Makbet · William Shakespeare (Szekspir)

AKT CZWARTY

AKT CZWARTY

SCENA I

Ciemna jaskinia. — W pośrodku wrzący kocioł.
Pioruny. — Wchodzą trzy Czarownice.

CZAROWNICA 1

1505
Trzykroć miauknął kot pstrokaty.

CZAROWNICA 2

I jeż trzykroć i raz świsnął.

CZAROWNICA 3

Harpia woła: czas! już czas!

CZAROWNICA 1

Czas czarodziejski taniec zawrócić,
W kotła wnętrzności truciznę rzucić.
1510
Ropucho czarna, co od miesiąca
Pod zimnym głazem skryta śpiąca
Sączyłaś jady, ty na początek
Zaprawisz kotła naszego wrzątek.

WSZYSTKIE

Podwójmy trudy, a śmiało dalej!
1515
Niech kipi kocioł, ogień się pali!

CZAROWNICA 2

Kłąb schwytanego węża w wiszarze[41]
Niechaj się w kotła gotuje parze,
Włos nietoperza, włosy jaszczurek,
Język brytana, żaby pazurek,
1520
Żądło padalca i żmii widła;
A teraz sowy dorzućmy skrzydła,
Niech jak piekielny rosół szumują,
Na czar się dzielny wydestylują.

WSZYSTKIE

Podwójmy trudy, a śmiało dalej!
1525
Niech kipi kocioł, ogień się pali!

CZAROWNICA 3

CzaryI łuskę smoka, i ząb wilczycy,
I suchą mumię rzuć czarownicy,
Do ludojada krwawej paszczęki
Szaleju w nocy kopane pęki,
1530
Bluźniercy żyda wątroby miazgę,
Dodaj żółć kozła i cisu drzazgę,
Co wśród zaćmienia księżyca rwana,
Tatara wargi, nos bisurmana,
I palec dziecka, które powite,
1535
Przez własną matkę było zabite;
By kleikowi dodać gęstości,
Tygrysa teraz dorzuć wnętrzności.

WSZYSTKIE

Podwójmy trudy, a śmiało dalej!
Niech kipi kocioł, ogień się pali!

CZAROWNICA 2

1540
Krwią teraz małpy ostudźmy wrzątek,
A silnych czarów skończony wątek.
Wchodzi Hekate z trzema innymi Czarownicami.

HEKATE

O dobrze! Dzięki za waszą pracę,
Każda odbierze należną płacę.
Teraz przy kotle piosnkę zanućmy,
1545
I taniec duchów wkoło zawróćmy,
Do czarów nowe czary przyrzućmy!
Muzyka i pieśń „Czarne duchy!” itd. — Hekate wychodzi.

CZAROWNICA 2

Kłucie w palcach mi powiada,
Że tu złego coś się skrada. —
Pęknij ryglu, kto bądź stuka!
Wchodzi Makbet.

MAKBET

1550
Czarne, tajemne, wy północy wiedźmy,
Co tu robicie?

WSZYSTKIE

Dzieło bez nazwiska.

MAKBET

Ja was na wasze zaklinam rzemiosło,
Na me pytanie dajcie mi odpowiedź,
1555
Jaką bądź drogą wiedza wam ta przyjdzie,
Choćbyście wiatry wykiełznały wszystkie
I przeciw bożym popchnęły świątyniom,
Choćby okręty połknąć morze miało,
A burza lasy i żniwa powalić,
1560
Zamki na stróżów swoich głowy runąć,
Choćby pałace, choćby piramidy
Schyliły głowę do swych fundamentów,
Zmarniał skarb wszystkich zarodków natury
Aż do przesytu zniszczenia: zaklinam,
1565
Na me pytania dajcie mi odpowiedź!

CZAROWNICA 1

Mów!

CZAROWNICA 2

Pytaj!

CZAROWNICA 3

Damy na wszystko odpowiedź.

CZAROWNICA 1

Czy chcesz ją raczej z ust naszych usłyszeć,
1570
Czy panów naszych?

MAKBET

Panów; chcę ich widzieć.

