Zemsta · Aleksander Fredro

AKT TRZECI

AKT TRZECI

Pokój Rejenta.

SCENA PIERWSZA

Rejent siedzi przy stoliku i pisze. Dwóch mularzy przy drzwiach stoi.
Rejent, MULARZE

REJENT

1230
Mój majstruniu, mówcie śmiało,
Opiszemy sprawę całą;
Na te ciężkie nasze czasy
Boskim darem takie basy[117].
Każdy kułak spieniężymy:
1235
Że was bito, wszyscy wiémy.

MULARZ

Niekoniecznie.

REJENT

Bili przecie,
Mój majstruniu.

MULARZ

Niewyraźnie.

REJENT

1240
Czegóż jeszcze wam nie stało[118]?
Bo machano dosyć raźnie.

MULARZ

Ot, szturknięto[119] tam coś mało.

DRUGI MULARZ

Któż tam za to skarżyć zechce!

REJENT

Prawnik, SłowoLecz kto szturka, ten nie łechce?

MULARZ

1245
Ha! Zapewne.

REJENT

A więc bije?

MULARZ

Oczywiście.

REJENT

Komu kije
Porachują kości w grzbiecie,
1250
Ten jest bity — wszak to wiecie?
A kto bity, ten jest zbity?
Co?

MULARZ

Ha! dobrze pan powiada,
Ten jest zbity.

REJENT

1255
Więc was zbili,
To rzecz jasna, moi mili.

MULARZ

Ta, już jakoś tak wypada.

REJENT

napisawszy
Skaleczyli?

MULARZ

A, broń Boże!

REJENT

1260
Nie, serdeńko?

MULARZ

Ach, nie.

REJENT

Przecie
Znak, drapnięcie?

MULARZ

pomówiwszy z drugim
Znajdziem może.

REJENT

1265
A drapnięcie, pewnie wiecie,
Mała ranka, nic innego.

MULARZ

Tać, tak niby.

REJENT

Mała, wielka,
Jednym słowem, rana wszelka
1270
Skąd pochodzi?

MULARZ

Niby… z tego…

REJENT

Z skaleczenia.

MULARZ

Nie inaczej.

REJENT

Mieć więc ranę tyle znaczy,
1275
Co mieć ciało skaleczone:
Że zaś raną jest drapnięcie,
Więc zapewnić możem święcie,
Że jesteście skaleczeni,
Przez to chleba pozbawieni.

MULARZ

1280
O! to znowu…

REJENT

Pozbawiony
Jesteś, bratku, i z przyczyny,
Że ci nie dam okruszyny —
pisze
Zatem, zatem skaleczeni,
1285
Przez to chleba pozbawieni,
Z matką — żoną — czworgiem dzieci.

MULARZ

Nie mam dzieci.

DRUGI MULARZ

Nie mam żony.

REJENT

Co? nie macie? — nic nie szkodzi —
1290
Mieć możecie — tacy młodzi.

MULARZ

Ha!

DRUGI MULARZ

Tać prawda.

REJENT

napisawszy
Akt skończony.
Teraz jeszcze zaświadczycie,
1295
Że nastawał na me życie.
Stary Cześnik, jęty szałem,
Strzelał do mnie.

MULARZ

Nie widziałem.

REJENT

Wołał strzelby.

DRUGI MULARZ

1300
Nie słyszałem.

MULARZ

Wołał wprawdzie: «Daj gwintówki!» —
Lecz chciał strzelać do makówki.

REJENT

Do makówki… do makówki…
SkąpiecNo, no, dosyć tego będzie —
1305
Świadków na to znajdę wszędzie —
Nie brak świadków na tym świecie,
Teraz chodźcie — bliżej! bliżej! —
Znakiem krzyża podpiszecie. —
Michał Kafar trochę niżej —
1310
Tak, tak — Maciej Miętus — pięknie! —
Za ten krzyżyk będą grosze,
A Cześniczek z żółci pęknie.

MULARZ

Najpokorniej teraz proszę,
Coś z dawnego nam przypadnie.

REJENT

1315
Cześnik wszystko będzie płacił.

MULARZ

Jakoś, panie, to nieładnie…

REJENT

Byleś wasze nic nie stracił.

MULARZ

Tum pracował…

REJENT

popychając ich ku drzwiom
Idźże z Bogiem,
1320
Bo się poznasz z moim progiem.

MULARZ

Tu zapłata, każdy powie…

REJENT

popychając ku drzwiom
Idź, serdeńko, bo cię trzepnę.

