Noc listopadowa · Stanisław Wyspiański
W ULICY
W ULICY
Wąska uliczka wiodąca od głębi ku przodowi; tyły domów, mury ogrodów. Dwie ulice wiodą w bok, jedna z prawej, druga z lewej. Na rozstaju ulic latarnia. W głębi widok się otwiera na szeroką ulicę: Krakowskiego Przedmieścia.
PALLAS
stoi w uliczce wąskiej
patrząca ku głębi
WOJSKO
przechodzi oddziałami w głębi z prawej ku lewej, wciąż w jednym kierunku
bębny biją
PALLAS
skrada się ku wylotowi uliczki
nawołuje
udając komendę
W lewo zwrot!
PORUCZNIK CZECHOWSKI[247]
idący główną ulicą wśród oddziałów
Naprzód marsz!
zwraca w ulicę wąską
ODDZIAŁ CZECHOWSKIEGO
odłącza się od głównej kolumny
wkracza w uliczkę wąską za dowódcą
PALLAS
kroczy przed nimi
CZECHOWSKI
Gdzie wiedziesz?
PALLAS
CZECHOWSKI
PALLAS
Ja za przyłbicą
duch nieśmiertelnej siły.
Chodź ty, mój miły.
Jakież twe imię? Niech słyszę:
CZECHOWSKI
PALLAS
Twe imię Sława ukołysze.
Twój dzień jedyny, ta noc jedyna.
Ojczyźnie twej zyskałam syna!
W drogę!
CZECHOWSKI
przechodzą w uliczkę z prawej
bębny
PALLAS
zwraca się ku głębi
bo spostrzega, że
WOJSKO
przechodzi znów główną ulicą w dawnym kierunku
PALLAS
ARES
wśród wojska, w głównej ulicy
GENERAŁ ŻYMIRSKI
na koniu, wśród wojska, w głównej ulicy
Do Belwederu!
ARES
Trupami zaścielę pole!
Zwycięstwo biorę nad tłumem!
PALLAS
ARES
Grajcie trąby!
ŻYMIRSKI
Hej! Bęben, sygnały!
NIKI
lecą na skrzydłach
ponad głowami żołnierzy
w kierunku przechodzącego wojska
PALLAS
Oszalały! oszalały!
cofa się ku przodowi
WYSOCKI
wbiega z uliczki, z lewej
spostrzega Pallas
Ha, ty moja!
PALLAS
WYSOCKI
Żołnierz, Bogini, Krew, WampirO patrz, jako mnie kirasjer ciął;
a tu na licu, patrzaj —
PALLAS
PODCHORĄŻOWIE
wkraczają z uliczki, z lewej
zatrzymują się
PALLAS
Oto słuchaj, tam oni,
kolumny mnogie rycerzy,
w zaślepieniu idą na Belweder.
2280Ares, Ares szalony je goni.
A córy moje skrzydlate
we chmurze nad ich głowami,
nad wojska zwartą kolumną.
Jeden tylko głosu słucha mego
2285z jedynego tego jestem dumną.
Ten głos mój posłyszał tajemny
i z nocy korzysta ciemnej
i w boczną wiedzie ulicę
swój huf.
WYSOCKI
PALLAS
Ten poszedł do Arsenału.
Co tchu tam lećcie, a tłumom
rozdajcie bronie! Rwać bramy!
Słyszycie mnie!?
PODCHORĄŻOWIE
GOSZCZYŃSKI
wchodzi z uliczki, z lewej
BELWEDERCZYCY
wchodzą za nim
ZwycięstwoPALLAS
STANISŁAW POTOCKI
w głębi
wchodzi z ulicy głównej
zbliża się
GOSZCZYŃSKI
Ktoś idzie — ?
PALLAS
Ktoś dostojny.
WYSOCKI
Stój!
POTOCKI
z daleka
Ty stój!!
WSZYSCY
przystanęli
POTOCKI
zbliża się
poznał Podchorążych
PALLAS
Gwiazda na czołach nam świeci,
gwiazda Bożej dumy.
WYSOCKI
Pójdź z nami, panie Potocki!
Gdy orzeł wzleciał nad nami!
POTOCKI
WYSOCKI
Generale, nie żartuj z honorem!
POTOCKI
Nie ty stróżem mojego honoru!
