerpa ze studni;
u źródła, jakby zaklęty:
taki jakiś polski święty.

GOSPODARZ

Dramatyczne, bardzo pięknie —
u nas wszystko dramatyczne,
810
w wielkiej skali, niebotyczne —
a jak taki heros jęknie,
to po całej Polsce jęczy,
to po wszystkich borach szumi,
to po wszystkich górach brzęczy,
815
ale kto tam to zrozumi.

POETA

Dramatyczny, rycerz błędny,
ale pan, pan pierwszorzędny:
w zamczysku sam, osmętniały,
a zamek opustoszały,
820
i ten lud nasz, taki prosty,
u stóp zamku, u stóp dworu,
i ten pan, pełen poloru,
i ten lud prosty, rubaszny,
i ten hart rycerski, śmiały,
825
i gniew boski gromki, straszny.

GOSPODARZ

Tak się w każdym z nas coś burzy,
na taką się burzę zbiera,
tak w nas ciska piorunami,
dziwnymi wre postaciami:
830
dawnym strojem, dawnym krojem,
a ze sercem zawsze swojem;
to dawność tak z nami walczy.
Coraz pamięć się zaciera — — —
tak się w każdym z nas coś zbiera.

POETA

835
Duch się w każdym poniewiera,
że czasami dech zapiera;
tak by gdzieś het gnało, gnało,
tak by się nam serce śmiało
do ogromnych, wielkich rzeczy,
840
a tu pospolitość skrzeczy,
a tu pospolitość tłoczy,
włazi w usta, uszy, oczy;
duch się w każdym poniewiera
i chciałby się wydrzeć, skoczyć,
845
ręce po pas w krwi ubroczyć,
ramię rozpostrzeć szeroko,
wielkie skrzydła porozwijać,
lecieć, a nie dać się mijać;
a tu pospolitość niska
850
włazi w usta, ucho, oko; — —
daleko, co było z bliska —
serce zaryte głęboko,
gdzieś pod czwartą głębną skibą,
że swego serca nie dostać.

GOSPODARZ

855
Tak się orze, tak się zwala
rok w rok, w każdym pokoleniu;
raz wraz dusza się odsłania,
raz wraz wielkość się wyłania
i raz wraz grąży się w cieniu.
860
Raz wraz wstaje wielka postać,
że ino jej skrzydeł dostać,
rok w rok w każdym pokoleniu
i raz wraz przepada, gaśnie,
jakby czas jej przepaść właśnie. —
865
Każden ogień swój zapala,
każden swoją świętość święci…

POETA

My jesteśmy jak przeklęci,
że nas mara, dziwo nęci,
wytwór tęsknej wyobraźni
870
serce bierze, zmysły drażni;
że nam oczy zaszły mgłami;
pieścimy się jeno snami,
a to, co tu nas otacza,
zdolność nasza przeinacza:
875
w oczach naszych chłop urasta
do potęgi króla Piasta[105]!

GOSPODARZ

A bo chłop i ma coś z Piasta,
coś z tych królów Piastów — wiele!
— Już lat dziesięć pośród siedzę,
880
sąsiadujemy o miedzę.
Kiedy sieje, orze, miele,
taka godność, takie wzięcie;
co czyni, to czyni święcie;
godność, rozwaga, pojęcie.
885
A jak modli się w kościele,
taka godność, to przejęcie;
bardzo wiele, wiele z Piasta;
Chłopchłop potęgą jest i basta.

SCENA XXV

Poeta, Gospodarz, Czepiec, Ojciec

Chłop, Mieszczanin, SzlachcicCZEPIEC

Szczęść wam Boże!

OJCIEC

890
Pochwalony.

GOSPODARZ

Pochwalony, ojcze, kumie —
tyle gości od Krakowa!

OJCIEC

A bo lo[106] nich to rzecz nowa,
co jest lo nos rzeczą starą,
895
inszom[107] sie ta rzondzom wiarą,
przypatrujom sie jak czarom.

GOSPODARZ

A to dla nich nowe rzeczy,
to ich z ospałości leczy.

CZEPIEC

Pan brat — z miasta — do nas znowu.
900
Jak się panu na wsi widzi?

POETA

Jak u siebie za pazuchą.