MULARZ

we drzwiach
Ależ przecie…

REJENT

zamykając drzwi
Bądźcie zdrowi!
1325
Dobrzy ludzie, bądźcie zdrowi!
wracając
SarmataCzapkę przedam, pas zastawię,
A Cześnika stąd wykurzę;
Będzie potem o tej sprawie
Na wołowej pisał skórze[120].
1330
Lecz tajemne moje wieści,
Jeśli wszystkie z prawdą zgodne,
Tym, czym teraz serce pieści,
Najboleśniej go ubodnę.

SCENA DRUGA

Rejent, Wacław

REJENT

W czas przychodzisz, drogi synu,
1335
Pomówimy słówek parę. —
siada i daje znak synowi, aby usiadł
Z niejednego twego czynu
Niezachwianą wziąłem wiarę,
Iż wstępując w moje ślady,
Pobożności kroczysz drogą;
1340
Że złe myśli, podłe rady
Nigdy zwieść cię z niej nie mogą.
Rade temu serce moje,
Quandoquidem[121] już przy grobie,
Żyję tylko jeszcze w tobie.
ociera łzy
1345
Sekatury[122] — gorzkie znoje,
W nieustannej alternacie[123]
Składam kornie ciebie gwoli[124]
Przy Najwyższym Majestacie;
Bo ja tylko, moje dziecię,
1350
Do fortunnej[125] twojej doli
Aspiruję[126] jeszcze w świecie.

WACŁAW

Łaski ojca dobrodzieja,
Acz nieczęsty, dowód drogi.

REJENT

W tobie jedna ma nadzieja,
1355
Lecz zazdroszczą mi jej wrogi;
Syna z ojcem chcą rozdzielić,
Chcą się smutkiem mym weselić.
Złego ducha pną mamidła,
Twej młodości stawią sidła.

WACŁAW

1360
Nie rozumiem.

REJENT

Nie rozumiesz?
Starościanka…

WACŁAW

Cna dziewica,
Tę ubóstwiać…

REJENT

1365
Skrycie umiesz…

WACŁAW

Jeśli była tajemnica,
To dlatego, żem chciał wprzody[127]
Do sąsiedzkiej skłonić zgody.

REJENT

Mnie z Cześnikiem? — O mój Boże!
1370
Któż jej więcej pragnąć może
Niż ja, człowiek bogobojny.

WACŁAW

Zezwól zatem, abym z Klarą…

REJENT

Być nie może żadną miarą;
Cześnik burda[128], ja spokojny.

WACŁAW

1375
Lecz cóż Klara temu winna,
Że czasami stryj szalony?

REJENT

Innej waści trzeba żony;
I, serdeńko, będzie inna.

WACŁAW

1380
Ach, mój ojcze, wyrok srogi…

REJENT

Nieodmienny, synku drogi.

WACŁAW

Moja dola, rzekłeś przecie,
Jednym[129] celem na tym świecie.

REJENT

Bóg to widzi i ocenia.

WACŁAW

1385
Ja ją kocham.

REJENT

z uśmiechem
To się zdaje.

WACŁAW

Nie przeżyję rozłączenia.

REJENT

Ja się tego nie przestraszę.

WACŁAW

I przysięgam.

REJENT

surowo
1390
Zamilcz wasze!
ze słodyczą
Co los spuści, przyjąć trzeba:
Niech się dzieje wola nieba. —
Lecz, serdeńko, gdyś tak stały,
Gdzież dawniejsze twe zapały?
1395
Milczysz — jakże?
ironicznie
Nie do wiary,
Jak o wszystkim wie ten stary!

WACŁAW

Młodość… może…

REJENT

Podstolina
1400
Była quondam[130] ta jedyna!
Ta wybrana! Ta kochana!
Teraz bawi u Cześnika.

WACŁAW

z pośpiechem
Zaręczona Cześnikowi.

REJENT

Póty temu nie uwierzę,
1405
Póki sama nie odpowié.

WACŁAW

Nie odpowié? Podstolina?

REJENT

Zapytałem ją w tej mierze;
A jeżeli Bóg dozwoli,
Przyjmie rękę mego syna.

WACŁAW

1410
Lecz nie przyjmie syn jej ręki.

REJENT

Syn posłuszny, Bogu dzięki. —
Intercyzę[131] przyłączyłem,
Gdzie dokładnie wyraziłem:
Która zerwać zechce strona,
1415
Ta zapłaci sto tysięcy.