CZAROWNICA 1

Więc krew maciory lejmy na początek
Która pożarła dziewięć swych prosiątek,
Tłuszcz z szubienicy zbója wypocony.
1575
Niech jasny ogień tryska podsycony.

WSZYSTKIE

Czy z ziemi wypłyń, czy spadnij tu z góry,
Pokaż mu całą dzielność swej natury!
Pioruny. Pokazuje się nad kotłem głowa uzbrojona hełmem.

MAKBET

Mocy nieznana —

CZAROWNICA 1

W twym czyta sumieniu;
1580
O nic nie pytaj, lecz słuchaj w milczeniu.

ZJAWISKO

Strzeż się, Makbecie! Makbecie! Makbecie!
Strzeż tana Fife'u! Puść mnie, dość już tego!
Znika.

MAKBET

Ktokolwiek jesteś, dzięki za przestrogę!
W czułą mej trwogi uderzyłeś strunę,
1585
Lecz słowo jeszcze!

CZAROWNICA 1

Rozkazów nie słucha.
Ale się zbliża drugi potężniejszy.
Pioruny. Pokazuje się widziadło krwawego Dziecka.

ZJAWISKO

Słuchaj Makbecie! Makbecie! Makbecie!

MAKBET

Gdybym miał, trzema słuchałbym uszami.

ZJAWISKO

1590
Bądź śmiały, śmiej się z ludzi, bo Makbeta
Człowiek, którego rodziła kobieta,
Nie zdoła zabić.
Znika.

MAKBET

A więc żyj, Makdufie!
Bo czegóż mogę lękać się od ciebie?
1595
Lecz żeby pewność podwoić pewnością,
Wezmę rękojmię przeznaczeń — ty umrzesz,
Ażebym bladej powiedzieć mógł trwodze:
„Kłamiesz!”, spokojnie spał mimo piorunów.
Pioruny. Pokazuje się Dziecko w koronie, z drzewem w ręku.
1600
Któż to w postaci królewskiego dziecka
Wstaje, na czole niosąc niemowlęcym
Wszechwładców znamię, monarchów krąg złoty?

WSZYSTKIE

Nie mów do niego, pilnie tylko słuchaj.

ZJAWISKO

Bądź jak lew dumny, a nie troszcz się wcale,
1605
Że knują spiski niechętni wasale.
Bo nikt Makbeta sił wprzódy nie skruszy,
Póki birnamski las się nie poruszy,
I sprzymierzeniec buntowników rzeszy
Na Dunsinane'u górę nie pośpieszy.
Znika.

MAKBET

1610
Więc nigdy! Gdzie mąż, co lasom rozkaże
Rwać się z korzenia i trzymać mu straże?
Szczęśliwa wróżbo! Niech bunt czeka pory,
W której birnamskie wyciągną z nim bory,
A Makbet życia dzierżawę na tronie
1615
Przeżyje całą, w przyrodzonym zgonie
Swój dług zapłaci. Lecz serce mi bije,
By wiedzieć jeszcze (jeśli to odkryje
Sztuk waszych dzielność), czy dzień ten zaświeci,
W którym na tronie siądą Banka dzieci?

WSZYSTKIE

1620
Nie pytaj więcej.

MAKBET

Muszę mieć odpowiedź.
Odmówcie tego, a wieczne przekleństwo
Niech spadnie na was! Muszę wszystko wiedzieć.
Czemu ten kocioł w ziemię się zapada?
1625
Co to za dźwięki?
Oboje.

CZAROWNICA 1

Pokaż się!

CZAROWNICA 2

Pokaż!

CZAROWNICA 3

Pokaż!

WSZYSTKIE

Niechaj wasz widok serce mu zakrwawi,
1630
Jak cień przeminie i jak cień się zjawi!
Pokazuje się ośmiu Królów, przechodzą scenę jeden za drugim; ostatni trzyma w ręku zwierciadło; za nimi Banko.