CZEPIEC

Tu ta ładniej, tam to brzydzij;
Chłop, Obywatel, Patriota, Szlachcicz miastowymi to dziś krucho;
ino[108] na wsi jesce[109] dusa[110],
905
co się z fantazyją rusa.

GOSPODARZ

Gdyby wam tak…

CZEPIEC

Nie powtórzyć; —
jakby kiedy co do czego[111],
myśmy — wi sie[112], nie od tego[113]; —
910
ino kto by nos chcioł użyć —
kosy wissom nad boiskiem[114].

OJCIEC

Toście zawdy mocny pyskiem.

CZEPIEC

Ino[115] sie napatrzcie pięści,
niech no ino kaj-gdzie świsnę,
915
to słychać, jak w ziobrach chrzęści.

GOSPODARZ

Jak z tym Żydem…!

CZEPIEC

Tego Zyda,
było, jak go huknę w pysk —
juzem myśloł[116], że sie stocył,
920
on sie tylko krwiom zamrocył,
a nie upod, bo był ścisk.
A to było przy wyborze[117],
w sali w tym sokolskim dworze[118],
po co sie bestyjo darła,
925
a to tak z całygo garła; —
było, jak go huknę w pysk,
myślołem juz, że sie stocył,
on sie ino krwiom zamrocył,
a nie upod, bo był ścisk.

PtakGOSPODARZ

930
Toście Ptaka wybierali?

CZEPIEC

A kiedy ptak, niechta leci.

POETA

Macie ta skrzydlate ptaki?

CZEPIEC

Pozycja społecznaPtok ptakowi nie jednaki,
człek człekowi nie dorówna,
935
dusa dusy zajrzy w oczy,
nie polezie orzeł w gówna —
pon jest taki, a ja taki;
jakby przyszło co do czego,
wisz pon[119], to my tu gotowi,
940
my som swoi, my som zdrowi.

POETA

Pokłońcie się byle komu,
poszukajcie króla Piasta.

CZEPIEC

Pon mi razy dwa nie powi,
bo jo orze grunt i basta.
945
Znom, co kruk, a co pędraki,
bo jo orze grunt i basta.

Chłop, Ojczyzna, Poeta, SzlachcicGOSPODARZ

Brat mój wiele podróżuje…

CZEPIEC

Szkoda, że pon nie lubuje,
u nas wschodzi pikne żyto,
950
pon pszenice odlazuje;
pojonby sie[120] pon z kobitą,
swoja rola, swoja wola,
swoje trocha, dobre i to.

POETA

Mnie to tak coś gna po świecie.

CZEPIEC

955
Kaj[121] ta znów…

OJCIEC

Nie rozumiecie;
panu trza powietrza dużo.

POETA

Jestem sobie pan, żurawiec[122];
zlatam, jak się ma na lato;
960
buduję se gniazdo z róż,
ciułam słomę z waszych strzech,
przysiadam na kalenice[123],
rozpatruję okolice:
daleko czy blisko burz? —
965
Grób, PoezjaRośnie wtedy wszystko u mnie,
jak na próchnie, jak na trumnie;
pełno wszelakiego ziela,
które słońca żar aż spopiela —
przy tym ta ogromna skala:
970
jak w cmentarzu Ruisdala[124].
Cierpienie, PoezjaA jak mnie kto w serce rani,
ostrz się tępy w biedrze złomi,
tego ani leczyć, ani
ustrzec się i zażyć hartu;
975
człowiek się na ból łakomi,
że ból swój, że to są swoi — — —
ucieka wtedy za morze.
Jak tak sercem co zatarga,
to ostanie w sercu skarga;
980
chce mieć wtedy szumne łoże
fal, gdzie szuka snu w głębinie,
snu w topieli, gnać w przestworze!
Taki grot się ze mną włóczy;
myślę, że ten ból jest siłą.

CZEPIEC

985
ŻonaWeź pan sobie żonę z prosta:
duza scęścia, małe kosta[125].

GOSPODARZ

Cie cie cie, panie starosta!
Wy byście ino[126] swatali!

CZEPIEC

Jo chce, by sie ludzie brali,
990
zeby sie jako garnęli,
zeby sie tak w kupę wzięli,
toby sie przecie nie dali.

