- Literum
- Lektury szkolne
- Klasy 7–8
- Balladyna
- AKT CZWARTY
Balladyna · Juliusz Słowacki
AKT CZWARTY
AKT CZWARTY
SCENA I
Sala w zamku Kirkora. — Uczta. — Przez okna widać błyskawice. Grabiec ubrany jak król siedzi na pierwszym miejscu. — Balladyna, Kostryn, Szlachta, Służba zamkowa; Chochlik i Skierka stoją za krzesłem Grabka.
JEDEN ZE SZLACHTY
Zdrowie jasnego króla!
GRABIEC
do Chochlika
Podziękuj, ministrze.
CHOCHLIK
ze śmiesznym gestem
Król dziękuje.
BłazenGRABIEC
SKIERKA
Już kuchta zamkowy
Nie ma nic na półmisek prócz cielęcej głowy,
Lecz ta, niedopieczona, na królewskim karku.
GRABIEC
KOSTRYN
Służba! przed jasnym królem, na ostatnie danie
Postawcie złotnikami napełnioną tacę.
GRABIEC
Chciwość, Pieniądzbiorąc z tacy złotniki, rozdaje Chochlikowi, Skierce — a potem napełnia kieszenię[196]
Ministrze, za rok usług z góry ci zapłacę,
2660A nie drzyj tak poddanych; tobie, miły błaźnie,
Za tysiąc żartów, złotnik: spraw nam śmiechu łaźnię!
Sobie także za ciężkie płacę panowanie.
A to — to mi schowajcie jutro na śniadanie…
BALLADYNA
Kochanekdo Kostryna, który ją za rękę ściska, mówi cicho
Chłopcze! siedź spokojny,
Na Boga! patrzą — odgadną — zginiemy.
do innych
Pijcie, panowie! Panie Chrząszcz z Jemioły,
2670Pij waść. — Dlaczego pan Gryf siedzi niemy?
Proszę wynaleźć wesołą rozmowę.
SzlachcicPIERWSZY ZE SZLACHTY
Kłamstwo, Pozycja społeczna, PrzebranieMówmy o herbach.
GRABIEC
Ja mam w herbie króla —
Złote trzewiki, koronę i głowę.
PIERWSZY ZE SZLACHTY
DRUGI ZE SZLACHTY
A ja mam pół ula.
PIERWSZY ZE SZLACHTY
A ty, grafini[197]?
BALLADYNA
Ja?…
KOSTRYN
GRABIEC
BALLADYNA
Ja? — o! wspomnienie! Wuj nielitościwy
2685Wygnał mię z państwa, zagrabił dzielnicę;
Przez niego bracia moi królewice
Zamordowani.
GRABIEC
Proszę! co za dziwy!
Kto by uwierzył?…
BALLADYNA
GRABIEC
BALLADYNA
GŁOS SŁUGI
za kulisą
Stój, matko!
GŁOS WDOWY
za kulisą
Puszczajcie!
BALLADYNA
Gdzie ja się skryję?
WDOWA
wpada przebijając się przez służbę i staje śród sali — dygając pomięszana
BALLADYNA
Co się babie roi?
Co to za stara kobieta?
WDOWA
BALLADYNA
Co to się znaczy? to jakaś szalona.
WDOWA
A daj mi, córko, te złote dzbanuszki,
Matce się pić chce.
BALLADYNA
KOSTRYN
Wziąć ją! idź z Bogiem. — Mój królu,
To obłąkana.
WDOWA
do Balladyny
BALLADYNA
Wziąć ją! wyprowadzić!
GRABIEC
Córka, MatkaWDOWA
To mi to pan dobry!…
Widzicie! dajcie ławkę, niech usiędę.
Tak, tak, tak trzeba, mój rycerzu chrobry[204],
Czcić starą matkę. — Czy to ja uprzędę
2735Piękniejszą sobie suknię z pajęczyny?
