Chmury · Arystofanes

PARABASA WTÓRA

PARABASA WTÓRA

CHÓR

do odchodzących: Sokratesa i Wykrętowica
Więc idziecie?
do Wykrętowica
Lecz my sądzim,
że na ciebie przyjdzie żal!
Zwrot do widzów. Chór ustawia się w półkole frontem do widzów: Arcychmura I deklamuje przy wtórze fletów.

EPIRRHEMA WTÓREJ PARABASY

ARCYCHMURA I

Co sędziowie uzyskają,
1555
jeśli raczą ten nasz chór
Poprzeć, jak to słuszna zresztą,
chce wam wskazać orszak Chmur.
Oto naprzód, gdy pokładać
role trzeba w orby[350] czas,
1560
Będziem dżdżyły wam najpierwej,
innym później gwoli was[351].
Potem bacznie winnic waszych
i zasiewów będziem strzec,
Że ich nie zaleje woda,
1565
ani susza będzie żec[352].
Gdyby zaś kto z was śmiertelnych
nas, boginie, zelżyć chciał,
Niech pomyśli, ile od nas
w darze złego będzie miał,
1570
Gdy nie zwiezie wina, zboża,
nic, nic wcale, ze swych grzęd;
Bo gdy zaczną winogrady
i oliwy puszczać pęd,
Wyrypiemy wszystko gradem!
1575
będziem prały, jako z proc!
Gdy dachówki będzie suszył,
dżdżymy w szopę całą noc
Tak, że glinę mu w proch zetrzem,
sypiąc strumieniami grad!
1580
Gdy zaś będzie chciał ślub zawrzeć,
on lub krewny, druh lub brat,
Będziem chlapać przez noc całą. —
tak, że lepiej pono wraz
Wynieść się aż do Egiptu,
1585
niż źle tutaj sądzić nas!

SCENA XXIII

Wykrętowic wychodzi ze swego dworu, dźwigając na plecach duży wór mąki.

WYKRĘTOWIC

licząc na palcach
Dwudziesty szósty, siódmy, ósmy, po nim
Zasie dziewiąty, a tuż zaraz za nim
Dzień ten, przed którym drżę od strachu, wstrętu.
Ścierwa; ostatni, czyli «stary, młody»[353].
spluwa
1590
Każdy przysięga, komum[354] ta co winien,
Że zastaw złoży, że mnie zniszczy, zmarni,
Z torbami puści, choć go kornie błagam:
«Tej cząstki długu nie bierz, serce, teraz;
Tę płatę odłóż, tę zaś, duszko, daruj»
1595
«Nie mogę, tak bych wszytko stracił» — fuczą.
Klnąc, iżem cygan i grożą mi sądem.
Teraz — niech skarżą, gwizdam na te sądy,
Gdy mój Odrzykoń umie mleć ozorem.
Lecz trza oń[355] pytać, w tej hań[356] pomysłowni.
stuka do bramki Sokratesa
1600
Hej, bywaj, bratku!

SCENA XXIV

Poprzedni i Sokrates.
Wychodzi Sokrates, witając na widok prezentu bardzo grzecznie.

SOKRATES

Czołem, mości Wykręt!

WYKRĘTOWIC

Czołem, niechże ta, lecz przyjmij to naprzód!
Trza bowiem uczcić pana profesora.
Sokrates odstawia na bok wór[357].
Teraz gadajcie, czy syn mój, co u was
1605
W szkole się uczy, pojął te praktyki?

SOKRATES

Pojął.

WYKRĘTOWIC

westchnąwszy z ulgą — do Arcychmury
Chwałaż ci, Królowo krętaczy!

SOKRATES

Tak, że się wyłżesz snadnie z każdej sprawki.

WYKRĘTOWIC

Choćby i świadki byli, żem pożyczył?