GOSPODARZ

A to sie wam chwali, chwali…

OJCIEC

Ptak, Życie jako wędrówkaCzegóż wy tak prosto z mosta
995
na panaście nastawali — ?
Pon pedzieli[127], że żurawiec.

POETA

Ptak powrotny.

CZEPIEC

Pon latawiec[128]!

SCENA XXVI

Ojciec, Dziad

Chłop, Konflikt, SzlachcicDZIAD

Patrzcie, kumie, patrzcie, kumie,
1000
jak sie wam to przydarzyło.

OJCIEC

Pan Bóg daje, Pan Bóg bierze;
ani mi sie o tym śniło.

DZIAD

Piękne pany, szumne pany,
i cóż wy na to mówicie,
1005
że to niby różne stany — ?

OJCIEC

Co tam po kim szukać stanu.
Ot, spodobała się panu.
Jednakowo wszyscy ludzie.
Ot, pany się nudzą sami,
1010
to się pięknie bawiom z nami.

DZIAD

Bawiom, bawiom, moiściewy,
Grzech, Krew, Szatana toć były dawniej gniewy!
Nawet była krew, rzezańce[129]
i splamiła krew sukmany.

OJCIEC

1015
Byli ta tacy pohańce[130].
Jo nic nie wiem, jestem czysty.
To tam pewnie swoje robi
Czart i ogień wiekuisty.
Nie wódź nas na pokuszenie,
1020
Panie Jezusie najsłodszy…
Wyście znali.

DZIAD

a ja bywał blisko, bywał,
widziałem, patrzały oczy,
1025
jak topniał śnieg i krew spłukiwał,
a potem Widziadło kroczy[131].
wielką czarną chustą wieje
i Śmierć sieje…

OJCIEC

Strasno[132] podobno cholera…

DZIAD

1030
Tylo sta luda zabiera. —
Padali, jak bąki rażone,
byle ka[133], pod płot, na gnoju.

OJCIEC

Wieczyste odpocznienie…

DZIAD

Hań[134] kreślicie krzyż daremno!
1035
Na czołach, jakby znaczone,
plamy czarne i plamy czerwone.
Dopust Boski — i rzeź dopust.
Odbywało się w czas zapust[135].

OJCIEC

PtakOt wy, dziadu, jakby kruk,
1040
włóczycie się przy weselu.

DZIAD

Hej hej, stary przyjacielu,
będzie pan twój wnuk[136].

SCENA XXVII

Dziad, Żyd

DZIAD

Tu tańcują, tam hulają…

Sługa, ŻydŻYD

W karczmie trza podmiatać izbę,
1045
kręcicie się tu po weselu.

DZIAD

Lepiej się im tańczy w błocie,
tu wcale nie zamiatają —
akurat Żyd o nich dbo[137].

ŻYD

Co godocie, co godocie,
1050
córka wam robotę do,
nie kręćcie się tu, tam służba.

DZIAD

Mosiek ta tyz[138] tu nie drużba.

ŻYD

Ja tom tu po interesie.

DZIAD

Ciągnąć do swojego szynkwasu.

Chłop, Mieszczanin, SzlachcicŻYD

1055
Z weselem tyle hałasu,
że wszystko się gniecie tu.

DZIAD

On z miasta pan, ona chłopka,
z miasta het poprzyjezdzali,
z chłopami się przywitali
1060
jak się patrzy.

ŻYD

Taka szopka,
bo to nie kosztuje nic
potańcować sobie raz:
jeden Sas, a drugi w las[139].

SCENA XXVIII

Żyd, Ksiądz

Chłop, Ksiądz, ŻydKSIĄDZ

1065
Ano, panie arendarzu[140],
jutro!

ŻYD

Termin, ja to wim.

KSIĄDZ

A Mosiek jest akuratny,
to dlatego trzymam z nim.

ŻYD

1070
Co do czego Żyd jest nieprzydatny,
to do takich rzeczy z groszem
zawsze się przyda.

KSIĄDZ

Po chłopach jednaka bieda;
nic nie sprzedam z pustym koszem.

ŻYD

1075
Bierę, płacę.

KSIĄDZ

Daję, bierę.

ŻYD

Moje, twoje.

KSIĄDZ

Twoje, moje.
Chłopską biedą nie obstoję.