MAKBET

Do ducha Banka zbyt jesteś podobny,
Zgiń! Twa korona oczy moje pali.
Ty drugi, włos twój widać spod korony
Jak włos pierwszego. Trzeci wam podobny.
1635
Ha, czarownice, czemu mi to wszystko
Pokazujecie? Czwarty? Ślepnij, oko!
Do końcaż świata szereg się przeciągnie?
Znów inny? Siódmy? Nie chcę więcej widzieć!
Lecz ósmy jeszcze zbliża się i w dłoni
1640
Trzyma zwierciadło, w którym tłumy widzę,
A śród tych tłumów widzę, jak niejeden
Dwa globy razem i trzy berła dzierży.
Okrutny widok! Widzę, że prawdziwy,
Bo krwią zbroczony Banko się uśmiecha
1645
I pokazuje swoje mi potomstwo,
Jestże to prawda?

CZAROWNICA 1

Prawda. Czemu przecie
Jak osłupiały stoisz tu, Makbecie?
Więc dalej! Siostry, niech tańce i trele
1650
Wrócą mu znowu pokój i wesele;
Ja zaklnę wiatry, by grały wesoło,
A wy zawiedźcie stare nasze koło,
By król ten wielki poświadczyć był w stanie,
Że godne siebie znalazł powitanie.
Muzyka. Czarownice tańczą i znikają.

MAKBET

1655
Gdzie są! Zniknęły! Straszna to godzina
Niech w kalendarzu stoi zapisana
Jako na wieki przeklęta! Wejdź teraz.
Wchodzi Lennox.

LENNOX

Co mi królewska wasza mość rozkaże?

MAKBET

Czyś widział siostry przeznaczeń?

LENNOX

1660
Nie, królu.

MAKBET

Czy obok ciebie nie przeszły?

LENNOX

Nie, królu.

MAKBET

Przeklęte wiatry, po których żeglują!
I ten przeklęty, który im zaufał!
1665
Słyszałem galop koni; kto tu przybył?

LENNOX

Dwóch lub trzech jeźdźców, którzy wieść przynoszą:
Makduf do Anglii uciekł.

MAKBET

Co? Do Anglii?

LENNOX

Tak jest.

MAKBET

1670
O czasie, wyprzedzasz swe dzieło!
Nic, nigdy lotnej nie dościgniem myśli,
Jeżeli z myślą czyn nie leci razem!
Odtąd też pierwsza myśl mojego serca
Będzie i pierwszym ręki mojej dziełem.
1675
I zaraz, żeby myśl czynem uwieńczyć,
Myślmy, działajmy. Zamiarem jest moim
Wpaść na Makdufa zamek, Fife zagarnąć,
W pień wyciąć żonę jego, niemowlęta,
I biedne dusze, w których się przeciąga
1680
Ród jego w przyszłość. Lecz żadnych przechwałek;
Dokonam czynu zanim myśl ostygnie.
Gdzie są posłańcy? Poprowadź mnie do nich.
Wychodzą.

SCENA II

Fife. Pokój zamku Makdufa.
Wchodzą: Lady Makduf, jej Syn i Ross.

LADY MAKDUF

Cóż zrobił, żeby z ojczyzny uciekać?

ROSS

Cierpliwość, pani.

LADY MAKDUF

1685
Czemu on jej nie miał?
Jego ucieczka szaleństwa jest dziełem:
Jeśli nie czyny, to nas trwoga nasza
Zdrajcami robi.

ROSS

Jeszcze nie wiesz, pani,
1690
Czy to natchnienie trwogi czy mądrości.

LADY MAKDUF

Mądrości? Jak to? Żonę swą opuścić,
Swe niemowlęta, zamek, swe godności
Na ziemi, z której sam jeden ucieka?
On nas nie kocha; swoim go natura
1695
Nie tknęła palcem; toć i biedny królik,
Drobna ptaszyna, z sową toczy wojnę,
Aby w swym gniazdku bronić swoich piskląt.
Trwogą to wszystko, ale nie miłością;
Mała to mądrość przeciw rozumowi
1700
Uciekać od nas.

ROSS

Miarkuj się, kuzynko.
Mąż twój szlachetny, mądry i roztropny
Zna doskonale czasów tych narowy[42].
Nie śmiem ci dłużej o tych sprawach mówić
1705
I tylko dodam: okrutne to czasy,
W których, nie wiedząc, jesteśmy zdrajcami,
W których wieść głucha przynosi nam trwogę,
Nie wiemy jednak, czego się boimy;
Jakby na dzikim, rozdąsanym morzu.
1710
Po wichrów woli musim się kołatać.
Żegnam cię teraz; niedługo powrócę.
Rzecz, gdy najgorsza, albo ustać musi,
Albo powrócić do pierwszego stanu.
Piękny kuzynie, niech ci Pan Bóg szczęści!

