- Literum
- Lektury szkolne
- Matura rozszerzona
- Chmury
- PARODOS (WEJŚCIE CHÓRU)
Chmury · Arystofanes
PARODOS (WEJŚCIE CHÓRU)
PARODOS (WEJŚCIE CHÓRU)
(263–477)
SCENA VII
Ci sami.
SOKRATES
Pokornie, starcze, umilknij
I słuchaj duchem modlitwy:
rzuca uroczyście kadzidło na ołtarz i kadzielnicę, wznosi dłonie w modlącej posturze i mówi z emfazą
Natura, Wiatr, ChmuryWładyko, Wietrze bezkreśny,
Co dzierżysz ziemię w zawiesi,
285Eterze jasny, wy Chmury,
Boginie łun i piorunów.
Wstań, Trójca włastów[163] — i jaw się!
Nad głową ucznia zawiśnij!
Horyzont ciemnieje, słychać dalekie grzmoty.
WYKRĘTOWIC
z okrutnym strachem, dzwoniąc zębami, naciąga płaszcz
na głowę
Nie teraz, jeszcze nie teraz,
290Aż ściągnę kaptur, bo zmoknę.
Żem ja też z domu wychodząc,
Zapomniał czapy — psiajucha!
SOKRATES
kończąc modlitwę uroczystym tonem
Bywajcie, Chmury prześwięte!
Wyznawcy temu się jawcie,
295Czy na Olimpu turnicach[164],
Zawianych śniegiem, siedzicie,
Czy w Okeana gdzieś sadach
Rej[165] święty Nimf spowijacie,
Czy wodę z Nilu limanów[166]
300Konwiami[167] ssiecie złotymi,
Czy Staw Meocki[168] tulicie,
Czy łeb śnieżystą Mimanta[169],
Głos słyszcie, przyjmcie ofiarę
SCENA VIII
Ci sami i Chorus chmur.
Z prawej strony od widzów widać krajobraz, zamknięty lesistym stokiem Parnetu. Nad nim ukazuje się ogromny obłok, z którego wśród grzmotu, piorunów i błyskawic dochodzi potężna melodia chóru, jeszcze niewidzialnego: akompaniament fletów i klarnetów.
CHÓR
Strofa (275–290)
305
Chmury, wieczności pławaczki!
Naszą rosistą i lotną urodę jawiące,
Lećmy z prałona rodzica naszego, hej Okeanosa
Gromko hucznego, na lasem włochate
Szczyty pagórów ateńskich!
310Lećmy oglądać opoki widoczne z daleka,
Błogosławiony ten wyraj[172] rodzajny,
Dźwięczne siklawy[173] przeświętych strumieni,
Morze zwełnione i porykujące!
Właśnie też nieutrudzona źrenica Eteru
315Blaski promienne zażegła[174],
Przeto strzepnąwszy deszczowe powłoki
Z naszych niemrących postaci, puszczajmy
Oko daleko po ziemskim okręgu!
SOKRATES
patrząc w stronę, skąd pieśń idzie
do Wykrętowica
Słyszałeś śpiewy i grzmoty
Huczące społem z ust boskich?
WYKRĘTOWIC
przerażony zwraca się również ku śpiewającym
SOKRATES
Figliki porzuć i nie czyń,
330Jak czynią błazny w komediach,
Lecz zmilknij zbożnie i słuchaj!
Rój boskich pieśni już wzlata.
CHÓR
jeszcze niewidzialny, lecz bliżej
Antystrofa (299–313)
Deszczów piastunki, dziewice!
Lećmy pozierać na ziemię słoneczną Pallady[176],
335Lećmy w krainę przekraśną[177]
Kekropa[178] urodnych młodzieńców,
Kędy[179] tajemnych obrzędów zakony,
Kędy się chrama[180] zaklęte
Wrota rozwodzą dla wiernych
340Li w święto nad święta[181],
Kędy niebianom w ofierze stawiają
Szczytne świątynie i złote posągi,
Kędy orszaki pobożnych zielenią
Wieńczą ołtarze w kolejnych miesiącach,
345Świątko po święcie godując[182] —!