ŻYD

1080
Patrz dobrodzij, co się dzieje,
przy stołach się chłopy biją!
Czepiec Maćka gruchnoł w łeb.

KSIĄDZ

Maciek ta ma mocną głowe.

ŻYD

Może mu i nic nie zrobił,
1085
może rozbił na połowe.

Pieniądz, PijaństwoKSIĄDZ

A niech się ta chłopy biją.
To Mosiek w nich wódkę leje,
Żyd, chłop, wódka, stare dzieje.

ŻYD

A sprzedaję, bo mam sklep; —
1090
Czepiec jutro ma mnie płacić,
to dziś wkoło bije w pysk.

KSIĄDZ

Na chłopach się chcesz bogacić,
drzesz podwójny zysk.

ŻYD

Chce dobrodzij na nich stracić,
1095
karczmę oddam.

KSIĄDZ

Jeszcze czas.

ŻYD

Czas to pieniądz.

KSIĄDZ

Dług rzecz święta:
jutro termin.

ŻYD

1100
Żyd pamięta.

KSIĄDZ

Pomów z Czepcem.

ŻYDPijaństwo

Chamy piją.
Kto by zadarł z tą bestyją?

SCENA XXIX

Żyd, Ksiądz, Czepiec

CZEPIEC

O mnie mowa — jestem ci jo.

KSIĄDZ

1105
Panie Czepiec, znów coś było!

CZEPIEC

Obmył sie juz, nic nie będzie,
szyćko[141] przeńdzie[142], wylicy-sie[143].

PrzemocKSIĄDZ

A wam to cosi patrzy-sie
za te bitki, zwady, kłótnie.

CZEPIEC

1110
Zawzięty jestem okrutnie,
po co mi sie pies sprzeciwio.

ŻYD

Panie Czepiec, wyście winni,
wyście zapłacić powinni
za mój konicz[144].

CZEPIEC

1115
Ty psie ścirwo,
konic twój? Łżesz! Z nas się żywią,
ssają naszą krew — grosz łudzą,
nasze szyćko świństwem brudzą.

KSIĄDZ

Panie Czepiec, macie dług.

CZEPIEC

1120
Nawet konic nie był wart;
te trzy kopki raił czart;
nie dam nic.

KSIĄDZ

do Żyda
Pozwijcie sądem.

CZEPIEC

do Księdza
Ciewy, ciewy, z kiepskim rządem!
1125
Toć to z waszej łaski ino
Mosiek w karczmie sie rozpiro.

KSIĄDZ

A bo wy nie chcecie płacić.

CZEPIEC

Bo drzecie skórę aż miło.

ŻYD

Prawda jest, za duży czynsz!
1130
Spuści z czynszu ksiądz dobrodzij.

CZEPIEC

wskazując Żyda
A, bo trzeba drzyć takiego.

KSIĄDZ

Jaka taksa słuszna, muszę.

ŻYD

wskazując Czepca
Nie dam księdzu, aż zapłaci
swój dług.

KSIĄDZ

do Czepca
1135
Płaćcie dług!!

CZEPIEC

Cy kaci?!
To któż moich groszy złodzij,
czy Żyd jucha, cy dobrodzij!?

KSIĄDZ

Wódka —

ŻYD

1140
Weź, skąd chcesz!

CZEPIEC

Psie dusze!!
Niech jegomość sie nie gniewa,
ale takim w gorącości,
żebym, psiakrew, potłukł kości
1145
nawet rodzonemu bratu.

SCENA XXX

Pan Młody, Gospodarz

Chłop, Konflikt, Szlachcic, ZbrodniaPAN MŁODY

Jak się kłócą, jak się łają!

GOSPODARZ

Ha! temperamenta grają!
Temperament gra, zwycięża:
tylko im przystawić oręża,
1150
zapalni jak sucha słoma;
tylko im zabłysnąć nożem,
a zapomną o imieniu Bożem —
taki rok czterdziesty szósty[145]
przecież to chłop polski także.

PAN MŁODY

1155
A jakże to okropne, jakże…

GOSPODARZ

Do dziś chwalą sobie te zapusty.