SOKRATES

1610
Tym snadniej, choćby ich było tysiące!

WYKRĘTOWIC

tańczy i śpiewa solo
Hurra, Hurra! Krzyk podnoszę,
Z pełnej piersi, niech drży wróg!
Rońcie łzy, o ważygrosze,
Wy, kapitał, proces, dług,
1615
I procenty od procentów!
Już wy mi teraz nie zrobicie psoty:
SłowoTaki mi synek roście[358] szczerozłoty
W domu tych krętów!
Dwusiecznym ozorem łyskający w skos,
1620
Rycerz na kresach[359], gazdostwa zbawca, na wrogi knut[360],
W gorzkich opałach ojcu słodki miód!
Dalejże raźno do mnie go pozywaj!
«Dzieciątko moje, synu, przybywaj[361],
Słysz ojca głos!»

SCENA XXV

Ci sami i Odrzykoń.
Wychodzi Odrzykoń brudny, chudy, boso, obdarty; ojciec go zrazu nie poznaje.

SOKRATES

1625
Ten mąż, toć syn twój!

WYKRĘTOWIC

O synu miły, o synu drogi!

SOKRATES

Zabierz go sobie w domowe progi!
Sokrates odchodzi do swego dworu.

SCENA XXVI

Wykrętowic, Odrzykoń, Chór.

WYKRĘTOWIC

podrygując z radości
Hejże synku, hejże hop!
Jakże się cieszę, widząc, żeś tak pożółkł!
1630
Teraz to poznać po tobie od razu
Zaprzańca, sprzekę; nasze czelne, swojskie
Kście porzekadło w tobie, to: «Co pleciesz!»
Znać też, że umiesz, choć łotr, udać jagnię!
Na czole twoim lśni attycka buta!
1635
«Teraz więc ratuj, gdyś to ty mnie zgubił!»[362]

ODRZYKOŃ

Cóż cię tak trwoży?

WYKRĘTOWIC

Co? Stary i młody.

ODRZYKOŃ

Co za zwierzęta… stary, młody?

WYKRĘTOWIC

Dzień to,
1640
Na który wszyscy grożą mi pozwami.

ODRZYKOŃ

Stracą na pewne zastaw, gdyż nie mogą
Dwa dni oznaczać nigdy dnia jednego.

WYKRĘTOWIC

Jak to nie?

ODRZYKOŃ

W żaden żywy sposób, chyba
1645
Starucha może być współcześnie młódką.

WYKRĘTOWIC

Ba! Takie prawo.

ODRZYKOŃ

Sądzę, że po prostu
Nie rozumieją ducha prawa.

WYKRĘTOWIC

nie rozumiejąc, z podziwem
Ducha?

ODRZYKOŃ

1650
Nasz stary Solon był z całego serca
Ludu przyjaciel…

WYKRĘTOWIC

Cóż to ma do rzeczy?

ODRZYKOŃ

Przeto rozłożył nam na dwa dni pozwy;
Ostatni «stary» i na «młody» pierwszy,
1655
Aby pierwszego wszcząć kroki sądowe.

WYKRĘTOWIC

To po cóż dodał «stary»?

ODRZYKOŃ

Po to, dudku,
By oskarżeni dobrowolnie, sami[363]
W dniu tym ze sobą pogodzić się mogli:
1660
Nie — to pierwszego masz, skoro świt lament[364]!

WYKRĘTOWIC

Przecz[365] bierze władza nie pierwszego zastaw,
Lecz ostatniego, to jest w stary-młody?

ODRZYKOŃ

By jak najprędzej wziąć pieniądze w łapy,
Zdaje się, robią, jak probiercy ofiar:
1665
Dniem wprzód ofiarę liżą, jaki smak ma.

WYKRĘTOWIC

Prawda!
do widzów, jakby tam byli sami lichwiarze
Psie syny; po cóż tam siedzicie
Wy, dla nas mędrców pastwa, ślepcy, głazy,
Banda, barany, wy… szczerbate dzbany!
1670
Ja wam tu pieśnię pochwalną wraz utnę
Z radości — na cześć własną i cześć syna!
Wykrętowic śpiewa i tańczy w szale orgiastycznym
Hej! Wykrętowic szczęścia lubieniec!
Jakiej mądrości zdobył on wieniec,
A jaki syn mu się chowa!
1675
Taka tam pośród przyjaciół mowa…!
Widzę, jak zazdrość pali kumy i sąsiady,
Kiedy po sądach zwyciężą twe rady!
przestaje tańczyć i mówi
Lecz pójdźma[366] do dom, chcę wyprawić bankiet!
Wchodzą do domu Wykrętowica.