To wina mojej kwoczki Balladyny,
Że ja w łachmanach, rada czy nierada.
Niech się nie dziwi żaden z was acanów[205],
Że ot
pokazując na suknie
BALLADYNA
WDOWA
O! święci anieli!
Nie znasz?… ty matki nie znasz? matki twojej?
GRABIEC
WDOWA
Powtórz, córko, śmieléj,
Ty matki nie znasz? twojej własnej matki?
BALLADYNA
Czy wy ją znacie, panowie? powiedzcie,
Co to za wiedźma?
WDOWA
2755
Świećcie mi! ach świećcie,
Niebieskie gwiazdy! — Wy mi bądźcie świadki,
Jeśli z was który ojcem?… O ty jędzo!
Ach okropnico córko! to ja ciebie
Nie znam.
BALLADYNA
do Kostryna
WDOWA
Urodziłam z siebie
Trumnę dla siebie — o Boże! mój Boże!…
Służalce[207] na znak dany przez Kostryna chwytają za ręce.
Puszczajcie! córko! niech pomyśli — córko!…
2765O córko! pomyśl — ale tam na dworze
Ciemno, deszcz pada, a piorun pod chmurką
Czeka na siwy mój włos, by uderzył.
Patrzaj przez okno — grom nie będzie wierzył,
Jak mię zobaczy samą w taką burzę,
2770Że ja nie jestem jaką zabójczynią,
Co się po nocy błąka…
Ciągną ją na znak gniewliwy Balladyny.
Powiem chmurze,
Niech bije w zamek gromem! Nie targajcie,
Ja pójdę sama. — Świat teraz pustynią
2775Dla starej matki…
BALLADYNA
Chleba kawał dajcie.
WDOWA
Bodaj cię chleb ten zadławił! zadławił!
O! nie targajcie; bo i tak podarta
Sukienka moja — wiatr się będzie bawił
2780Z łachmanem starej matki. O! to czarta
Córka; nie moja! nie moja! nie moja!
wychodzi — wyprowadzona przez służbę
BALLADYNA
po długim milczeniu
Czemuście smutni? Wszak pod uczty koniec
Ludzie szczebiocą, co język przyniesie.
A wy milczycie jak w zamczysku zbója?
Słychać tętent.
SŁUGA
Przybył grafa goniec.
BALLADYNA
Niech wejdzie…
Goniec wchodzi.
Jakie od męża nowiny?
GONIEC
Pan graf pozdrawia…
BALLADYNA
GONIEC
BALLADYNA
Cożeście z panem nowego widzieli?
Król, Rycerz, SprawiedliwośćGONIEC
Pan graf pomyślnej dokonał wyprawy.
2800Zaledwieśmy[208] wjechali w gnezneńskie ulice,
Koło czerwonej bramy spotkaliśmy orszak
Rycerzy uzbrojonych; na ich czele Popiel
Jechał konno. Koń jego dumny piął się nieraz
I zawieszał w powietrzu żelazne kopyta
2805Nad głowami pokornie klęczącego ludu.
Chwyta dłonią koniowi królewskiemu cugle
Krzycząc: «Srogi tyranie! trzema zabójstwami
Doszedłeś aż do tronu: idź w piekło!» To mówiąc
2810Mieczem rozciął przyłbicę ukoronowaną
I za szaty chwyciwszy podniósł, wstrząsnął trupa
I ludowi pokazał. Lud zrazu oniemiał;
Potem w niebo ogromnym uderzył okrzykiem,
Nie można było wiedzieć, pochwalał czy ganił.
2815Nagle się cały ku nam rzucił szumną falą,
Chwila — a już nas jako trzy maleńkie mrówki
Zalał, strzaskał, zdruzgotał. Kirkor jedną ręką
Trzymał trupa, a drugą swój miecz zakrwawiony.