PAN MŁODY

Znam to tylko z opowiadań,
ale strzegę się tych badań,
bo mi trują myśl o polskiej wsi:
1160
to byli jacyś psi,
co wody oddechem zatruli,
a krew im przyrosła do koszuli.
Patrzę się na chłopów dziś…

GOSPODARZ

To, co było, może przyjś —

PAN MŁODY

1165
Myśmy wszystko zapomnieli;
mego dziadka piłą rżnęli[146]
Myśmy wszystko zapomnieli.

GOSPODARZ

Mego ojca gdzieś zadźgali,
gdzieś zatłukli, spopychali:
1170
kijakami, motykami
krwawiącego przez lód gnali…
Myśmy wszystko zapomnieli.

PAN MŁODY

Jak się to zmieniają ludzie,
jak się wszystko dziwnie plecie;
1175
myśmy wszystko zapomnieli:
o tych mękach, nędzach, brudzie;
stroimy sie w pawie pióra.

GOSPODARZ

At, odmienia nas natura;
wiara, co jest jeszcze w ludzie,
1180
że coś z tego przecie będzie;
rok w rok idziem po kolędzie
i szukamy, i patrzymy,
czy co kiedy z tego będzie — ?
Ot, odmienia nas natura:
1185
wicher, co nad łanem wionie;
drżenie, gdzieś aż w ziemi łonie; —
par, który się wsiąka, wdycha,
że się tak w tych zbożach tonie;
chocia gleba może licha,
1190
nie trza ustępować z drogi:
były bogi, będą bogi;
wiara jeszcze jakaś w ludzie.

PAN MŁODY

Jak się wszystko dziwnie plecie[147]

GOSPODARZ

Jak się wszystko plecie dziwno.

SCENA XXXI

Gospodarz, Ksiądz

GOSPODARZ

1195
Ksiądz dobrodziej chce się spieszyć
chce odjechać, zaraz konie…

KSIĄDZ

Bardzo mile czas tu schodzi;
tak sie w swoim gruncie brodzi;
ciekawi ci państwo młodzi.

GOSPODARZ

1200
Ciekawe, wszystko ciekawe.
Strzemiennego![148]

KSIĄDZ

Strzemiennego!

GOSPODARZ

Kurdesz[149]!!!

KSIĄDZ

Coś staropolskiego — —

GOSPODARZ

1205
Kurdesz nad kurdeszami!!!

SCENA XXXII

Haneczka, Jasiek

HANECZKA

A, dziękuję, Jaśku.

JASIEK

Dobrze?

FlirtHANECZKA

Dobrze, dobrze — później jeszcze.

JASIEK

Ja bo się panienką pieszczę
1210
jak jakim świętym obrazkiem,
jak pisanką, malowanką.

HANECZKA

Jeszcze będę tańczyć z Jaśkiem.

SCENA XXXIII

Kasper, Jasiek

KASPER

Jasiek, drużba, słuchaj, bratku,
co ci powiem na ostatku,
1215
zgadnij, co — ?

JASIEK

Nie wiem, co.

KASPER

Że te panny to nos chcom[150].

JASIEK

Moze — jo tak myśle som[151].
Kasper, drużba, słuchaj, bratku:
1220
co ci powiem na ostatku;
zgadnij, co — ?

KASPER

Nie wiem, no?

JASIEK

Że tak one ino[152] kpiom.

KASPER

Co ta o to, druhny som,
1225
jesceśmy nie lada jacy.

JASIEK, KASPER

Albośmy to jacy, tacy[153].
. . . . . . . . . . . . . . . . . .

SCENA XXXIV

Jasiek

JASIEK

Zdobyłem se pawich piór[154],
nastroiłem pawich piór:
1230
pawie pióra ładne,
pawie pióra kradnę:
postawie se pański dwór!
Zdobędę se pański dwór,
wywlekę se złoty wór:
1235
złoty wór wysypie
ludziskom przed ślipie[155]:
nakupie se pawich piór!

SCENA XXXV

Pan Młody, Radczyni

Małżeństwo, Miasto, WieśPAN MŁODY

Jaki taki niech se szczeka.
Czy dziwota, czy dziwota:
1240
zamiast wody, że chcę mleka;
że nie gonię, kto ucieka;
na konkury lat nie trwonię,
jak ci, co lat kwarantannę[156]
czekają, nim zgarną pannę.

