Wesele · Stanisław Wyspiański
AKT II
AKT II
Świeczniki pogaszone; na stole mała lampka kuchenna
SCENA I
Gospodyni, Isia[173]
GOSPODYNI
ISIA
GOSPODYNI
Chodź tu zaraz.
ISIA
Matusiu,
jesce ino w kółko raz;
przyjrzę im sie z komina.
GOSPODYNI
ISIA
GOSPODYNI
ISIA
GOSPODYNI
SCENA II
Gospodyni, Isia, Klimina
KLIMINA
w drugiej izbie
Obiedwie zaświecają małe łojówki i z płonącymi świeczkami w rękach idą ku Weselu, gdzie się odbywają oczepiny. Po ich odejściu chwilę Isia sama bawi się rozkręcaniem i przykręcaniem lampki i patrzy we światło. Północ bije na zegarze w izbie.
SCENA III
Isia, Chochoł
Czary, Sen, WizjaCHOCHOŁ
ISIA
CHOCHOŁ
Tatusiowi powiadaj,
że tu gości będzie miał,
jako chciał, jako chciał.
ISIA
CHOCHOŁ
Tatusiowi powiadaj…
ISIA
CHOCHOŁ
Szepnij w ucho mamusie…
ISIA
Wynocha, paralusie![188]
CHOCHOŁ
Kto mnie wołał,
czego chciał…
ISIA
CHOCHOŁ
Ubrałem sie, w com ta miał,
sam twój tatuś na mnie wdział,
bo się bał, bo się bał,
1505jak jesienny wicher dął,
zaś bym zwiądł, róży krzak,
a tak, tak, a tak, tak,
skądże bym ja sam to wziął…
ISIA
CHOCHOŁ
Kto mnie wołał,
czego chciał,
. . . . . . . . . . . . . . . . . .
SCENA IV
Marysia, Wojtek
MARYSIA
WOJTEK
O mojaś ty, serce, zona,
moja duszo, tak mi smutno
o ciebie — idź ta ku muzyce,
hulaj…
MARYSIA
WOJTEK
nuci
„ale nie nase, Marysiu,
ale nie nase[191]…”
MARYSIA
WOJTEK
MARYSIA
WOJTEK
nuci
„Pilnuj, parobku, koni,
pon ci dziewuchę zgoni…”
Przystaw gęby, żonisiu.
MARYSIA
WOJTEK
Marysiu!
Gdy oboje idą do alkierza w głębi, Marysia zabiera lampkę ze stołu. Izba pozostaje ciemna — tylko alkierz oświetlony i od weselnych drzwi smuga światła.
SCENA V
Gotycyzm, Kochanek, Kochanek romantyczny, Miłość silniejsza niż śmierć, Upiór, Wizja, ŚmierćMarysia, Widmo
WIDMO
Miałem ci być poślubiony,
moja ślubna ty.
MARYSIA
WIDMO
Byłaś dla mnie słońce złote,
w moim domku zimno mnie.
MARYSIA
Mróz jakisi od wos wionie,
zimnem ubiór dmie.
WIDMO
MARYSIA
Miałam ci być poślubiona
i mój ślubny ty.
WIDMO
MARYSIA
Grób, TrupWIDMO
Goniłem do różnych miest,
rozhulaniec, pędziwiatr,
ażem gdziesi w ziemię wpad,
1565gdzie mnie toczy gad.
MARYSIA
O mój Boże, Boże mój,
to juz ciebie tocy gad.
WIDMO
Zwabiło mnie echo z Tatr,
otom jest, otom jest,
1570zwabiły mnie głosy z chat,
do myśli mi przyszedł gest
przypomnieć się z dawnych lat;
Ciało, Duch, Kondycja ludzkadomek mój, podobnoś grób,
nie jestem wymagający,
1575przeszedłem niejedną z prób,
ale żebym ja był trup,
nie wierz, Maryś, bo to kłam;
żywie Duch, żywie Duch,
wytężyłem cały słuch,
1580zwabiły mnie głosy z chat.
MARYSIA
Ka twój grób, ka twój grób?
Pono gdziesi zadaleko,
nie dobiegnie, nie doleci.
Ona przesłania oczy ręką, on zaś jej, nagły, dłoń odrywa.
WIDMO
MARYSIA
Dawno, dawno, tyle lat.
WIDMO
Skłońże ku mnie główkę, skłoń.
MARYSIA
MarzenieWIDMO
Dawno, dawno, tyle lat.
MARYSIA
Miałabym tylo wesele,
co jak dziś, jak to dziś.
WIDMO
MARYSIA
Som tu twoi przyjaciele,
ostań chwile.
WIDMO
MARYSIA
Ano dziś nasze wesele;
raz dokoła, raz dokoła.
Grób, TrupWIDMO
Taki smutek idzie z czoła…
MARYSIA
WIDMO
Przytul mnie do twoich chust,
przytul mnie do piersi, rąk…
MARYSIA
Nie chytaj sie moich wstąg,
taki wieje trupi ciąg.
WIDMO
MARYSIA
Precz, nie sięgaj lic.
WIDMO
Nie broń mi się — nic to, nic…
MARYSIA
Zimnem dołu wieje strój,
ty nie mój, ty nie mój!
WIDMO
MARYSIA
Stój, ach, stój!
SCENA VI
Marysia, Wojtek
WOJTEK
Maryś — jakoześ ty blado[199] — ?
MARYSIA
WOJTEK
Trzęsiesz się cała.
MARYSIA
Uchyliłam drzwi i stamtąd powiała
jakaś zawieja — to nic —
WOJTEK
MARYSIA
WOJTEK
nuci
SCENA VII
Stańczyk[200], Dziennikarz
STAŃCZYK
idąc
Ktoś się za mną włóczy wciąż.
DZIENNIKARZ
Ktoś przede mną ciągle stąpa.
Błazen, Ojczyzna, UpadekSTAŃCZYK
już był usiadł[201]
Domek mały, chata skąpa:
Polska, swoi, własne łzy,
1640własne trwogi, zbrodnie, sny,
własne brudy, podłość, kłam;
znam, zanadto dobrze znam.
DZIENNIKARZ
Zacz kto? —
STAŃCZYK
Błazen.
DZIENNIKARZ
poznając
STAŃCZYK
DZIENNIKARZ
Ojcze, Salve!