SCENA XXVII

Przed domem Sokratesa.
Pasjas, Świadek później Sokrates.
Wchodzi na scenę od strony lewej Pasjas, lichwiarz, niski, pękaty, czerwony: sapie. Świadek chudy kościsty, długi, ubogo odziany. Wchodząc Pasjas rozmawia i gestykuluje żywo.

PASJAS

do świadka
…Po wtóre, po cóż ma człek grosz swój marnić?
1680
Przenigdy. Lepiej było zaraz wtedy
Pokazać figę, niż mieć tyle biedy…
Ot… ciebie muszę, dla własnego grosza
Na świadka włóczyć, a do tego zadrzeć
Z człowiekiem wspólnej gminy; lecz przenigdy
1685
Nie zadam hańby, pókim żyw, ojczyźnie!
bardzo głośno
Przeto pozywam cię, Wykręcie!

SCENA XXVIII

Ci sami, Wykrętowic.

WYKRĘTOWIC

wychodząc z domu
Ktoś ty?

PASJAS

Ja: na dzień stary i młody!

WYKRĘTOWIC

do widzów
Wy świadki,
1690
Że mówi o dwu dniach!
do Pasjasa
O cóż pozywasz?

PASJAS

O min dwanaście, któreś wziął, by kupić
Gniadego konia.

WYKRĘTOWIC

do publiczności
Konia! Czy słyszycie?
1695
Wy wszyscy wiecie, jak nie cierpię koni!

PASJAS

Przez Zeusa, oddać przysiągłeś na bogi!

WYKRĘTOWIC

Prze Zeusa, wtedy mój Odrzyk nie umiał
Jeszcze — tej mowy niczym nie pobitej!

PASJAS

Czy to dlatego chcesz się teraz zaprzeć?

WYKRĘTOWIC

1700
A jakąż miałbych korzyść z tej nauki?

PASJAS

Więc chcesz na bogi przysiąc, żeś nie winien?

WYKRĘTOWIC

Na jakie bogi?!

PASJAS

Na Zeusa, Hermesa
I Posejdona.

WYKRĘTOWIC

1705
Tak, przebóg! Dołożę
Chętnie trzy grosze, bym krzywo mógł przysiąc!

PASJAS

Byś tu padł trupem, żeś taki bezbożny!

WYKRĘTOWIC

klepie go po brzuchu
Tak go wyprawić ługiem… byłby bukłak!

PASJAS

w złości poczerwieniał jak burak
Psiakrew!!! Drwisz jeszcze?

WYKRĘTOWIC

1710
Wlazłoby sześć garncy…

PASJAS

Czekaj! Przez Zeusa wszechmoc i przez bogi,
Nie ujdziesz ty mi!

WYKRĘTOWIC

wzrusza ramionami
Bawią mnie te bogi!
Ten Zeus przysiężny — dla uświadomionych
1715
Jest śmieszny!

PASJAS

Jeszcze on cię kiedyś skarze!
Lecz dasz pieniądze teraz, czy nie oddasz?
Mów zaraz, czasu nie mam!

WYKRĘTOWIC

Bądź spokojny!
1720
Zaraz ci tutaj powiem dokumentnie.
Wpada do domu pędem.

PASJAS

do swego świadka
Jak ci się zdaje, odda, czy nie odda?
Zanim ten zdołał odpowiedzieć, wpada Wykrętowic z dzieżą.

WYKRĘTOWIC

Gdzież ten, co woła o pieniądze? Gadaj,
Co to takiego?

PASJAS

biegnie i ciekawie zagląda w dzież
To tutaj? Dzież przecie.

WYKRĘTOWIC

1725
Ty śmiesz pieniędzy żądać? Ty fujaro!
Przenigdy grosza nie oddam takiemu,
Co zamiast «dzieża» mówi «dzież». Rozumiesz?

PASJAS

Więc mi nie oddasz?