WACŁAW

Moje szczęście warte więcéj.

REJENT

Szczęściem będzie taka żona.

WACŁAW

Wprzód mogiła mnie przykryje…
Lecz i Cześnik jeszcze żyje,
1420
On nas spali w pierwszym pędzie.

REJENT

z flegmą, jak zawsze
Ha! — to Cześnik wisieć będzie.
Niech się dzieje wola nieba,
Z nią się zawsze zgadzać trzeba.

WACŁAW

Ojcze!

REJENT

1425
Synu!

WACŁAW

Ostre noże
Topisz w sercu syna twego.

REJENT

Nie ma złego bez dobrego.

WACŁAW

Zmień twój rozkaz.

REJENT

1430
Być nie może.

WACŁAW

rzucając mu się do nóg
Ach, litości!

REJENT

Tę zyskałeś!
Patrz, ja płaczę.

WACŁAW

wstając
Mieć nadzieję?

REJENT

1435
Nie, serdeńko, być nie może.

WACŁAW

Ja z rozpaczy oszaleję.

REJENT

Patrz, ja płaczę… ani słowa! —
Cnota, synu, jest budowa,
Jest to ziarno, które sieje…
Wacław odchodzi. Po krótkim milczeniu.
1440
Jeszcze diable[132] młoda głowa.

SCENA TRZECIA

REJENT

Co skłoniło Podstolinę,
Wdówkę tantną[133], wdówkę gładką,
Za takową iść gadzinę,
To dotychczas jest zagadką;
1445
Ale wątpić nie wypada,
Iż zamienić będzie rada.
prostując się
Acz i starość bywa żwawa,
Wżdy[134] wiek młody ma swe prawa.
Ale Cześnik, gdy postrzeże,
1450
Iż na dudka wystrychnięty,
Może… może… strach mnie bierze,
Apopleksją będzie tknięty…
Niech się dzieje wola nieba,
Z nią się zawsze zgadzać trzeba.

SCENA CZWARTA

Rejent, Papkin

PAPKIN

wsuwając się trwożliwie
1455
Wolnoż wstąpić?

REJENT

Bardzo proszę.

PAPKIN

z najniższym ukłonem i nieśmiało
Pana w domu i Rejenta
Widzieć w godnej tej osobie
Chluba wielka, niepojęta
1460
Spada na mnie w tejże dobie,
Jak niemylnie pewnie wnoszę?

REJENT

pokornie
Tak jest — sługa uniżony.
Wolnoż mi się w odwet spytać,
Kogom zyskał honor witać?

PAPKIN

na stronie
1465
Hm! pokorna coś szlachciurka,
Z każdym słowem daje nurka[135]
Niepotrzebne miałem względy.
śmielej
Jestem Papkin.
Rejent wskazuje z ukłonem krzesło na środku stojące. Papkin przypatruje się z uwagą Rejentowi, który jak zawsze z założonymi na piersiach rękoma, nieporuszenie w miejscu stoi. Papkin mówi dalej na stronie.
Jak uważam,
1470
Skończę wszystko bez pomocy.
głośno, wyciągając się na krześle
Rycerz, SłowoJestem Papkin — lew północy,
Rotmistrz sławny i kawaler —
okazując gestem wstęgi orderowe
Tak, siak, tedy i owędy.
Mądry w radzie, dzielny w boju,
1475
Dusza wojny, wróg pokoju.
Znają Szwedy, muzułmany,
Sasy, Włochy i Hiszpany
Artemizy ostrze sławne
I nim władać ramię wprawne.
1480
Jednym słowem, krótko mówiąc,
Kula ziemska zna Papkina —
Teraz, bratku, daj mi wina.

REJENT

po krótkim wahaniu, na stronie
Nemo sapiens, nisi patiens[136].
Dostaje butelkę spod stolika kilimkiem nakrytego, patrzy w nią do światła, nalewa lampeczkę i podaje Papkinowi, który mówi, co następuje.

PAPKIN

na stronie
O! Brat szlachcic tchórzem podszyt! —
1485
Po zleceniu od Cześnika
Może sobie udrę łyka[137].
nakrywa głowę — pije
Cienkusz![138]
pije
deresz[139]!
pije

REJENT

na stronie
Nadto śmiało.

PAPKIN

1490
Istna lura[140], panie bracie,
Cóż, lepszego tu nie macie?

REJENT

Wybacz, waszmość, lecz nie stało[141].