My zaś, jego rycerze, pełniąc rozkazanie,
2820Mieczów nie dobywali. Wtem tłok ludu, jako
Bałwan[210] rzucony wiatrem, zniżył się kolanem
Przed olbrzymią postawą Kirkora i wołał:
«Niech żyje ludu mściciel! Kirkor król niech żyje!»
BALLADYNA
Co mówisz? Kirkor królem?
GONIEC
2825
Racz końca wysłuchać.
WładzaGdy lud głosił go panem, Kirkor miecz błękitny
W trupiej ocierał szacie; widać, że głęboko
Dumał, jakimi słowy myśl wyrazić zdoła.
Na koniec rzekł: «O! Lachy, ja nieznany rycerz,
2830Nie mogę przesławnemu władać narodowi;
Com uczynił, czyniłem nie dla wyniesienia
Głowy mojej, czyniłem to dla szczęścia ludu.
Chłop, Pozycja społeczna, Tajemnica, WładzaJam stworzony do ciszy wiejskiej i prostoty,
Dla mnie za ciężką nawet była godność grafa,
2835I zniżyłem ją szczeblem, pojąwszy w małżeństwo
Zamiast jakiej królewny ubogą chłopiankę;
Ona zamiast herbowych znaków połączyła
Z herby moimi dzbanek pełny malin; ona
Niepodobna królowej; ani państwa pany
2840Zechcą chłopianki dzieciom na przyszłość podlegać[211]».
BALLADYNA
Niegodne kłamstwo! kłamstwo! to kłamstwo!…
GONIEC
I dalej
Błazen, KrólKirkor tak rzecz prowadził: «Ogłoście po kraju
Bezkrólewie; a kto się na zamku pokaże
2845Uwieńczony prawdziwą koroną Popielów,
Koroną, w której znany brylant »żmije-oko«
Między dwoma rubiny na trzech perłach leży,
Tego królem obierzcie». Lud zgodnym okrzykiem
Przyzwolił na tę mowę i osierocony
2850Czeka, aż się ukaże król, dziedzic korony.
GRABIEC
na którego wszyscy patrzą
PtakCzemu ci ludzie patrzą na mnie jak gawrony?
SZLACHTA
Klękajmy wszyscy przed tym ukoronowanym,
On królem…
GRABIEC
SZLACHTA
Żyj długo…
GRABIEC
Sto lat! Sto lat żyć będę; Wążwziąłem skórę drugą
2860Jak wąż — jak wąż, panowie, mam oko z brylanta.
Puściłbym się po sali z grafinią kuranta[212],
Gdyby nie godność, prawda? która siedzieć każe.
Tak się w mój tron złocisty królowaniem wrażę[213],
Że nie oderwą ludzie od tronu człowieka.
2865Proszę! co za dziw!
BALLADYNA
do Kostryna
Słyszysz, jak burza się wścieka?
Dzwonią deszczowe rynny.
W tej okropnej burzy
Strach, Wyrzuty sumieniaSłyszę głosy płaczące…
KOSTRYN
BALLADYNA
Nie, to są jakieś głosy inne, jęk ze świata
Umarłych. — Lej mi wina. Wszystko tak się splata,
Że chyba się powiesić.
Obyczaje, Sługa, ZwierzętaGRABIEC
Teraz po obiedzie
2875Trzeba wymyślić wesołą zabawę.
Każcie tu wpuścić kuchenne niedźwiedzie,
Co kręcą rożnem; niech tańczą.
JEDEN ZE SŁUG
Kulawe,
Pan graf podstrzelił je…
Czary, TajemnicaGRABIEC
do Chochlika
CHOCHLIK
Co grać, panie?
GRABIEC
SKIERKA
Chochlik gra na flecie smutną pieśń wiejską, a zmieszane głosy w powietrzu poczynają śpiewać.
ŚPIEW
2895
Obie kocha pan;
Obie wzięły dzban:
Która więcej malin zbierze,
Tę za żonę pan wybierze.
Cha!… cha!…
Pieśń niknie jak echo.
BALLADYNA
KOSTRYN
Cyt… to przywidzenie!