LADY MAKDUF

1715
Chociaż ma ojca, sierotą jest przecie.

ROSS

Dłużej tu zostać byłoby szaleństwem,
Siebie bym zgubił, a tobie nie pomógł,
Żegnam!
Wychodzi.

LADY MAKDUF

Wiesz, chłopcze, że ojciec twój umarł?
1720
Co teraz poczniesz, jak żyć teraz będziesz?

SYN

Jak ptaki, matko.

LADY MAKDUF

Muchą i robaczkiem?

SYN

Co znajdę, matko, bo tak żyją ptaki.

LADY MAKDUF

Biedne pisklątko! Czy ty się nie boisz
1725
Sieci i lepiu, potrzasku i sideł?

SYN

Czemu mam bać się? Na małe ptaszęta
Nie czyha strzelec. Ojciec mój nie umarł,
Mimo słów twoich.

LADY MAKDUF

Owierzaj mi, umarł.
1730
Co teraz poczniesz, żeby ojca znaleźć?

SYN

A ty co, matko, żeby znaleźć męża?

LADY MAKDUF

Na jednym targu dwudziestu ich kupię.

SYN

A więc ich kupisz, żeby ich odprzedać.

LADY MAKDUF

Z całym twym mówisz dowcipem[43]; na wiek twój
1735
Dosyć dowcipu.

SYN

Czy ojciec mój był zdrajcą, matko?

LADY MAKDUF

Tak jest, był nim.

SYN

Co to jest zdrajca?

LADY MAKDUF

Zdrajca jest to człowiek, który przysięga a kłamie.

SYN

1740
I wszyscy, co to robią, są zdrajcami?

LADY MAKDUF

Każdy, co to robi, jest zdrajcą i wart szubienicy.

SYN

I wszyscy warci szubienicy, którzy przysięgają a kłamią?/

LADY MAKDUF

Wszyscy, co do jednego.

SYN

A kto ich ma wieszać?

LADY MAKDUF

1745
Naturalnie, uczciwi ludzie.

SYN

1746

To kłamcy i krzywoprzysięzcy nie mają rozumu, bo jest ich więcej niż trzeba, żeby pobić i powywieszać wszystkich uczciwych ludzi.

LADY MAKDUF

Dopomóż ci Boże, biedna małpeczko! Ale co ty poczniesz, żeby znaleźć ojca?

SYN

Gdyby umarł, płakałabyś po nim, matko, a gdybyś go nie płakała, to byłby znak oczywisty, że będę miał wkrótce nowego ojca.

LADY MAKDUF

Biedny świegotko! co też ty pleciesz.
Wchodzi Posłaniec.

POSŁANIEC

1750
Bóg z tobą, pani! Nie jestem ci znany,
Ale ja dobrze znam twój stan i godność.
Niebezpieczeństwo jest stąd niedaleko;
Jeśli chcesz słuchać rad prostego człeka,
Uciekaj z dziećmi, póki jeszcze pora.
1755
Rzecz to okrutna tak straszyć cię, pani,
Lecz okrutniejsze jest niebezpieczeństwo,
Które ci grozi. Niech cię Bóg zachowa!
Dłużej tu zostać nie śmiem i nie mogę.
Wychodzi.

LADY MAKDUF

Gdzie mam uciekać? Nic nie popełniłam.
1760
Lecz zapominam, że na ziemi żyję,
Gdzie zły uczynek często chwałę daje,
Dobry jest czasem głupstwem niebezpiecznym.
Czemuż, niestety! chcę się teraz słonić[44]
Niewieścią bronią: nic nie popełniłam?
1765
Cóż to za twarze?
Wchodzą Mordercy.

MORDERCA

Gdzie mąż twój?

LADY MAKDUF

Przypuszczam,
Że nie jest w miejscu dość sprofanowanym,
By go mógł spotkać człek tobie podobny.