WYKRĘTOWIC

Nic, ile wiem o tym.
1730
Przeć raz się wynoś! No — dymaj czym prędzej
Spod moich dźwierzy[367]!

PASJAS

Idę, lecz pamiętaj,
Że zastaw złożę, choćbym paść miał trupem!
Rozsierdzony wychodzi ze świadkiem.

WYKRĘTOWIC

do odchodzących
Dołożysz go więc do tych min dwunastu!
gdy znikli, do siebie
1735
Chociaż mi trochę żal ciebie, ty kundlu,
Boś tak uciesznie dzieżę nazwał dzieżem!

SCENA XXIX

Wykrętowic, Amynias, Chór.
Słychać jęki za sceną. Równocześnie wsuwa się lichwiarz Amynias[368], długi, kościsty, mówi poetycznym patosem.

AMYNIAS

Och, ach, o biada!

WYKRĘTOWIC

A tam, co takiego?
Któż to tak jęczy? Może który z owych
1740
Tam nieboraków Karkina[369] tak jęknął?!

AMYNIAS

tragiczny patos
Och! Kim ja jestem, chcecież wiedzieć prawdę?
Jam nieszczęśliwiec!

WYKRĘTOWIC

Opamiętajże się!

AMYNIAS

«O srogie bóstwa! O rydwanołomny
1745
Losie mych koni! O Pallas, ma zgubo!»[370]

WYKRĘTOWIC

Cóż ci Tlepolem mógł złego wyrządzić?

AMYNIAS

Nie szydź, o druże[371]! Lecz rozkaż synowi
Oddać srebrniki, które był pożyczył —
Dla przyczyn wiela, zwłaszcza, iżem[372] w biedzie.

WYKRĘTOWIC

1750
Jakie srebrniki?

AMYNIAS

Te, które pożyczył.

WYKRĘTOWIC

Źle, widzi mi się, stoi sprawa twoja.

AMYNIAS

«Z rydwanu w pędzie zwaliłem się, przebóg!»

WYKRĘTOWIC

Cóże ty bredzisz? Czyś z osła spadł na łeb?

AMYNIAS

1755
Ja — bredzę?? Gdy się pieniędzy domagam?

WYKRĘTOWIC

Rzecz oczywista; tyś chory!

AMYNIAS

Ja chory?!

WYKRĘTOWIC

Mózg, widzi mi się, otrząsnąłeś w sobie!

AMYNIAS

w złości
A mnie się widzi, na Hermesa[373], że ty
1760
Będziesz zaskarżon, gdy nie oddasz…

WYKRĘTOWIC

Słuchaj!
Deszcz, Obraz świataJak sądzisz, czy Zeus zawsze każdym razem
Nowy deszcz zsyła, czy też słonko z dołu
Wyciąga wodę tę samą z powrotem?[374]

AMYNIAS

1765
Nic nie wiem o tym: a cóż mnie do tego?

WYKRĘTOWIC

Jak możesz prawnie domagać się grosza,
Skoro nic nie wiesz o nadziemskich sprawach?

AMYNIAS

A możeś w biedzie z synem, więc choć procent
Oddajcie!

WYKRĘTOWIC

1770
Procent? A to co za bydlę?

AMYNIAS

czule
Cóż by, jak to że, gdy czas cicho płynie,
Dzionek po dzionku, miesiąc po miesiącu,
Coraz to więcej pieniążków przybywa?

WYKRĘTOWIC

Ślicznie. A morze, jak sądzisz, jest teraz
1775
Pełniejsze niż wpierw?

AMYNIAS

Przebóg, zawsze równe:
Nie śmie przenigdy być pełniejsze!

WYKRĘTOWIC

Jak to,
MorzeMorze, wisielcze, choć do niego wpada
1780
Rzek mnóstwo, nigdy nie staje się większe[375]?
Ty zaś chcesz, by twój kapitał się zwiększał?
Może byś nura stąd dał: precz mi z oczu!
Dawać tu oścień[376]!
Wybiega pachoł z ościeniem — i daje go Wykrętowicowi.

AMYNIAS

do widzów
Was wzywam na świadki!

WYKRĘTOWIC

grozi mu ościeniem
1785
Jazda! Jeszcześ tu? Wiśta, wio! Rysaku!