Wiosna zaczyna tam hołdem dla Bakcha,
Kiedy się fletów melodie rozjęczą!
WYKRĘTOWIC
Zaklinam ciebie na Zeusa.
350Mów, kto są owe majaki,
Co ronią pieśni tak wdzięczne,
Czy jakie cne heroiny?
SOKRATES
Obłok, Filozof, LiteratAleż to chmury niebieskie,
Wszechmocne bóstwa cyganów[185],
355Które nam dają sąd trafny,
Wymowę, umysł przytomny,
Prawdopozorność[186] i kruczki,
Dowcip i powab ułudny.
WYKRĘTOWIC
SOKRATES
WYKRĘTOWIC
patrzy na wszystkie strony
SOKRATES
pokazuje mu ręką
WYKRĘTOWIC
wykręca się na wsze strony
SOKRATES
Patrz ku drzwiom!
WYKRĘTOWIC
Nareszcie! Niby coś widzę!
SCENA IX
Ci sami i Chór.
Na orchestrę wkracza orszak Chmur tj. 24 dziewic, ubranych w białe, powiewne, szaty, trzymających w ręku długie, przeźrocze zasłony, które przy tańcu wirują dokoła nich rytmicznie. Na głowach mają zielone wieńce. Obie przodownice czyli Arcychmury mają wieńce większe i berła w rękach.
SOKRATES
Jeśliś ich teraz nie dojrzał,
Masz, bratku, kurzą ślepotę[190].
WYKRĘTOWIC
SOKRATES
Obłok, Bogini, Filozof, LiteratWiedziałeś, że to boginie,
Czy nie wierzyłeś w ich boskość?
WYKRĘTOWIC
SOKRATES
WYKRĘTOWIC
puka palcem w czoło
SOKRATES
WYKRĘTOWIC
Wżdy powiedz, co im się stało,
Jeśli to chmury naprawdę,
Że postać wzięły białych głów?
Prawdziwa chmura nie taka.
SOKRATES
WYKRĘTOWIC
Nie wiem dokładnie, na przykład…
Do pierzyn lecą podobne,
Nigdy zaś, przebóg, do kobiet:
Te mają nosy jak trąby.
SOKRATES
WYKRĘTOWIC
Mów żwawo, o co ci chodzi!
SOKRATES
Czyś widział kiedy na niebie
Chmurę o kształtach Kentaura,
Pantery, byka lub wilka?
WYKRĘTOWIC
SOKRATES
WYKRĘTOWIC
Cóż gdy zobaczą złodzieja
Groszy publicznych, Symona[195]?
SOKRATES
WYKRĘTOWIC
Dlatego, kiedy ujrzały,
Jak puklerz prasnął Kleonim[197]
Tchórza nad tchórze piętnując,
Wczoraj sarnami się stały.
SOKRATES
WYKRĘTOWIC
do chóru
CHOROS CHMUR
na tle fletów
ARCYCHMURA PIERWSZA
do Wykrętowica
Bądź pozdrowion, łowco wiedzy,
Siwy dziadu przedwiekowy!
ARCYCHMURA DRUGA
do Sokratesa
Ty zaś, gładkich słów proroku,
Mów! Słuchamy twej wymowy.
CHMURA A
CHMURA B
ARCYCHMURA PIERWSZA
przerywając
ARCYCHMURA DRUGA
I choć marzną bose pięty,
Ku nam czoło ślesz w lazury[204]!
WYKRĘTOWIC
SOKRATES
Boć jedyne to boginie,
Arcybóstwa: reszta brednie!
WYKRĘTOWIC
oburzony
Jako? Na tę świętą ziemię,
Olimpijski Zeus — to nie bóg?
SOKRATES
WYKRĘTOWIC
ze zdumieniem
Co powiadasz?
Któż więc deszcze, kto posyła?