Szereg dobrych błaznów zrzedł,
przywdziewamy szarą barwę;
koncept narodowy gaśnie;
1655gasną coraz te pochodnie,
które do hajduków ręku
przywiązane żarem płoną.
Skąpały, zżarły się świece,
a że do rąk przytroczone,
1660więc jeszcze palą się ręce,
w tę samą zaklęte stronę. —
Trzeba by do służby narodu
błaznów całego zastępu;
palą się hajduki[203] w męce,
1665z własnego bólu się śmieją;
gasną świece narodowe,
okropne rzeczy się dzieją,
śmiechem i szyderstwem biegu
obudzić, ośmielić zdolne
1670serce spodlone, niewolne,
które naszą krew zaprawia.
Sen, UpadekSTAŃCZYK
A wolicie spać —
DZIENNIKARZ
To jedno!
Usypiam duszę mą biedną[204]
1675i usypiam brata mego;
wszystko jedno, wszystko jedno,
tyle złego, co dobrego,
okropne rzeczy się dzieją.
MarzeniePatrzeć na przebiegi zdarzeń —
1680dalekie, dalekie od marzeń,
tak odległe od wszystkiego,
co było wielkie w kraju;
że wszystko, co było, przepadło,
bezpowrotnie w mroku zbladło:
1685to bajki o Trzecim Maju!
Grób, Klęska, Matka, Niewola, Ojczyzna, ŚmierćMatkę do trumny się kładło,
siostry i rodzinę całą;
ksiądz pokropił i poświęcił,
grabarze gruz przywalili;
1690
na stypie[206] się weselili
wesołością, co przeklina;
w pijaństwie duszę zabili,
a nie mogli zabić serca.
1695Zostało serce, co woła,
spłakane u bram kościoła,
skrwawione u wrót świątyni
i jeszcze w męce okrutnej,
w czułej litości rozrzutnej
1700samo siebie wini.
STAŃCZYK
Asan[207] jako spowiedź czyni,
spowiedź, widzę, cudzych grzechów;
Grzech, Kłamstwo, Łzy, Wyrzuty sumieniaAcan się zalewa łzami,
duszę krwawi, serce krwawi;
1705ale znać z Acana mowy,
że jest — tak — przeciętnie zdrowy;
jutro humor się naprawi. —
Gotów mi płakać najrzewniej,
rozczulać się cudzych grzechów,
1710u bliskiego widzieć tramy[208],
zbrodnie, brudy, grzechy, plamy
i za swojego bliskiego
uczynić publiczną spowiedź. —
A! doprawdy! warte śmiechów —
1715Może jeszcze rozgrzeszenie
wziąć kapłańskie z cudzych zbrodni —
DZIENNIKARZ
niegodnych synowie niegodni;
ten przeklina, ów przeklina —
1720ród pamięta, brat pamięta,
kto te pozakładał pęta
i że ręka, co przeklęta,
była swoja[210]. — Rozbrat wieczny
duszy z ciałem[211], ciała z duszą;
1725w nim się słabi kruszą —
miecz do walki obosieczny —
myśmy słabi. — Wielkość gniecie,
przekleństwo nosi na grzbiecie:
zbrodnie nosi, czarne kiry,
1730szatę krwawą Dejaniry[212]
Wielkość: Zbrodnia; Małość: podła —
Jakaż nasza dzisiaj Wola?!
nasze pola.
STAŃCZYK
1735
Łzy ze źródła!
Tyle żalów o nieswoje!?
A cóż tobie niepokoje
tych, co w grobach leżą?
Myślisz — że się trupy odświeżą
1740strojem i nową odzieżą —
a ty z trupami pod rękę
będziesz szedł na Ucztę-mękę
i jako potrawy żuł,
czym się tylko kiejś[214] kto truł;
1745wsączał w siebie i pił,
czym tylko kto gdzie gnił;
czy to ma być twoja krew?!
DZIENNIKARZ
Morze, PtakMoja krew, moja krew —
czy ja wiem — okrzyk mew,
1750gdy gonią ponad skały,
okrzyk mew osmętniały,
żałośliwy, straszny,
gdy od brzegu odbiegły daleko.
Morze ciche, strop się chmurzy,
1755ale burza i orkan daleko.
Tylko głuchość i pustka bezmierna —
a tu skrzydła rozchwiane do lotu,
nie pragną, nie pragną powrotu
i wiedzą, że tam, gdzie dążą,
1760wylądu szukać daremno;
Los, Śmierćprzekleństwu swojemu wierne,
lecą — i nie śmieją ustać,
aż krew do ust pocznie chlustać
ze znużenia — wtedy padną,
1765łzą niepożegnane żadną,
bo śmierć ulga, ulga zgon.
STAŃCZYK
Zaśpiewałeś kruczy ton;
tobież tylko dzwoni w głuszy
pogrzebowych jęków dzwon?
1770— — — — — — — — — — — —
A słyszałżeś kiedy, z wieży
jak dźwięczy i śpiewa On?
DZIENNIKARZ
Zygmunt, Zygmunt[215]…
STAŃCZYK
Dzwon królewski: —
1775Siedziałem u królewskich stóp,
królewski za mną dwór:
synaczek i kilka cór,
Włoszka[216] — a wielki chór
kleru zawodził hymny; —
1780a dzwon wschodził.
Patrzali wszyscy w górę,
a dzwon wschodził —
zawisnął u szczytów
i z wyżyn się rozdzwonił:
1785głos leciał, polatał,
kołysał się górnie,
wysoko, podchmurnie —
a tłum się wielki pokłonił.
Pojrzałem na króla,
1790a król się zapłonił…
Dzwon dzwonił
— — — — — — — — — — — —
DZIENNIKARZ
A toć on nam tętni dziś,
jak grzebiemy[217], kto nam drogi;
1795zwołuje nas, każąc iść
posłuchać kościelnych szumów,
w wielkim zamęcie rozumów,
w wielkim modlitew rozjęku,
On pan, ten dzwon królewski,
1800nieustający w brzęku,
o pękniętym sercu:
nasz ton[218]. — Nad przepaścią stoję
i nie znam, gdzie drogi moje.
STAŃCZYK
DZIENNIKARZ
Ty Wid!
STAŃCZYK
DZIENNIKARZ
STAŃCZYK
Społem w przepaść!