BALLADYNA
Ktoś śpiewał…
do Chochlika
Proszę, graj —
do Kostryna na stronie
2905
A ty, Kostrynie,
Patrz w twarze ludzi, a jeśli dostrzeżesz,
Z których ust wyjdzie pieśń, powiedz; obmyślę,
Co z tym człowiekiem stanie się…
do Chochlika
Chochlik gra.
Duch, SzatanŚPIEW DUCHÓW
Tobie szatan stróż
Włożył w rękę nóż;
2915Siostra twoja rwie maliny.
A ty? a ty? Nóż twój siny
Poczerwieniał krwią… O!
Pieśń kończy się echowymi jękami.
KOSTRYN
Przestań, grafini mdleje.
BALLADYNA
Chochlik gra.
ŚPIEW DUCHÓW
Na twej czarnej brwi,
Niby kropla krwi.
Kto wie, z jakiej to przyczyny?
Od maliny? lub kaliny?
2925Może… cha!…
Pieśń kończy się echem.
BALLADYNA
daje znak ręką
Dalej…
JEDEN Z PANÓW
SzaleństwoCo znaczy takie obłąkanie
W oczach grafini? Czy prosta piosenka,
Którą wieśniacy przy grabionym sianie
2930Nucą na fletniach, tak ją biedną nęka?…
BALLADYNA
Dalej!…
SenJEDEN Z PANÓW
Obudźcie tę kobietę bladą.
Ona zasnęła i śpi z otwartymi
Oczyma…
KOSTRYN
do nieruchomej Balladyny
JEDEN Z PANÓW
Rozkaż, niech ją kładą
W gorące łoże, skościała jak drewno…
Grom bije głośny… Balladyna budzi się.
BALLADYNA
Co ze mną było?… Jak ja okropnymi
Sny przerażona.
do Kostryna
KOSTRYN
Nie…
BALLADYNA
do gości
Kobieta, Wino, Praca, ZabawaProszę, pijcie! — widzę,
Że lepiej zrobię usiadłszy za krosno[217]
Niż przy pucharach.
GRABIEC
budząc się
Przepraszam, panowie.
BIESIADNICY
GRABIEC
BIESIADNICY
Zdrowie Kirkora!
GRABIEC
2955
Podściwy! podściwy!
Zamiast panować woli jeść maliny.
Każcie, niech jaki leśnik lub myśliwy
Pójdzie do boru i malin przyniesie.
BALLADYNA
Straszne zachcenie…
GRABIEC
DuchBALLADYNA
Pokazuje się cień biały Aliny z dzbankiem malin na głowie.
PIERWSZY ZE SZLACHTY
O czym ona gada?
BALLADYNA
PIERWSZY ZE SZLACHTY
Czy słyszycie,
Jak ząb jej dzwoni o ząb z przerażenia?
BALLADYNA
Cień znika.
PIERWSZY ZE SZLACHTY
Jaka woń malin! czujecie?
DRUGI ZE SZLACHTY
Powietrze pełne malin…
SługaBALLADYNA
padając
O! umieram!
KOSTRYN
Wchodzą kobiety.
Wynieście panią…
Wynoszą Balladynę.
Raczcie wstać od stołu,
Pochodnie gasną. Napełnia ohydą
ObyczajeTen stół splamiony, resztki chleba, wołu.
2995Czy chcecie rzucać ogryzione koście
Wzajem na siebie, jak czynią Duńczycy?…
Proszę do komnat. — Wy stoły wynoście;
Wy z pochodniami poprzedzajcie króla,
Gdzie dlań usłano w pobocznej wieżycy
3000Łoże puchowe. — Jutro się rozhula
Zamek i będzie wesoły jak wczora.
Lecz na dziś dosyć… Panowie, spać pora.
Jedzenie, Pijaństwo, Niemiec, PolakProszę porzucać puchary i ławy —
Jak ciężko Lachy odpędzić od strawy
3005I od napoju; wiszą by[223] pijawki
Na uszach dzbanka, przy muzyce czkawki.