MORDERCA

1770
To zdrajca.

SYN

Kłamiesz, ty łotrze plugawy!

MORDERCA

Co? To ty jajko, zdrady świeża ikro!
Przebija go.

SYN

Zabił mnie, matko, błagam cię, uciekaj!
Umiera.
Lady Makduf wybiega, wołając: mord! za nią Mordercy.

SCENA III

Anglia. Pokój w pałacu królewskim.
Wchodzą: Malkolm i Makduf.

MALKOLM

Szukajmy jakiej posępnej ustroni,
1775
By tam wypłakać serc naszych strapienia.

MAKDUF

Raczej śmiertelny miecz chwyćmy do ręki,
Ażeby prawa nasze i swobody
Odzyskać znowu, jak przystoi mężom.
Co ranek nowych wdów słyszymy wycie,
1780
Jęk nowych sierot i nowe boleści
Biją w sklep[45] nieba, które je powtarza,
Jak gdyby Szkocji dzieliło uczucia,
I powtarzało żalów jej sylaby.

MALKOLM

Wszystko, co wierzę, szczerze opłakuję,
1785
A co wiem, wierzę; co mogę naprawić,
Naprawię, bylem przyjazną miał porę.
Co powiedziałeś, może być prawdziwe,
Lecz tyran, samo którego nazwisko
Pryszczy nam język, poczciwego męża
1790
Miał niegdyś sławę; kochałeś go szczerze;
Jeszcze cię nie tknął. Jestem wprawdzie młody,
Przeze mnie jednak możesz się u niego
Dobrze zasłużyć, a mądrość doradza
Poświęcić słabe i niewinne jagnię,
1795
Żeby przebłagać bóstwo zagniewane.

MAKDUF

Nie jestem zdrajcą.

MALKOLM

Lecz zdrajcą jest Makbet.
Natura nawet dobra i uczciwa
Może się potknąć na rozkaz mocarza.
1800
Lecz daruj, proszę; myśli me nie mogą
Przemienić tego, czym jesteś w istocie.
Jasny jest anioł, chociaż najjaśniejszy
Upadł[46]; i choćby wszelka ludzka podłość
Znamiona cnoty nosiła na czole,
1805
Cnota zachować musi cnoty znamię.

MAKDUF

Już moje wszystkie straciłem nadzieje.

MALKOLM

Może tam właśnie, gdziem znalazł wątpienie.
Czemuś tak nagle rzucił dzieci, żonę,
Skarby tak drogie i miłości węzły,
1810
Bez pożegnania? Nie chciej jednak, proszę,
W mych podejrzeniach widzieć twej niesławy,
Lecz tylko własne moje bezpieczeństwo.
Mimo mych myśli, możesz być uczciwy.

MAKDUF

Krwaw się, o krwaw się, biedna moja ziemio!
1815
Wielka tyranio, gruntuj twe podstawy,
Bo cnota nie śmie czoła ci postawić,
Używaj śmiało twoich nieprawości,
Bo ci przyznane do tego dziś prawo!
Żegnam cię, panie! Lecz wiedz, żebym nie chciał
1820
Być łotrem, którym w twojej jestem myśli,
Za całą ziemię, którą gniecie tyran,
Z wszystkimi Wschodu skarbami w dodatku.

MALKOLM

Nie miej urazy, bo nie mówię wcale,
Jak gdybym stracił wszelką w tobie wiarę.
1825
Wiem, że pod jarzmem ziemia nasza jęczy,
W krwi i łzach tonie, i wiem, że dzień każdy
Nowe jej rany do starych przyrzuca;
Wiem, że niejedna dłoń by się podniosła
W mych praw obronie, że tu król angielski
1830
Mężnych tysiące daje mi na pomoc;
Przemiana, WładzaA jednak, kiedy na głowie tyrana
Postawię nogę, lub na miecz ją zatknę,
Biedna ma ziemia zobaczy na tronie
I zbrodni więcej, i więcej ucierpi
1835
Niż pod tyranem, pod jego następcą.

MAKDUF

A któż nim będzie?