DZIENNIKARZ
STAŃCZYK
DZIENNIKARZ
Wolałbym już stokroć razy
policzone dni
niż ten bieg, bieg, pęd, gonitwa
1835ku przepaści, otchłani, zawrotom!
Ach, kresu, ach, kresu lotom!
Stacza się sercowa bitwa,
opadam coraz na głazy,
mrze na ustach modlitwa,
1840ach, kresu, ach, kresu lotom! —
Niechby się raz wszystko spali[224],
zetrze się, na proch się zsypie,
jak kolumny, na gruz się rozwali,
byśmy padli potruci
1845jadami w pogrzebowej stypie;
niechajby się raz wszystko spali,
i te nasze polskie posty
dusz do polskich świętych[225],
i te nasze tęczowe mosty
1850czułości nad pustką rozpiętych[226],
malowanki Częstochowskie[227]
w koronach — i wszystkie Wiary!
Nieszczęścia wołam!!
STAŃCZYK
Puszczyku[228]…
DZIENNIKARZ
STAŃCZYK
1865
Puszczyku!
Zgrałeś się przy zielonym stoliku[230]
czy z kobietami w gorączce
opętałeś duszę mdłością
i w tej momentu palączce
1870oślep gnasz we własne próchno.
A gdy na nie wichry dmuchną,
rozleci się zgasłe próchno,
zamurują się otchłanie
i krzyk i jęk, i wołanie
1875zda ci się błazeństwem duszy,
które nikogo nie skruszy,
które zeżre siebie samo,
a trzewia mu gniciem cuchną. —
Serce, SprawiedliwośćZnam ja, co jest serce targać
1880gwoźdźmi, co się w serce wbiły,
biczem własne smagać ciało,
plwać na zbrodnie, lżyć złej woli,
ale Świętości nie szargać,
bo trza, żeby święte były,
1885ale Świętości nie szargać:
to boli.
DZIENNIKARZ
Tragediante…
STAŃCZYK
DZIENNIKARZ
STAŃCZYK
DZIENNIKARZ
STAŃCZYK
Naści; rządź!
Masz tu kaduceus polski,
mąć nim wodę, mąć.
DZIENNIKARZ
STAŃCZYK
1915
Fata pędzą, pędzą Fata —
Wielkość — Nicość — pusty dzwon,
serce strute —
uderzyłeś błazna ton:
moją nutę[237].
1920Kłam sercu, nikt nie zrozumie,
hasaj w tłumie!
Masz tu kaduceus, chwyć!
Rządź!
Mąć nim wodę, mąć!
1925Na Wesele! Na Wesele!
Idź!
Mąć tę narodową kadź,
serce truj, głowę trać!
Na Wesele! Na Wesele!
1930Staj na czele!!!
SCENA VIII
Dziennikarz, Poeta
DZIENNIKARZ
Może z mętów się dobędzie człowieka;
może minie palączka i głód;
ot, kaleka ja, ot, ja kaleka:
każdy dzień piekielny trud.
1935
oplatają mnie grzyby i pleśni;
o Młodości, jakożeś daleko,
a to jeszcze wczora, prawie wczora…
POETA
DZIENNIKARZ
POETA
DZIENNIKARZ
Och, w okropnej jestem poniewierce;
po torturach mię duchowych włóczą,
więżą mnie konwenansowe szpangi[240]:
oto droga utarta do rangi,
1950a ja gardzę, ja gardzę, ja plwam
na to wszystko, ze serca szczerego —
i nie zdołam rozerwać obroży,
a wstrętów coraz się mnoży
i cokolwiek słyszę, to mnie drażni.
1955Przyjaźń farsą, Litość: kłam,
a słyszę, że gadają o przyjaźni.
Miłość farsą —
słyszę wkoło półszepty miłości.
Kłamstwo Szczerość, a widzę tu gości
1960i muzyki słyszę swoje, polskie, nasze,
i po ścianach złożone pałasze[241],
obrazeczki, sceny narodowe.
To mnie drażni i męczy, i boli:
Czy my mamy prawo do czego?!!
1965Czy my mamy jakie prawo żyć…?
My motyle i świerszcze w niewoli,
puchnąć poczniemy i tyć
z trucizny, którą nas leczą.
I tę naszą dolę kaleczą,
1970widzieć i trupem gnić…
POETA
Rozżaliłeś się, działa muzyka,
to się koło widzeń zamyka
i działa na nerwy.
DZIENNIKARZ
Na nerwy!?
1975Na nerwy działa te, na te sieci,
które mają duszę w uwięzi,
że gdy tak mi grają bez przerwy,
zdało mi się, że moja dusza
ze mnie wyszła i koło mnie świeci.
POETA
DZIENNIKARZ
chcesz mnie uśpić, znieczulić, zniewolić,
byle słówka nie wyrzec goręcej.
1985Ach, nie ukrywaj — nie udawaj,
ty sameś w ogniu — to maska
ten pozorny spokój — to kłam.
A! ta muzyka tak brzęczy,
jak z ula dzwonienie pszczół —
1990a my jak szerszenie:
to mi się rzuca do garła
ta duża wesołość narodowa,
to mi się rozszerza głowa
szumem, gwarnością, zawrotem
1995i nawet mi jest wstrętny ból.
POETA
Daj rękę.
DZIENNIKARZ
Ech, daj mi pokój —
wyjdę za próg — jak wieje od pól…
Powietrza, powietrza!…
POETA
DZIENNIKARZ
Daj mi spokój!
SCENA IX
Poeta, Rycerz[243]
POETA
Polska, Poeta, Niewola, ŚmierćOtwarła się toń!
Upomina się o swoje Umarła.
Szumem, gwarnością, zawrotem
2005idzie ku nam z powrotem;
jakaś Przemoc wrotom grobu się wydarła,
oto, słyszę, woła:
RYCERZ
Daj dłoń!!
POETA
Puszczaj!
RYCERZ
POETA
Puszczaj!
RYCERZ
Ty mój!!
POETA
Żelazem owita ręka,
żelazem zakryta skroń.
RYCERZ
POETA
Co mówisz, okropne widziadło,
na koń? — gdzie? — jak?
2020Żelazna twoja dzwoni szczęka,
żelazna więzi mnie ręka.
RYCERZ
Na koń, zbudź się, ty żak,
ty lecieć masz jak ptak!