PAPKIN

Otóż to jest szlachta nasza!
ze wzgardą
Siedzi na wsi — sieje, wieje —
1495
Zrzędzi, nudzi, gdera, łaje.
A dać wina — to nie staje.
idzie do stolika, nalewa sobie. Rejent nieporuszony prowadzi go oczyma
Albo jeśli przyjdzie flasza,
Samą maścią[142] już przestrasza;
Potem prosi: «Jeśli łaska» —
1500
Nie proś, nie nudź, hreczkosieju[143],
A lepszego daj, u diaska!

REJENT

Ależ mości dobrodzieju…

PAPKIN

pijąc
Mętne, kwaśne nad pojęcie —
Istna lura, mój Rejencie!

REJENT

na stronie
1505
Cierpliwości wiele trzeba;
Niech się dzieje wola nieba.

PAPKIN

Zwiedź piwnice wszystkie moje,
Gdzie z pół świata masz napoje,
Gdzie sto beczek stoi rzędem!
1510
Jeśli znajdziesz co takiego,
Dam ci, bratku, konia z rzędem.

REJENT

z ukłonem
Pozwól spytać, panie drogi,
Gdyż nie znana mi przyczyna,
Co w nikczemne moje progi
1515
Marsowego wiedzie syna?

PAPKIN

rozpierając się na krześle przy stoliku
Co? Chcesz wiedzieć?

REJENT

Proszę o to.

PAPKIN

Więc staję tu, wiedz, niecnoto,
Z strony jaśnie wielmożnego
1520
Cześnika Raptusiewicza,
Co go ranka dzisiejszego
Twych służalców sprośna dzicza[144],
Godna jednak pryncypała,
W jego zamku napaść śmiała.

REJENT

1525
TchórzostwoMówże, waszmość, trochę ciszéj,
Jego sługa dobrze słyszy.

PAPKIN

Mówię zawsze podług woli.

REJENT

Ależ bo mnie głowa boli.

PAPKIN

jeszcze głośniej
Że tam komu w uszach strzyka
1530
Albo że tam czyj łeb chory,
Przez to nigdy w pieśń słowika
Nie odmienią głos stentory[145].

REJENT

słodko
Ależ bo ja mam i ludzi.
Każę oknem cię wyrzucić.
Papkin w miarę słów Rejenta wstaje z wolna, zdejmując kapelusz.
1535
A tam dobry kawał z góry.

PAPKIN

O, nie trzeba.

REJENT

Jest tam który!
Hola!

PAPKIN

Niech się pan nie trudzi.

REJENT

1540
Pan jak piórko stąd wyjedzie.
do służących
Czekać w czterech tam za drzwiami!

PAPKIN

Ale na cóż to, sąsiedzie,
Tej parady między nami?

REJENT

Teraz słucham waszmość pana.
sadzając go prawie gwałtem
1545
Bardzo proszę — bardzo proszę —
siada blisko i naprzeciwko
Jakaż czynność jest mu dana?
nie spuszcza z oka Papkina

PAPKIN

Jesteś trochę nadto żywy:
Nie wiedziałem, Bóg mi świadkiem,
Że tak bardzo masz słuch tkliwy —
1550
Przestrzeż, proszę, gdy przypadkiem —
Jakieś słówko głośniej powiem.

REJENT

Czy się prędko rzeczy dowiem?

PAPKIN

bardzo cicho
Zaraz — Cześnik bardzo prosi…

REJENT

Hę!

PAPKIN

1555
Czy głośniej?
na znak potakujący Rejenta mówi dalej
Cześnik prosi…
To jest… raczej Cześnik wnosi,
Że, by skończyć w jednej chwili
Kontrowersją[146], co… zrobili…
nie mogąc uniknąć wzroku Rejenta, miesza się coraz więcej
1560
Dobrze mówię… co zrobili…
Kontrowersją… jak rzecz znana…
Że tak… to jest… że… sprzy… sprzyja…
odwracając się, na stronie
A to jakiś wzrok szatana,
Cały język w trąbkę zwija.

REJENT

1565
Ja nie jestem pojąć w stanie,
Waszmość prawisz zbyt zawiło.

PAPKIN

wstając
Bo to… bo te… wybacz, panie,
Wino trochę mocne było.
A nie jestem zbyt wymowny…
ciszej
1570
Czy tych czterech jeszcze stoi?

REJENT

Jednym słowem — mój szanowny,
Dobry sąsiad czego żąda?