Podczas tej mowy wynoszą stoły. Grabiec wyprowadzony przez służbę z pochodniami, za nim wszyscy biesiadnicy i Kostryn wychodzi ostatni.
SCENA II
Las przed celą pustelnika. Burza trwa.
Pustelnik i Kirkor.
KIRKOR
Kradzież, ZłodziejChroń się, starcze, do celi, burza tobie z głowy
Okradnie siwe włosy. Ludzie i zdarzenia
Kradną… złodziej płaszcz zedrze, a nędza koszulę.
3010Trzeba wszystkiemu zbrojną ręką się opierać…
Lecz smucisz się za wcześnie — bo ja ci przysięgam,
Że zginę lub skradzioną koronę odzyskam.
Oto choć bliski domu, mógłbym za godzinę
Z ust żony pocałunków tysiąc wziąć na drogę
3015I napić się jak ptaszek w różanym kielichu,
Dziobiąc rosy perełki: wolę tej rozkoszy
Zaniechać, a do Gnezna zaleciawszy nocą,
Lud zebrać — i obwieścić wszystkiemu gminowi,
Jakoś ty, dziedzic prawy, bezecną kradzieżą
3020Dobra twego postradał. Potem zaś trębaczom
Każę głosić po kraju i mieście, że kto się
O tron Lachów zgłaszając pojawi na zamek
Uwieńczony prawdziwą koroną Popielów,
Temu ja fałsz zarzucam; takiemu na czole
3025Mieczem wypiszę słowo zasłużone: złodziej…
Módl się więc za mnie, starcze, aby mi Bóg żywy
Dał zwyciężyć na szrankach — i czekaj z powrotem.
PUSTELNIK
Niech cię Bóg błogosławi.
KIRKOR
klaszcze
Wchodzi Żołnierz.
Rycerz wychodzi.
PUSTELNIK
Słuchaj! ja ci radzę
Wróć do zamku, odpocznij, po dalszej rozwadze
Obaczysz, co przedsięwziąć.
KIRKOR
Marzenie, SielankaJa, starcze, leniwy,
3035Dzisiaj odrobić chcę całą pańszczyznę;
A odrobiwszy całą, żyć szczęśliwy
Z drogą małżonką. Całą ci ojczyznę
Włożę na barki; a gdy będziesz dźwigał
Rzeczy i ludzi, to ja się zakopię
3040W zamku spokojny… Niechby mi dościgał
Sad owocowy, niechbym małe chłopię,
Dzieciątko moje, na rękach kołysał,
O to się modlę… Ty mi zaś co roku
Z tronu do chaty listy będziesz pisał.
3045Niechaj raz na rok spadnie mi z obłoku
Biały gołąbek i pod skrzydełkami
Przyniesie powieść, pełną tych wielkości,
Co budzą uśmiech i sen pod lipami
Dają smaczniejszy… Król mi pozazdrości
3050Żony i dziecka, i lipy, i chłodu,
I snów pod lipą — i złotego miodu. —
Żegnaj mi! żegnaj! Nim słońce zaświeci,
Będę w stolicy. Hop! hop! na koń, dzieci!
Kirkor wychodzi. Słychać tętent oddalających się.
PUSTELNIK
sam
Zbrodniarz, Żona, MatkaO Boże! Boże! Wolę, niech do Gnezna wraca,
3055Niżby miał do tych piersi szlachetnych przycisnąć
Krwawą swoją małżonkę. Bogdajbyś ty nigdy
Nie znał, Kirkorze, z jakiej matki się urodzą
Dzieci twoje. Bogdajby za pierwszą nagrodę
Bóg uczynił cię wdowcem, nim ojcem uczyni.
Słychać głos Wdowy.
WDOWA
za sceną
PUSTELNIK
Co to za wołanie
Tak pełne płaczu?