WYSOCKI
POTOCKI
Awanturnik.
NABIELAK
W łeb kulką!
WYSOCKI
O, panie Potocki.
Na kolanach cię prosimy.
klęka
PODCHORĄŻOWIE i BELWEDERCZYCY
stoją nieporuszeni
POTOCKI
się uśmiecha
WYSOCKI
POTOCKI
milczy
WYSOCKI
Milczysz — ?
PODCHORĄŻOWIE
Pójdź z nami.
klękają
POTOCKI
odwraca się
WYSOCKI
Milczysz — ?
PODCHORĄŻOWIE
powstają
WYSOCKI
wychodzi
wyprowadzając oddział Podchorążych
oraz Belwederczyków
w uliczkę małą, z prawej
POTOCKI
pozostał
zadumany
PALLAS
staje przed Potockim
POTOCKI
marszczy brew
PALLAS
POTOCKI
opuszcza głowę, zasępiony
PALLAS
włócznią uderza go po głowie
ZALIWSKI
na czele oddziału żołnierzy
wchodzi z małej uliczki, z lewej
To noc, niech kule biją.
komenderuje
Formuj front! — W lewo zwrot!
Marsz!!
PALLAS
Gdzie?!
ZALIWSKI
PALLAS
wskazując Potockiego
Patrz!
ZALIWSKI
Kto tu jest?! Hasło! Stój!
POTOCKI
nieporuszony
Kto? — — — — — — — Swój.
ZALIWSKI
poznaje
salutuje
komenderuje
Prezentuj broń!
POTOCKI
dobywa szpady
komenderuje
ZALIWSKI
Idziemy do Arsenału!
ODDZIAŁ ZALIWSKIEGO
usłuchał komendy Potockiego
i stoi odwrócony
POTOCKI
Naprzód marsz!
ODDZIAŁ ZALIWSKIEGO
poczyna iść
w uliczkę ku głębi
ZALIWSKI
staje przed oddziałem swoim
Gdzie?!!
POTOCKI
Milcz!!
ZALIWSKI
POTOCKI
odsuwa Zaliwskiego szpadą
Ot służę — to moja szpada.
GŁOS
Moskale! Patrol żandarmów!
ODDZIAŁ ZALIWSKIEGO
cofa się ku przodowi
PATROL ŻANDARMÓW ROSYJSKICH
pojawia się w głównej ulicy
ZALIWSKI
do swoich
Formuj front! — Zejmij broń! W rękę broń!
POTOCKI
Stój!
ZALIWSKI
POTOCKI
Stój!
ZALIWSKI
Cel! Pal!
ODDZIAŁ ZALIWSKIEGO
strzela w głąb
PATROL ŻANDARMÓW ROSYJSKICH
wkracza w uliczkę wąską
OFICER ŻANDARMÓW
Hurra! Cel! — Hurra! Pal!
ZALIWSKI
do swoich
Na ziemię!
ODDZIAŁ ZALIWSKIEGO
przypada do ziemi
PATROL ŻANDARMÓW ROSYJSKICH
strzela ku przodowi
POTOCKI
który stoi nieporuszony
ugodzony
pada.
ZALIWSKI
ODDZIAŁ ZALIWSKIEGO
nakłada bajonety
Naprzód marsz!
Naprzód leć!
PALLAS
Naprzód!
ZALIWSKI
Wiara! Tnij!
OFICER ŻANDARMÓW
padają strzały
wielu z oddziału Zaliwskiego upada
ODDZIAŁ ZALIWSKIEGO
z bajonetami wchodzi ku głębi w uliczkę
PALLAS
biegnie ku głębi
Krwi! krwi!
PATROL ŻANDARMÓW ROSYJSKICH
cofa się
wyparty w głąb
ODDZIAŁ ZALIWSKIEGO
znika w ulicy głównej.
POSPÓLSTWO
z uliczki, z lewej
wlecze po ziemi Makrota
CHÓR
SzpiegSzpieg! Szpieg! Powiesić, rozedrzeć, mordować!
MAKROT
Zmiłujcie się! Zmiłujcie się!
CHÓR
Szpieg! Szpieg! Powiesić, rozedrzeć, mordować!
MAKROT
MŁODY GENDRE
w mundurze oficera rosyjskiego
wbiega z uliczki, z prawej
Stójcie! Stójcie!