Bioręć w pętle.
POETA
RYCERZ
Poznasz, ktom jest, gdy zaciążę —
Siła, Rycerz, Historiaty więzień mój, mnie służ;
biorę przemocą, Ja Moc:
za mną, przede mną
2030ognia kurz;
po drogach, po których lecę,
drzewa się palą jak świece,
ciskają się błyskawice,
jak lecę, Duch:
2035wytężaj, wytężaj słuch!
POETA
Puszczaj, przepadaj w Noc —
o, ręce, ręce martwieją…
RYCERZ
Ty mój!
POETA
Precz. —
RYCERZ
POETA
Zatrzasnął się cały dom…
RYCERZ
Sen, Los, Poeta, ProrokA czy wiesz, czym ty masz być,
o czym tobie marzyć, śnić?
POETA
Sen, marzenie, mara, wid.
RYCERZ
POETA
Słowo, Widmo gończe!
RYCERZ
Zwiastun!!
POETA
RYCERZ
Krew, WalkaKrwi, krwi pragnę, krwawe żniwo!
Wracam do dom w noc szczęśliwą,
w noc ponurych wichrów łkań.
2055Niosę dań, orężną dań.
POETA
Wracasz do dom ze snów, z dali…
RYCERZ
POETA
W noc ponurych wichrów łkań
wstajesz z lochów, z prochów, skał…
Historia, Obowiązek, Ojczyzna, RycerzRYCERZ
Na głos mój ty będziesz drżał:
2065Grunwald, miecze, król Jagiełło!
Hajno[245] się po zbrojach cięło,
a wichr wył i dął, i wiał;
stosy trupów, stosy ciał,
a krew rzeką płynie, rzeką!
2070Tam to jest!! Olbrzymów dzieło;
Witołd, Zawisza, Jagiełło,
tam to jest!! — Z pobojowiska
zbroica się w skibach przebłyska,
żelezce, połamane groty,
2075drzewce powbijane do ciał,
z trupów zapora, z trupów wał,
rycerski zgotowiony stos:
Ofiarnica —
tam leć — tam chodź, tam leć!!!
2080brać z tej zbrojowni zbroje.
kopije, miecz i szczyt[246]
i stać tam wśród krwi,
aż na ogromny głos
bladością się powlecze świt,
2085a ciała wstaną,
a zbroje wzejdą
i pochwycą kopije, i przejdą!!!
Spiesz, tam leżą stosy ciał;
przeparłem trumniska wieko,
2090czas, bym wstał, czas, bym wstał.
ŁzyPOETA
Łzy mnie pieką, łzy mnie pieką,
czymże bym ja tam być miał.
RYCERZ
Niosę dań, orężny szał.
Gotycyzm, GróbPOETA
Dech twój zimny, dech grobowy…
RYCERZ
POETA
Za przyłbicą pustość, proch;
w oczach twoich czarny loch,
za przyłbicą Noc;
2100zbroja głuchym jękiem brzękła.
RYCERZ
Miecz, miecz, siła nieulękła;
patrzaj w twarz, patrzaj w twarz;
ty mnie znasz.
Rycerz, Śmierć, Upiór, WizjaPOETA
Ktoś jest?
RYCERZ
POETA
— — Przyłbicę wznieś!
RYCERZ
Rękę daj.
POETA
Duszę weź.
RYCERZ
Patrz!!
POETA
SCENA X
Poeta, Pan Młody
POETA
Potęga, wieczysta Potęga,
Moc nieprzeparta!!
PAN MŁODY
O czym mówisz — ?
POETA
PAN MŁODY
Będziesz sonet pisać czy oktawę?
Ojczyzna, Poeta, WizjaPOETA
PAN MŁODY
Zajmujące.
POETA
PAN MŁODY
Myślałżeś[248] ty co więcej
niż poemat?
POETA
Może ja to myślę goręcej
i w tej chwili to jeszcze się pali —
2140jeszcze — a jutro się zawali
w gruz ten pożarny gmach.
A! chciałbym wstąpić w to Piekło
Ach!
PAN MŁODY
Rozpalony.
POETA
PAN MŁODY
A to coże?!
SCENA XI
Pan Młody, Hetman, Chór
Pieniądz, Szlachcic, ZdradaCHÓR
HETMAN
CHÓR
HETMAN
CHÓR
Pali pieniążek moskieski?
HETMAN
Cierpienie, Kara, Szatan, ZaświatyPiekielna mnie dziś gospoda:
diabły moją piją krew;
szarpają mi pierś, plecyska,
2170psy zjawiska, łby ogniska;
szarpają, sięgają trzew!
PAN MŁODY
Wojewoda! Wojewoda[255]!
HETMAN
Puszczajcie, litości!
PAN MŁODY
Jezu!!
SCENA XII
Pan Młody, Hetman
Upiór, Pan, Szlachcic, Kara, Piekło, PieniądzHETMAN
2175
Ha, przepadli kędyś diabli,
ktoś się doli ulitował;
rana jeno straszna boli — —
puste żale, mnie nie szkoda,
bo ja pan, piekielny pan,
2180drwię z serdecznych ran.
Setkę lat przez puszczę gnam,
przez bór gonię, gęsty las,
przez ugory, łąki, błoń —
upałami bije skroń,
2185młotami serce wali,
ogień wnętrzności pali — — —
Każ muzyce dla mnie grać,
mnie na Piekło stać.
Ja pan, ćwierć kraju mam w ręku,
2190a jak kto po cichuteńku
powie „Jezus” — ja wolny na chwilę,
powietrzem się zasilę:
odetchnąłem piersią całą;
bierz ty, ile złota zostało,
2195patrz, oto niecki[256],
diabli mi to kazali nieść;
co noc tak świeżych nasypią,
a sztabowi, czerńcy przeklęci,
krzyczą za mną: panie Branecki,
2200nie żałuj; — krew moją chlipią — —
Masz!
PAN MŁODY
Hetmaniłeś ty, hetmanie,
chocia byłeś łotr,
i sam król był tobie kmotr[257];
2205przewodziłeś, przewodziłeś,
a my dzisiaj w psiej niewoli:
nie hetmany, strzęp, łachmany, gruz;
duszę ziębi mróz;
ciebie ogień, ogień pali —
2210przecz już nic nas nie ocali,
ani król, ani ból,
ani żale, ni płakanie,
hej, hetmanie, hej, hetmanie
Pan, Chłop, Pozycja społeczna, Polska, Lud, Szlachcicdzisiaj to mój dzień miłości…
HETMAN
PAN MŁODY
Bierz cię diabli.