WDOWA
za sceną
O biedna ja! biedna!
Wdowa wchodzi jak ślepa, szukając drogi ręką.
Kobieta, StarośćPUSTELNIK
do Wdowy
Skąd, moja matko?
WDOWA
PUSTELNIK
WDOWA
Ja nie uboga. — Siwa, siwa, siwa,
Jak gołąbeczek. — Nie wiesz, co się stało?!
Grafini, moja córka, wielka pani,
A ja na wietrze z głową taką białą
3075Mówię piorunom: «Bijcie! bijcie we mnie!»
I nie chcą słuchać… A w zamku zebrani
Pijaki sobie winszują wzajemnie,
Że córka moja pije, wielka pani. —
Czy ty rozumiesz? — Ma zamek i wieże —
3080Grafini —
PUSTELNIK
Jak się córka twoja zowie?
WDOWA
Zowie się córką. Ale ja nie wierzę,
Ażeby ona miała oczy w głowie,
Oczy, co płaczą. — W taką zawieruchę,
3085W takie pioruny, na deszcz wygnać matkę!
Co ją karmiła, co piersi ma suche,
Starością suche — a włos taki biały,
Jak co świętego.
PUSTELNIK
WDOWA
I zamek cały
Do niej należy, wielki jak pół świata…
Widzisz!… Grafini?!
PUSTELNIK
Chodź!…
WDOWA
PUSTELNIK
Chodź! przepłaczesz w chatce
Tę noc burzliwą, a gdy błysną zorze,
Król, Matka, Rodzina, Sprawiedliwość, MiłośćJa cię powiodę do wielkiego króla;
Do nóg się rzucisz, błagając o litość
3105I…
WDOWA
Powiem — jemu:… «Ja biedna matula
Do nóg się rzucam.
klęka
wstaje
A król z tronu wstanie
I zaprowadzi mnie do serca córki.
O! o! o!
płacze
3115
Wieszałam się na sośnie skrzypiącej, za garło,
Drzewo się ułamało…
Głupia — ślepa, wybrałaś gałązkę umarłą,
Gałązkę — córkę drzewa. — CórkaŻelazna gadzino,
Nie zlitowałaś się ty matki wdowy?
3120A ja by żyła chleba okruszyną
W twoich pałacach! Niechby twoja ręka,
Sypiąc gołąbkom w trawę żer perłowy
Nie odganiała od pszenic ziarenka
Zgłodniałej matki. — Wygnać w las! na burze!
3125Wypędzić matkę! — WzrokUpadłam w kałużę
I grom czerwony wyjadł z powiek oczy,
Wyjadł do szczętu…
PUSTELNIK
Oślepłaś?…
WDOWA
Mózg toczy
3130Okropna ciemność. Miałam przed wieczorem
Tyle światłości, że mogłam za borem
Rozróżnić białe słońce od księżyca;
A teraz…
Błyska.
PUSTELNIK
WDOWA
Wzrok ludzi nie strzeże
Od Boga ręki — co mi dziś po wzroku.
A wiesz ty?… wiesz ty, że ja teraz wierzę,
Ptak, MatkaA nie wierzyłam dawniej — że co roku
3140Ptaszki jaskółki, nim pójdą za morze,
Stare, zgrzybiałe, biedne matki — duszą.
Tak, tak, tak… ludzie prawdę mówić muszą.
Żebrząc po świecie, piosenkę ułożę;
Groszową piosnkę o jaskółkach czarnych,
3145Co duszą matki — proszę! w ptaszkach marnych
Taka nielitość! Głód, StarośćWygnać matkę starą,
Głodną, na cztery wichry, targające
Za siwe włosy.
PUSTELNIK
Podściwych tysiące
3150Padają na tym świecie złych ofiarą.
Gdybym ja ciebie wziął za nieszczęść świadka…
SzaleństwoWDOWA
To i ty matka… i ty także matka?
Nie pójdę z tobą, bo się będziem kłócić
O piękność imion naszych córek — moja!