Wyjaśnij mi to przed wszytkim!
SOKRATES
WYKRĘTOWIC
SOKRATES
Chmury grzmią tak, gdy się toczą.
WYKRĘTOWIC
Jak, dlaczego, mów, ty śmiałku?
SOKRATES
Kiedy woda je przepełni,
480Muszą z miejsca swego ruszyć,
A gdy zwisną ponad sobą,
Samą siłą swej ciężkości
Jedne waląc się na drugie,
Łamią się i łoskot ronią.
WYKRĘTOWIC
SOKRATES
Nie on, ale wir powietrzny[207].
WYKRĘTOWIC
Wir? Ten — mówisz? Nie wiedziałem,
Że kopyta Zeus wyciągnął,
490A za niego Wir jest królem.
Ale mimo to nic a nic
Nie pouczasz mnie, skąd grzmoty.
SOKRATES
Czyś nie słyszał, gdym wykładał,
Jak brzemienne wodą chmury,
495Jedne waląc się na drugie,
Łoskot czynią, zagęszczone?
WYKRĘTOWIC
Mam ci wierzyć bez dowodów?
SOKRATES
WYKRĘTOWIC
SOKRATES
Patrz! Z tyciusiej, ot, brzuszyny
Co za hejnał wypierdziałeś!
A dech wiatrów, niezmierzony,
Ten by nie miał czynić grzmotów?
WYKRĘTOWIC
515
Więc już nawet mówią ludzie:
«Zagrzmiał», gdy kto puści dołem.
Piorun, Wierzenia, BógAle skąd się piorun niesie,
Ogniem zionąc? To wytłumacz!
Piorun, który jednych spali,
520Drugich zgłuszy i osmali?
Ja bo wierzę: Zeus nim razi
Tych, co krzywo przysięgają!
SOKRATES
WYKRĘTOWIC
SOKRATES
WYKRĘTOWIC
CHÓR
ARCYCHMURA I
Zapragnąłeś od nas chłopie,
Na gwałt wiedzy wielkiej ceny;
ARCYCHMURA II
Toż cię będą zwać szczęśliwym
Ateńczycy i Helleny,
555Jeśli pamięć masz i pomysł.
Jeśli duch twój nie zna znoju…
CHMURA A
przerywając na wyścigi jedna drugiej
Jeśli ciało nie omdleje,
Ni w pochodzie, ni w postoju,
CHMURA B
CHMURA C
Winem gardzisz i hulanką…
CHMURA D
ARCYCHMURA I
WYKRĘTOWIC
Oto, czy duch mam jak rzemień,
Na bezsenne troski twardy,
Czy mój brzuch się umie kurczyć
570I pożywić byle bulwą,
Fraszka o to: strzyma cielsko,
Gdybyś nawet kuł w nie młotem…
SOKRATES
WYKRĘTOWIC
zahukany, z rezygnacją
ARCYCHMURA I
Śmiało wyjaw twe życzenia:
Sprawim, być[221] się wszystko wiodło,
Póki będziesz nas czcił, wielbił,
Póki praktyk chęć — twe godło!
WYKRĘTOWIC
585
Panny możne, jedną dajcie
Rzecz maleńką: by w gadaniu
Każdy Hellen o sto stajań
Za mną został, het, het, w tyle!
ARCYCHMURA II
Stanie się to z łaski naszej:
590Na wiek wieków, od tej chwili —
Więcej walnych wniosków w gminie
Nikt nad ciebie nie przesili!
WYKRĘTOWIC
ARCYCHMURA I
WYKRĘTOWIC
Wierzę wam i tak trza zrobić,
Bo mnie nędzi dola sroga
I ogiery, te rasowe,
I ta żonka, strasznie droga!
śpiewa:
605
Więc wam daję duszę, ciało;
Róbcie teraz, wydziwiajcie,
Co się będzie podobało!