MALKOLM

Ja, chciałem powiedzieć,
W którego sercu tyle jest zarodków
Wszelkiego złego, że byle dojrzały,
1840
Sam czarny Makbet jak śnieg będzie czysty,
I za baranka lud go biedny weźmie,
Gdy czyny jego z moimi porówna.

MAKDUF

We wszystkich pułkach straszliwego piekła
Nie znajdziesz diabła, który by Makbeta
1845
W złem mógł prześcignąć.

MALKOLM

Zgadzam się, że krwawy,
Lubieżny, chciwy, fałszywy, gwałtowny,
Że w duszy swojej wszystkie chowa grzechy,
Które w języku ludzkim imię mają;
1850
Ale dna nie ma w mojej lubieżności,
Wasze matrony, żony, wasze córki
Mych żądz napełnić nie potrafią studni.
Żądz tych gwałtowność gotowa potrzaskać
Wszelkie zawady opór stawiające:
1855
Nie lepszyż Makbet od takiego króla?

MAKDUF

Chuć rozpasana nieraz już przedwcześnie
Tron opróżniła szczęśliwy, i nieraz
Była sprawczynią upadku narodów;
Lecz bez obawy zabierz, co jest twoje,
1860
Rozległe znajdziesz pole dla żądz twoich,
Biorąc do syta, możesz świat oszukać
I za zimnego przed ludźmi uchodzić.
Nigdy na chętnych nie braknie ci paniach,
Nigdy nie będziesz sępem tak żarłocznym,
1865
Byś połknął wszystko, co się dobrowolnie
Wielkości odda, znając jej pociągi.

MAKDUF

To nie dość: w mojej przewrotnej naturze
Nienasycona tak zakwitła chciwość,
Że raz na tronie, mych panów bym kosił,
1870
By ich klejnoty, ziemie, domy zabrać.
Skarb powiększony będzie jak przyprawa
Głód zwiększająca; w sidła nieprawości
Będę uczciwych, wiernych panów chwytał,
Aby z ich śmiercią majątki ich grabić.

MAKDUF

1875
Chciwość korzenie swe głębiej zapuszcza,
Niżli chuć wiosny, lubieżność, i chciwość
Zabitych królów naszych była mieczem;
Nie troszcz się jednak, bo znajdziesz dostatkiem
W twoich królewskich w Szkocji posiadłościach,
1880
Aby nasycić twej chciwości paszczę.
Wszystko to znosić nietrudno nam będzie,
Biorąc na wagę inne twoje cnoty.

MALKOLM

Ja żadnej nie mam. Te cnoty królewskie:
Szczerość, wytrwałość, dobroć, sprawiedliwość,
1885
Męstwo, pobożność, cierpliwość, pokora,
I miłosierdzie, wszystkie mi są obce;
Lecz za to żadnej nie braknie mi zbrodni,
A znam sposoby, jak wszystkie nasycić.
Gdybym na tronie zasiadł, niewątpliwie
1890
Zgody bym mleko na dno piekła wylał,
Zakłócił pokój, jedność ziemi zerwał.

MAKDUF

O Szkocjo! Szkocjo!

MALKOLM

Jeśli twoim zdaniem
Człek taki godny ojczyzną twą sądzić,
1895
Jam jest tym człekiem.

MAKDUF

Godny Szkocją rządzić?
Nie, żyć niegodny! Biedna moja ziemio,
Przywłaszczyciela krwawym berłem zgięta,
Kiedyż swobody swojej dzień zobaczysz,
1900
Gdy prawy dziedzic tronu królów twoich
Sam się wyklina własnymi ustami,
Na szczep swój własny bluźnierstw miota brzemię?
Dostojny ojciec twój był świętym królem,
Matka królowa częściej na kolanach,
1905
Niźli na nogach, dla marności świata
Z dniem każdym życia swego umierała.
Bądź zdrów! Te grzechy, z których się spowiadasz,
Które wyznajesz, z Szkocji mnie wygnały.
Serce me, tutaj nadziei twych koniec!