RADCZYNI

1245
Mego zdania to nie zmienia.

PAN MŁODY

Punkt widzenia, kąt widzenia
O ten kredens, o tę szafę
rozbiją się, jak o rafę,
i najbardziej zakochani; —
1250
znałem takich, proszę pani,
pięć lat byli zaręczeni —
naraz kredens wszystko zmieni.

RADCZYNI

Mego zdania to nie zmienia.

SCENA XXXVI

Poeta, Rachel

Flirt, Poetka, PoezjaPOETA

Pani się kiedy zakocha
1255
w chłopie…

RACHEL

Pan może wywróży.
Natura, Kobieta, MężczyznaMam do chłopców pociąg duży,
lecz być musi ładny chłopiec.
Powrót, powrót do natury.

POETA

1260
Nie tak trudno tego dociec:
nie trafia się inszy który;
skarżył się już pani ociec
na ten literacki ton.

RACHEL

Na wszystko dla mnie pozwala;
1265
nawet sobie mnie zachwala.
Interesujące, co?
Wyzysk, handel, ja i on — ?

POETA

Wszystko się w poezji topi
u pani, ojciec i chłopi.

RACHEL

1270
Ogromnie dużo wierszy czytałam.

POETA

Pisała pani kiedy?

RACHEL

Nie chciałam.
Gust ten właśnie wielki miałam,
żeby nie pisać — lichą formą się brzydzę;
1275
ale za to, kędy spojrzę, to widzę
poezję żywą zaklętą,
tę świętą,
i tym jestem szczęśliwa:
że święta i dla mnie żywa.

POETA

1280
Ze świętymi pani przestaje;
za pan brat z różami w ogrodzie;
za pan brat z obłokami,
a ku swojej wygodzie
chce pani za pan brat z poetami.

RACHEL

1285
Ach, pan ciągle mnie łaje —
cała ta przyroda tajemna
przestała mi być ciemna.

MiłośćPOETA

Choć oko wykol, noc na dworze —
to pannie serce żądzą gorze
1290
i wolałaby gdzie w komorze
nie sama…?

RACHEL

Przyszłam na chwilę,
gdzie ta chata rozśpiewana,
przybiegłam jak ćmy, jak motyle,
1295
co biegą — gdzie zapalona
lampa — ale odejdę w pokorze
do dom
i będę sobie wyobrażać pana
z daleka,
1300
a jak będę zakochana,
przyszlę panu list i klucz.

POETA

A włócz się, poezjo, włócz,
od komory do komory,
od ogrodu róż
1305
do sadu tych śpiących drzew:
widać je tu z okienka;
więc jak pójdzie panienka,
a muśnie jej szal który krzew,
to jej tęsknota i żal
1310
udzieli się przyciętej słomie,
a z krzaka smutek i cień
udzieli się nieświadomie
panience…

RACHEL

A tak, a tak…

POETA

1315
A jak się drużba przydarzy,
serduszko się drużbą pocieszy
i zgrzeszy.

RACHEL

A tak, a tak:
przez ogród pójdę, przez sad,
1320
a pan niech tu w oknie stoi.

POETA

Ujrzę panią rad,
błądzącą przez mroczny sad,
niby zakochaną i błędną,
pół dziewicą, pół aniołem,
1325
pochyloną nad chochołem,
jakby z obrazu Bern-Dżonsa[157]
gdy ja będę w cieple stać.

RACHEL

Kwiaty, Rośliny, Zima, WiosnaNo, nie trza się o mnie bać;
nie przeziębi najgorszy mróz,
1330
jeźli kto ma zapach róż;
owiną go w słomę zbóż,
a na wiosnę go odwiążą
i sam odkwitnie.

POETA

To szczytnie; —
1335
ach, pani się trochę dąsa — ?

RACHEL

Patrz pan różę na ogrodzie
owitą w chochoł ze słomy;
przed tą pałubą[158] słomianą
poskarżę się mej poezji;
1340
wyznam, jakich się herezji
nasłuchałam;
jak się jęto kąsać, gryźć
mnie, com przyszła zakochana! —
Zmówię chochoł, każę przyść
1345
do izb, na wesele, tu —
może uwierzycie mu,
że prawda, co mówi Rachela.

POETA

Pani na imię Rachela —

RACHEL

Czy to postać rzeczy zmienia?