PAPKIN

Lecz się poseł trochę —

REJENT

kończąc
…Boi.
1575
Bądź, serdeńko, bez obawy.

PAPKIN

Więc Cześnika prośba niesie,
Abyś waszmość circa quartam[147]
U trzech kopców w Czarnym Lesie
Stanął z szablą do rozprawy.

REJENT

ironicznie
1580
Stary Cześnik jeszcze żwawy!

PAPKIN

ośmielając się
Ba! To wszyscy wiedzą przecie,
Że niemylne jego ciosy —
Wszakże w całym już powiecie
Pokarbował szlachcie nosy,
1585
Tylko jeszcze…

REJENT

Ciszej, proszę.

PAPKIN

oglądając się na drzwi
Prawda, ciszej. — Cicho zatem
Jego grzeczną prośbę wnoszę
I dołączam moją własną
1590
O odpowiedź krótką, jasną.

REJENT

Tę listownie mu udzielę,
Ale jakże się to zgadza:
Wszak ci jutro ma wesele.

PAPKIN

śmielej
Tamto temu nie przeszkadza:
1595
Rano pierścień — w pół dnia szabla —
Wieczór kielich — w nocy…

REJENT

słodko
Cicho.

PAPKIN

Prawda, cicho.
na stronie
Sprawa diabla,
1600
Ani mrumru. — Czy mnie licho
Tu przyniosło w takie szpony!

REJENT

ironicznie
Wielkiż afekt[148] przyszłej żony?

PAPKIN

Fiu! fiu! fiu! — Taż z miłości
Trzykroć na dzień wpada w mdłości —
1605
Cześnik, także rozogniony,
Jak gromnica ku niej pała —
Będzie para doskonała.
A że wierna w każdej sprawie,
Ręce, nogi w zakład stawię.

SCENA PIĄTA

Rejent, Papkin, Podstolina

PODSTOLINA

1610
Otóż jestem na wezwanie
W twoim domu, mój Rejencie,
Co dowodem niech się stanie,
Żem zmieniła przedsięwzięcie.
CzynNie straciłam na namyśle
1615
Niepotrzebnym czasu wiele —
Bo ja rzadko kiedy myślę,
Alem za to chyża[149] w dziele
I nie mówiąc Cześnikowi:
Mój staruszku, bądźcie zdrowi,
1620
Milsze od was są sąsiady —
Podpisuję twe układy
I w minucie tutaj staję. —
oddając papier złożony
Waszmość panu jeden daję,
Drugi odpis u mnie będzie.
1625
Gdy więc pewność w każdym względzie
I wzajemnie dane słowa,
Witam ciebie jak synowa.

REJENT

Wielki splendor[150] na mnie spływa,
Moja pani miłościwa,
1630
I fortuna[151] w złotej nawie[152]
Żagiel dla mnie swój rozpięła,
Gdyś chętliwie i łaskawie
W twoje skarbne serce wzięła
Najkorniejsze prośby moje.
1635
Tak jest, pani miłościwa,
Wielki splendor na mnie spływa;
A na szczepu mego trzaski[153]
Jeszcze większy spłynąć może,
Bo chcesz z arcywielkiej łaski
1640
Mego syna dzielić łoże.
Niechże mi tu wolno będzie
Na tej lichej, własnej grzędzie,
Polecając waszmość pani
Trwałej przychylności zdroje
1645
I powolne służby moje,
Do maluczkich upaść nóżek,
Jako sługa i podnóżek.
całuje ją w rękę

PAPKIN

na stronie
Co ja słyszę! Co, u kata!
Zdmuchnął żonę Cześnikowi
1650
I z nią syna swego swata!
Wszak ci Cześnik, gdy się dowie,
Jak szczupaka go rozpłata.

PODSTOLINA

Nie myśl jednak, mój Rejencie,
Że to z gustu do odmiany
1655
Wzięłam inne przedsięwzięcie;
Syn twój, Wacław, był mi znany,
Bardzo znany — jednym słowem,
Na cóż mam się kryć w tej mierze:
Był kochany — kochał szczerze.

PAPKIN

klaskając w palce
1660
Tędy droga!

PODSTOLINA

Cóż to znaczy?
Papkin tu?

PAPKIN

Tak, Papkin czeka,
Aż go Anna zoczyć[154] raczy.

PODSTOLINA

do Rejenta
1665
Waszmość cierpisz tego człeka?
do Papkina
Precz mi z oczu!