MALOCOLM

1910
Gniew twój szlachetny, dziecko uczciwości,
W duszy mej czarne zatarł podejrzenia,
Myśl mą pojednał z twą czcią i szczerością.
Szatański Makbet nieraz już próbował
Podobną sztuką w swe dostać mnie szpony,
1915
Lecz skromny zasób mojego rozumu
Bronił mnie dotąd od łatwowierności.
Bóg teraz sędzią między mną a tobą,
Bo od dziś twoją kieruję się radą.
Potwarze, którem sam rzucał na siebie,
1920
Cofam, bo obce zbrodnie mi te wszystkie,
Bo żadna duszy mojej nie obciąża:
Nie znam kobiety, ni krzywoprzysięstwa;
Zaledwo tego pragnę, co jest moje;
Danego słowa nigdy nie zgwałciłem,
1925
I diabła nawet nie zdradzę dla diabła;
Prawda mi droga, jak moje jest życie;
Pierwszym raz skłamał, by siebie szkalować.
Całego siebie, jak jestem, oddaję
Na twe usługi i mej biednej ziemi,
1930
Do której, jeszcze przed twoim przybyciem,
Dziesięć tysięcy dzielnych wojowników
Podeszły Siward miał ze mną prowadzić.
Pójdziemy razem: świętej sprawy naszej
Niechaj fortuna będzie towarzyszką!
1935
Dlaczego milczysz?

MAKDUF

Trudno mi pogodzić
Tyle szczęśliwych i bolesnych rzeczy.
Wchodzi Doktor.
Na później resztę. — Racz powiedzieć, proszę,
Czy król się zbliża?

DOKTOR

1940
Tak jest, bo tłum chorych
W nim swe ostatnie nadzieje pokłada[47];
Bezsilna sztuka nie może im pomóc;
Lecz Bóg dał taką siłę jego dłoniom,
Że jednym tknięciem do zdrowia przywraca.

MALKOLM

1945
Dzięki, doktorze!
Wychodzi Doktor.

MAKDUF

Co to za choroba?

MALKOLM

Niemoc królewska. Król ten bogobojny
Wielką ma siłę, nieba dar szczęśliwy,
Której, od czasu jak przebywam w Anglii,
1950
Nieraz już skutki cudowne widziałem.
Nie wiem, jak pan Bóg łaskę mu tę zsyła,
Lecz wiem, że leczy biedny lud cierpiący,
Spuchły, wrzodliwy, oczom straszny widok,
A rozpacz sztuki bezsilnej lekarzy.
1955
Złoty na szyi zawiesza im medal
Z świętą modlitwą; a jak powiadają,
Swoim następcom w spadku moc zostawia.
Oprócz tej cnoty, ma i dar proroctwa:
Błogosławieństwa, jego tron zdobiące,
1960
Świadczą, że król ten łaski bożej pełen.
Wchodzi Ross.

MAKDUF

Kto to?

MALKOLM

Mój rodak; choć nie znam go jeszcze.

MAKDUF

Dobry kuzynie, witaj między nami!

MALKOLM

Znam go! O Boże, usuń te zawady,
1965
Które nas dzisiaj obcymi zrobiły!

ROSS

Amen!

MAKDUF

A Szkocja?

ROSS

O biedna kraina!
Sama własnego lęka się widoku!
1970
Ona nie matką, lecz grobem jest naszym;
Tam się uśmiecha tylko, kto nic nie wie;
Choć wszędzie jęki, krzyki, wszędzie łkania,
Nikt przecie na nie baczności nie daje;
Gwałtowna rozpacz rzeczą tam powszednią;
1975
Dzwon śmierć ogłasza, czyją? nikt nie spyta;
Żywot uczciwych prędzej tam marnieje,
Niż kwiat przypięty do ich kapelusza
Uschnie lub zwiędnie.

MAKDUF

Jak opis dokładny,
1980
I jak prawdziwy!

MALKOLM

Jaki żal najnowszy?

ROSS

Godzinę stary już się z mówcy śmieje,
Bo nowy z każdą lęgnie się minutą.

MAKDUF

Jak się ma żona moja?

ROSS

1985
Dobrze.

MAKDUF

Moje dzieci?

ROSS

I dzieci dobrze.

MAKDUF

Czyli[48] ich pokoju
Okrutny tyran nie zakłócił jeszcze?

ROSS

1990
O nie, i wszystkie, gdy je opuściłem,
Były w pokoju.

MAKDUF

Słów nie bądź tak skąpy!
Co się tam dzieje?