3155Ach gdybyś ty mię z grobu chciał occucić,
Wołaj: «Bladina». — Pójdę szukać zdroja
I pić jak wróble, zadzierając główkę
Do Pana Boga — dzięki Mu, dał wody.
śpiewa mrucząc
odchodzi w las
PUSTELNIK
Po kraju całym szukać każę
Tej matki — i okropny sąd wydam na dziecko.
odchodzi do celi
SCENA III
Noc — błyska. — Sala bez światła w zamku Kirkora.
Skierka i Chochlik wychodzą z drzwi, którymi wyprowadzono po uczcie Grabka.
SKIERKA
CHOCHLIK
SKIERKA
CHOCHLIK
Co to za stuk?…
SKIERKA
To burza drzwi zawarła[226].
CHOCHLIK
Cyt… ktoś idzie…
SKIERKA
wylatuje przez okno
CHOCHLIK
Za nim! na koniach w zamku wyprawować hecę.
wylatuje
SCENA IV
Sala taż sama.
ZbrodniarzBALLADYNA
sama wchodzi w nocnym ubiorze z nożem w ręku
Nie mogłam spać, nóż leżał przy mnie, wzięłam…
W koszuli — wstyd! gdyby cię kto zobaczył
W koszuli z nożem w ręku? — Jak tu ciemno!…
idzie ku wieży
3190
Cyt!… jakiś szmer? — Wiatr mi zagasił świecę…
To przywidzenie — nic nie słychać, zamek cały
Głęboko śpi… Lecz jeśli śpi ten człowiek
Z otwartą tak powieką?… to co? to co?
Jeżeli dziś nie zrobię rzeczy, jutro
3195Żałować będę, wiem, żałować będę.
Duch, StrachWiatr zamknął za mną drzwi, a ja myślałam,
Że jaki ciemny duch zamykał za mną;
I dotąd nie spojrzałam w tamtą stronę,
Jakbym się bała spotkać z czym okropnym.
ogląda się
Błyska.
Burza, Ogień, ŻywiołyWszelki duch Boga chwali! Jaka to była
Błyskawica czerwona! jak wszystkie ściany
Widziałam białe. — Cyt. — Nie słychać nic —
3205Spiesz się! — Lecz jeśli żar błyskawic lunie
Na moją twarz, gdy będę z nożem stała
Nad nim; to co? — Ogień pokaże tobie
Miejsce, gdzie masz uderzyć. — O! błyskawice,
Stwórzcie czerwony dzień na łonie nocy,
3210Bądźcie mojego czynu słońcem. — Idę.
wychodzi na wieżę
SCENA V
Sala taż sama.
KOSTRYN
wchodzi zbrojno z dobytym mieczem
Prowadź i pomóż ze złotego cielca
Jak Jazonowi[229] złote obciąć runo,
Marzenie, Rodzina, Sługa, Pycha, WładzaA ja przysięgam, że choć syn wisielca,
3215Będę na tronie jako syn książęcy;
Dziś sługa gorszych, jutro pan tysięcy
Lepszych ode mnie. — Cyt. — To puchacz huczy
Na wieży zamku. — Idźmy na drabinę —
Wszystko gotowe. Mam pęk cały kluczy
3220Od bram zamkowych, płachtami obwinę
Konia podkowy — i z ową koroną
W pochmurnej nocy jak duch czarny zginę;
KochanekA co nad wszystko, z cudzołożną żoną
Rozbrat na wieki. O! szatanie, prowadź!
chce iść na wieżę i we drzwiach spotyka się z powracającą Balladyną
cofa się z przestrachem
BALLADYNA
Ja.
KOSTRYN
Sama — w ciemnościach — co znaczy?
Słyszałem jakiś jęk, szedłem ratować.
Krew, ZbrodniarzBALLADYNA
Przynieś mi światła; niech światło zobaczy,
3230Jak ja okropnie muszę być czerwona.