POETA

1350
Ach, pani się zarumienia; —
cieszę się pani imieniem —
sproś pani, jakich chcesz, gości —
imię pani tak liryczne…

Wesele, Poezja, PoetkaRACHEL

Prawda, śliczne —
1355
a teraz proszę Miłości
wysłuchać. —
Chcę poetyczności
dla was i chcę ją rozdmuchać;
zaproście tu na Wesele
1360
wszystkie dziwy, kwiaty, krzewy,
pioruny, brzęczenia, śpiewy…

POETA

I chochoła!

RACHEL

Już pan wierzy?!
Już to pana zajęło:
1365
słoma, zwiędła róża, noc,
ta nadprzyrodzona Moc.

POETA

Może być weselna feta
na wielką skalę!

RACHEL

A! teraz pana pochwalę.
1370
Adie[159] — ta jedyna chwilka —
pan mnie zajął, pan teraz poeta.

POETA

Otula się panna w szal —
więc już adie?!

RACHEL

Nie dorosłam do wielkich skal;
1375
bawię się
pour passer le temps[160] tylko.

SCENA XXXVII

Poeta, Panna Młoda

POETA

Panno młoda, myślę sobie,
że co zechcesz, to się stanie:
miłość płonie z lic.

PANNA MŁODA

1380
Jako, jo nie umiem nic;
niby na moje zawołanie?

POETA

Na prośbę i rozkaz twój:
żeś to dzisiaj panna młoda,
jak jaśminy, jak jagoda…

PANNA MŁODA

1385
I o cóz się to rozchodzi,
że pon tylo się spodziwo
po mnie?

POETA

Wesele, Panna młoda, Gość, Poezja, DuchTy dzisiaj jesteś szczęśliwą,
panno młoda — zaproś gości
1390
tych, którym gdzie złe wciórności[161]
dopiekają — którym źle —
których bieda, Piekło dręczy,
których duch się strachem męczy,
a do wyzwoleństwa się rwie.

PANNA MŁODA

1395
I po cóż te z Piekła duchy?

POETA

Niechaj przyjdą na podsłuchy,
na Wesele, gdzie muzyka…

PANNA MŁODA

A to mi pon zabił ćwika[162];
kaz[163] się tylo luda[164] zmieści?

POETA

1400
Muzyka ich chwilę popieści;
duch taki chwilę przystanie,
a potem, jako dym znika.

PANNA MŁODA

Pon cosi trzy po trzy bają[165];
może się inksi[166] poznają,
1405
o co chodzi — ot, mój mąż.

SCENA XXXVIII

Poeta, Panna Młoda, Pan Młody

POETA

Ach! pan młody! — ty pan młody!
Słuchaj, przecie ty poeta
i ty dzisiaj sprawiasz Gody[167]!

GośćPAN MŁODY

Ja szczęśliwy, do gospody
1410
sprosiłbym tu cały świat:
takim rad, takim rad.

POETA

Zaprośże[168] tego chochoła;
tam za oknem skrył się w sad.

Wesele, Gospodarz, Poeta, Gospodyni, Gość, ŻartPAN MŁODY

Cha cha cha — cha cha cha,
1415
przyjdź, chochole,
na Wesele,
zapraszam cię ja, pan młody,
wraz na gody
do gospody!

PANNA MŁODA

1420
Jest na tyle jeść i pić,
mozes sobie z nami kpić!

PAN MŁODY

Dla nas samych dość za wiele;
przyjdź, chochole,
na Wesele!

PANNA MŁODA

1425
Przyjdze, przyjdze[169], jak mos wole[170]!

POETA

Cha cha cha…

PANNA MŁODA

Cha, cha, cha!
Skoro północ zacznie bić,
do nas tu na izbę przydź[171].

PAN MŁODY

1430
Cha cha cha!

POETA

Cha cha cha…

PANNA MŁODA

Cy on nos tyz posłucha,
bo to głucho psiajucha[172].

PAN MŁODY

Sprowadź jeszcze, kogo chcesz,
1435
ciesz się z nami,
ciesz Godami!

PANNA MŁODA

Ciesz się, ciesz!

PAN MŁODY

Cha cha cha,
czy on nas też posłucha — ?

Tekst: Wolne Lektury, domena publiczna lub wolna licencja. Spis treści i audiobook.