HETMAN
SCENA XIII
Pan Młody, Hetman, Chór
HETMAN
Ścigają psy, kąsają psy.
CHÓR
Przeklęty ty, przeklęty ty.
HETMAN
Sursum corda[261], serce żreją —
serce mi wyjmują z trzew.
CHÓR
2230
Zaprzedałeś kraj, ty lew;
złotem pysk ci zaleją!
Złoty pan, weselny pan,
pójdźże w tan, pójdźże w tan!
HETMAN
CHÓR
Lejcie mu do pyska żar,
sięgajcie mu dłońmi trzew.
HETMAN
Piją krew, żłopają krew,
cielsko drą po kawale!
CHÓR
2240
Złoty pan, weselny pan,
Pójdźże w tan, dalej w tan:
na Weselu hula Śmierć,
garniec pereł, złota ćwierć,
zaprzedałeś Czortu kraj.
Polak, RosjaninHETMAN
CHÓR
SCENA XIV
Pan Młody, Dziad
PAN MŁODY
DZIAD
Cóż wam to? cóż wam to?
Czy was panna młoda urzekła?
PAN MŁODY
DZIAD
Cóż pon[263] ucieka?
SCENA XV
Dziad, Upiór[264]
DZIAD
za Panem Młodym
Miałem rzec, cosi miałem rzec:
Szczęść Boże przy weselu.
UPIÓR
DZIAD
Krew, Woda, Upiór, Piętno, Chłop, MorderstwoKto! ty we krwi! precz, piekielny!
UPIÓR
Ja weselny, ja weselny,
dajcie, bracie, kubeł wody:
ręce myć, gębe myć,
2265chce mi się tu na Weselu
żyć, hulać, pić.
DZIAD
Precz, przeklęty, precz, przeklęty.
UPIÓR
Dajcie, bracie, kubeł wody:
gębe myć, ręce myć…
DZIAD
UPIÓR
Nie pyskuj, nie powtarzaj. —
Już, już wiedzą o tym w niebiosach.
nuci
„A stało się to w Zapusty”.
DZIAD
Precz, przeklęty, precz, przeklęty.
UPIÓR
2275
Jeno ty nie przeklinaj usty[265],
boś brat — drżyj! ja Szela!!
Przyszedłem tu do Wesela,
bo byłem ich ojcom kat,
a dzisiaj ja jestem swat!!
2280Umyje się, wystroje się.
Dajcie, bracie, kubeł wody:
ręce myć, gębe myć,
suknie prać — nie będzie znać;
chce mi się tu na Weselu
2285żyć, hulać, pić —
jeno ta plama na czole…
DZIAD
Cholera!
UPIÓR
Zaraza, grób.
DZIAD
Precz, precz, ty trup!
UPIÓR
DZIAD
O! plamy na podłodze od nóg.
UPIÓR
To krew, obmyję próg,
dajcie ino, bracie, wody,
kubeł wody — gębe myć,
2295suknie prać — nie będzie znać.
DZIAD
Przeklęty! Maryjo, strać!
UPIÓR
SCENA XVI
Kasper, Kasia, Jasiek
JASIEK
Kasiu —
KASPER
KASIA
Cóz ta, Jasiu?
JASIEK
Bo to widzis, Kasiu, że to —
tak mnie ciągnie bez pół[269].
KASPER
KASIA
Co, że co — ?
KASPER
Radź, co z nami — ?
KASIA
Kiej na ogrodzie rosi.
KASPER
Kiejbyśmy[271] byli sami!…
JASIEK
KASIA
Po co? — Idze ty.
KASPER
KASIA
Przyjdziewa[275].
JASIEK
KASPER
To sie zeń[277].
JASIEK
KASPER
JASIEK
Juz bym do wos nic nie cuł —
ino ciągnie mnie bez pół.
KASIA
Przynieś wódki.
KASPER
Naści grosz.
JASIEK
SCENA XVII
Kasper, Kasia
Chłop, Flirt, Kobieta, MężczyznaKASIA
Powiedziałam tak na hece.
KASPER
KASIA
KASPER
Ino by najmilej było
k'sobie, Kasiu, byle ka.
KASIA
KASPER
Ano —
KASIA
Juści…
KASPER
Zaś.
KASIA
KASPER
KASIA
Nie ta,
przewiązka spodnicki.
KASPER
Kabyśwa[292] pośli, Kasicko,
mojeś ty palące policki.
nuci
SCENA XVIII
Kasper, Kasia, Nos
NOS
z flaszką i kieliszkiem
W twoje ręce.
KASPER
Podziękować.
PocałunekNOS
A dej Kasię pocałować.
KASPER
KASIA
Podziękować!
NOS
A teraz pocałuj z woli.
KASIA
Ej ta, cóz to — ?
NOS
KASIA
NOS
Adie, druhna, jak nie, to nie.
KASPER
Cało flaszkę bestia schloł.
SCENA XIX
Panna Młoda, Pan Młody
PANNA MŁODA
Och, mójeśty, juz nie mogę tańcować,
a tańce, nie chciałabym żałować
2370jutro, że dzisiaj nie dosyć,
jak dzisiaj, że nie dość wczora,
ażem osłabła, aż prawie chora,
ino, że mi nie trza doktora,
ino tańca —
PAN MŁODY
2375
Jak paciorki różańca,
taniec jeden, jak drugi
jednaki,
a łańcuch taneczny długi,
do rana, a od rana do nocy.
PANNA MŁODA
PAN MŁODY
A pocałuj, bo będziesz żałować.
PANNA MŁODA
Tak ci mnie to granie tkliwi —
PAN MŁODY
Poczekaj, będziemy szczęśliwi —
PANNA MŁODA
PAN MŁODY
W jakim dworze;
postawimy se dwór modrzewiowy,
brzózek przed oknami posadzę.
PANNA MŁODA
PAN MŁODY
PANNA MŁODA
W paradzie.
PAN MŁODY
nuci
PANNA MŁODA
nuci
„Pójdziemy se razem do ogroda —
będziemy se fijołecki smykać…”
SCENA XX
Dziennikarz, Zosia
ZOSIA
Ach!