AMYNIAS

ustępując z trwogą, krzyczy
To gwałt publiczny!

WYKRĘTOWIC

coraz gwałtowniej, dźgając
Nastąp! Bo cię kolnę
Ościeniem w zadek — no, bo dźgnę, licowy[377]!
kole go raz wraz ościeniem i ściga
Zmykaj!
Amynias uciekł na prawo. Wykrętowic z tryumfem do siebie
1790
No wreszcie… udało się ruszyć
Z miejsca te twoje kolce i rydwany!
Amynias ucieka. Wykrętowic idzie na ucztę do siebie.

CHÓR

Strofa
Cóż to za miłość wszego łajdactwa!
Starzec ten, w pysze zuchwały,
Chce za pomocą matactwa
1795
Skręcić dług cały!
Lecz zaprawdę, dzisiaj jeszcze
Łbem o coś twardego wytnie;
Choć mądrala działa sprytnie,
Hultaj, popadnie zaraz sam w hultajskie kleszcze!
Antystrofa
1800
Sądzę, że znajdzie to w okamgnieniu,
Czego pożądał i szukał zawdy[378],
By syn miał moc w dowodzeniu
Każdej nieprawdy!
I bił wszystkich swą wymową,
1805
Kogo spotka, tym sromotniej,
Im rzecz wywodzi przewrotniej:
Aliści wnet zapragnie, by został niemową!
Ojciec, Syn, PrawoWypada z krzykiem z domu swego Wykrętowic, za nim syn Odrzykoń, bijąc ojca.

SCENA XXX

Wykrętowic, Odrzykoń, Chór.

WYKRĘTOWIC

Ratunku, gwałtu!
Sąsiedzi, krewni i wy jednogmińce,
1810
Brońcie mnie! Bije, wali mnie, morduje!
Och! Jakże boli, czaszka, głowa, szczęki.
Ty zbrodniu! Ojca śmiesz bić?

ODRZYKOŃ

Biję ojca![379]

WYKRĘTOWIC

Widzicie, przyznał, że bije mnie.

ODRZYKOŃ

1815
Owszem.

WYKRĘTOWIC

Ty ojcobójco, łotrze, włamywaczu!

ODRZYKOŃ

Powtórz to samo jeszcze raz i więcej:
Wiesz, iż mi lubo słuchać różnych obelg!

WYKRĘTOWIC

Ty wiercignoju!

ODRZYKOŃ

1820
Różami mnie wieńczysz!

WYKRĘTOWIC

Ty ojca bijesz!

ODRZYKOŃ

Wnet ci udowodnię,
Przebóg, że słusznie biję cię!

WYKRĘTOWIC

Ty łotrze!
1825
Jakże to można bić ojca i «słusznie»?

ODRZYKOŃ

Dowody podam i przekonam słowem.

WYKRĘTOWIC

Ty mnie przekonasz?

ODRZYKOŃ

Najzupełniej gładko.
Wybieraj, jaki chcesz z obu wywodów!

WYKRĘTOWIC

1830
Co za wywody?

ODRZYKOŃ

Prawy i nieprawy.

WYKRĘTOWIC

Prawda; jam zrobił to, żeś się nauczył,
Przebóg, wbrew prawu kazać[380]! Cel osiągłem,
Jeśli mnie teraz przekonasz, że słuszna
1835
I piękna, by syn ojca swego grzmocił.

ODRZYKOŃ

Myślę więc, że cię przekonam tak snadnie,
Że wysłuchawszy, słowem nie odrzekniesz!

WYKRĘTOWIC

Bardzom też ciekaw, co mi będziesz prawił.

CHÓR

Strofa
Teraz twym dziełem, starcze, obmyślić fortele,
1840
Jak skarcić tego młokosa.
Gdyby w tę mądrość swoją nie dufał zbyt śmiele,
Nie byłby zadarł tak nosa!
Lecz inna jeszcze pychy musi być przyczyna:
Tamtego[381] widać w tym wina!

Tekst: Wolne Lektury, domena publiczna lub wolna licencja. Spis treści i audiobook.