1
Rota
[1] strzelców stanęła zielona;
A u wrót stoi straż Pułkownika,
Tam w izdebce Pułkownik
[2] ich kona.
5Z wiosek zbiegły się tłumy wieśniacze:
Wódz to był wiélkiej mocy i sławy,
Kiedy po nim lud prosty tak płacze
I o zdrowie tak pyta ciekawy.
KońKazał konia Pułkownik kulbaczyć,
10Konia w każdéj sławnego potrzebie;
Chce go jeszcze przed śmiercią obaczyć,
Kazał przywieść do izby — do siebie.
Kazał przynieść swój mundur strzelecki,
Swój kordelas i pas i ładunki;
15Stary żołnierz, — on chce, jak Czarniecki,
Umierając, swe żegnać rynsztunki
[3].
A gdy konia już z izby wywiedli,
ReligiaPotém do niéj wszedł ksiądz z Panem Bogiem;
I żołnierze od żalu pobledli,
20A lud modlił się klęcząc przed progiem.
Nawet starzy Kościuszki żołnierze,
Tyle krwi swéj i cudzéj wylali,
Łzy ni jednéj — a teraz płakali,
I mówili z księżami
[4] pacierze.
25Z rannym świtem dzwoniono w kaplicy;
Już przed chatą nie było żołnierza,
Bo już Moskal był w téj okolicy.
Przyszedł lud widzieć zwłoki rycerza.
Na pastuszym tapczanie on leży —
30W ręku krzyż, w głowach siodło i burka,
A u boku kordelas, dwururka.
Lecz ten wódz, choć w żołnierskiéj odzieży,
Jakie piękne dziewicze ma lica?
Jaką pierś? — Ach, to była dziewica,
35To Litwinka, dziewica-bohater,
Wódz Powstańców — Emilija Plater!