DZIENNIKARZ
ZOSIA
Bardzo ciemno.
DZIENNIKARZ
Nie widno.
ZOSIA
Zmęczonam, wciąż w kółko, w kółko…
DZIENNIKARZ
I cóż? chłopy pani nie brzydną?
ZOSIA
DZIENNIKARZ
A tak się serduszko budzi.
ZOSIA
Patrzę i usypiam serce;
to ładne — to bardzo górne,
2410ale z tego co? — ja czuję,
muru głową nie przewiercę,
a jak widzę w lichej poniewierce
rzeczy górne i piękne, i czułe,
to mnie boli.
DZIENNIKARZ
ZOSIA
A pan ma swoją bibułę[300],
żeby ból każdy przeszedł.
DZIENNIKARZ
Epidemia.
ZOSIA
DZIENNIKARZ
ZOSIA
Nie byłabym ja chłopu żona;
nikt mnie w śluby nie poprosi —
ale myślę, panie redaktorze,
że tam w tej wiejskiej komorze,
2430w półblasku kuchennej lampy,
że tam mój taniec coś znaczy.
DZIENNIKARZ
Gdy sama to pani uznać raczy… —
FlirtZOSIA
Pan skąd się tu bierze?
DZIENNIKARZ
ZOSIA
Za co?
DZIENNIKARZ
Za tę minkę, oczy, gest.
ZOSIA
Podobam się?
DZIENNIKARZ
W tym coś jest.
SCENA XXI
Poeta, Rachel
POETA
PoezjaRACHEL
Idę za panem jak cień;
pan się może śmiać,
ale mnie się wymarzyło,
że się tu zaczyna coś dziać — ?
POETA
RACHEL
Byłam w ten szal owita cała
i w świetle ode drzwi, ot tak.
POETA
RACHEL
Ja prawie że jestem w trwodze —
a wie pan, że się zwróciłam w drodze,
bo mi w poprzek ścieżki przeszła
jakaś osoba…
POETA
RACHEL
Chodzą hałaśnie
w huczącym wichrze; pan widzi,
jaki się huragan zrywa,
jak świszczy i drzewa szamoce —
POETA
RACHEL
Tak bardzo ciemno…
POETA
Ktoś wyrwał krzew różany.
RACHEL
Czy ten, co był w słomę odziany?
POETA
RACHEL
Ktoś połamał? —
a myśmy, cośmy to chcieli
z nim — ?
POETA
RACHEL
POETA
RACHEL
Przedziwna, przedziwna Moc,
te potęgi walczące, ten wiatr,
jakieś prastare siły.
POETA
Hen z Tatr
2490przylatują ku mnie przypomnienia!
Skrzydeł! — nad ten las z kamienia
lecieć — w górę —
RACHEL
Na szczyty!
POETA
Walküra[302]!
RACHEL
POETA
SCENA XXII
Gospodarz, Kuba
KUBA
GOSPODARZ
KUBA
GOSPODARZ
Bania się z gośćmi rozbiła
w ten weselny dzień;
2515kogóż ta ciekawość przywiodła?
Latarkę zaświeć! —
KUBA
GOSPODARZ
KUBA
SCENA XXIII
Gospodarz, Gospodyni, Kuba
GOSPODARZ
Słyszysz, ponoś ktoś w gościnę,
jakiś jakby wielki gość…
GOSPODYNI
GOSPODARZ
GOSPODYNI
GOSPODARZ
Kto to taki, kto to taki — — ?
SCENA XXIV
Gospodarz, Wernyhora[319]
WERNYHORA
Sława, panie Włodzimierzu,
zjechałem tu gość.
GOSPODARZ
WERNYHORA
Ostań, panie Włodzimierzu.
GOSPODARZ
WERNYHORA
Niechajże żona w alkierzu[321]…
GOSPODARZ
Bo się dziecka kładło spać,
a ci nie przestają grać:
jak wesele, to wesele,
2550to nie będą w miejscu stać;
ot, tu żona jest w alkierzu.
WERNYHORA
GOSPODARZ
Ano proszę, bardzo proszę.
WERNYHORA
Siadaj.
GOSPODARZ
WERNYHORA
Ja z daleka — hen od kresów[324],
konia zgnałem.
GOSPODARZ
WERNYHORA
GOSPODARZ
WERNYHORA
2580
Z daleka, a miałem blisko;
ledwom wymienił nazwisko,
a zaraz mi pokazali
tacy chłopcy, rześcy, mali.
GOSPODARZ
WERNYHORA
GOSPODARZ
WERNYHORA
Złote żniwo, serce złote:
jeszcze u was w duszy młodo,
2605żeście sobie prości, mali,
toście wielkich krzywd nie znali. —
Może żona ma robotę — ?
GOSPODARZ
Żona stroi się w alkierzu,
chce się wydać urodziwa,
2610że to gość niespodziewany,
każe zaraz podać piwa.
WERNYHORA
Zostaw, panie Włodzimierzu,
że to chwila osobliwa…
GOSPODARZ
WERNYHORA
GOSPODARZ
WERNYHORA
Nie poznałeś — ?
GOSPODARZ
WERNYHORA
Dawnej wiary.
GOSPODARZ
WERNYHORA
i jęk dzwonów, i pioruny,
i rzeź krwawą, krwawe rzeki?
GOSPODARZ
A sen, sen jakiś daleki,
2635jeszcze w uszach mam te dzwony —
mieszają weselne grajki:
jakieś stare dumy, bajki.
WERNYHORA
Jeszcze w uszach mam te dzwony
ponad ich weselne grajki:
2640jęk posępny, jęk męczony,
tyle krwi rzezanych ciał;
ja tam był, przy trupach stał;
jeszcze w uszach mam te dzwony.
Patrzyłem się na lud święty,
2645jako upadał przeklęty,
przekleństwami potępiony:
kiedy ojce klną na synów,
kiedy syny przeklną ojce,
takie jęczące ogrojce
2650łez krwawiących, łez serdecznych
słyszałem w tych głosach wiecznych:
w głosach dzwonów jęk szalony —
jeszcze w uszach mam te dzwony.
GOSPODARZ
Dawne czasy — dawne wieki,
2655a sen, sen jakiś daleki,
jęki przygłuszają grajki;
jakieś stare dumy, bajki.