ROSS

Gdym tu niósł wiadomość,
1995
Która bolesnym była mi ciężarem,
Biegały wieści, że już tłum walecznych
Za broń uchwycił, a wieść tę potwierdził
Widok orężnych zastępów tyrana.
Czas nieść im pomoc. Twoje oko w Szkocji
2000
Żołnierzy stworzy, uzbroi kobiety,
By skończyć ucisk.

MALKOLM

Niech to je pocieszy,
Że spieszym do nich. Szlachetny król Anglii
Dał nam tysięcy dziesięć i Siwarda,
2005
A w chrześcijaństwie nie znajdziesz rycerza,
Wiekiem równego mu i doświadczeniem.

ROSS

Czemuż pociechy równej dla was nie mam!
Ja słowa niosę, które należało
Wyć na pustyni, by ludzkie ich ucho
2010
Schwycić nie mogło.

MAKDUF

A kto ich przedmiotem?
Ogólna sprawa, czy to jednej piersi
Smutne dziedzictwo?

ROSS

Każda myśl uczciwa
2015
Udział swój bierze w tej ciężkiej boleści,
Lecz głównie ciebie jednego dotyczy.

MAKDUF

Jeśli mnie, dłużej nie rób tajemnicy,
Powiedz mi wszystko!

ROSS

Niechaj uszy twoje
2020
Moim językiem na wieki nie gardzą,
Który im wyda dźwięki najstraszliwsze,
Co kiedykolwiek mogły je rozdzierać.

MAKDUF

Ha! Już zgaduję!

ROSS

Zamek napadnięto,
2025
Żonę twą, dzieci zabito okrutnie.
Jak? Opisywać, byłoby dorzucić
Do ich okrutnej pastwy jedną jeszcze —
I twoje życie.

MALKOLM

Litościwy Boże!
2030
Na brwi tak czapki nie naciskaj, mężu!
Daj głos boleści! Boleść bowiem niema
Do serca szepce i pękać mu każe.

MAKDUF

I dzieci moje?

ROSS

Żonę, dzieci, sługi,
2035
Wszystko, co było!

MAKDUF

ŻałobaA jam był daleko!
I żonę także?

ROSS

Już ci powiedziałem.

MALKOLM

Niechaj myśl zemsty pociechą ci będzie:
2040
Śmiertelną boleść zemstą wyleczymy.

MAKDUF

On nie ma dzieci! Moje niemowlęta!
Wszystkie mówiłeś? Piekielny jastrzębiu!
Wszystkie, co, wszystkie piękne me pisklęta,
I matkę razem w twe chwyciłeś szpony?

MALKOLM

2045
Jak mąż znieś boleść.

MAKDUF

Jak człowiek ją zniosę,
Ale jak człowiek czuć ją równie muszę,
Muszę pamiętać, że były stworzenia
Droższe nad wszystko dla mojego serca.
2050
I Bóg to widział i strony ich nie wziął?
Grzeszny Makdufie, za ciebie zginęły!
O ja nikczemny! Boć nie za ich grzechy,
Ale za moje, mord na ich spadł dusze.
Teraz im, Boże, wieczny daj spoczynek!

MALKOLM

2055
Na tym kamieniu szablę twoją naostrz;
Żal na gniew przemień, serca nie przytępiaj,
Rozwściekl je raczej!

MAKDUF

Jażbym grał oczyma
Rolę kobiety, językiem junaka?
2060
Lecz, dobry Boże, znieś wszelkie przewłoki,
Tego szatana Szkocji i mnie postaw
Twarz w twarz, na długość mojego oręża,
A jeśli ujdzie, to i ty mu przebacz!

MALKOLM

To męża słowo. Więc śpieszmy się teraz
2065
Pożegnać króla; wszystko już gotowe;
Makbet już dojrzał, ażeby go strząsnąć;
Przygotowało niebo swe narzędzia.
Idźmy, gdzie z zemstą pociecha zawita:
Po długiej nocy w końcu ranek — świta.
Wychodzą.

Tekst: Wolne Lektury, domena publiczna lub wolna licencja. Spis treści i audiobook.