Skończyłam. — Kogo ty ratować chciałeś?
Już zdaje mi się, że ta burza kona,
Ustało błyskać. — To i ty słyszałeś
Ten jęk okropny?… aż tu było słychać?!
3235To dziwnie! Kiedy przestawał oddychać,
Raz westchnął. — Idź ty po światło, Kostrynie,
Idź na dół.
Kostryn wychodzi.
Kondycja ludzka, TrupDziwnie krew pachnie ode mnie…
Stało się — stało; teraz nadaremnie
3240Żałować rzeczy. Stało się — przeminie.
Z nas wszystkich kiedyś będą takie trupy. —
Świecy! — mój cały zamek za błysk świecy![230]
Kostryn wchodzi bez światła.
KOSTRYN
Wszystko śpi w naszej ceglanej fortecy,
Nawet zagasły latarniowe słupy
3245Przy bramie zamku. Czy służbę rozbudzić?
BALLADYNA
Nie budź nikogo; musiałam zabrudzić
Ręce po łokieć. Dziwną pachnę wonią.
Władza, ZbrodniaKOSTRYN
Wzięłaś koronę?
BALLADYNA
Wychodzi Balladyna na wieżę.
KOSTRYN
Balladyna wraca bez korony.
Zbrodniarz, StrachBALLADYNA
3255
Próżno w ciemnościach macałam po stole,
Ten stół miał jakieś rysy zimnej twarzy.
Może to nie był stół…
KOSTRYN
Ty stój na straży,
Ja pójdę szukać…
BALLADYNA
Kostryn wychodzi na wieżę.
Ja wiem, że zwykle Lachom żal po czasie
Zawraca głowy i sen cichy truje.
Gotycyzm, TrupMoże się teraz trup czerwony snuje
3265Przed ludzi śpiących oczyma, a oni
Przez sen żegnają krzyżem cichą marę. —
Schodzi po wschodach[232]; jak te szczeble stare
Trzeszczą…
do Kostryna, który wchodzi z koroną
Znalazłeś… ty coś trzymasz w dłoni?
KOSTRYN
ponuro
BALLADYNA
Daj. Nie! nie! nie! nie zbliżaj się do mnie,
Bo będę wołać ratunku od ludzi…
Stój tam.
KOSTRYN
Co znaczy? mówisz nieprzytomnie.
BALLADYNA
3275
Stój tam, bo krzyknę, zamek się obudzi,
Morderstwo, PrzeczucieStój tam z daleka, aż w tobie przeminie
Ta myśl… W powietrzu ją czuć… o! Kostrynie,
Chciałeś mię zabić, serce twoje biło
Głośno, jak moje bije, gdy zarzynam.
KOSTRYN
BALLADYNA
Rozwidnia się trochę.
KOSTRYN
Doniosły mi czaty,
Że Kirkor wrócił do Gnezna, żelazem
Grożąc takiemu, co by się z koroną
O tron upomniał…
BALLADYNA
3290
To nic… będę miała
Ludzi i miecze; a za moją stroną
Będzie ta tłuszcza ludzi, omal cała
Karmiona w zamku… Kirkor nie poskromi
Złotego deszczu. — Cyt. —
KOSTRYN
BALLADYNA
ŚwiatłoJak to? już dzień? Boże!
Jak biała światłość… mdło mi! mdło mi! mdło mi
KOSTRYN
Dziecko, Matka, Tajemnica, Zbrodnia, ZbrodniarzBALLADYNA
KOSTRYN
Ty ciężarna; troje.
BALLADYNA
Kobieta, RycerzKOSTRYN
Niechaj moja lwica
Spać się położy — i zbudzi się świeża
Do nowych czynów, w przyłbicy rycerza.
Wychodzą.
KONIEC AKTU CZWARTEGO
Strona 1 z 1 · 83% utworu
Tekst: Wolne Lektury, domena publiczna lub wolna licencja. Spis treści i audiobook.