WERNYHORA
Ja stałem w pożarnej łunie
na siwym, na siwym rumaku,
2660czekając Bożego znaku.
Za mną piorun po piorunie
bije z chmur, przez niebo łyska.
GOSPODARZ
WERNYHORA
Wernyhora.
GOSPODARZ
WERNYHORA
Słowem!
GOSPODARZ
Wy ze Słowem — Wy ze Słowem!
WERNYHORA
Ja z Rozkazem.
GOSPODARZ
WERNYHORA
Słowo-Rozkaz, Rozkaz-Słowo;
dla serca serce gotowo.
Słuchaj, panie Włodzimierzu:
2685oto chwila osobliwa,
pomówimy o Przymierzu.
GOSPODARZ
To jak ze snu prawda żywa,
chwila dziwnie osobliwa.
Jakiż rozkaz?
WERNYHORA
GOSPODARZ
Chwila dziwnie osobliwa:
żem niejako jest wezwany.
WERNYHORA
Roześlesz wici przed świtem[338],
powołasz gromadzkie stany.
GOSPODARZ
WERNYHORA
Ma być jawne, co jest krytem;
co dalekie było — blisko.
2700Dziś u Waści weselisko;
prawie że są wszyscy społem;
roześlesz wici przed świtem;
niech jadą we cztery strony.
GOSPODARZ
WERNYHORA
Niech jadą we cztery strony!
Bądź gotów, nim wstanie słońce.
2710Skoro porozsełasz gońce,
zgromadzisz lud przed kościołem,
jak są zdrowi, prości, mali;
ażeby godność poznali,
Bogiem powitasz ich kołem,
2715a wtedy przykaż im ciszą[340],
niech żaden brzeszczot[341] nie szczęknie,
Przywódca, Powstaniea skoro rzesza uklęknie,
niech wszyscy natężą słuch:
czy tętentu nie posłyszą
2720od Krakowskiego gościńca — ?
GOSPODARZ
Wytężam, wytężam słuch.
WERNYHORA
GOSPODARZ
Wytężam, wytężam słuch —
choćby i największy zuch,
jak to, co to, rozpoczęcie — —?
WERNYHORA
GOSPODARZ
WERNYHORA
Bądź gotów, nim wstanie Słońce.
GOSPODARZ
Wstaną kosy w słońca świcie;
będę gotów!
WERNYHORA
Przysiąż Słowo.
GOSPODARZ
WERNYHORA
Przysiąż.
GOSPODARZ
WERNYHORA
Mówię Słowo — rzecz prawdziwą;
chwila, chwila osobliwa:
wybrałem dziś weselisko,
twój dworek, dróżkę, zagrodę. —
2755Słyszysz, jaki wicher wyje!
Słyszysz, wielki deszcz się pluszcze!
Słyszysz, chrzęszczą wielkie drzewa
i jako trzaskają kuszcze[344]:
to tam moja drużba[345] śpiéwa,
2760tysiąc koni grudy bije
ze złotymi podkowami!
GOSPODARZ
Jezus, zmiłuj się nad nami — — !
WERNYHORA
GOSPODARZ
WERNYHORA
Wszystko święte, wszystko żywo:
z daleka, a miałem blisko;
wybrałem twój dom, zagrodę
2775i wybrałem Weselisko.
Dźwięk, Czary, LosWaszmość rękę miej szczęśliwą:
Daję Waści złoty róg.
GOSPODARZ
Złoty róg.
WERNYHORA
Możesz nim powołać chór.
GOSPODARZ
WERNYHORA
Na jego rycerny głos
spotężni się Duch,
podejmie Los.
Daję w twoje ręce róg.
GOSPODARZ
WERNYHORA
Waść masz porozsełać wici,
lud zgromadzić przed kaplicą.
GOSPODARZ
Jutro? — skoro się zgromadzą?
mają radzić? — co uradzą?
WERNYHORA
GOSPODARZ
Jutro?!
WERNYHORA
Jutro!!!
GOSPODARZ
SCENA XXV
Gospodarz, Gospodyni
GOSPODARZ
Żono, słuchaj no, żonisia,
pódź no, Hanuś!
GOSPODYNI
Cóz takiego?!
GOSPODARZ
GOSPODYNI
A złego co, cy dobrego?
GOSPODARZ
A wiesz, mama, tyle tego,
że mi w głowie huczy, szumi;
kto zrozumi, kto zrozumi?
GOSPODYNI
GOSPODARZ
Kto ten stary: — Wernyhora;
jeno nie mów to nikomu,
to ci mówię po kryjomu,
2815i on był tu w tajemnicy.
GOSPODYNI
GOSPODARZ
Precz odjechał,
bardzo ważne mówił rzeczy:
trza się zbierać.
GOSPODYNI
GOSPODARZ
Trza się zbierać, pasy, torby,
moja flinta, pistolety
i te szable wezmę obie — — !
GOSPODYNI
GOSPODARZ
Mam być gotów.
GOSPODYNI
Gwałtu, rety!
Ledwo stoisz, jesteś chory.
GOSPODARZ
Zaraz konno jechać muszę.
GOSPODYNI
GOSPODARZ
Poprzysiągłem się na duszę;
konno muszę — — !
GOSPODYNI
Cary[352], zmory,
jakaś siła?!
GOSPODARZ
GOSPODYNI
Chowaj Boże czego złego.
GOSPODARZ
Polska, Naród, Patriota, Powstanie, Przywódca, Przysięga, Wizja, PijaństwoZ daleka jechał, miał blisko;
goniec, zwiastun, Wernyhora!
2840Tam! już jakaś wielka Zgoda.
Z daleka jechał, miał blisko —
koniec i początek Sprawy.
Kazał. — Słowo. Słuchać muszę,
zaprzysiągłem się na duszę.
2845Jego siła mnie urzekła:
Duch narodu!
GOSPODYNI
GOSPODARZ
Duch ponosi!
SCENA XXVI
Gospodarz, Jasiek
GOSPODARZ
Jasiek!!
JASIEK
Pon co!?
GOSPODARZ
Sam tu![354]
JASIEK
GOSPODARZ
Siodłać konia, dosiądź szkapy,
pojedziesz zwoływać chłopy!
JASIEK
Jechać, teraz, trzeba — — ?
GOSPODARZ
Musi!