PAPKIN

z pośpiechem
Idę.

REJENT

Czekaj,
Wasze!

PAPKIN

1670
Czekam.

REJENT

Odpis przecie.

PODSTOLINA

On to zdradną swą wymową
Mnie, zbyt słabej, mnie, kobiecie,
Opłakane wyrwał słowo.

PAPKIN

1675
Ja?

PODSTOLINA

I gdyby nie ta zmiana,
Szłabym biedna w moc tyrana.

PAPKIN

do siebie
Dzień feralny[155]!

REJENT

do Podstoliny
Wola nieba,
1680
Z nią się zawsze zgadzać trzeba.
Ale teraz moje zdanie,
Że gdy Cześnik nie wie jeszcze
O nam chlubnie zaszłej zmianie,
Lubo w piśmie rzecz umieszczę,
1685
Dobrze będzie, gdy z twej strony
Papkin weźmie zapewnienie
I powtórzy to, co w liście.

PAPKIN

na stronie
Chce mnie zgubić, oczywiście!

REJENT

Daj mu, pani, twe zlecenie,
1690
A ja skreślę słówek parę.
odchodzi

SCENA SZÓSTA

Podstolina, Papkin

PAPKIN

odprowadzając go oczyma
Podstolino! mam dać wiarę?
Co to znaczy? gdzie sumienie?

REJENT

ukazując głowę w drzwiach
Proszę ciszéj.

PAPKIN

Prawda, ciszéj.
na stronie
1695
I przez mury czart ten słyszy.
cicho do Podstoliny
Ach, co robisz, Podstolino?
Z twej przyczyny wszyscy zginą —
Czyliż Cześnik ci nie znany?
On nie zniesie tego sromu[156],
1700
On pochodnią i żelazem
Śmierć wyrzuci w wasze ściany,
Gruz zostawi z tego domu.
Bój się Boga, chodźmy razem
oglądając się i odprowadzając coraz dalej na stronę
Ach, ty nie wiesz, gdzieś przybyła…
1705
W jakiej strasznej jesteś toni…
Cicho!… Gdyby nie w tej dłoni
Artemizy groźna siła,
Już by… sza!… Niech Bóg nas broni!…
Dalej we drzwi i na schody.

PODSTOLINA

wyrywając się
1710
Wolna droga.

PAPKIN

Niekoniecznie,
Czterech stoi.

PODSTOLINA

Lecz weź wprzody
Pożegnanie dla Cześnika:
1715
Kłaniaj mu się bardzo grzecznie,
Powiedz oraz[157], jak mą duszę
Zbyt boleśnie żal przenika,
Że się tak z nim rozstać muszę —
Niech porywczo mnie nie gani…

PAPKIN

1720
Banialuki[158], moja pani,
Tych ode mnie nie usłyszy.

SCENA SIÓDMA

Podstolina, Papkin, Rejent

REJENT

Ciszéj z łaski.

PAPKIN

Prawda, ciszéj.

REJENT

Oto jest list do sąsiada…

PAPKIN

1725
Ambasada[159] diable[160] śliska!

REJENT

Żegnam.

PAPKIN

w ukłonach
Papkin nóżki ściska.
Za przyjęcie dzięki składa.
Ukłony i ceremonie aż do końca sceny.

REJENT

Nie ma za co.

PAPKIN

1730
O, i owszem.

REJENT

odprowadzając go
Sługa, sługa uniżony.

PAPKIN

Proszę wrócić.

REJENT

Nie wypada.

PAPKIN

Suplikuję[161].

REJENT

1735
Tylko z góry.

PAPKIN

Nie pozwolę.
Drzwi otwierają się i widać czterech pachołków.

REJENT

Jest tam który!

PAPKIN

O, bez wszelkich ceremonii.

REJENT

do pachołków
Panu temu wskazać drogę.

PAPKIN

1740
Ściskam nóżki — trafić mogę.

REJENT

Wziąć pod ręce — nie bez laski —
Schody ciemne — macać trzeba —

PAPKIN

Ściskam nóżki — zbytek łaski. —
z ukłonem, jednym susem za drzwiami się znajduje, drzwi się zamykają, słychać łoskot, jak gdyby kto zleciał ze schodów.
Podstolina idzie ku Rejentowi.

REJENT

wracając
Niech się dzieje wola nieba,
1745
Z nią się zawsze zgadzać trzeba!

Tekst: Wolne Lektury, domena publiczna lub wolna licencja. Spis treści i audiobook.