Bijcie, głódźcie, pić nie dajcie,
Drzyjcie pasy, na mróz w budzie
610
Lichwy umknął, byle ludzie
Bali się mnie, jak junaka,
Śmiałka, zbója, kpa, urwisza,
Pieniacza, psa, lisa, łgarza,
615Wygi, gada, gza, okpisza,
Hycla, kręta, łotra, wszarza
I piernikarza!
Choćby mi tak powiedał do oczu świat cały,
Niechaj mi robią, co chcą, niechaj drą w kawały,
620Klnę się Demetrą:
Niech mnie już i posieką, i na kiszkę zetrą,
I zżrą mędrały!
CHÓR
Jakiż to w nim duch ogromny,
Na wsze gotów i przytomny!
625Słysz więc, że niebosiężną okryjesz się chwałą
Wśród ludzi, kiedy pojmiesz tę naukę całą!
WYKRĘTOWIC
Cóż zyskam?
CHÓR
Po wiek wieków, łaskami naszemi
Darzon[227], zyskasz raj szczęścia śród ludzi na ziemi!
WYKRĘTOWIC
CHÓR
ARCYCHMURA I
do Sokratesa
Bierz się więc do tego starca,
Wstępne pocznij nauczanie,
Umysł dobrze mu pomieszaj,
Potem pytaj go o zdanie!
SCENA X
Ci sami. Chmury rozsiadają się na scenie w dwu grupach i słuchają.
SOKRATES
640
Nuże, sam opisz charakter swej duszy,
Abym, poznawszy, jaką jest, mógł zażyć
Mej mechaniki szkolnej nowych metod!
WYKRĘTOWIC
Co? Mechaniki? Chcesz machiną walić?
SOKRATES
WYKRĘTOWIC
Dwojaką, na Zeusa!
Jedna wyborna, gdy mnie co kto winien,
Druga wręcz marna, kiedym ja sam winien.
SOKRATES
Czy masz z natury łatwość, zręczność w mowie?
WYKRĘTOWIC
SOKRATES
Jakże więc będzie z nauką?
WYKRĘTOWIC
Wybornie.
SOKRATES
Więc gdy ci rzucę jaki pomysł mądry
Z nadziemskiej wiedzy, w lot czy pojmiesz, schwycisz?
WYKRĘTOWIC
SOKRATES
do siebie
Człowiek ten gbur jest, przy tym dzikus, barbar.
do Wykrętowica groźnie
Boję się, starcze, czy tu bat pomoże…
Spróbujmy. Jeśli cię biją, co czynisz?
WYKRĘTOWIC
SOKRATES
Wejdź w dom, zrzuć burkę!
WYKRĘTOWIC
Czylim[230] w czym przeskrobał?
SOKRATES
Nie. Lecz w uczelnię wchodzi się bez płaszcza.
WYKRĘTOWIC
SOKRATES
Przy tych słowach zdziera z niego gwałtownie chlajnę.
Wykrętowic zrzuca na rozkazujący mistrza gest sandały. W tej chwili wybiega spomiędzy uczniów i porywa rzeczy Chajrefont.
WYKRĘTOWIC
Powiedz mnie to jeszcze:
Gdy się przyłożę setnie do nauki,
Do kogo z uczniów stanę się podobien?
SOKRATES
Do Chajrefonta, jak dwie krople wody.
WYKRĘTOWIC
SOKRATES
Przestań już bredzić, na koniec raz chodź już!
No prędzej; za mną!
WYKRĘTOWIC
SOKRATES
Jazda! Cóżeś tak ugrzązł przy tych dźwierzach[234]?
Wpycha Wykrętowica do pomysłowni. Uczniowie zabierają koszyk, kadzielnicę i żużelnik, wchodzą do pomysłowni i zamykają drzwi. Na scenie pozostaje tylko chór, który zwraca się uroczystym pochodem w kilku szeregach do widzów.
Strona 1 z 1 · 57% utworu
Tekst: Wolne Lektury, domena publiczna lub wolna licencja. Spis treści i audiobook.