JASIEK
GOSPODARZ
Aleś Jasiek, co przeleci!
JASIEK
Konia se odwiąze z szopy!
GOSPODARZ
Musi! Ważne rzeczy.
JASIEK
GOSPODARZ
Przeleć, przeleć w cztery strony;
pukaj w okna, zakrzycz „musi”;
niech tu staną przede świtem,
niech tu staną przed kaplicą
2870chłopy z ostrzem rozmaitem.
JASIEK
Chłopy z kosą — dobra nasza!
GOSPODARZ
Dobędzie się i pałasza.
JASIEK
Że pon wojak — dobra nasza!
GOSPODARZ
Dobra nasza!
JASIEK
GOSPODARZ
Tajemnica!
JASIEK
Chłopy z kosą!
Same wichry mnie poniosą!
GOSPODARZ
Niech przed świtem staną.
JASIEK
GOSPODARZ
A nie słuchaj, choć czart kusi,
jeno prosto.
JASIEK
Swego nosa.
GOSPODARZ
JASIEK
Lecę duchem.
GOSPODARZ
A leć z mocą!
JASIEK
Hej!
GOSPODARZ
wręcza Jaśkowi złoty róg, który otrzymał był od Wernyhory
Masz w łapę, to jest dar.
JASIEK
GOSPODARZ
JASIEK
Do samych granic!
GOSPODARZ
JASIEK
Wolę goreć w Piekle poty.
GOSPODARZ
Bez tego złotego dźwięku
wniwecz pójdzie cały ruch.
JASIEK
GOSPODARZ
Nie szarp w ręku!
JASIEK
Hajże — !
GOSPODARZ
Leć, krakowski zuch!
JASIEK
który był wybiegł, wraca, chylając się za czapką porzuconą na podłodze
Moja copka[364] z pawim piórem.
GOSPODARZ
SCENA XXVII
Gospodarz, Staszek
STASZEK
GOSPODARZ
STASZEK
GOSPODARZ
Koń siwy, czaprakiem kryty,
czaprak tkany, rozmaity.
STASZEK
U siodła pistolców dwoje.
GOSPODARZ
I lira przez siodło zwisła.
STASZEK
GOSPODARZ
Gdziesi, kiedyś coś widziałem…
STASZEK
Przy samiuśkim koniu stałem;
szkapa jak ogonem świsła —
skąd ta u niej tako siła —
2935to pysk Kubie osmaliła.
GOSPODARZ
Kuba strzymał?
STASZEK
A, psiawiara,
nijak strzymać się nie dała,
ino het ogonem prała,
2940żeśmy oba sie chycili
uzdek — aż i dosiadł Stary.
GOSPODARZ
Siadł, pojechał —
STASZEK
GOSPODARZ
STASZEK
Została zguba u proga…
GOSPODARZ
Zguba!?
STASZEK
podaje Gospodarzowi złotą podkowę
Na!
SzczęścieGOSPODARZ
Złota podkowa —
STASZEK
GOSPODARZ
Wymowniejsze niźli słowa:
znak widoczny, oczywisty,
że zawitał gość ognisty
na stepowym siwym koniu,
2960z lirą dzwoniącą u siodła:
orły, kosy, szable, godła!
SCENA XXVIII
Gospodarz, Gospodyni, Staszek
GOSPODARZ
Patrzaj, Hanuś!
GOSPODYNI
Scęście w ręku!
GOSPODARZ
Szczęście, szczęście znalezione.
GOSPODYNI
GOSPODARZ
Pod progiem na przysieniu[376];
szczęście w ręku.
GOSPODYNI
GOSPODARZ
Zwołać ludzi — spadło z nieba;
trza pokazać zgromadzeniu.
SCENA XXIX
Gospodarz, Gospodyni
GOSPODYNI
Ni ma cego — Scęście w ręku;
tego z ręki się nie zbywa,
2975w tajemnicy się ukrywa,
światom się nie przekazuje:
Scęście swoje sie szanuje!
GOSPODARZ
Złota!
GOSPODYNI
Prawda.
GOSPODARZ
Kobieta, MężczyznaGOSPODYNI
GOSPODARZ
Czyn, Patriota, Polak, Pijaństwo, SzaleństwoA boś jeszcze nie pojęła:
skończyć nędzę — zacząć dzieła.
GOSPODYNI
Jakie dzieła, co za dzieła?
cóżem to ja nie pojęła?
GOSPODARZ
GOSPODYNI
GOSPODARZ
Snuło się to jak gorączka,
jak gorączka na wulkanie,
jak szumienie na organie:
takie figury w koronie,
3005tacy pyszni szlachta w herbie,
pałace, zamczyska, wille,
tabunami gnane konie,
sześciu paradników w tyle:
hulaj dusza bez kontusza
3010z animuszem, hulaj dusza!!
ani zbili pan w koronie,
że stoimy gdzieś na szczerbie[380],
ani zbili[381] szlachta w herbie,
ani zbili chłop przy roli,
3015czy tam kogo gdzie co boli:
wół przy roli, świnia w ganku —
hulajże, panie kochanku.
GOSPODYNI
Połóżże sie, boś pijany.
GOSPODARZ
Świat pijany, świat pijany,
3020cały świat zaczarowany
puść mnie, ja mam jechać, muszę,
poprzysiągłem się na duszę.
GOSPODYNI
Gwałtu, rety!!!
SCENA XXX
Gospodarz, Gospodyni, Goście z miasta[382]
WSZYSCY
GOSPODYNI
Ot, szaleje!
GOSPODARZ
Maska, Nuda, Pozory, MiastoWy a wy — co wy jesteście:
wy się wynudzicie w mieście,
to sie wam do wsi zachciało:
3030tam wam mało, tu wam mało,
a ot, co z nas pozostało:
lalki, szopka, podłe maski,
farbowany fałsz, obrazki;
Szlachcicniegdyś, gdzieś tam, tęgie pyski
3035i do szabli, i do miski;
kiedyś, gdzieś tam, tęgie dusze,
półwariackie animusze:
kogoś zbawiać, kogoś siekać;
dzisiaj nie ma na co czekać.
3040Nastrój? macie ot nastroje[383]:
w pysk wam mówię litość moje.
pluje
Strona 1 z 1 · 68% utworu
Tekst: Wolne Lektury, domena publiczna lub wolna licencja. Spis treści i audiobook.