TŁUM
zatrzymuje się
MAKROT
O ty miłosierny!
czepia się nóg wybawcy
wpatruje się w pochylonego nad sobą
nagle:
A wiecie, kto to jest?! To syn obwiesia,
najpodlejszego łotra syn. Przy Wielkim Księciu
2385jest jego ojciec przybocznym na służbie;
Zabijcie go!
rzuca się na młodego Gendra
Ty psie! Ty psie! Ty psie!
MŁODY GENDRE
dobywa pałasza
TŁUM
odbiera mu pałasz i łamie
MŁODY GENDRE
Ojcze! — A!!!
upada
Ojcze — — —
MAKROT
stoi nad trupem
ogłupiały
GŁOS
MAKROT
nasłuchuje
Stójcie! — Ktoś jedzie? — — —
TŁUM
słucha
oczekują
MAKROT
Kareta po bruku!
wjeżdża kareta
MAKROT
rzuca się ku karecie
Kto jedzie!?
WOŹNICA
Jenerał Nowicki[253]!
MAKROT
TŁUM
otacza karetę
MAKROT
pada kilka strzałów
MAKROT
Och — trup! — trup!
1. GŁOS
POSPÓLSTWO
wywleka trupa z karety
2. GŁOS
Zobaczcie kto to?!
WOŹNICA
Nowicki generał!
zeskakuje z kozła
2. GŁOS
Za Lewickiego zabit[256]! — Nieszczęście! Szlachetny
poległ za zdrajcę!
WOŹNICA
wyprowadza konia w boczną uliczkę
1. GŁOS
2. GŁOS
Wieszać!
TŁUM
wskazując Makrota
To on!!
2. GŁOS
TŁUM
rzucają się na Makrota
przewracają na ziemię i wleką
porzucają trupa w ulicy
oddalając się w ulicę główną.
Popod murami skradają się:
KERY[258]
przypadają ku trupom leżącym
pochylają się nad trupami
ssające ich krew.
CHÓR
Ssaj z piersi wszystko złe,
jad wszelki wypij z ran.
KERA
pochylona nad trupem Makrota
KERA
pochylona nad trupem Potockiego
Ten mój.
KERA
pochylona nad trupem młodego Gendra
Ten mój.
KERA
przypadła nad trupem Makrota
ssąca krew
To szpieg.
KERA
przypadła nad trupem Potockiego
To wielki pan.
KERA
przypadła nad trupem młodego Gendra
KERA
nad trupem Makrota
Wyssaj ból
i tul i pieść i tul.
KERA
nad trupem Potockiego
KERA
nad trupem młodego Gendra
Na śmiech.
KERA
nad trupem Makrota
Na śmiech.
W uliczce, w murze ogrodowym
słychać u furty przekręcanie klucza
furta się otwiera
wchodzi:
KSIĄŻĘ ADAM CZARTORYSKI[261]
zatulony w wielki płaszcz
rozgląda się
pozostaje w cieniu pod murem ogrodu
KERA
nad trupem Potockiego
Ktoś idzie….
KERA
nad trupem młodego Gendra
KERA
nad trupem Potockiego
Pod murem wstąpił w cień.
KSIĄŻĘ ADAM CZARTORYSKI
postąpił kilka kroków
we światło
nasłuchuje
bada
zamyślony
KERA
nad trupem Potockiego
Wystąpił.
KERA
nad trupem młodego Gendra
Mówi.
KERA
nad trupem Potockiego
Myśl swą waży.
KS. CZARTORYSKI
KERA
nad trupem Potockiego
O koronie marzy.
KS. CZARTORYSKI
zadumany
Gdzie pójść — ?
KERA
nad trupem Potockiego
Myśl swoją miej na straży.
TrupKS. CZARTORYSKI
rozgląda się
chce iść w kierunku ulicy
KERA
nad trupem Potockiego
wznosi głowę
Słyszą. — —
KS. CZARTORYSKI
zatrzymał się
pochylił się, by zbadać,
by dostrzec
Kto!?
KERA
nad trupem Potockiego
podnosi się
z ust jej ciecze krew
Umarli!
Strona 1 z 1 · 75% utworu
Tekst: Wolne Lektury, domena publiczna lub wolna licencja. Spis treści i audiobook.